Relgia w przedszkolu - co robią?

11.09.06, 12:35
Zastanawiam się co robią dzieci na religii w przedszkolu. Czy to normalna
katecheza z uczeniem na pamięć stacji krzyżowych itp? Czy piosenki,
czytanki?
    • nchyb Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 11.09.06, 13:23
      w przedszkolu mojego syna (starszaki) jest kolorowanie religijnych obrazków,
      pani katechetka opowiada poszczegolne fragmenty katechizmu, dostosowując je do
      dzieci. Pamieciowego nic nie mieli, tylko przed świętami kolęd się uczyli...
      • ibulka Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 11.09.06, 16:12
        Po rozmowie ze znajomą mogę napisać kilka przykładów zajęć:

        ---1. Przed Wielkanocą siostra zakonna nauczyła dzieci śpiewać 'Zwycięzca
        Śmierci' oraz na zadanie domowe dzieci robiły album z wielkanocnymi
        pocztówkami :o) Słuchajcie, jakie piękne albumiki wyszły! Na każdej stronie
        inna, kolorowa kartka :o))
        ---2. Przed Bożym Narodzieniem dzieciaki umiały śpiewać chyba ze 7 kolęd - i
        nie takich popularnych, jak 'Cicha Noc' czy 'Przybieżeli do Betlejem' - mało
        które dzieciątko w wieku 4-6 lat zna 'Wesołą Nowinę' czy 'Nie było miejsca dla
        Ciebie' ;o)
        Oprócz tego przygotowali Jasełka :o)
        ---3. Dzieci mają specjalne zeszyty, do których wklejają pokolorowane
        obrazeczki, karteczki itd. Podczas kolorowania siostra opowiada o Bogu,
        kościele itd.
        ---4. Już ze 2 czy 3 razy zdarzyło się, że cztery siostry zakonne podjęły się
        zabrania grupy zerówkowiczów do pobliskiego kościółka na: występ scholi
        dziecięcej, jasełka kościelne oraz poświęcenie nowego dzwonu :o)
        Ta religia to naprawdę super sprawa. (W tym danym przedszkolu.)
    • nowabiala1 Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 11.09.06, 16:14
      Nic na pamiec nie maja, chyba ze teksty piosenek, ale to samo do głowy wchodzi.
      Malują, słuchaja czytanek, rozmawiaja.
      • sion2 Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 11.09.06, 20:26
        Mój pierwszy zawód to jest katechetka więc mogę sie "profesjonalnie"
        wypowiedzieć smile.
        Religia w przedszkolu, forma: dzieci siedzą w kółko, nieodłacznym atrybutem
        katechetki jest gitara, pani śpiewa głównie piosenki "pokazywane" dzieci się
        uczą, uczą sie znaku krzyża (to chyba jedyne co się uczą "na pamięć"), kolorują
        obrazki, wklejają ewentualnie do zeszytów (5- 6-latki), palenie świeczki jako
        symbolu obecności Boga, oglądanie ksiązeczek, słuchanie historii opowiadanych
        przez katechetkę, spontaniczna modlitwa ( np. "O wzrok dla osób NIEWIDZIALNYCH" smile

        tresć: że Bóg jest Stwórcą świata (nie ze stworzył go w 6 dni ale że dał mu
        początek), że kocha wszystkich ludzi dobrych i złych, że zesłał na ziemię
        swoejgo Syna aby nam wybaczyć grzechy przez Jego śmierć (5-i 6-latki), że każde
        dziecko ma Anioła Stróża, kim jest Maryja, podstawowe wiadomości nt świąt Bozego
        Narodzenia i Wielkanocy

        żadnego klęczenia na grochu, drogi krzyżowej i katechizmu na pamięc - zapewniam!
        • sir.vimes Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 12.09.06, 11:40
          Zastanawiałam sie raczej czy religia w przedszkola idzie w kierunku księdza
          Twardowskiego czy Rydzyka.
          A co o Maryi konkretnie?
          • sion2 Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 12.09.06, 19:21
            Czy uczestniczyłas/es w choć jednej katechecie przedskzolnej że zadajesz takie
            pytanie? czy widziałas choć jeden podręcznik do katechezy dla dzieci że możesz w
            ogóle pytać się czy na katechezie głosi się oszołomskie tezy ks. Rydzyka?

