Przedszkole-co mnie zadziwiło...

12.03.03, 19:47
Moje dziecko właśnie skończyło 3 lata.Ponieważ potrzebuję czas na pracę wpadł
mi do głowy pomysł,aby posłać go do pobliskiego przedszkola-na kilka godzin
dziennie.Na te 3 miesiące.
Przekonały mnie znajome z osiedla,których dzieci tam chodzą,a z którymi moje
dziecko jest w bliskiej przyjaźni.Przyjaciel mojego synka jest 5 m-cy starszy
do niego, choć z rocznika wyżej.
Znajome powiedziały,że zwolniły się 3 miejsca,i właśnie przyjęto dziewczynkę.
Poszłam na rozmowę.Pani dyrektor od razu właściwie odmówiła.Zaczęła mówić,co
dziecko powinno umieć w tym wieku:
-ubierać się i rozbierać
-załatawiać do kibelka to oczywiste,ale podcierac się
-no i że on rocznikowo jest młodszy (to fakt,ale w przyszłym tygodniu są
zapisy na nowy rok szkolny,to nie będzie za mały.Poza tym,on jest z początku
marca,a co mają powiedzieć dzieci z końca grudnia?One nie idą jako trzylatki
przecież)

Starałam się powidzieć,że moje dziecko jest samodzielne bardzo,bo faktycznie
jest,poza tym dojrzałe i potrzebuje kontaktu z rówieśnikami.Wiem,że u dziecka
każdy miesiąc jest ważny,ale nie przesadzajmy.Nie daję też garancji,że moje
dizecko nie sprawi klopotu,ale tej nikt dać nie może.
Najważniejszą argumentacją na nie było,że....."panie przedszkolanki to są
teraz po studiach,a niektóre po podyplomowych więc one nie bedą dziecku
podcierać pupy.Proszę spytać w żłobku.Tam są po szkole dla opiekunek,a u nas
sa nauczycielki."
Wobec takiej argumentacji nie byłam w stanie nic wydusić ....ze śmiechu.
Tym bardziej,że już widzę,jak te panie wszystkie są po studiach.Poza tym nie
uwłaczając nikomu,ale nie ma co z siebie robić takich intelektualistek.Wiemy
jak wyglądają takie studia.Jestem za podnoszeniem kwalifikacji i wiedzy wśród
personelu przedszkolnego,bo to może wyjść na korzyść dzieciom,ale to przesada.

Jaki jest efekt wymierny tego postępowania?Przyjaciel mojego synka ma
paniczny lęk przed załatwianiem się w przedszkolu.Dzisiaj pani na zebraniu
jego matce powiedziała,ze coś sie z nim dzieje w niektóre dni i zaczyna być
nerwowy i wzywa matkę.Na to znajoma odppwiedziała:Bo się boi tu zrobić kupę.
Szok,jak dla mnie.
Tym paniom się chyba troszkę w główkach poprzestawiało.

Jak sądzicie,czy zasadnie mi odmówiła?Czy przy dobrej woli nie mogła go
przyjąć?
Dla mnie jako mamy zaczyna się ten etap-otworzył się nowy świat.
Wdzieczna będę za wszelkie uwagi o przedszkolach.Bo czeka mnie to.smile))
Pozdrowienia!

    • Gość: lamia Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.acn.waw.pl 12.03.03, 21:39
      Ewidentnie radzę zrezygnować tego koszmarnego przedszkola, co to ma znaczyc, to
      są pedagodzy? Jakiś koszmar, jak można się tak nad dziecmi zanęcac psychiczne.
      Jeszcze bym powiedziala tej babie co o tym myslę na Twoim miejscu...
      • aka10 Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... 12.03.03, 22:11
        To sie nadaje do gazety.Pozdrowienia.
    • mam-darynka Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... 12.03.03, 22:09
      pewnamama napisała:

      > Przekonały mnie znajome z osiedla,których dzieci tam chodzą,a z którymi moje
      > dziecko jest w bliskiej przyjaźni.Przyjaciel mojego synka jest 5 m-cy starszy
      > do niego, choć z rocznika wyżej.
      > Znajome powiedziały,że zwolniły się 3 miejsca,i właśnie przyjęto dziewczynkę.
      > Jaki jest efekt wymierny tego postępowania?Przyjaciel mojego synka ma
      > paniczny lęk przed załatwianiem się w przedszkolu.Dzisiaj pani na zebraniu
      > jego matce powiedziała,ze coś sie z nim dzieje w niektóre dni i zaczyna być
      > nerwowy i wzywa matkę.Na to znajoma odppwiedziała:Bo się boi tu zrobić kupę.
      > Szok,jak dla mnie.
      > Tym paniom się chyba troszkę w główkach poprzestawiało.
      >

