Wszawica-problem niczyj???

22.09.06, 15:43
słuchajcie to jakiś Matrix. W którym wieku my żyjemy??? IXX czy XXI??
POczytałam dzisiaj wpisy ponieważ ten problem zaczyna mnie dotykać . nadal
mam nadzieję,że ominie mnie wielkim łukiem.
Dwa tyg. temu pani wych na zebraniu poprosiła rodziców o sprawdzenie głow,
ponieważ zdarzył się przypadek wszy.ok.
Okazuje się,że nie wszystkie klasy zostały o tym fakcie poinformowane,rodzice
dowiedziawszy się pocztą pantoflową zaczęli sprawdzać.Jednak po tygodniu było
już za póżno,"Zaraza" objęła mnóstwo dzieci. W tedy do akcji wkroczyła
higienistka ale sprawdziła tylko jedną klasę.
Oburzeni rodzice zawszonych dzieci robią dyrektorce awanturę a ta bezradnie
rozkłada ręce-pani sprawdzxić nie wolno,higienistce również-ta zresztą bywa w
szkole tylko raz w miesiącu.W innej szkole rodzice straszą dyrektorkę
prokuratorem za to, że ta zezwoliła na sprawdzenie dzieciom głów.
Ludzie o co chodzi?? PRZecież skoro zdarzył się przypadek to dlaczego nie
wolno!!! t o dla naszego dobra.
Wytłumaczcie mi proszę bo już sie pogubiłam,czy Wy również byłybyście
oburzone gdyby Wasze dziecko poddano kontroli??
problem z tego co słyszę jest ogromny.Zaczyna brakowac preparatu
przeciwwszowego
Dzisiaj higienistka sprawdziła znowu tylko jedną klasę,w przedszkolu z tego
co powiedziała córa sprawdziła jakaś mama
    • agnieszka_azj Re: Wszawica-problem niczyj??? 22.09.06, 16:05
      beata985 napisała:

      > Wytłumaczcie mi proszę bo już sie pogubiłam,czy Wy również byłybyście
      > oburzone gdyby Wasze dziecko poddano kontroli??

      Ja byłam oburzona kiedys z zupełnie odwrotnego problemu. Kiedy poinformowałam
      przedszkole, że mamy w rodzinie problem wszy, to główę sprawdzono TYLKO mojej
      córce - za to w obecności całej grupy i z głośnymi komentarzami. Moja wina, bo
      uważałam, że jednorazowe uzycie preparatu załatwiło problem.
      Całej grupie sprawdzono dopiero nastepnego dnia (po tym, jak zrobiłam awanturę)
      i okazało się, że Zosia nie była jedyna. Co więcej okazało się, ze to wcale nie
      Ania przywiozła nam z wakacji te zwierzatka, tylko ich źródłem było
      przedszkole. Dowiedziałam się dużo później, które dziecko miało wszy wczesniej
      niz my, ale przestalam sie dziwić rodzicom, ze nie zawiadomili o tym
      przedszkola, po tym jak Zosię próbowano tam zaszczuć z tego powodu.
    • 5_monika Re: Wszawica-problem niczyj??? 22.09.06, 16:09
      dokładnie, ja się zgadzam nie można bez zgody pisemnej rodzica badać dziecka
      powyżej 7 lat, a sprawdzanie głowy właśnie takim jest.Wyłączając z tego
      sytuację zagrożenia życia.
      • beata985 Re: Wszawica-problem niczyj??? 22.09.06, 16:15
        to wolisz zawszone dziecko????
        no to ja wysiadam.A skoro od 7-miu to dlaczego młodszysz wolno???
        wszawica staje się problemem własnie z powodu durnych przepisów.Można byłoby
        jej uniknąć, a przynajmniej nie dopuścić do takiego rozprzestrzenienia.
        • 5_monika Re: Wszawica-problem niczyj??? 22.09.06, 16:26
          nie wysiadaj smile
          takie są przepisy, a jeśli są to można je respektować.Pani powinna poinformować
          rodziców że coś takiego jest i żeby rodzice się tym zainteresowali, trzeba to
          zrobić jednocześnie bo inaczej dzieci będą się zarażać od siebie.
          Ja też miałam głowę przed koloniami sprawdzaną i wtedy wszyscy musieli się
          stawić smile)

          pozdrawiam

          prawa pacjenta

          www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=b1&ms=0&ml=0&mi=0&mx=6&ma=170
      • scher Re: Wszawica-problem niczyj??? 22.09.06, 19:31
        5_monika napisała:

        > dokładnie, ja się zgadzam nie można bez zgody pisemnej rodzica badać dziecka
        > powyżej 7 lat, a sprawdzanie głowy właśnie takim jest.