            łatwo jest powielać stereotypy, na wszelki wypadek krytykować, gorzej gdy trzeba
            zapoznac się z faktami

            co o Maryi? no nie to że mamy w Polsce Radio Maryja bo ten fakt z samą religia
            nie ma wiele wspólnego

            kim jest Maryja? matką Jezusa, matką nas wszystkich, modli się za nas przed
            Panem Bogiem - to są prawdy podstawowe, zrozumiałe dla 4-latka
            • sir.vimes Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 12.09.06, 21:48
              Pytam się po prostu - i raczej oczywiste jest, że nie uczesniczyłam. Nie jestem
              katechetką ani przedszkolakiem. Po prostu w przedszkolu mojego dziecka będzie
              religia i chcę wiedzieć czy przedmiot ten bdzie prowadzony w zgodzie z moimi
              przekonaniami czy nie.
            • sir.vimes Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 13.09.06, 09:50
              Spytałam co konkretnie o Maryi, bo można kult maryjny w różny sposób
              przedstawiać. Maryja, Królowa Polski czy inaczej. No, ale widocznie nie powinno
              się o tym dywagować , szczególnie jeżeli rozmówcą jest katechetka. A wydawało
              mi się logiczne, że taka osoba udzieli mi wyczerpujących informacji...
              • agatka_s Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 13.09.06, 10:03
                sir.vimes napisała:

                > Spytałam co konkretnie o Maryi, bo można kult maryjny w różny sposób
                > przedstawiać. Maryja, Królowa Polski czy inaczej. No, ale widocznie nie
                powinno
                >
                > się o tym dywagować , szczególnie jeżeli rozmówcą jest katechetka. A wydawało
                > mi się logiczne, że taka osoba udzieli mi wyczerpujących informacji...



                juz mialam nic nie mowic o religii...


                Wiesz co, poprostu to jest tak samo zasadne pytanie jakby pytac sie czy dzieci
                w przedszkolu ucza sie jezyka angielskiego jako BBC English czy moze Cockney...

                Sorry, to sa przedszkolaki !!! I religia tak samo jak kazda inny "przedmiot"
                uczony (choc to slowo jest tez przesadzone...) jest poprzez zabawe, w sposob
                absolutnie przyswajalny dla maluchow.

                Naprawde nikt takim dzieciom nie tlumaczy roznic politycznych w polskim
                kosciele, ani nie wyklada pogladow kosciola na temat antykoncepcji i celibatu.


                A tak w ogole, to i tak zalezy wszystko od konkretnego nauczyciela, prawda ?
                Ale raczej nie w przedszkolu....
                • sir.vimes Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 13.09.06, 11:13
                  Dlaczego od razu celibat itp? Wcale nie o to pytam tylko - np. jednej 10 latce
                  na religii opowiedziano o Maryi w sposób zrozumiały (między innymi także o tym,
                  że była Żydówką) a u 8 latki ksiądz skoncentrował się na dziewictwie li i
                  jedynie (czego większość dzieci pewnie i tak nie zrozumiała. Ale w sumie teraz
                  dotarło do mnie , że to zależy od i tak katechety więc ta dyskusja nie ma
                  sensu...
        • nchyb Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 12.09.06, 14:31
          > Religia w przedszkolu, forma: dzieci siedzą w kółko, nieodłacznym atrybutem
          > katechetki jest gitara,
          u nas gitary nie ma... ale reszta pewnie zbliżona...
    • mhania Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 12.09.06, 14:09
      Wiesz co - odpuść lepiej sobie ten temat...
      Lepiej ugotuj kapusniak na jutro.
    • rycerzowa Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 13.09.06, 10:40
      Autorka postu przypuszczalnie chciałaby wiedzieć, na czym polega wprowadzanie
      maluszka w sferę sacrum, czyli "jak oni to robią".