      Przepraszam Cie bardzo ale czegos nie rozumiem. Skoro dzieci Twoich znajomych
      tam chodza i Twoje znajome maja powod do narzekan na to przedszkole, to po co
      w ogole bralas je pod uwage? Mowiac szczerze, jezeli ktos mi mowi, ze korzysta
      z czegos, z czego nie jest zadowolony, to ja sie nie upieram i raczej szukam
      czegos innego.
      Sa przedszkola, ktore na pewno rodzice poleca jako dobre, po co sie pchac do
      tego, ktore ma zla opinie? Szkoda czasu i energii.
      • pewnamama Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... 12.03.03, 22:36
        Dzięki za odpowiedzi.smile
        To nie jest tak,że te mamy narzekały.Oczywiście nie jest to przedszkole ze
        snów,ale gdzie takie jest winkSą bardzo troskliwe,szczególnie jedna,i ona nie
        miała jakiś strasznych zastrzeżeń.
        Właściwie to dopiero dzisiaj dowiedziałam sie,że koleżanka (ta druga) ma taki
        problem.Wcześniej wiedziałam o lęku jej synka przed załatwianiem się ,ale nie
        wiedziałam,że ma to związek z zachowaniem pań.Było to dawno zresztą.Ona chyba
        też nie wiedziała tak do końca.Dzisiaj powiedziano jej,że ma on jakieś dni
        płaczliwe i ona skojarzyła.Parę minut wcześniej powiedziałam jej o tym,co ja
        usłyszałam.
        Z kolei druga mama mówi,ze wychowaczyni na spotkaniu organizacyjnym dopuszczała
        możliwość pomocy dzieciom w ich hiegienie.Mówiła wręcz,że są za małe na pełną
        sprawność w tym zakresie.Dyrektorka zaś przedstawiła odmienną opinię.
        Poszłam akurat do tego przedszkola,żeby moje dziecko miało wsparcie w
        kolegach.smile))Była to niejako gwarancja dobrego wejścia w ten nowy świat.
        Co radzicie,drogie mamy.Czy może znacie jakieś prywatne przedszkole,które o tej
        porze przyjmie dziecko na kilka godzin, czy kilka razy w tygodniu?
        Żoliborz,Bielany.
        Dzięki.
    • Gość: Fasolka Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.03, 01:37
      Przeciez te kobiety sa od tego, zeby dzieciom sluzyc
      pomocom we wszystkich sytuacjach zyciowych i uczyc je
      samodzielnosci, a nie wymagac na starcie od 3latka zeby
      sam sie podtarl. To przeciez male dzieci. To
      niedopuszczalne, ze ne "rozwazaja mozliwosc pomocy
      dzieciom". A jak im sie maluch za przeproszeniem zerzyga
      to co zrobia? Zemdleja z wrazenia i obrzydzenia?

      Najlepiej tym paniom placic i dzieci w ogole nie posylac
      do przedszkola, bo takie smarkacze to nie na ich
      poziomie. One w tym czasie moga sie w spokoju uczyc i
      zdobywac kolejne kwalifikacje.

      FFF
    • annamaria_2928 Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... 13.03.03, 03:59
      ja osobiscie zrobilabym wszystko, azeby nie posylac jeszcze 3latka do
      przedszkola (znajomi, babcie itp.). Pozniej, byc moze tak, ok. 5latek, ale
      teraz jest na to za wczesnie. Niedawno mialysmy ciekawa dyskusje na ten temat,
      szukaj troszke nizej.
      pozdr.
      • pewnamama Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... 13.03.03, 08:55
        Dzięki.smile))
        Co do posłania dziecka 3 letniego ,że za wczesnie-nie zgadzam się.smile)
        To znaczy zgadzałam się,jak dziecko było małe.Ale teraz jak podsrosło i :
        -nudzi się jak mops
        -wymyśla osoby i prowadzi dialogi,aby miec towarzystwo do zabawy
        -widzę jak jego koledzey nie mogą żyć bez przedszkola
        -ja sama potrzebuję czas do pracy na kilka godzin
        -chcę go uczyć bycia bez mamy-bez przasady-nie może być wiecznie uwieszony na
        mnie wink