        Przykro mi, ale nasłuchałaś się dziwacznych interpretacji przepisów.

        Po pierwsze sprawdzanie głowy nie jest badaniem, lecz zwyczajną czynnością
        opiekuńczą, pielęgnacyjną.
        Po drugie granicę 7 lat wzięłaś z księżyca - podobnie jak wymóg
        zgody "pisemnej".
        Po trzecie wszawica jest wpisana na listę chorób zakaźnych (pkt 65 załącznika
        nr 1 do ustawy z dnia 6 września 2001 r. o chorobach zakaźnych i zakażeniach).
        Poczytaj sobie tę ustawę, bo warto - od razu będziesz wiedzieć, czym postraszyć
        rodziców i jakich działań NATYCHMIAST wymagać od pielęgniarki i lekarza).

        Próbka:

        Art. 5.
        1. Osoby przebywające na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są obowiązane na
        zasadach określonych w ustawie do:
        1) poddawania się badaniom mającym na celu wykrywanie zakażeń i chorób
        zakaźnych, w tym również poddawania się postępowaniu mającemu na celu pobranie
        lub dostarczenie materiału do tych badań,
        2) poddawania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym,
        3) poddawania się obowiązkowemu leczeniu, obowiązkowej hospitalizacji,
        izolacji, kwarantannie i nadzorowi epidemiologicznemu,
        4) udzielania wyjaśnień istotnych dla zapobiegania chorobom zakaźnym.
        2. W przypadku osoby małoletniej lub nieposiadającej zdolności do czynności
        prawnych odpowiedzialność za wypełnienie obowiązków, o których mowa w ust. 1,
        spoczywa na osobie, która sprawuje nad nią prawną lub faktyczną opiekę.
        3. W stosunku do osób przebywających w zakładach karnych, aresztach śledczych,
        zakładach poprawczych, schroniskach dla nieletnich, placówkach opiekuńczo-
        wychowawczych oraz innych placówkach sprawujących całodobową opiekę
        odpowiedzialność za umożliwienie wypełnienia obowiązków, o których mowa w
        ust. 1, spoczywa na kierowniku zakładu albo placówki, w której te osoby
        przebywają.

        Sz.
        • 5_monika Re: Wszawica-problem niczyj??? 23.09.06, 12:40
          nie znasz przepisów to nie pisz kategorycznie, ja wiem że taka zgoda jest
          wymagana na PEWNO.Nawet badanie dentystyczne wszkole u nas odpywa się po
          wyrażeniu pisemnej zgody.
          Jak to w Polsce jeden przeis przeczy drugiemu, a intrpretacja przepisów przez
          to jest nieprecyzyjna.

          pozdrawiam
          • scher Re: Wszawica-problem niczyj??? 23.09.06, 14:35
            5_monika napisała:

            > nie znasz przepisów to nie pisz kategorycznie

            Znam przepisy, nawet je wklejam, więc piszę kategorycznie.

            > ja wiem że taka zgoda jest wymagana na PEWNO

            Przez prawo czy przez jakąś pańcię na stanowisku? wink

            > Nawet badanie dentystyczne w szkole u nas odpywa się po wyrażeniu pisemnej
            > zgody.

            Wiesz, ja nie odpowiadam za to, co się dzieje w Twojej szkole. Badanie
            dentystyczne jest badaniem jak każde inne. Czy kiedy idziesz z dzieckiem do
            przychodni, też dajesz zgodę na piśmie?

            Poza tym już pisałem, że sprawdzenie głowy nie jest badaniem lekarskim.

