Watek marzycielski-zawod dla dziecka....

25.09.06, 15:13
Jestem pewna ze kazda z mam jest na tyle "oswiecona" ze wybor profesji,
zajecia ktorym bedzie zarabiac na zycie i tzw kariery zawodowej pozostawi
swojemu dziecku i nie bedzie ani sie wtracac ani za niego/nia dokonywac
wyboru.

Ale pomarzyc wolno...

Gdybyscie mialy taka mozliwosc to jaki zawod/profesje wybralybyscie
najchetniej dla swojego dziecka i dlaczego ?


No i wlasnie czy nie macie czasem pokusy aby jednak tym wyborem pokierowac
w "wymarzonym" kierunku ?
    • hankam Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 25.09.06, 15:31
      Moja córka coraz bardziej pokazuje stanowczy charakter, więc pewnie pokierować
      sobą nie da.
      A rodzice czasami coś niecoś wiedzą. Mój ojciec namawiał mnie delikatnie na
      biologię, chociaż nie miał nic przeciwko wybranej przeze mnie architekturze.
      Wcale nie jestem pewna, czy nie był to lepszy pomysł i czy nie byłabym
      szczęśliwsza. W swoim zawodzie nie spełniam się, zarabiam tylko pieniądze.
      I dzisiaj ja po cichu marzę, żeby moje dziecko wybrało biologię, albo fizykę,
      albo astronomię... Ale moja córka parę tygodni temu zdecydowała, że będzie
      projektować wnętrza.
      No, ale ma dopiero osiem lat wink
    • roseanne Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 25.09.06, 16:03
      syn smile powinien moim zdaniem pracowac w firmie produkujacej gry komputerowe - ma
      fajne pomysly czasami na fabyule, wylapuje bardzo szybko usterki, szuka na nie
      rozwiazania

      corka -najlepiej daje sobie rade z mlodszymi dziecmi, ma sporo cierpliwosci dla
      nich, potrafi tlumaczyc - nie wiem, jakis pedagog? smile

      no chyba ze pojdzie druga sciezka - matematyka
      • agatka_s Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 26.09.06, 14:10
        a my poki co wybralismy dwa zawody razem, z czego jeden podoba sie bardziej
        mnie, a drugi synowi, ale oba sa "aceptowalne"

        Moj typ to prawnik-syn ma niezle gadane, dobra pamiec, dobre pioro (choc o tym
        przekonalam sie dopiero niedawno), a co najwazniejsze uwielbia ciagle cos sobie
        udawadniac, a tu kazda sprawa (i niekoniecznie karna, kazdy rodzaj prawniczego
        zawodu to jakis boj z przeciwnikiem) to niczym "mala wojna" ktora albo konczy
        sie porazka albo sukcesem, a to syn uwielbia-ciagle sie sprawdzac. Poza tym
        syn ma bardzo szerokie zainteresowania humanistyczne, bardzo interesuja go
        rozne zagadnienia od polityki, przez religie, po historie i pewne zagadnienia
        socjologiczne, stad mysle ze w prawie znajdzie cos interesujacego.

        Syn (z moja pomoca)-wymyslil sobie dziennikarza sportowego (sport to wiadomo),
        a to ze dziennnikarz a nie pilkarz to juz troche moje "ukierunkowanie"...

        Ja marzylam o architekturze, studia wybralam filologiczne, skonczylam
        zarzadzanie, a pracuje w obszarze HR-tak wiec mysle ze z tych planow to nic nie
        musi wyjsc, ale poki co tak sie "ukierunkowywujemy"....

        Aha ja bardzo chcialabym aby syn wyjechal gdzies studiowac poza Polske, mysle
        ze to by mu duzo dalo, zobaczyc cos poza 4 polskimi scianami, ale zyc to bym
        tutaj chciala aby zyl, bo mi bedzie smutno jak by wyjechal na zawsze....