        to nie mam watpliwości.smile))Potwierdza to moja mama,ktora miała 3 dzieci i
        mówi,że dziecko musi iść do przedszkola-inaczej nudzi się i naprawdę
        męczy.Żadna mama ani babcia nie jest w stanie zapewnić mu "rozrywki"
        odpowiedzniej do tego wieku -nie oszukujmy się.smile)
        Przed 3 rokiem życia-trochę za wcześnie,fakt.Ale 3 lata-jeśli dziecko ma
        potrzebę i jest już dojrzałe do tego?

        Pozdrawiam

        • baby_blue Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... 16.04.03, 11:33
          jak czytam wasze wypowiedzi, to ciesze sie, ze urodzialam 23 lata temu.
          zaczelam kariere przedszkolna majac 2,5 roku. fakt: bylam w pelni samodzielna i
          glosno dopominalam sie swego (zostalo do dzis). pytalam mame, czy miala z tego
          powodu jakies nieprzyjemnosci i wyobrazcie sobie, ze nie tylko przyjeto mnie z
          otwartymi ramionami, stalam sie ulubienica personelu (mowili na mnie paczus),
          ale nawet pozwolili mi lezakowac ze smoczkiem ("zobaczy, ze koledzy nie maja
          smoczka i sama sie oduczy"). albo mialam wyjatkowe szczescie, bo pani na pewno
          byly "nauczycielkami", a nie opiekunkami, albo zmienily sie czasy.

          pozdrawiam

          baby_blue
    • Gość: samamama Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.piaseczno.sdi.tpnet.pl 13.03.03, 14:02
      Jestem samotną matką, musiałam wrócić do pracy, a że nie mam w W-wie rodziny to
      moja córka musiała pójść do przedzkola w wieku 16 miesięcy. Tak,tak do
      przedszkola - oczywiście prywatnego, dość drogiego ale jej samopoczucie i moje
      warte jest tej ceny. Ta pani na którą trafiłaś to jakaś koszmarna baba.
      W "moim" przedszkolu nie robiono problemu z Pampersów, karmienia itd. Mimo, że
      córka jest młodsza odoinnych dzieci szybko się przyzwyczaiła i chętnie tam
      przebywa. Personel począwszy od pani kucharki jest bardzo życzliwy i
      opiekuńczy. Po prostu rewelacja. Tak na marginesie to nieprawda że trzylatek
      jest za mały na pójście do przedszkola. Może nawet trudniej mu znieść taką
      zmianę... Życzę powodzenia w poszukiwaniach .Niestety moje przedszkole nie jest
      ani na Żoliborzu ani na Bielanach...
      • iwona3 Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... 13.03.03, 16:06
        Czy możesz zdradzić, jakie to przedszkole, tzn. gdzie ono jest? I ile kosztuje?
        Mam nispełna 2-letnie dziecko i muszę posłać je do przedszkola. Kiedy czytam
        takie historie, jak ta powyżej, ogarnia mnie przerażenie. Chciałabym wybrać dla
        mojego dziecka jak najlepsze miejsce.
        Pzdr
        teżsamamama
        • Gość: samamama Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.piaseczno.sdi.tpnet.pl 14.03.03, 13:44
          Przedszkole mojej córki znajduje się na Ursynowie i kosztuje 700 zł
          miesięcznie.Jeśli chodzi o szczegóły to podaj adres na jakim
          możemy "porozmawiac" -może założymy Klub Samotnych Matek?
          • Gość: Anka Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.pekao.com.pl 14.03.03, 14:51
            Witam
            Wlasnie szukam przedszkola na Ursynowie dla mojej corci - czy moglabys
            krociutko napisac o 'swoim' przedszkolu - na forum albo na priva
            (awiace@poczta.wp.pl)
            Bede bardzo wdzieczna
            Pozdrawiam
            Anka

            Gość portalu: samamama napisał(a):

            > Przedszkole mojej córki znajduje się na Ursynowie i kosztuje 700 zł
            > miesięcznie.Jeśli chodzi o szczegóły to podaj adres na jakim
            > możemy "porozmawiac" -może założymy Klub Samotnych Matek?
          • Gość: iwona3 Re: do Samamama IP: 217.153.45.* 19.03.03, 10:35
            Gość portalu: samamama napisał(a):

            > Przedszkole mojej córki znajduje się na Ursynowie i kosztuje 700 zł
            > miesięcznie.Jeśli chodzi o szczegóły to podaj adres na jakim
            > możemy "porozmawiac" -może założymy Klub Samotnych Matek?

