Szoła muzyczna a zajęcia sportowe

13.09.06, 12:04
Witam, mam problem...
Nauczycielka mojej córki (II klasa podstawówki muzycznej) gdy dowiedziala sie
ze dziecko chodzi na zajecia z karate uznala to za zly pomysl
i "zasugerowala" rezygnacje z ww zajec. Argumentem sa przeciwstawne (?) jej
zdaniem wymagania jakie stawia karate i gra na fortepianie - glownie chodzi o
napinanie i rozluznianie miesni. Dodam ze corka jest zrozpaczona bo bardzo
jej zalezy na karate, choc tak naprawde sa to sportowe zajecia
ogolnorozwojowe z elementami karate w dobrym klubie karate z tradycjami.
Instruktor nie widzi problemu, jego zdaniem cwiczenia w tej grupie wiekowej
rozwijaja kontrole nad napieciem ciala i wspomagaja utrzymanie prawidlowej
postawy (zapobiegajac skoliozom itp z czym moje dziecko ma problem).
Pytanie: czy ktos z Was ma dziecko w szkole muzycznej i laczy to z jakas
aktywnoscia sportowa? Co na to nauczyciele? Nauczycielka mojej corki zalecila
basen zamiast karate. Co o tym myslicie???
Pomozcie. Pozdrawiam.

Mama umuzykalnionej corki "z karate we krwi"
( "mam karate we krwi" tak o sobie mowi corka)
    • rycerzowa Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 13.09.06, 12:55
      Przypuszczalnie nauczycielka nie wie, na czym polega karate. Ja też nie za
      bardzo wiem.
      Jako matka muzyczek powiem tylko tyle, że ich ręce są pod ochroną.
      To znaczy niewskazane są takie dyscypliny sportu, które są zagrożeniem dla dłoni.
      Profesor mojej córki dostał szoku, gdy dowiedział sę, że gra ona w siatkówkę.

      Jęsli dziecko traktuje naukę muzyki jako hobby, może uprawiać najbardziej
      ryzykowne dla rąk dyscypliny sportu. Jak się coś tam złamie, palec wybije, nie
      bedzie tragedii.
      Inaczej, gdy dziecko jest talentem i rezygnacja z muzyki byłaby tragedią.

      Jest jeszcze aspekt wyrabiania wrażliwości , delikatności.
      Co kto lubi, ja wolę trochę agresji w muzyce, zamiast przesładzania.
      • verdana Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 13.09.06, 14:43
        Karate jest sporym zagrożeniem dla dłoni. Moja córka- i kilka innych osób -
        złamało na zajęciach palec. Nawet sie śmieliśmy, ze dobrze, ze nie gra na
        fortepianie...
        • monibiel Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 13.09.06, 20:20
          Wszystko zależy od tego jak traktujecie naukę muzyki - czy jest to pasja małej,
          czy może was - rodziców, a ona wolałaby sport? Jeśli muzyka jest jej pasją to
          chyba nie warto ryzykować takich sportów, które mogłyby być zagrożeniem dla
          rąk, zwłaszcza dłoni, a wybrać inne. Karate, siatkówka to sporty nie dla
          muzyków... Ja niestety całe życie patrzyłam z boku na boiska. No trochę grałam
          w koszykówkę. Pływałam za to pasjami, ale wodę kocham jak muzykę po prostu.
          Powiem krótko - jeśli muzyka ma być jej zawodem i po to się uczy, to o ryzyku
          urazów musicie pamiętać, a więc o sportach zapomnieć. Taka cena.
          Monibiel - sama grająca i mama forteklapisty.
          • hankam Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 14.09.06, 09:38
            Chciałam odpisać już wczoraj, ale nasz informatyk grzebał w sieci i mnie
            odcięło. Ale zapisałam i brzmiało to tak:

            Rycerzowa już wszystko właściwie napisała. Ja do dzisiaj nie umiem grać w
            piłkę, bo wszystkie jej odmiany były tępione. O karate dla dzieci w moich
            czasach nikt nie słyszał, basen był wskazany (szczególnie polecany tym, którzy
            grali na skrzypcach), a gimnastyka szkolna na baaardzo niskim poziomie.
            Weź pod uwagę, ze jeśli ci zależy na tej szkole (bez względu na zdolności
            dzioecka, nawet jako hobby), to jeśli nie posłuchacie nauczycielki, możecie
            spotkać się z dużą niechęcią. Nauczycielki w szkołach muzycznych na ogół dużo
            poswięciły dla grania i tego samego oczekują od swoich uczniów. I na ogół
            wszystko, czym mogą się pochwalić, to wyniki swoich uczniów na egzaminach
            szkolnych albo konkursach.
            Tak w ogóle, to jestem wielką zwolenniczką szkół muzycznych i nie mogę
            odżałować, że moja córka ze względu na nadpobudliwość się do niej nie nadawała.
    • filipkafilipa Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 15.09.06, 16:43
      dziękuję wszystkim za rady i opinie
      niestety..tylko gorzej mam namieszane w głowie
      jeśli rzeczywiście tak powinnam trzymać Olci łapki pod ochroną to moje Zwinne
      Dziecię nie powinno jeździć na rowerze, łaziorować po drzewach, drabinkach,
      ściankach, murkach, dachach, nie powinna jeździć na łyżwach, koniach, sankach
      etc oraz cwiczyć na w-f. wszystko to uwielbia.
      w środę byłam na treningu i miałam okazję zobaczyć na czym polegają zajęcia w
      Klubie Karate w tej gr wiekowej. Rzeczywiscie jest to głównie zabawa w karate,
      żadnej walki kontaktowej (mam nadzieję, ze tak się to nazywa i wiecie o co
      chodzismile) a zdecydowana wiekszość cwiczeń to standardowe rozciąganie,
      rozgrzewanie mięśni okraszone zwrotami z japońskiego. Podejrzewam, że za jakis
      czas bedzie więcej elementów karate i nieco wyższy poziom jesli chodzi
      o "rozgrzewkę", nie mniej przez pierwsze1-3 lata charakter zajęć sie nie
      zmienia. O ile pamiętam swoje zajęcia z w-f - bardzo podobnie to wygląda.