        To sa marzenia, bo mamie przeciez wolno marzyc...a bedzie jak syn zdecyduje a
        ja oczywiscie kazda decyzje zaakceptuje.
        • verdana Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 26.09.06, 15:39
          Marzenia.. Hm... pracownik naukowy w dowolnie wybranym zawodzie. Zarobki
          żenujaco niskie, przynajmniej przez pierwszych 20 lat, za to praca
          pasjonujaca, godziny pracy niezbyt sztywne i możliwość uczenia się, awansowanie
          i bycia potrzebnym przez całe zycie, a nie tylko "za młodu".
    • judytak Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 27.09.06, 08:52
      absolutnie nie marzę o przyszłości moich dzieci
      cieszę się chwilą obecną :o)))

      czasami owszem zachowania, cechy dziecka nasuwają mi jakieś skojarzenia z
      zawodem, które też wypowiadam, ale nie w rozmowie z dzieckiem, tylko z dorosłym

      dzieci moje są stanowczo za młode do tego, żeby poważnie z nimi rozmawiać o
      zawodach - po co coś ustalać, co potem trzeba będzie n razy zmieniać i
      weryfikować?

      dziecko nr 1 - ona jest na razie taka wszechstronna, że "wszystko z niej może
      być", za co się nie zabiera, jest w tym przynajmniej wystarczająco dobra

      dziecko nr 2 - urzędnik podatkowy, audytor, kontroler sanepidu, albo wojskowy,
      jeśli do tego czasu wymogi sprawnościowe zostaną zluzowane - najlepiej mu w
      ściśle określonych, hierarchicznych warunkach, wykazuje absolutny szacunek i
      perfekcjonizm co do regułek i przepisów...

      dziecko nr 3 - dyplomata albo oszust matrimonialny ;o) od urodzenia niezawodnie
      wie, kogo w jaki sposób podejść, żeby osiągnąć to, co chce, sposoby dobiera już
      teraz (4 lata) prawie całkiem świadomie, potrafi być, jaki chce...

      pozdrawiam
      Judyta
      • anmanika Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 27.09.06, 14:02
        Chwilowo moje dziecko chce zostać konną policjantką. Widzę, że wykształcenie
        muzyczne straasznie się zmarnujewink
        Serio, to lubi muzykę, śpiew i taniec i jest niewątpliwie uzdolniona
        plastycznie, co z tym wszystkim zrobi to jej sprawa.
    • rycerzowa Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 29.09.06, 09:18
      Jak marzyć to marzyć!

      Najstarszy syn, inżynier - najlepiej w NASA, przygotowywanie lotów na Marsa, i
      te klimaty.

      Córka - krytyk muzyczny.

      Najmłodsza córka - Prezes NBP.
      (Przecież Balcerowicz w końcu musi odejść!)
      • andaba Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 01.10.06, 22:26
        Mój najstarszy ostatnio wymyślił, że chciałby zostac kucharzem.
        Niech mu będzie, mogę najwyżej marzyc, że to będzie Holiday Inn co najmniej, a
        nie bar mleczny na os. Szkolnym.
        Średni lubi historię, a poza tym fascynują go zawody mundurowe (typowe) -
        niechby był policjantem, a wcześniej skończył prawo (he, he).
        Córka, hm... niech najpierw się alfabetu nauczy, bo na razie czarno to widzę...
        A najmłodszy jest po prostu ogonem - nie mam tak bujnej wyobraźni, zeby
        wyobrazic go sobie jako samodzielnie funkcjonującą jednostkę, a nie jako tren
        przy spódnicy.
        • nioma Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 06.10.06, 15:13
          jakbym miala marzyc to chcialabym zeby moj syn byl najlepszym tenisista na
          swiecie, takim drugim petem samprasem.
          ale to tylko marzenie, nie interesuje go tenis smile) nigdy nawet nie chcial grac
      • aniaczepiel Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 11.10.06, 13:57
        rycerzowa napisała:

        > Najmłodsza córka - Prezes NBP.
        > (Przecież Balcerowicz w końcu musi odejść!)

