filipkafilipa
13.09.06, 12:04
Witam, mam problem...
Nauczycielka mojej córki (II klasa podstawówki muzycznej) gdy dowiedziala sie
ze dziecko chodzi na zajecia z karate uznala to za zly pomysl
i "zasugerowala" rezygnacje z ww zajec. Argumentem sa przeciwstawne (?) jej
zdaniem wymagania jakie stawia karate i gra na fortepianie - glownie chodzi o
napinanie i rozluznianie miesni. Dodam ze corka jest zrozpaczona bo bardzo
jej zalezy na karate, choc tak naprawde sa to sportowe zajecia
ogolnorozwojowe z elementami karate w dobrym klubie karate z tradycjami.
Instruktor nie widzi problemu, jego zdaniem cwiczenia w tej grupie wiekowej
rozwijaja kontrole nad napieciem ciala i wspomagaja utrzymanie prawidlowej
postawy (zapobiegajac skoliozom itp z czym moje dziecko ma problem).
Pytanie: czy ktos z Was ma dziecko w szkole muzycznej i laczy to z jakas
aktywnoscia sportowa? Co na to nauczyciele? Nauczycielka mojej corki zalecila
basen zamiast karate. Co o tym myslicie???
Pomozcie. Pozdrawiam.
Mama umuzykalnionej corki "z karate we krwi"
( "mam karate we krwi" tak o sobie mowi corka)