      ....
      czy rzeczywiście jest tak ze dzieci"muzyczne" powinny rezygnowac z aktywnosci
      sportowej bo ich rączki są w pewien sposób cenne? w przypadku Oli zakaz na te
      wszystkie rzeczy które robi sprawiłby ze byłaby bardzo nieszczesliwa a jej
      dzieciństwo byłoby smutne. czy moge tego wymagać od córki? Lubi swoją szkołę,
      bardzo lubi swoją Panią od fortepianu, cieszy ją każdy utwór któego się nauczy
      i jest dumna.


      pozdrawiam
    • rycerzowa Cenne rączki 15.09.06, 23:24
      Jeśli dziecko jest w szkole myzycznej ogólnokształcącej - jak moja starsza -
      to troska o rączki jest imponująca. Na zajęciach technicznych nie używa się
      nożyczek, ani niczego ostrego, a na wuefie praktycznie tylko gimnastyka
      korekcyjna, czyli nuda.

      Rodzic musi siąść i pomyśleć.
      Jeśli rodzic jest statystykiem, to łatwo dojdzie do wniosku, że chodzi o
      rachunek prawdopodobieństwa.
      Poprzez te zakazy szkoła asekuruje się, aby nie doszło do jakiegokolwiek
      uszkodzenia rąk na terenie szkoły.

      Rodzic wie, że nie jest możliwe, aby dziecko nigdy w życiu nie miało kontaktu z
      nożyczkami, nożem, etc. Więc, aby zminimalizować prawdopodobieństwo okaleczenia
      w przyszłości, należy dziecko ostrożnie nauczyć posługiwania się tymi strasznymi
      narzędziami, aby nabrało "sprytu", i pewności siebie.

      Niemniej na tydzień przed egzaminem lub koncertem dziewczyny były zwolnione z
      obierania ziemniaków, krojenia warzyw.

      Co do piłki, roweru, wspinania się po płotach - też uważam, że trzeba podjąć
      ryzyko. Właśnie po to, by dorosła dziewczyna była zwinna, sprawna i nie potykała
      się o własne nogi, co też jest dla rąk niebezpieczne.

      Moim jakoś udało się te ręce ochronić, mimo, że grały w siatkówkę i kroiły
      warzywa. Za to ostatnio dorosła już pianistka "wybiła" niebezpiecznie palec,
      przenosząc dzieciątko na przewijak. Dwa tygodnie ćwiczyła jedną tylko ręką.
      Tak to z rachunkiem prawdopodobieństwa bywa.
    • monique251 Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 16.09.06, 10:14
      Mój syn (V klasa szkoły muzycznej) chodzi na aikido. Dla niego jest to relaks i
      możliwość lekkiego 'wyładowania' emocji. Poza tym wyraźnie potrzebuje kontaktów
      z rówieśnikami, których z racji lokalizacji szkoły (centrum miasta -dojeżdża)
      jest mniej niż w szkołach osiedlowych. No i chciałabym, żeby był sprawny
      fizycznie. Jak dotąd nie było żadnego urazu a korzyści są duże.
      Pozdrawiam.
    • hankam Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 16.09.06, 17:38
      To jest dopiero druga klasa...
      Ja bym nie pozbawiała dziecka, zwłaszcza zręcznego i sprawnego, fizycznej
      aktywności. I tak szkola muzyczna zabiera sporo czasu, więc na sport zostaje go
      niewiele.
      Może dziecko, które jest naprawdę wybitne, wyprzedza zdecydowanie rówieśników,
      wygrywa w konkursach i na dodatek muzyka jest całym jego światem, nie powinno
      grać w piłkę ani łazić po drzewach, ale tak naprawdę ryzyko jest chyba
      niewielkie.
      Pamiętam jakieś pamiętniki - bodajże Marii Czapskiej, ale może się mylę - o tym
      jak z młodym Rubinsteinem grali w tenisa... Tenis za zdrowy dla rąk też nie
      jest.