      Dawno, dawno, dawno temu religia była w salkach katechetycznych, i rodzice chcąc
      nie chcac w niej uczestniczyli. To i owo jeszcze pamiętam.

      Na kazdej "lekcji" siostra katechetka opowiadała dzieciom historię z ich
      własnego życia. Na podstawie tego co bliskie i znane, tłumaczyła rzeczy dla
      dziecka abstrakcyjne, jakimi jest istnienie i natura Pana Boga.

      Na przykład opowiadała o małym chłopczyku, czekającym z utęsknieniem na powrót
      tatusia z pracy. To dopytywanie się u mamy, kiedy tata wreszcie będzie, to
      wyglądanie przez okno...
      Tak samo człowiek oczekuje i pragnie kontaktu z Bogiem - Ojcem. Chce Go poznać,
      być z Nim, rozmawiać przez modlitwę.

      Innym razem dzieci oglądały kwiaty doniczkowe. Ta roślina , która miała dostęp
      do światła, wyglądała zielono i pięknie. Ta, schowana w szafie, chociaż
      podlewana - straciła swój kolor. Roślinom do szczęścia potrzebne jest słońce.
      Człowiekowi - miłość, a Bóg jest miłością.

      Niedawno rozmawiałam ze znajomą katechetką od małych dzieci i potwierdza, że
      zasady nauczania się nie zmieniły. Dziecko trzeba najpierw stopniowo wprowadzić
      w ogólne prawdy wiary.

      Oczywiśie na każdej lekcji religii były i są zabawy ruchowe przy piosenkach
      religijnych oraz kolorowanie obrazków.

      Ciekawostka:
      Przed kazdą lekcją i po każdej lekcji siostra katechetka robiła znak krzyża.
      Synek zauważył,że siostra żegna się "nieprawidłowo", czyli "i Ducha" do prawego
      ramienia, zamiast do lewego.
      Zgadnijcie, dlaczego?
      • melmire Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 13.09.06, 12:09
        Zeby dzieciaki, ja nasladujac, zegnaly sie prawidlowo?
        • rycerzowa Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 13.09.06, 12:43
          dokładnie tak
    • agn Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 14.09.06, 07:21
      Pytanie do katechetki i osób znających temat z doświadczenia. Jak są traktowane dzieci niekatolickie (dzieci innowierców i niewierzących którzy z wiadomych względów często też chodzą na religię). Czy katecheci usiłują "zwerbować" takiego dzieciaka opozycji do rodziców, czy raczej wykorzystują sytuację do rozmowy o różnych postawach wobec religii, Boga. To ostatnie to pewnie nieosiągalny ideał. Ciekawi mnie, jak to wygląda najczęściej w praktyce. Właśnie zastanawiam się nad wysłaniem 6-latki na religię, my jesteśmy niewierzący ale wartości chrześcijańskie są nam bliskie. Chciałabym jednak uniknąć wartościowania naszych postaw i wpajania dziecku, że źle robi ten, kto nie chodzi do kościoła. Czy możliwe jest uniknięcie tego? Chodzi mi wyłącznie o przedszkole.
      • sion2 agn 14.09.06, 13:00
        Przepraszam ale równie dobrze mogłabyś zapytać: "chciałabym wiedzieć jak Polacy
        traktują Murzynów, czy moze mi ktoś powiedzieć?"

        no bo przecież to jest tak że naprawdę papież, biskup, nie odpowiada za
        zachowanie się każdego z kilkuset tysięcy katechetów na tym świecie smile i
        naprawdę nie jest sprawiedliwym nazywanie np. oszołomskiej postawy księdza X
        "postępowaniem Kościoła".