        To ja mam być prezesem NBP!
        • rycerzowa Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 11.10.06, 14:47
          Gdzie dwóch się kłóci, tam Endrju korzysta... ;-(
    • evee1 Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 09.10.06, 08:24
      No zuplenie nie mam pojecia czym by chciala, zeby dzieci zostaly w przyszlosci.
      Corka twierdzi, ze chce reprezentowac Australie na Olimpiadzie w skokach
      konnych. NIe wiem czy jej sie to uda, ale niewykluczone, ze jej przyszlosc
      zwiazana bedzie z konmi. Co zbiega sie z moimi planami, bo chcielibysmy sie
      kiedys wyniesc poza miasto na farme smile). Corka co prawda jest tez bardzo
      uzdolniona plastycznie, wiec nie wiem czy jej wyksztalcenie nie pojdzie sie w
      tym kierunku.
      Syn - tez plastyk z powolania, ale z dusza inzyniera. Najchetniej projektowalby
      nowe klocki Lego, samochody, lub samoloty. Co zreszta juz czyni. Jak narazie
      toniemy w papierach z rysunkami Bartka, bo NIC NIE MOZNA WYRZUCIC!!!
    • komunia1 Rodzice powinni kierować dzieckiem 09.10.06, 11:22
      Mną nikt nie kierował, nikt mi niczego nie sugerował.
      Sama sobie wszystko wybierałam, ale dobrze na tym nie wyszłam.
      Tak, skończyłam edukację, studia, wszystko pięknie, zawód dobrze płatny, ale -
      niestety nie jestem z tego wszystkiego zadowolona i mam pretensję, żal do
      rodziców, powinni mi pomóc - w końcu mieli jakieś swoje doświadczenia, znali
      mój charakter jak nikt....

      Przez podstawówkę i gimnazjum dopilnuję, by moja córka uczyła się dobrze ze
      wszystkich przedmiotów. A potem zobaczymy jak jej to będzie szło.
      Jeśli będzie miała jakies talenty albo jakieś antytalenty - na pewno jej to
      dobitnie przekażę.

      Pomogę w planowaniu zawodu, bo 18-letnie dziecko nie wie jakie ma możliwości,
      często polega tylko na opinii znajomych i prasy.

      Jak ja wybierałam studia, na ślepo wodziłam palcem po kierunkach studiów,
      wybrałam to co mi się podobało,ale nie wiedziałam po co, co to mi da, kim potem
      bedę, jakie zawody mam w perspektywie... Zabrakło mi porad mądrej matki.

      dziecko matki posłuchac nie musi, ale powinno od niej dostać jakies sugestie.

      No, a teraz przejdźmy do części fantastycznej: chciałabym, żeby moja córka
      miała wszechstronne wykształcenie humanistyczne, z naciskiem na kulturę,
      literaturę, sprawy społeczno-polityczne.... do czego to pasuje? Dziennikarstwo?
      wink
      Ale na razie jej tego nie powiem smile
      • judytak Re: Rodzice powinni kierować dzieckiem 09.10.06, 15:43
        komunia1 napisała:

        > Jak ja wybierałam studia, na ślepo wodziłam palcem po kierunkach studiów,
        > wybrałam to co mi się podobało,ale nie wiedziałam po co, co to mi da, kim
        potem bedę, jakie zawody mam w perspektywie.

        wniosek z tego tylko taki, że osiemnastolatkowie bywają różne...
        ja w wakacjach po maturze, a przed studiami poszłam nawet na miesiąc pracować w
        centrali handlu zagranicznego (tak to wtedy sie nazywało), żeby zobaczyć, jak
        to jest, i w razie czego uciec, jeśli bardzo mi się nie podoba...

        pozdrawiam
        Judyta
    • robalrobal Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 12.10.06, 10:42
      Mi rodzice nic nie sugerowali. Sama wybrałam liceum i studia. Nie usłyszałm żadnego negatywnego komentarza na temat moich planów szkolno-zawodowych.
      Cieszę się, że rodzice nie obciążali mnie swoimi niespełnionymi marzeniami.
      Mój synek ma 4 lata. Chcę żeby był dobrym, mądrym i szczęśliwym człowiekiem. Reszta tak naprawdę nie ma znacznia.
      • agatka_s Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 12.10.06, 11:25
        To nie o to chodzi aby wybierac !

        Mnie tez nikt nic nie sugerowal juz od wyboru liceum itp, ale np wiedzialam ze
        mama zawsze chciala abym zostala lekarzem (bo mama jest)-akurat to w gre nigdy
        nie wchodzilo-bo ja mam pietra jak widze najmniejsze skaleczenie i doznaje
        dziwnej miekkosci ciala jak tylko nawet w telewizji cos tam kroja, ale mama
        zawsze mi mowila "och jakbys ladnie wygladala w fartuchu lekarskim"...