      • monibiel Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 19.09.06, 22:34
        Filipkafilipa!Nie daj się zwariować! Jak już pisałam ci wyżej - wszystko zależy
        od waszego podejścia. Mój synalek dopiero rozpoczął edukację muzyczną, ale ja ,
        pomna własnych doświadczeń, podchodzę do tego z dużym dystansem. Dzieci
        potrzebują sportu dla własnego zdrowia, nie mówiąc już o przyjemności, więc nie
        pozbawiaj go córeczki, która najwyraźniej to lubi. A może się okaże, że właśnie
        w sporcie ma sukcesy i tam jest jej świat, a nie w muzyce? Przecież to dopiero
        8 - latka! Ja przyrzekłam sobie, że szkoła muzyczna nie może przeszkodzić
        mojemu synalkowi w sporcie ( on jednak nie lubi sztuk walki...), w nauce
        języków obcych i w niczym co okaże się większą pasją niż granie na
        fortepianie.Znam tylu sfrustrowanych przeciętnych muzyków, że nie będę się
        martwić jeśli wybierze sobie zupełnie inną drogę. Bo wszak nie wiem jeszcze co
        z niego wyrośnie... A jeśli będzie wygrywał konkursy i płakał, że chce robić
        coś zupełnie innego - to co? Czy będzie wtedy szczęśliwy? A przecież o to
        właśnie chodzi, prawda?
    • filipkafilipa Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 20.09.06, 09:06
      jeszcze raz dziękuję wszystkim którzy zabrali głos.Nabrałam trochę dystansu do
      sprawy, bo w pierwszym podejsciu - bardzo emocjonalnie zareagowałam i miotałam
      się w srodku; co robić?
      teraz po rozmowie z trenerem i kilku innymi osobami, po przeczytaniu waszych
      opinii decyzję podjęłam - Ola zostaje w Klubie.
      Czeka mnie jeszcze rozmowa z nauczycielką. Mam nadzieję ze nie postawi mi
      zadnego ultimatum. Trzymajcie kciuki

      pozdrawiam ciepło
      filipkafilipasmile

      ps. a tak na marginesie-basen doszedł swoją drogą, w X zaczynamy zajęcia na
      weekendach
    • filipkafilipa Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 27.09.06, 15:20
      witam
      wczoraj rozmawiałam z Panią. Powiedziałam Jej że Olcia zostaje w Klubie,
      przekazałam chyba wszystkie informacje i wnioski jakie wyciągnełam po wizycie w
      klubie i nie tylkosmile tu ukłon do osób które służyły radą, opinią. opowiedziałam
      również o emocjonalnych reacjach Oli.

      To coś o czym nie pisałam tu na forum, ale bardzo ważny szczegół w całej tej
      sytuacji. Otóż Olcia od pamiętnej reakcji Nauczycielki - miewała poniedziałkowe
      i srodowe popołudnia z bólami głowy i brzucha. W czwartek po pierwszej reakcji
      Pani, Ola nie była w stanie pójśc do szkoły - silny ból głowy i opuchnięte
      powieki - niemożność otworzenia oczu. Wiyta u lekarza (w czasie lekcji, na
      których nie była) była jasna- nic jej nie jest. Po przedstawieniu sytuacji
      pediatrze - padły podejrzenia o reakcje emocjonane organizmu.
      Obserwacja moja potwierdziła tylko tę tezę - poniedziałki i srody - ból. Ola
      ewidentnie reagowała w ten sposób na wew konfikt - mama pozwoliła chodzić na
      treningi, Pani powiedziała, że jest przeciwna. Nie chciała stracic uznania ani
      jednej ani drugiej. Ponadto w tym wszystkim Ola tez czuła się zagubiopna - nie
      chciała rezygowac z tego, co daje jej radośc i satysfakcję. A myślę ze zarówo
      nauka gry jaki i zajecia w Klubie są ich źródłem.

      W poniedizłek(25) sytuacja ta sama - od wyjscia ze szkoły ból, narzekanie,
      marudzenie, do tego stopnia, że byla skłonna zrezygnować tego dnia z zajęć w
      Klubie (tak źle się czuła). We wtorek przed wyjsciem na lekcje - osowiała.
      Spotkałyśmy się w szkole po mojej rozmowie z Panią i poszłśmy na lekcję
      fortepianu(powiedziałam jej ze rozmawiałam z Panią i ze powiedziałam, zę chodzi
      na Karate oraz ze Pani przyjęła to do wiadomości bez negatywnej reakcji). Ola w
      moich oczach wyraźnie odżyła.
      Co więcej dziś ani razu nie wspomniała,ze boli ją głowa czy brzunio. teraz
      odrabia lekcje, potem siada do pianina, a na 17 wybiera się na zajęcia w
      Klubiesmile

      pozdrawiamsmile)
    • wwww_wwww Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 30.11.06, 11:05
      To jest zdanie nauczycielki i nie musisz się do niego stosować!
    • aniaczepiel Re: Szoła muzyczna a zajęcia sportowe 03.12.06, 14:33
      Zajęcia dodatkowe doprowadzają mnie do szału.
Pełna wersja