            Proszę bardzo: iwona3@gazeta.pl

            pzdr
            Iwona
      • Gość: aga Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.bigram.com.pl 14.03.03, 11:38
        Cześć,

        ja też sama wychowuję synka. Ma teraz 10 miesięcy. Niedługo będę musiała pojść
        do regularnej pracy. Gzie jest to przedszkole, do którego chodzi Twoje dziecko.
        W ogóle nie wiem gdzie szukać prywatnych żłobków czy przedszkoli, w książce
        telefonicznej są tylko państowe.

        Pozdrawiam
        Aga
      • Gość: goga Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.dialup.warszawa.pl 14.03.03, 15:04
        witam! bardzo podobał mi się Twój post,również uważam, że dobre samopoczucie i
        równowaga dziecka nie zna ceny, jeśli możesz podać mi adres takiego
        przedszkola to bardzo proszęwink
        mpis@op.pl
    • Gość: marta Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.03.03, 10:48
      mój kontakt z przedszkolem był podobny (niestety). Widzę, że mamy dzieci z tego
      samego rocznika. Napisz proszę gdzie znajduje się to przedszkole, bo ja
      próbowałam na ul. Obornickiej - straszny moloch, no i panie też po studiach...
      Pozdrawiam Marta
    • Gość: anmanika Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.03, 10:55
      pewnamama napisała:

      > Moje dziecko właśnie skończyło 3 lata.Ponieważ potrzebuję czas na pracę wpadł
      > mi do głowy pomysł,aby posłać go do pobliskiego przedszkola-na kilka godzin
      > dziennie.Na te 3 miesiące.
      > Przekonały mnie znajome z osiedla,których dzieci tam chodzą,a z którymi moje
      > dziecko jest w bliskiej przyjaźni.Przyjaciel mojego synka jest 5 m-cy starszy
      > do niego, choć z rocznika wyżej.
      > Znajome powiedziały,że zwolniły się 3 miejsca,i właśnie przyjęto dziewczynkę.
      > Poszłam na rozmowę.Pani dyrektor od razu właściwie odmówiła.Zaczęła mówić,co
      > dziecko powinno umieć w tym wieku:
      > -ubierać się i rozbierać
      > -załatawiać do kibelka to oczywiste,ale podcierac się
      > -no i że on rocznikowo jest młodszy (to fakt,ale w przyszłym tygodniu są
      > zapisy na nowy rok szkolny,to nie będzie za mały.Poza tym,on jest z początku
      > marca,a co mają powiedzieć dzieci z końca grudnia?One nie idą jako trzylatki
      > przecież)
      >
      > Starałam się powidzieć,że moje dziecko jest samodzielne bardzo,bo faktycznie
      > jest,poza tym dojrzałe i potrzebuje kontaktu z rówieśnikami.Wiem,że u dziecka
      > każdy miesiąc jest ważny,ale nie przesadzajmy.Nie daję też garancji,że moje
      > dizecko nie sprawi klopotu,ale tej nikt dać nie może.
      > Najważniejszą argumentacją na nie było,że....."panie przedszkolanki to są
      > teraz po studiach,a niektóre po podyplomowych więc one nie bedą dziecku
      > podcierać pupy.Proszę spytać w żłobku.Tam są po szkole dla opiekunek,a u nas
      > sa nauczycielki."
      > Wobec takiej argumentacji nie byłam w stanie nic wydusić ....ze śmiechu.
      > Tym bardziej,że już widzę,jak te panie wszystkie są po studiach.Poza tym nie
      > uwłaczając nikomu,ale nie ma co z siebie robić takich intelektualistek.Wiemy
      > jak wyglądają takie studia.Jestem za podnoszeniem kwalifikacji i wiedzy wśród
      > personelu przedszkolnego,bo to może wyjść na korzyść dzieciom,ale to przesada.
      >
      > Jaki jest efekt wymierny tego postępowania?Przyjaciel mojego synka ma
      > paniczny lęk przed załatwianiem się w przedszkolu.Dzisiaj pani na zebraniu
      > jego matce powiedziała,ze coś sie z nim dzieje w niektóre dni i zaczyna być
      > nerwowy i wzywa matkę.Na to znajoma odppwiedziała:Bo się boi tu zrobić kupę.
      > Szok,jak dla mnie.
      > Tym paniom się chyba troszkę w główkach poprzestawiało.
      >
      > Jak sądzicie,czy zasadnie mi odmówiła?Czy przy dobrej woli nie mogła go
      > przyjąć?
      > Dla mnie jako mamy zaczyna się ten etap-otworzył się nowy świat.
      > Wdzieczna będę za wszelkie uwagi o przedszkolach.Bo czeka mnie to.smile))
      > Pozdrowienia!
      > W przedszkolu mojej córy nigdy nie było przez ciebie opisanych problemów. Tam
      uczęszczały dzieci nawet młodsze niż 3 latka. Zresztą w moim przedszkolu nic
      nie jest problemem dzięki świetnej kadrze i świetnej p. dyrektor. Więc zapewne
      dzięki temu nasze przedszkole ulega likwidacji
    • Gość: bietka Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.acn.pl 14.03.03, 11:29
      pewnamama napisała:

      > Przyjaciel mojego synka ma
      > paniczny lęk przed załatwianiem się w przedszkolu.Dzisiaj pani na zebraniu
      > jego matce powiedziała,ze coś sie z nim dzieje w niektóre dni i zaczyna być
      > nerwowy i wzywa matkę.Na to znajoma odppwiedziała:Bo się boi tu zrobić kupę.
      > Szok,jak dla mnie.
      >
      Mnie tez bardzo ciekawi jakie to przedszkole. U mojej coreczki w grupie
      (chodzi do przedszkola na Zoliborzu) jest tez chlopiec w grupie, ktory bal sie
      zrobic kupe. Ale to chyba nie ta sama osoba, gdyz eki tego chlopca spowodowane
      byly podobno spadajaca deska na plecy. Poza tym w grupie jest prawie polowa
      dzieci z rocznika 2000 (w tym moja coreczka) i nigdy z tym nie bylo problemu.
      Jeszcze calkiem niedawno jedna z dziewczynek nosila pieluszke i panie nie
      mialy zadnych oporow zeby ja przewijac. Poza tym zalezy to tylko i wylacznie
      od dzieci czy chca sie zalatwiac na sedes czy na przyniesiony z domu nocniczek.
      Ostatnio na zebraniu to czesc rodzicow, na czele z mama chlopca "od kupy"
      krzyczala, zeby juz nie przyjmowac wiecej dzieci z rocznika nizej, bo jakoby
      panie wiecej sie nimi zajmuja. Najlepsze, ze synek co mial problemy z
      zalatwianiem sie, jest tak naprawde starszy od mojej corki niecale dwa
      miesiace, a ponadto jak zaobserwowalam moja mala,chociaz mlodsza nalezy do
      niewielkiej grupy dzieci, ktore same potrafia sie ubrac.
      W ogole jestem z tego przedszkola bardzo zadowolona, a panie sa przemile,
      szczegolnie jedna, a moje dziecko z dnia na dzien robi co raz to wieksze
      postepy.
      Pozdrawiam.
      Acha, wazne jest oczywiscie, zeby pytac innych rodzicow od rady co do
      konkretnego przedszkola, ale niestety trzeba wziac poprawke ze czesc z nich
      jest mocno nawiedzona i tzesie sie w sposob zdecydowanie nadmierny nad swoimi
      pociechami.
      • pewnamama Re: moja próba wyjaśnienia w kuratorium :))) 14.03.03, 14:57
        Postanowiłam zadzwonić do kuratorium,nie tyle ze skargą,co z pytaniem,czy:
        jako mama,kóra od poniedziałku może już iść po kartę zgłoszenia do
        przedszkola,mam prawo oczekiwać od wychowawczyń (tz.nauczycielek!!) ,aby w
        razie czego pomogły mojemu dziecku w cynnościacj higienicznych.Chciałam ustalić
        czy sytuacja,którą opisałam,jest normą,może nawet narzuconą przez kuratorium
        lub akceptowaną przez nie,czy jest to indywidualna interpretacja obowiazków pań
        przez ową dyrektorkę.
        Pani wizytatorka rozmawiała ze mną baaaardzo długo i sypmatycznie.Oczywiście
        zaprzeczyła temu (niechcący zdaje sie też wkopałam panią dyrektor,bo spytała
        mnie o adres,trudno,nie mam wyrzutów ,być może uchroni to jakiegoś malucha
        przed czymś takim,a tej pani da sygnał,że rodzice nie są bierni).Ostatecznie po
        coś to kuratorium jest.Chociaż muszę przyznać,że ton rozmowy był jednoznaczny-
        obrona na wyrost pań przedszkolanek i uznanie,że wszystko co robią źle to z
        nadgorliwości i dobroci.
        Tutaj miałabym wątpliwości przed taką generalną regułą.smile)))
        Co m.in. powiedziała pani wizytator:
        -rozmawiać z paniami,wyjaśniac wszelkie kwestie,współpracować z przedszkolem,
        -oczywiście,ze te panie są do pomocy i powinny pomóc,choć i rodzice powinni
        dzieci uczyć samodzielności-nie wyręczać
        -mówiła też o przesadnej czasem reakcji i nerwach rodziców i nadopiekuńczości
        (jak dla mnie to mało obiektywne stwierdzenie,choć wierzę,że tak bywa)
        -dzwońcie do kuratorium,aby zasiegnąć inoformacji o przedszkolach-choć nie ma
        rankingu,to można sie dowiedzieć ciekawych rzeczy
        -co ciekawe tylko 50 % dzieci ma dostęp do przedszkola.Dzieci matek
        niepracujących mają marne szansę na dostanie się,mimo,że powiny też mieć dostęp