            Sz.
            • lioninka Re: Wszawica-problem niczyj??? 24.09.06, 16:20
              Jesteś w błędzie. Z własnym dzieckiem możesz sobie robić co chcesz i oczywiście
              nie potrzebujesz niczyjej zgody na zbadanie go, bo to jest oczywiście Twoje
              własne dziecko. Ale obca osoba nie ma prawa dotykać Twojego dziecka bez Twojej
              zgody, a przepisy są rzeczywiście takie, że pielęgniarka szkolna nie ma prawa
              bez zgody rodzica zbadać dziecku włosów.
              • scher Re: Wszawica-problem niczyj??? 24.09.06, 19:20
                lioninka napisała:

                > Jesteś w błędzie. Z własnym dzieckiem możesz sobie robić co chcesz i
                > oczywiście nie potrzebujesz niczyjej zgody na zbadanie go

                Sprawdzenie głowy przez _opiekuna_ NIE JEST badaniem lekarskim.

                > Ale obca osoba nie ma prawa dotykać Twojego dziecka bez Twojej zgody

                A co za to grozi?
                Możesz przytoczyć odpowiedni przepis z zakazem dotykania cudzego dziecka i
                wskazać sankcje prawne za złamanie zakazu?

                > a przepisy są rzeczywiście takie, że pielęgniarka szkolna nie ma prawa
                > bez zgody rodzica zbadać dziecku włosów.

                Zgodnie z WKLEJONYMI przeze mnie przepisami ustawy pielęgniarka ma nie tylko
                prawo, ale OBOWIĄZEK podjąć _wszelkie_ niezbędne i uzasadnione ustawą oraz
                _okolicznościami_ działania w celu wykrycia tej choroby zakaźnej i
                niedopuszczenia do jej rozprzestrzenienia się. Za zaniechanie tych działań
                grozi jej odpowiedzialność KARNA, więc jednak zastanów się mocno, co piszesz.

                Sz.
    • scher Re: Wszawica-problem niczyj??? 22.09.06, 19:36
      beata985 napisała:

      do akcji wkroczyła higienistka ale sprawdziła tylko jedną klasę.(...)
      > Dzisiaj higienistka sprawdziła znowu tylko jedną klasę, w przedszkolu z tego
      > co powiedziała córa sprawdziła jakaś mama

      Dobre, może mama, a nie może higienistka...

      Zacytuj dyrektorce i higienistce poniżesz przepisy, zaraz dostaną kopa do
      działania:

      Dz.U. 2001 nr 126 poz. 1384
      Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o chorobach zakaźnych i zakażeniach.

      Rozdział 5
      Przepisy karne
      Art. 35.
      1. Kto:
      1) wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, o którym mowa w art. 20 ust. 3–6, oraz
      art. 21 ust. 1–3, nie zgłasza przypadków zakażenia, zachorowania, podejrzenia o
      zakażenie, zachorowanie lub zgonu na chorobę zakaźną,
      2) nie stosuje się do obowiązków wynikających z art. 5 i 13, nakazów lub zakazów
      określonych w art. 25,
      – podlega grzywnie.
      2. Postępowanie w sprawach o czyny określone w ust. 1 jest prowadzone na
      podstawie przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.

      Sz.
      • beata985 Re: Wszawica-problem niczyj??? 22.09.06, 20:35
        no to świetnie,teraz już nic nie wiem
        faktycznie wszawica widnieje na tej liście
        www.amg.gda.pl/~korozan/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=15
        ale czyjej teraz winy doszukiwać jak już wszystko się drapie,jedynie spuścić
        opi$$%#$%#l dyrektorce za to, że tak póżno powiadomiła rodziców.
        to w końcu może ta higienistka sprawdzić to dziecko czy nie?? przecież taki
        przegląd przeprowadza się pod okiem wychowawczyni i całej klasy (z tym
        dotykaniem to chodZi o możliwość molestowania??)
        • scher Re: Wszawica-problem niczyj??? 22.09.06, 20:42
          beata985 napisała:

          > ale czyjej teraz winy doszukiwać jak już wszystko się drapie

          Higienistki i dyrektorki, bo powinny oficjalnie powiadomić sanepid.