        Podobnie jest z nauką religii. Jesli chodzi o naukę Kościoła to stanowczo mówi
        ona o szacunku, tolerancji i miłości do KAŻDEGO człowieka a już zwłaszcza do
        takiego wobec którego możemy szczególnie być swiadkami Boga np. ateiści, innowiercy.
        Jeżeli jednak oczekujesz gwarancji że nie natrafisz na katechetkę-idiotkę bądź
        fanatyczkę niestety nawet sam papież ci tego nie zagwarantuje.

        Ze swej strony powiem ze w programie katechezy jest nauka o miłości bliźniego,
        szacunku i uczynności, zapewniam że nie ma ani słowa o tym że "niewierzący pójdą
        do piekła". Tyle że same dzieci dokonują pewnych wartościowan i niezawsze winna
        katechetka! Jeśli dziecko słyszy prawdę wiary (2 klasa) że jeśli z własnej winy
        nie pójdzie na Mszę w niedzielę to zerwie przyjaźń z Bogiem, dziecko SAMO sobie
        wykalkuluje że ten X co w ogóle nie chodzi do koscioła to on jest "nieprzyjaciel
        Boga" choć katechetka ani słowa na ten temat nie powie.Radzę więc w razie
        kłopotów nie zwalac od razu wszystkiego na papieża smile ale zastanowić się czy
        dzieci czegoś nie wymyśliły, a może jest katechetka nawiedzona? i nie cały
        kościół winny tylko ta konkretna osoba?

        gdy katechetka powie coś co sprawi przykrośc twojemu dziecku i będzie
        obiektywnnie niedpuszczalne to:
        - idziesz na rozmowe do katechetki
        - powiadamiasz dyrekcję
        - idziesz do proboszcza
        - jeśli to zakonnica idziesz do przełożonej zakonnicy


        Ja tylko nie rozumiem po co chcesz posłać dziecko na religię? bo religia to nie
        nauka wartosci chrześcijanskich ale przekazywanie wiary, nauka o Bogu, o Jego
        Synu Jezusie Chrystusie. Niby jak konkretnie miałoby wyh\glądac werbowanie
        twojego dziecka przeciwko tobie???? no chyba ze werbowaniem nazwiesz nauczanie o
        tym w co wy nie wierzycie ale w takim razie po co posyłać dziecko na religię?