        Moj syn akurat ze mna rozmawia na temat przyszlego zawodu, jego to juz teraz
        interesuje-moze nawet mniej tak pod katem siebie, ale bardzo interesuja go
        rozne zawody, profesje (a ja sie na tym akurat znam bo zajmuje sie
        rekrutowaniem do pracy specjalistow)-stad czesto sobie rozmawiamy o zawodach o
        predyspozycjach itp

        A bedzie jak Bog da !
        • gusik123 do agatki 12.10.06, 12:17
          agatka_s napisała:
          >a ja sie na tym akurat znam bo zajmuje sie
          > rekrutowaniem do pracy specjalistowów

          Z góry przepraszam za osobiste pytanie, ale tak mnie to zaciekawiło, jak -
          pracując cały czas w domu (bo tak chyba pisałaś)- można zajmować się rekrutacją
          pracowników? Oczywiście nie musisz odpowiadać, ale takie połączenie wydaje mi
          się bardzo ciekawe (choć trudne do wyobrażenia), stąd ta ciekawość. Rekrutujesz
          internetowo pracowników z różych zakątków świata (weryfikujesz aplikacje)? Czy
          też spotykasz się z nimi (gdzie? bo przecież nie w domu). Napisz cos więcej,
          jeśli możesz. A nuż będzie to kolejny pomysł na przyszłość naszych dzieci...
          • agatka_s Re: do agatki 12.10.06, 13:42
            Jestem w tej chwili Dyrektorem Personalnym firmy typu Executive Serach, z
            biurami w 20 krajach. Kiedys przez 10 lat pracowalam (tez i w tej firmie) jako
            tzw headhunter, i szukalam pracownikow dla klientow. Teraz tez szukam, ale juz
            tylko na nasze wlasne potrzeby.

            Teraz moja praca (zreszta oficjalnie na pol etatu, ale to tylko oficjalnie)
            polega na calej sferze admin-nie bede zanudzac co to znaczy(nie jest to
            specjalnie porywajace, dlatego czasem musze sie posilkowac jakimis przerwami na
            posty), ale tez na wynajdowaniu metoda executive search (czyli poszukiwan
            bezposrednich) potencjalnych pracownikow dla mojej firmy-a poniewaz otwieramy
            nastepnych kilka nowych biur-to de facto dzialam w tej chwili w okolo 25
            krajach. Dzialam-tzn kontaktuje sie telefonicznie, mailowo (przede
            wszystkim !!!!), skypowo itp-czesc "face to face"-zalatwiaja albo pracownicy
            lokalni (tam gdzie biura juz mamy), albo osoba ktora z zalozenia podrozuje po
            wszystkich biurach i krajach gdzie nas jeszcze nie ma (to moj szef, ktory co
            tydzien zalicza 3-4 kraje...). Jak sie nie da, to jade ja (ale zazwyczaj sie
            daje)-ale to na dzien maksymalnie dwa.

            Teraz przy uzyciu techniki to naprawde jest bosko pracowac na odleglosc.


            Mam nadzieje ze odpowiedzialam wyczerpujaco.
            • gusik123 Re: do agatki 12.10.06, 19:06
              agatka_s napisała:

              > Teraz przy uzyciu techniki to naprawde jest bosko pracowac na odleglosc.

              Kilkanaście lat temu było to nie do pomyślenia .

              > Mam nadzieje ze odpowiedzialam wyczerpujaco.
              Dziękismile
    • judytak Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 13.10.06, 12:44
      mój niespełna pięciolatek właśnie oświadczył mi rano w drodze do przedszkola,
      że jak będzie dorosły, to będzie miał co tydzień inny zawód, bo wszystkie są
      ciekawe :o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • klaryma Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 13.10.06, 16:00
        ja to bym chciała, żeby córka była tłumaczem ksiażek. taki fajny zawód, można
        książki czytać, i w domu pracowac...Albo ilustratorem książek, to jest nawet
        prawdopodobnie, bo córka jest plastycznie uzdolniona, ale ona aktualnie
        chciałaby uczyc plastyki w szkole...
    • wwww_wwww Re: Watek marzycielski-zawod dla dziecka.... 30.11.06, 10:52
      Dzieci powinni sami sobie wybierać zawód!
Pełna wersja