          > to w końcu może ta higienistka sprawdzić to dziecko czy nie?

          MUSI sprawdzić.

          > przecież taki przegląd przeprowadza się pod okiem wychowawczyni i całej klasy

          Niekoniecznie. Trzeba przeprowadzić tak, żeby inne dzieci nie dowiedziały się,
          kto ma wszy.

          > z tym dotykaniem to chodZi o możliwość molestowania?

          Bzdura!

          Sz.
          • beata985 Re: Wszawica-problem niczyj??? 22.09.06, 21:19
            znalazłam jeszcze coś takiego
            www.eduweb.vic.gov.au/edulibrary/public/stuman/wellbeing/Polish_Consent_Form.pdf#search=%22aby%20zapobiec%20wszawicy%20w%20szko%C5%82ach%22

            to po kiego te wszystkie zgody, bezdotykowe-wzrokowe sprawdzenie jeśli osoba
            jest nieupoważniona.
            jedno jest pewne wszy nas zjedzą z takim podejściem
            A dyrekcja zlekceważyła problem, reakcja nastąpiła zbyt pózno
            • fringilla Re: Wszawica-problem niczyj??? 23.09.06, 21:53
              Jedno wiem na pewno - bezdotykowo to sie głowy sprawdzic nie da.
              Też uważam, że problem będzie stawał się coraz większy, jesli wszyscy będą się
              tak kurczowo tych przepisów chwytać: dyrekcja - na wszelki wypadek, zeby jej
              się nikt z żadnej strony nie przyczepił; higienistka - bo do świetny sposób,
              żeby się od tej niewdzięcznej roboty wykpić; rodzice - bo ich ten problem nie
              dotyczy.
              Pamiętam, że sprawdzano mi głowę i w szkole, i na koloniach, choć nie było to
              gwarancją, że się powstrzyma zarazę.
              U nas wszkole problem był bardzo długo i zdaje się jest nadal. Gdy poszłam do
              dyrekcji, przyniosła mi całą tekę pism, przepisów itp. i oswiadczyła, że oni w
              zasadzie są bezradni. Jesli chodzi o sprawdzanie głow, sprawę załatwiłoby
              zebranie pisemnej zgody od rodziców - tak jak na zebraniach zbiera sie pisemne
              zgody na wszystko inne. Jesli nie trafi się żaden oszołom, to raczej wszyscy
              podpiszą, zwłaszcza na zebraniu, gdy papierów dużo i każdy patrzy, żeby jak
              najszybciej sie do domu urwać wink Zazwyczaj robi sie to w sposób w miare
              cywilizowany - bierze się po jednym do gabinetu, a reszta czeka w ogonku, albo
              bierze sie po kilkoro z lekcji i sprawdza pojedynczo. Natomiast, gdyby ktoś
              zrobił to tak, jak Zosi w przedszkolu, na pewno bym się wściekła. Problem w
              tym, że szkoła poza sprawdzeniem nic więcej zrobic nie może - nie zmusi nikogo,
              żeby sie tego skutecznie pozbył. No może i w myśl przytoczonych przez was
              przepisów by sie dało, ale na pewno sporo by z tym było zachodu.
              U nas ostatnio higienistak sprawdzała dzieciom głowy niemal bezdotykowo - nawet
              nie rozpuszczała dziewczynkom włosów sad
              Chyba najlepiej jak rodzice sami zawiadamiają sanepid - wtedy robi się troche
              zamieszania, szkoła trafia pod lupę i może wyciągnie ktos z tego wnioski.
            • scher Re: Wszawica-problem niczyj??? 24.09.06, 07:09
              beata985 napisała:

              > znalazłam jeszcze coś takiego
              > www.eduweb.vic.gov.au/edulibrary/public/stuman/wellbeing/Polish_Consent_Form.pdf#search=%22aby%20zapobiec%20wszawicy%20w%20szko%C5%82ach%22

              Głupoty jakieś. To z Polski jest?