        Osobiście nie posyłałabym jako niewierząca dziecka na religię. A jako katechetka
        za seibie mogę powiedzieć że nigdy bym takiego dziecka, gdybym miała je w
        klasie, nie "werbowała" i nie straszyła piekłem.
        • agn Re: agn 14.09.06, 20:20
          Dzięki za wypowiedź.
          Co do mojej chęci posyłania dziecka na religię, to wcale jej nie mam. Obecnie moje dziecko właśnie jako jedyne w grupie nie jest zapisane. Dopuszczam taką możliwość tylko i wyłącznie ze względu na dziecko, które niestety w czasie lekcji religii będzie wyprowadzane do innej grupy i nie wiem jak to zniesie (piersza religia w przyszłym tygodniu). A pytałam o doświadczenia innych osób, bo mimo że wiadomo że u nas może być inaczej, to taka wiedza jak jest w innych przedszkolach też coś daje. Może uspokoić np. W szkole zdecydowanie chcę domagać się religii na pierszych lub ostatnich lekcjach, jednak w przedszkolu jest zupełnie inaczej, religia jest o 13, czyli po obowiązkowych zajęciach przed południem, ale dzieci przebywają w przedszkolu do ok. 16, zatem jest w środku dnia.
          • sion2 Re: agn 14.09.06, 21:04
            Jasne że religia w szkole powinna być na pierwszych i ostatnich lekcjach ale...
            najczęsciej wtedy szkoła musiałaby zatrudniać 1,2 nadprogramowych katechetów.
            NIestety ale kazda klasa ma raz lub dwa religię w tygodniu, jest masa
            nauczycieli i jeszcze wymóg aby religia była pierwsza i ostatnia. Uwierz mi że
            nie z powodu "rządów czarnych" wink nie jest mozliwe zawsze pogodzenie grafików
            wszystkich nauczycieli.
            Akurat w znanej mi szkole podstawowej dzieci mają jako ostatnią religie ale jako
            że znam koleżanki katechetki, najczęsciej mają tragiczny, najgorszy ze
            wszystkich nauczycieli rozkład zajęc np. 2 lekcje od rana, 2 okienka, 1 lekcja,
            następna dnia tylko jedna lekcja ale na 12, tzreciego dnia rano jedna, 3 okienka
            i 2 lekcje - a to są tez normalne kobiety, mające dom i dzieci. Tymaczasem w
            myśl "nieurażania uczuć niewierzących" sa traktiowane jak nauczyciele drugiej
            kategorii. Oczywiscie trudno wszystkim dogodzić, nie uważam że religia powinna
            być w środku dnia smile.
            • alex05012000 Re: religia w zerówce 15.09.06, 10:06
              witam,
              moja córka właśnie miała pierwsze zajęcia pt Religia, jest w przedszkolnej
              zerówce, z jej grupy na 18 dzieci 2 nie zostało zapisanych na religię (jedno
              jest innego wyznania, drugie nie wiem...), dzieci te w tym czasie są pod opieką
              pani, nie wiem czy w tej samej czy sąsiedniej grupie, nie widziałabym problemu,
              agn napisała: nie wiem jak to dziecko zniesie? rozbawiło mnie to trochę, jakto
              jak zniesie? a co w tym do znoszenia, dzieci ze wszystkich grup przecież się
              znają, razem są na ogródku, a od 15h30 np u nas grupa IV jest z III, ja
              odbieram dziecko o 17h00 lub nawet po 17h00 i całkiem dobrze "znosi" obecność w
              innej grupie...
              do agn - nie zapisywałabym dziecka niewierzącego na religię! argument, że
              wszyscy chodzą odpada, czy wszyscy chodzą na plastykę? ang? tańce czy jakąś tam
              gimnastykę??? napewno nie, więc i na religię nie wszyscy muszą!
              według mnie - w szkole - dzieci, które nie chodza na religię powinny mieć inny
              typ zajęć, jakaś etyka, historia, czy coś takiego ... ewentualnie zajęcia typu
              rysowanie, gry i zabawy pod okiem opiekuna...ale pewnie na to brak
              nauczycieli...
              • sir.vimes Re: religia w zerówce 15.09.06, 10:11
                Ja, niewierząca, zapisałam , ale - u mnie w rodzine był zawsze koktajl
                poglądów- np. mnie na religię (wtedy jeszcze do kościoła) zapisała niewierząca
                mama, tata był średnio praktykujący , ale chodziłam z nim na herbatki do
                znajomego księdza, daleka rodzina - prawosławna(nie wiem skąd im się to wzięło)
                babcia - jedna bardzo wierząca, druga - partyjna i anty (ale to ona podrzucała
                mi wiersze Twardowskiego)... Itd. Myślę, że dziecko ma prawo zapoznać się ze
                wszystkim (nawet z radiem maryja) i wybrać sobie samo. Jak nic nie pozna - nie
                będzie miało żadnego wyboru.
              • gaika Re: religia w zerówce 15.09.06, 15:16
                alex05012000 napisała:

                >agn napisała: nie wiem jak to dziecko zniesie? rozbawiło mnie to trochę, jakto
                >jak zniesie? a co w tym do znoszenia, dzieci ze wszystkich grup przecież się
                >znają, razem są na ogródku, a od 15h30 np u nas grupa IV jest z III, ja
                >odbieram dziecko o 17h00 lub nawet po 17h00 i całkiem dobrze "znosi" obecność
                >w innej grupie...

                To są różne sytuacje. Wiele dzieci czuje się "źle" jeżeli w czasie regularnych
                zajęć przedszkolnych muszą robić co innego niż *ich* grupa. Ma tu znaczenie
                np. poczucie przynależności, bezpieczeństwa, identyfikacji.
                Po południu *wszystkie* dzieci się mieszają, bo rytm życia przedszkola jest
                inny i zamienia się ono w zwykłą przechowalnię.

