pewnamama
12.03.03, 19:47
Moje dziecko właśnie skończyło 3 lata.Ponieważ potrzebuję czas na pracę wpadł
mi do głowy pomysł,aby posłać go do pobliskiego przedszkola-na kilka godzin
dziennie.Na te 3 miesiące.
Przekonały mnie znajome z osiedla,których dzieci tam chodzą,a z którymi moje
dziecko jest w bliskiej przyjaźni.Przyjaciel mojego synka jest 5 m-cy starszy
do niego, choć z rocznika wyżej.
Znajome powiedziały,że zwolniły się 3 miejsca,i właśnie przyjęto dziewczynkę.
Poszłam na rozmowę.Pani dyrektor od razu właściwie odmówiła.Zaczęła mówić,co
dziecko powinno umieć w tym wieku:
-ubierać się i rozbierać
-załatawiać do kibelka to oczywiste,ale podcierac się
-no i że on rocznikowo jest młodszy (to fakt,ale w przyszłym tygodniu są
zapisy na nowy rok szkolny,to nie będzie za mały.Poza tym,on jest z początku
marca,a co mają powiedzieć dzieci z końca grudnia?One nie idą jako trzylatki
przecież)
Starałam się powidzieć,że moje dziecko jest samodzielne bardzo,bo faktycznie
jest,poza tym dojrzałe i potrzebuje kontaktu z rówieśnikami.Wiem,że u dziecka
każdy miesiąc jest ważny,ale nie przesadzajmy.Nie daję też garancji,że moje
dizecko nie sprawi klopotu,ale tej nikt dać nie może.
Najważniejszą argumentacją na nie było,że....."panie przedszkolanki to są
teraz po studiach,a niektóre po podyplomowych więc one nie bedą dziecku
podcierać pupy.Proszę spytać w żłobku.Tam są po szkole dla opiekunek,a u nas
sa nauczycielki."
Wobec takiej argumentacji nie byłam w stanie nic wydusić ....ze śmiechu.
Tym bardziej,że już widzę,jak te panie wszystkie są po studiach.Poza tym nie
uwłaczając nikomu,ale nie ma co z siebie robić takich intelektualistek.Wiemy
jak wyglądają takie studia.Jestem za podnoszeniem kwalifikacji i wiedzy wśród
personelu przedszkolnego,bo to może wyjść na korzyść dzieciom,ale to przesada.
Jaki jest efekt wymierny tego postępowania?Przyjaciel mojego synka ma
paniczny lęk przed załatwianiem się w przedszkolu.Dzisiaj pani na zebraniu
jego matce powiedziała,ze coś sie z nim dzieje w niektóre dni i zaczyna być
nerwowy i wzywa matkę.Na to znajoma odppwiedziała:Bo się boi tu zrobić kupę.
Szok,jak dla mnie.
Tym paniom się chyba troszkę w główkach poprzestawiało.
Jak sądzicie,czy zasadnie mi odmówiła?Czy przy dobrej woli nie mogła go
przyjąć?
Dla mnie jako mamy zaczyna się ten etap-otworzył się nowy świat.
Wdzieczna będę za wszelkie uwagi o przedszkolach.Bo czeka mnie to.

))
Pozdrowienia!