        Pozdrawiam wszystkie mamy i przedszkolaków
        smile
    • Gość: mw35 Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: 80.48.229.* 14.03.03, 16:09
      boże ale heksa z tej dyrektorki.aż strach posyłać brzdąca do takiego
      przedszkola. Mój synek ma dwa lata. Tydzień temu byłam w przedszkolu na tzw.
      dniu otwartym po którym musiałam wyciągać Maćka niemal siłą (tak mu się
      spodobało)Miałam też okazję porozmawiać z wychowawczyniami. W zasadzie nie ma
      jakiegoś ograniczenia wieku ale dobrze jest jeśli dziecko potrafi jeść (ale
      niekoniecznie bo mogą pokarmić)i potrafi już wołać, kiedy chce iść do
      ubikacji. Za normalne uważają jesli się coś przytrafi w ostatniej kwestii.
      Zresztą obok salki jest łazieneczka z kibelkami,umywalkami i brodzikiem z
      prysznicem.(no to chyba nie po to by tam prać szmaty).Mam zamiar posłać synka
      do przedszkola od września (poki co lata z pampersem)choć jest ono oddalone od
      mojego domu 20min drogi szybkim krokiem.
    • Gość: mama5latki Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.icpnet.pl 20.03.03, 14:08
      smieszna ta dyrektorka, doprawdy

      moja corka chodzi do przedszkola drugi rok, ma 5 lat i jeszcze sobie sama
      dobrze pupy nie wytrze (mam na mysli kupe), a w przedszkolu panie wycieraja
      pupy.

      No i chcialabym zobaczyc 3-latka (a nawet mlodsze dziecko), ktore sobie samo
      pupe wytrze).
      U nas w przedszkolu byl jedynie wymog, zeby dziecko nie chodzilo z papmersem,
      jadlo w miare samodzielnie i choc troche umialo sie samo ubrac. Tzn panie
      pomagaja przy jedzeniu i przy ubieraniu rowniez (zalozenie rajstop dla 3-latka
      nie jest sprawa prosta). Jedynie poprosily, zeby nie ubierac dzieciom ubranek z
      mnostwem guzikow. Ale zanaczam - POPROSILY
      • Gość: !!!!!!!!!!!!!!!!!! Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.nowiny.net 23.03.03, 13:48
        Jestem przedszkolanką- po studiach- jakie by one nie były- także terapeutą i
        logopedą. Uwaga- wycieram dzieciom pupy...i moje wykształcenie nie ma tu nic
        do rzeczy.
        • Gość: tiny Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.org 23.03.03, 19:42
          mój synek poszedł do przedszkola w wieku 2 lat. powędrował z pampersem. nie
          było ŻADYCH problemów. Szybko nauczył sie korzystać z ubikacji i sam jeść. co
          ciekawe - w przedszkolu je wspaniale, w domu - marudzi. To przedszkole (w
          Wielkopolsce) jest jedynym w mieście czynnym do godziny 18.30. Domowa
          atmosfera, choć samo przedskzole przypomina mi taki, do którego chodziłam sama -
          stare, drewniana klatka schodowa smile)) no, ale panie są cudowne. co wiecej -
          jesteśmy vege i pani kucharka na obiadek zmaży mojemu łobuziakowi sojowe
          kotleciki. przez pierwszy rok sama przynosiłam półprodukty - teraz (synek ma
          prawie 5 lat) są dla niego kupowane tak, jak mięsko dla innych dzieci smile)))
          przedskzole-bajka smile))))))))))
          • Gość: MM Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.03.03, 15:21
            NIE DAJESZ SYNOWI MIĘSA ? dziecko powinno mieć urozmaiconą dietę. Rozumiem,że
            doświadczenia prowadzisz na sobie, ale i na dziecku ?
            Odbije to mu się po jakimś czasie.
          • Gość: pyzapyza Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: voodoo2:* / 10.48.26.* 09.04.03, 12:01
            Tiny, gdzie to przedszkole, daj jakieś namiary, please.