              Sz.
              • ochotka69 Re: Wszawica-problem niczyj??? 25.10.06, 15:52
                Scher zdziwiłes mnie tą swoja wiadomością. Ciągle wszem i wobec się trąbi, ze
                sprawdzać nie mozna.
                U nas w przedszkolu tez była wszawica i jak się okazało przez kilka dni nic,
                cisza. Dopiero potem zobaczyłam wywieszoną informacje do rodzicow zeby
                sprawdzac glowy, ale zadna higienistka nie wkroczyła. Dla mnie to kompletna
                bzdura, ze niektorzy rodzice tak się upieraja zeby tych głów nie sprawdzać. Nam
                całą podstawowke sprawdzano i jakoś zyjemy, w zasadzie "ten problem" przestał
                istnieć a teraz wysyp, bo jakies nawiedzone mamuski nie dadzą pod okiem
                pedagoga i higienistki zajrzeć we włosy. Niedługo nie będzie można uśmiechnąć
                sie do obcego dziecka bo się będzie posądzonym o molestowanie.

                W czerwcu w Toruniu była przeprowadzana Akcja pod hasłem Bezpieczne Słonko
                która przygotowana była przez zespół lekarzy z PCME dermatologów przy pomocy La
                Roche i lokalnych mediow. Polegało to na tym ze lekarz dermatolog ogłądał
                dzieci do pasa zeby zobaczyc czy u małoletniego nie widnieje jakies znamie
                ktore jest podobne np do czerniaka. Badania tylko przeprowadzano w wybranych
                przedszkolach, reszta chętnych mogla bezpśrednio zglosic sie do przychodni i
                czekac w kolejkach. Udało mi sie zaprosic do przedszkola lekarza celem
                przeprowadzenia tego badania i jakiez bylo moje zdziwienie, ze nie niektorzy
                rodzice nie przyprowadzili tego dnia dziecko bojąc się ze będzie ...
                molestowane. Przy okazji dzieciom uswiadomiono jak sie nalezy ubierac w letnie
                dni i zeby stosować kremy z filtrem, oraz zostały obdarowane gadżetami w tym
                baloniki, okularki przeciwsłoneczne i kremy z filtrem.
                W przedszkolu obok zbadano wszystkie dzieci, a rodzice byli wrecz wdzieczni
                dyrektorce ze udało się taką akcje przeprowadzić. W placowce tej na bieżaco
                bada sie dzieciom głowy a raz na rok odwiedza przedszkole ortopeda. Widać
                rodzice bardziej uświadomieni.
                • beata985 Re: Wszawica-problem niczyj??? 26.10.06, 22:26
                  ochotka jestem tego samego zdania.
                  powiem więcej,nadwrażliwe mamusie nie pozwalające zajrzeć dzieciom do głowy
                  pierwsze przylecą z pyskaczem do placówki, że jej dziecko przyniosło wszy.
                  A co jeżeli taka nadwrażliwa mamusia przeoczy problem i to jej dziecko będzie
                  roznosiło??
                  zdrowego podejscia do sprawy nigdy za wiele, niestety wpadliśmy w skrajnośc.
                  U nas dwie szkoły w których panowała wszawica-w jednej rodzice podzli/chcieli
                  podac p.dyrektor do prokuratury, za to , ze zezwoliła na sprawdzanie głów.Druga
                  oburzenie i pretensje rodziców o zaniedbanie sprawy.
                  • podyanty Re: DO beata985 & scher 28.10.06, 12:32
                    Szanowne panienki,

                    Czytajcie ze zrozumieniem.

                    Kolezanka beata985 podala link do POLSKIEJ WERSJI WIKTORIANSKIEGO (AUSTRALIA) dokumentu w
                    sprawie wszawej, a konkretnie zgody rodzicow na macanie glow dzieci w poszukiwaniu gnid. Zapewne
                    popo stanu Wiktoria przewiduje uzyskanie takowej zgody . Ciekawe, ze u nas (ACT), mimo
                    przodowania w popo jakos takich papierow nie kaza nam podpisywac.

                    W kazdym razie zawszone dziecko moze wrocic do szkoly dopiero po potraktowaniu wlosow
                    stosownymi srodkami (osobiscie polecam Tea Tree Oil, srodek naturalny i nader skuteczny).

                    Pozdrawiam bezwszawo o wznosze okrzyk:
                    Precz z wszami!
Pełna wersja