                >do agn - nie zapisywałabym dziecka niewierzącego na religię! argument, że
                >wszyscy chodzą odpada, czy wszyscy chodzą na plastykę? ang? tańce czy jakąś
                >tam gimnastykę??? napewno nie, więc i na religię nie wszyscy muszą!

                Nie o to chodzi, że muszą, bo istnieje możliwość wyboru. Tyle, że dla
                niektórych osób ze względów organizacyjno- techniczno- emocjonalnych nie do
                końca jest to wybór wolny.
                • nowabiala1 Re: religia w zerówce 15.09.06, 15:22
                  Równie dobrze mozna się zamartwiac ze jakiemus dziecku jest przykro bo moje
                  chodzi na rytmikę, basen czy angielski a ono nie.
                  • gaika Re: religia w zerówce 15.09.06, 15:41
                    nowabiala1 napisała:

                    > Równie dobrze mozna się zamartwiac ze jakiemus dziecku jest przykro bo moje
                    > chodzi na rytmikę, basen czy angielski a ono nie.


                    No można. Tylko co w związku z tym?
            • gaika Re: agn 15.09.06, 15:10
              sion2 napisała:

              >Akurat w znanej mi szkole podstawowej dzieci mają jako ostatnią religie ale
              >jako że znam koleżanki katechetki, najczęsciej mają tragiczny, najgorszy ze
              >wszystkich nauczycieli rozkład zajęc np. 2 lekcje od rana, 2 okienka, 1 lekcja,
              >następna dnia tylko jedna lekcja ale na 12, tzreciego dnia rano jedna, 3
              >okienka i 2 lekcje - a to są tez normalne kobiety, mające dom i dzieci.
              >Tymaczasem w myśl "nieurażania uczuć niewierzących" sa traktiowane jak
              >nauczyciele drugiej kategorii. Oczywiscie trudno wszystkim dogodzić, nie
              >uważam że religia powinna być w środku dnia smile.

              Wyobrażam sobie, ze jest to niedogodne, ale przy wprowadzaniu religii do szkół
              takie było zastrzeżenie: pierwsza albo ostatnia lekcja. Religia nie jest
              przedmiotem obowiązkowym, ale jako jedyna włączona jest w plan zajęć
              obligatoryjnych. Niedogodną (dla katechetów) tego konsekwencją jest
              umieszczanie jej (czasem) na pierwszych lub końcowych godzinach lekcyjnych.
              Raczej nie chodzi o to, by komuś dogadzać, ale zorganizować zajęcia tak, by w
              jak najmniejszym stopniu dezorganizowały życie szkoły, a przede wszystkim
              uczniów(nawet jeśli jest ich niewielu). Szkoła jest dla uczniów, jakby nie
              byłosmile
              • sion2 Re: agn 15.09.06, 17:29
                Nie zrozumiałaś: nie narzekam na los nauczycielek, fakt że katechetki są
                nauczycielami drugiej kategorii choć powinny mieć takie same prawa jak inni
                nauczyciele, ale zrozumcie że dyrekcja nie jest w stanie pogodzić ze sobą
                grafików wszystkich nauczycieli: polonistów, matematyków, fizyków, chemików itd.
                NIe wierzycie to zapytajcie pierwszą lepszą dyrektorkę ile jest podejmowanych
                prób ułożenia garfiku zajęc i pogodzenia wszystkich przedmiotów ze sobą, dodam
                jeszcze że chodzi tez o sale bo geografia nie powinna sie odbywac w pracowni
                biologicznej itd.

                Jestem przyzwyczajona raczej to traktowania że katechetka=nawiedzona, ale
                naprawdę mam trochę rozsądku smile i napisałam że rodzice nie zdają sobie sprawy że
                w szkole pracuje kilkudziesięciu nauczycieli a nie tylko katecheci i szkoła ma
                ograniczoną liczbę klas i najczęściej takie własnie są powody umieszczania
                religii np. na 3 lekcji. Naprawdę nie trzeba wszystko zwalać od razu na
                "czarnych" wink.
                • gaika Re: agn 15.09.06, 18:35
                  sion2 napisała:

                  >Nie zrozumiałaś: nie narzekam na los nauczycielek,

                  Rzeczywiście na podstawie poprzedniej Twojej wypowiedzi tak zrozumiałam:

                  >Akurat w znanej mi szkole podstawowej dzieci mają jako ostatnią religie ale
                  jako
                  >że znam koleżanki katechetki, najczęsciej mają tragiczny, najgorszy ze
                  >wszystkich nauczycieli rozkład zajęc np. 2 lekcje od rana, 2 okienka, 1 lekcja,
                  >następna dnia tylko jedna lekcja ale na 12, tzreciego dnia rano jedna, 3
                  okienka
                  >i 2 lekcje - a to są tez normalne kobiety, mające dom i dzieci. Tymaczasem w
                  >myśl "nieurażania uczuć niewierzących" sa traktiowane jak nauczyciele drugiej
                  >kategorii.

                  Widocznie jest inaczej.

                  >fakt że katechetki są
                  >nauczycielami drugiej kategorii choć powinny mieć takie same prawa jak inni
                  >nauczyciele,

                  A jednakwink
                  Myślę, że bierze się to z faktu, że religia nie jest obowiązkowa i jako lekcja
                  dodatkowa nie będzie traktowana priorytetowo. Zasadniczym problemem dla
                  dyrekcji jest ustawienie zajęć obligatoryjnych, a lekcje religii są w jakimś
                  sensie "upychane" w planie.

                  >ale zrozumcie że dyrekcja nie jest w stanie pogodzić ze sobą
                  >grafików wszystkich nauczycieli: polonistów, matematyków, fizyków, chemików
                  itd.

                  Nie wiem jak inni, ale ja to doskonale rozumiem. To znaczy jest w stanie, ale z
                  trudem.

                  >NIe wierzycie to zapytajcie pierwszą lepszą dyrektorkę ile jest podejmowanych
                  >prób ułożenia garfiku zajęc i pogodzenia wszystkich przedmiotów ze sobą, dodam
                  >jeszcze że chodzi tez o sale bo geografia nie powinna sie odbywac w pracowni
                  >biologicznej itd.

                  Rzeczywistość szkolną znam nienajgorzej.

                  >Jestem przyzwyczajona raczej to traktowania że katechetka=nawiedzona, ale
                  >naprawdę mam trochę rozsądku smile i napisałam że rodzice nie zdają sobie sprawy
                  że
                  >w szkole pracuje kilkudziesięciu nauczycieli a nie tylko katecheci i szkoła ma
                  >ograniczoną liczbę klas i najczęściej takie własnie są powody umieszczania
                  >religii np. na 3 lekcji.

                  Właśnie ze względu na niedogodności i trudności dotykające wielu stron uważam,
                  że umieszczenie religii po obowiązujących lekcjach byłoby rozwiązaniem
                  optymalnym.

                  >Naprawdę nie trzeba wszystko zwalać od razu na
                  >"czarnych" wink.

                  Zajrzałam do swojego poprzedniego postu, ale niczego na ten temat nie znalazłam.
    • nowabiala1 do agn ! 15.09.06, 18:03
      Katecheta nie ma takiej mozliwosci, zeby wiedziec zawczasu jakiego wyznania sa
      dzieci, ktore katechizuje albo czy jakies dziecko jest dzieckiem z rodziny
      niewierzacych. Bo skad ? Chyba, ze sama mu to powiesz. Bo panie w przedszkolu
      takich wiadomosci nie przekazuja katechecie, zreszta czy same wiedza ze dziecko
      jest z rodziny praktykujacej czy nie ? Nie wiedza . bo skad maja to wiedziec.
      Samo dziecko tez nie zdaje sobie sprawy z tego, ze jest innego wyznania czy z
      tego ze w jego dumu nie praktykuje sie, a u innych dzieci z grupy praktykuje,
      bo mu to do glowy jeszcze nie przychodzi. Dlatego nie ma mozliwosci inaczej
      traktowac twoje dziecko a inaczej inne w grupie.Katecheta ma najczesciej
      kilkanascie grup i nie pamieta wszystkich dzieci, ktore uczy, nie zawsze jest w
      stanie zapamietac jak sie nazywaja. Dlatego Twoje dziecko bedzie traktowane
      normalnie, nikt nie bedzie go do niczego werbował, traktował inaczej niz
      pozostałe dzieci.
      • gaika Re: do agn ! 15.09.06, 18:42
        nowabiala1 napisała:

        >Samo dziecko tez nie zdaje sobie sprawy z tego, ze jest innego wyznania czy z
        >tego ze w jego dumu nie praktykuje sie, a u innych dzieci z grupy praktykuje,
        >bo mu to do glowy jeszcze nie przychodzi.

        Taka sytuacja może zachodzić wyłącznie w przypadku dziecka izolowanego od
        społeczeństwa, od dopływających treści, a przede wszystkim od relacji z
        rodzicami. Dość mało prawdopodobne.

        > Dlatego nie ma mozliwosci inaczej
        >traktowac twoje dziecko a inaczej inne w grupie.Katecheta ma najczesciej
        >kilkanascie grup i nie pamieta wszystkich dzieci, ktore uczy, nie zawsze jest
        w
        >stanie zapamietac jak sie nazywaja. Dlatego Twoje dziecko bedzie traktowane
        >normalnie, nikt nie bedzie go do niczego werbował, traktował inaczej niz
        >pozostałe dzieci.

        Taką gwarancję może dać Sion, bo się wypowiedziała, możesz dać Ty, jeżeli
        jesteś katechetką. Nie możesz natomiast ręczyć za wszystkich innych. Sądząc
        choćby po wypowiedziach na forach doświadczenia ludzkie w tym względzie są
        różne : od fantastycznych, po fatalne.
    • agn Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 15.09.06, 18:35
      Pierwsza religia w poniedziałek, zobaczę co i jak.
      Jeśli chodzi o to, że zastanawiam się jak dziecko zniesie to że nie chodzi na religię to jest to spowodowane tym, że już kilka razy obwieszaczało mi że chce chodzić na religię bo koleżanki będą chodzić (nawiasem mówiąc chce też iść do komunii, argument - bo to fajna impreza). Może nie chodzić jeśli jakaś koleżanka też nie będzie (słowa mojego dziecka). Stąd mam pewne obawy. Druga sprawa która mnie niepokoi, ważniejsza niż spędzienie pół godziny czy 45 w innej grupie, to czy np. nie okaże się że religia wychodzi poza zajęcia, wpływa na organizację innych zajęć dla wszystkich. Np. czytałam na forum że na religii dzieci przygotowują jakieś występy, Jasełka czy coś w tym rodzaju. W zeszłym roku Jasełka były organizowane po prostu w grupie przez panie. Co jeśli teraz będą przygotowywane przez katechetkę i moje dziecko automatycznie zostanie z nich wykluczone (choć świetnie zna kolędy i w zeszłym roku przypadła mu rola aniołka). Nie wiem czy tak będzie ale zastanawiam się i po prostu obawiam. Aha, chodziłam do szkoły już za czasów religii i zawsze była na 1 i ostatniej lekcji. Nie słyszałam by były z tym problemy. W liceum to z powodu mniejszej frekwencji (mniej niż pół klasy) łączono klasy i była religia dla 2-3 klas naraz.
      • nowabiala1 Re: Relgia w przedszkolu - co robią? 17.09.06, 18:58
        Na pewno jasełka przygotuja wychowawcznie, przeciez trzeba duzo cwiczyc, a z
        katechetka dziecko ma kontakt tylko 30 minut, nie dałaby rady.
Pełna wersja