            Gość portalu: tiny napisał(a):

            > mój synek poszedł do przedszkola w wieku 2 lat. powędrował z pampersem. nie
            > było ŻADYCH problemów. Szybko nauczył sie korzystać z ubikacji i sam jeść. co
            > ciekawe - w przedszkolu je wspaniale, w domu - marudzi. To przedszkole (w
            > Wielkopolsce) jest jedynym w mieście czynnym do godziny 18.30. Domowa
            > atmosfera, choć samo przedskzole przypomina mi taki, do którego chodziłam
            sama
            > -
            > stare, drewniana klatka schodowa smile)) no, ale panie są cudowne. co wiecej -
            > jesteśmy vege i pani kucharka na obiadek zmaży mojemu łobuziakowi sojowe
            > kotleciki. przez pierwszy rok sama przynosiłam półprodukty - teraz (synek ma
            > prawie 5 lat) są dla niego kupowane tak, jak mięsko dla innych dzieci smile)))
            > przedskzole-bajka smile))))))))))
            • Gość: tiny Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.org 14.04.03, 19:15
              smile)))
              Przedskzole jest w Ostrowie Wielkopolskim smile PP nr 1 smile)) Naprawdę fajne.
              Niebawem się przeprowadzamy, ale będę z młodzieńcem biegać nawet przez pół
              miasta, bo to wspaniałe miejsce smile
        • lucciola Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... 15.04.03, 22:42
          Chciałabym zadać pytanie odnośnie studiów.Jakie studia trzeba ukończyć,żeby
          pracowąc w przedszkolu?Pracowałam kilka lat za granicą jako au pair i mam już
          doświadcenie,ale pewnie w naszym kochanym kraju bez stosownego papierka nie da
          sie podjąć tak wspaniałej pracy,jak praca z dziećmi.
          lucciola
    • Gość: Iwona Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.altec.pl 29.03.03, 15:34
      Witaj!

      Wydaje mi się, ze dyrektorka tego przedszkola odmówiła Wam zupełnie
      bezzasadnie. Nasza Martusia też skończyła w marcu tego roku 3 lata (07.03), a
      jednak do przedszkola chodzi już od września zeszłego roku. Łatwo policzyć, że
      miała wtedy 2,5 roku. Nie było przoblemu z przyjęciem, chociaż może nie
      wszystko umiała w takim samym stopniu jak jej troszeczkę starsi koledzy. W
      przedszkolu bardzo szybko sie zaadaptowała, podciągnęła się, zaczęła dużo mówić
      i stała się bardziej samodzielna. Myślę, że pani dyrektor coś się
      pozajączkowało smile))

      pozdrawiam
      Iwona i Marta (Przedszkolaczek-łobuziaczek) 3,0l.
    • Gość: ala Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.acn.pl / 10.70.2.* 01.04.03, 18:23
      mam nadzieje ze takie przypadki naleza do zadkosci
    • Gość: mama Re: Przedszkole-co mnie zadziwiło... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.04.03, 16:35
      wszystko pieknie wyglada jak sie chodzi na tzw dni
      adaptacyjne...w przedszkolu mojej corki sa zajecia dodatkowe,
      plac zabaw, organizuje sie teatrzyki itp., panie niby do
      niczego nie zmuszaja...ale przewaznie dzieci mowia tylko o
      zabawie w krola ciszy i o czarnych kropach, ktorych nie chca
      dostac...takie z pozoru przyjazne dziecku przedszkole....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja