dziecko i urlop zabrać czy zostawić?

IP: Telecom:* / 192.168.1.* 21.03.03, 20:55
zabrać dziecko na urlop, czy zostawić z babcią? zabrać, to siedzieć przy nim
dzień i noc (w dzień drzemka, śniadanko, 2 śniadanko, obiadek, podwieczorek,
kolacja, siusiu, kupka itp)
a jak zostawie, to też nie wypoczne, bo się będę martwić o nie. jaki macie
przemyslenia i doświadczenia - dziecko ma 1,5 roku
    • Gość: Maryla Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 22:29
      Nie zostawiłabym takiego maluszka, chyba lepsze te sniadanka i kupki
      pod okiem niz urlop bez dzieckasmile
      • Gość: anma Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.03, 23:32
        Ja podobnie jak Marylasmile Nie wyobrażam sobie wyjazdu na urlop bez dziecka.
        Nie umiałabym wypocząć, ciągle bym się zamartwiała co z nim. Chociaż gdyby
        został z moimi rodzicami miałby najlepszą opiekę, ale jednak nie.... Ale znam
        osoby, które spędzają urlop bez dziecka (czy dzieci), albo na przykład tylko
        ze starszym dzieckiem. I znoszą to dobrze zarówno rodzice jak i dzieci (nie
        wiem tylko co na to babciesmile). Tak więc wszystko zalezy od "typu" dziecka jak
        ktoś wcześniej napisał i od tego czy potrafisz się nie zamartwiać. Dobrym
        wyjsciem jest tez wariant podany już wcześniej przez "tintin": urlop z
        dzieckiem a na przykład wyjazd na weekend bez dziecka.
        Pozdrawiam
    • Gość: tintin Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: *.itpp.pl 21.03.03, 22:48
      My jeździmy z maluchem (i mamy dylematy z tym związane kilka postów niżej -
      wakacje z 1 roczniakiem).
      Wszystko chyba zależy od dziecka. Nasz uwielbia wyjazdy, samochód, nowe
      miejsca, nieznanych ludzi i jest mało absorbujący w sensie zajmowania się nim.
      tyle że wciąz chce zwiewac i poznawac świat na własną rękę. Ale dla niektórych
      dzieci wyjazd to tortura. Znajomi mają malucha w tym samym wieku który
      nienawidzi jazdy, boi się obcych ludzi i strasznie trudno przyzwyczaic mu się
      do nowych miejsc.
      No więc zalezy czy masz typ 1 czy typ 2 smile)))
      Zalezy od tego jaką masz babcię, czy dobrze się dogaduje z dzieckiem (u nas
      babcia w ogóle nie zdradza zainteresowania wiec nie ma sprawy).
      Ale gdybysmy mieli babcie to na dłuższe wakacje pojechalibysmy z dzieckiem, a
      potem juz tylko we dwójkę skoczyli na tydzień na swoje wakacje eby przunajmniej
      złapac trochę snu smile)),
    • Gość: birma Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.03, 14:48
      Gość portalu: niezdecydowana napisał(a):

      > zabrać dziecko na urlop, czy zostawić z babcią? zabrać, to siedzieć przy nim
      > dzień i noc (w dzień drzemka, śniadanko, 2 śniadanko, obiadek, podwieczorek,
      > kolacja, siusiu, kupka itp)
      > a jak zostawie, to też nie wypoczne, bo się będę martwić o nie. jaki macie
      > przemyslenia i doświadczenia - dziecko ma 1,5 roku

      Świetnie cię rozumiem. Niestety, dla mnie też urlop z dzieckiem to żaden
      odpoczynek. Tyle, że przniesienie wszystkich obowiązków w inne miejsce, czyli
      urlop na smyczy. Ludzie się kapią, siedzą przy winku w knajpie, chodzą na
      długie spacery przy zachodzie słońca, ty musisz się zwijać, bo karmienie, kupa,
      drzemka, za gorąco, za zmino, za nudno... Urwij się choć na tydzień we dwoje,
      dobrze wam to zrobi, najlepiej jednak gdzieś niezbyt daleko. Przed pierwszym
      rozstaniem z naszymi pociechami (ładnych parę lat temu) mnie i koleżance też
      się nie mieściło w głowie, jak to będzie, potem dzieciaki wyjechały, a my -
      nareszcie odżyłyśmy (nie wyjeżdżając z Warszawy). Do tej pory uważam, że
      najfajniejszy urlop (w sensie prawdziwego odpoczynku) mam wtedy, keidy moje
      dziecko wyjeżdża na kolonie i nie muszę lecieć do domu z wywalonym jęzorem i
      siatami.

      A moja przyjaciółka ma w ogóle komfortową sytuację, bo jej rodzice mają działkę
      pod miastem z wygodnym domkiem i wysyła małego na całe wakacje z dziadkami, a
      poniewż jest to tak blisko, to dojeżdża do nich nie tylko na weekendy, ale
      wpada w tygodniu po pracy na godzinkę czy dwie. Rozejrzyj się, może uda ci się
      takie letnisko gdzieś wynająć?
      • _jana Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? 22.03.03, 16:48
        A moja znajoma w ogóle jest w komfortowej sytuacji,bo nie może mieć dzieci.
        Dlatego zawsze ma czas dla siebie i męża.Na imprezy.Super wakacje w różnych
        miejscach egzotycznych.I grosza przyoszczędzi przy tym.
        W ogóle nie nosi siat,kup też nie musi wycierać (oprócz swojej
        oczywiście),jedzenia nie podawać.
        Takiej to dobrze.....
        • Gość: birma Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.03, 11:10
          A wiesz, że tak?... Strasznie mnie wkurza, jak ktoś usiłuje mi udowodnić, że
          wręcz niemoralne i skandaliczne jest to, że od czasu do czasu chcę się poczuć
          przede wszystkim KOBIETĄ, a nie tylko matką dzieciom... Sorry, ja jako człowiek
          po prostu potrzebuję odpoczynku - także (jeśli nie głównie) od dzieci,
          oderwania się od codziennego kieratu - i wbrew temu co piszesz, nie jestem w
          tym odosobniona, tyle że właśnie ze względu na takie opinie i odium potępienia
          duża częśż moich koleżanek raczej marzy o tym po cichu niż wprowadza w czyn. Bo
          nie wypada mówić głośno o tym, że czasem ma się powyżej uszu własnych dzieci i
          męża. Bo Matka Polka raczej padnie na pysk niż poprosi o 5 minut spokoju dla
          siebie. Tyle, że ja nie pochlipuję w słuchawkę "Boże jak ja mam już dość tego
          wszystkiego, na okrągło praca, dom, dziecko, wyjechaliśmy, liczyłam, że sobie
          odpocznę, a on poszedł na ryby/grzyby/spacer, potem popływać na żaglówce, a ja
          znowu uwiązana przy piaskownicy, tyle, że na działce, jeszcze musiałam te
          cholerne ryby skrobać..." Miłego wypoczynku!
    • ariana_ Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? 22.03.03, 16:17
      Nie wyobrażam sobie urlopu bez dziecka. W zeszłe wakacje
      moja córka miała 8 m-cy i po raz pierwszy pojechała z
      nami w góry. Urlop, mimo kupek, obiadków , drzemek itp.
      był super udany. W tym roku mała będzie miała 1,8 i
      zaplanowaliśmy już wyjazd nad morze. Wszystko zależy od
      nastawienia. Jeżeli dziecko cię męczy , to pewnie ,że 24
      godz. na dobę z nim widzisz jak horror. Dla mnie wspólny
      wyjazd rodzinny jest właśnie prawdziwym wypoczynkiem.
      Poza tym chyba mąż ci pomoże przy dziecku, czy jesteś
      zdana tylko i wyłącznie na siebie?
      • Gość: hot-dog Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: 212.78.226.* 22.03.03, 23:28
        Ja miałam małe dzieci w czasach "kartkowych" i to w odstępie 3 lat.Jeździłam
        czasami bez nich (prowadziłam obozy w górach) i dzieciaczki ze spokojem
        zostawiałam rodzicom. (Oczywiście nie na siłę).Dzieci znosiły to wspaniale i
        dziadkowie naprawdę czuli się też bardzo dobrze w tej roli.Ale jeździłam też z
        dziećmi w takim samym wieku,(t.j. ok 1,5 roku młodsze)nawet pod namiot czy zimą
        na narty i wtedy jeszcze nie mieliśmy samochodu.I było naprawdę rewelacyjnie, a
        przecież nie było wtedy takich udogodnień jak obecnie (pampersy, odżywki i inne
        cuda)nie pamiętam abym była jakoś specjalnie udręczona.Według mnie zależy to od
        tego jaki charakter ma mieć Twój urlop.A zadręczanie się "co z dzieciaczkiem
        zrobią dziadkowie" jest według mnie bezpodstawne.Jak zostanę babcią to będę
        zabierać wnuki na wspaniałe wakacje "do prawdziwej natury".Bez najmniejszego
        strachu.
        • Gość: alina Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: 217.17.46.* 24.03.03, 09:43
          drodzy niedojrzali rodzice
          Są przecież jeszcze domy dziecka... tam można dziecko zostawić na dłużej i mieć
          święty spokój. Szkoda mi Waszych dzieci.
          • Gość: niezdecydowana Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: Telecom:* / 192.168.1.* 24.03.03, 13:08
            alina przyłożyła cięzką artylerię! przecież jeśli zostawię dziecko na tydzień,
            nie znaczy że jestem złą matką. jak będzie starsze może wyjechać na przykąłd do
            szkoly na cały rok! czy to świadczy o mojej niedojrzałości, ze chcę wyjechać
            bez najukochańszego, ale jakże cieżkiego balastu. to, że jestem matką nei
            oznacza, że nie mam już prawa żyć, że moje życie musi od tej chwili być w stu
            procentach podporządkowane dziecku. gdybym zachorował i poszła do szpitala też
            bym je opuściła na jakiś czas.
            • Gość: Iza2 Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: *.k.mcnet.pl 24.03.03, 13:57
              Nie chodzi o to, ze jestes zla matka, tylko o to, ze
              generalnie matka nie po to rodzi dziecko, zeby potem
              kombinowac jak tu sie go pozbyc. Pobyt z dzieckiem na
              wakacjach jest swietna przygoda i odpoczynkiem zarowno
              dla matki jak i dziecka, szczegolnie w dobie pampersow,
              gerberow itp. Organizujesz sobie pobyt tak, by nie
              gotowac, nie sprzatac, nie pracowac tylko odpoczywac,
              miec kupe czasu dla siebie, meza i dziecka. Oczywiscie,
              ze kazda z nas ma potrzeba oderwania sie od dziecka,
              jednej wystarczy wizyta u fryzjera, innej wypad na
              zakupy, czy weekend z mezem, ale wakacje na pewno warto
              spedzic z dzieckiem, bez wzgledu na jego wiek i
              niedogodnosci z tym zwiazane. Pamietaj, ze bardzo szybko
              nadejdzie czas, kiedy to dziecko juz nie bedzie chcialo z
              toba jechac i nie bedzie wcale z tego powodu zle czy wyrodne.
          • Gość: kiti pierd... lisz kobieto (do poprzedniczki) IP: *.chello.pl 24.03.03, 19:35
            Ja uważam że każda baba musi raz na jakiś czas odstawić dziecko i stać się
            dziewczyną swojego męża. Syndrom wiecznego macierzyństwa to, moim zdaniem,
            geneza powstania domow publicznych. Szanowna inicjatorko wątku, zostw baby i
            odpcznij. Rodzicielstwo to nie jest poświęcanie się - z takiego podejścia rodzi
            się patologiczna miłość - na zasadzie "ja tyle dla ciebie zrobiłam..." Za
            kilkanaście lat takie "emerytowane" matki jak moja poprzedniczka, żyją życiem
            własnych dzieci i są przysłowiowymi "teściowymi", bo wciąż muszą dozorować
            wieczne dziecko. Więcej luzu i zachowaj WŁASNE ŻYCIE
            • Gość: kiti mój post był do niejakiej aliny tylko źle wpisałam IP: *.chello.pl 24.03.03, 19:39
              • Gość: alina Re: mocne uderzenie IP: 217.8.186.* 25.03.03, 08:57
                właśnie uderzyłam mocno z premedytacją. Ja mam dwójkę dzieci (12l i 9l) i piszę
                na podstawie własnych doświadczeń. Więc nie zostawiłabym z babcią 1,5 rocznego
                dziecka a sama pojechała na urlop, bo ja właśnie jak moje dzieci kończyły ten
                wiek to wracałam na pełny etat do pracy i ciągle miałam wyrzuty sumienia, że
                mało czasu z nimi spędzam, więc czekałam na wspólny urlop jak na zbawienie.
                Teraz to co innego. Dzieci drugi rok z rzędu pojadą na 3 tyg. kolonie, a my z
                mężem na swój urlop. Poza tym czas tak szybko biegnie, że te dzieci w pewnym
                momencie bardziej potrzebują towarzystwa swoich rówieśników niż nas. Ale w
                wieku 1,5 roku powinny jak najwięcej przebywać z rodzicami, bo to bardzo
                procentuje później. Ja wiem że to może być męczące, ale warto i to nie jest
                tak, że matkowanie zostaje na zawsze. Moje dzieci są bardzo samodzielne, a
                jednocześnie bardzo otwarte i pełne ciepła. Ale oczywiście różne są sytuacje w
                życiu, jedni mają dzieci bo tak wyszło, inni bo tak wypada, a jeszcze inni bo
                bardzo chcieli.I różnie sobie z tym radzimy . pozdrawiam.
                • Gość: Doki Re: mocne uderzenie IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 25.03.03, 10:09
                  Gość portalu: alina napisał(a):

                  > na podstawie własnych doświadczeń. Więc nie
                  zostawiłabym z babcią 1,5 rocznego
                  > dziecka a sama pojechała na urlop, bo ja właśnie jak
                  moje dzieci kończyły ten
                  > wiek to wracałam na pełny etat do pracy i ciągle miałam
                  wyrzuty sumienia,

                  Alina, wyrzuty sumienia to Twoj problem, nie dziecka.
                  Dziecku nic do Twojego sumienia.

                  Poza tym czas tak szybko biegnie, że te dzieci w pewnym
                  > momencie bardziej potrzebują towarzystwa swoich
                  rówieśników niż nas.

                  Zgadza sie. Juz tak gdzies od 4 roku zycia. Moja cora
                  woli isc do przedszkola niz siedziec w domu.


                  Moje dzieci są bardzo samodzielne, a
                  > jednocześnie bardzo otwarte i pełne ciepła.

                  Nie sadze, zeby to mialo bezposredni zwiazek wylacznie z
                  czestym przebywaniem z rodzicami.

                  Nie sadze, zebym chcial, zeby moje dzieci byly bardzo
                  otwarte. Ale to juz inna rozmowa.
    • Gość: Iza Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: *.introl.pl 24.03.03, 14:24
      To chyba zależy od kobiety i organizacji urlopu. Ja nie wyobrażam sobie
      wakacji bez córki i męża. To nie od nich muszę odpoczywać, tylko od pracy,
      spotkań służbowych, codzienności, telefonu komórkowego, biegania wszędzie na
      czas, a najlepiej odpoczywam właśnie z rodziną. Odkąd córa urodziła się 2,5
      roku temu, byliśmy 3 razy nad naszym morzem w Jastarnii, we Włoszech, Francji,
      na Mazurach, nie licząc wszystkich dłuższych i krótszych weekendów w górach
      lub u znajomych. Wszystkie wakacje były super. Nie byłam nigdzie i
      nigdy "uwiązana". Najpierw obiadki dzidzia dostawała z cyca, więc odpadał
      problem grzania, biegania z butlą, potem były słoiczki podgrzewane gdzie była
      okazja, a w zeszłe wakacje córa pałaszowała to co my z kuchni włoskiej. Na
      wszelki wypadek woziłam wrzątek w termosie i gdy my się delektowaliśmy lodami
      w Wenecji nasze dziecię pałaszowało zupkę podgrzaną na szybko wodą z termosu.
      Na plaży ja się opalałam, a dziecię z tatusiem budowało fortecę w cieniu pod
      parasolem, albo szło się przejść, potem była zmiana, mamusia zajmowała się
      latoroślą, a tatuś odpoczywał. Kąpaliśmy się w morzu też na zmianę. Dziecię
      spało wtedy kiedy musiało - w wózku. A wieczorkiem... dzidzia odsypiała pełen
      wrażeń dzień, a my siedzieliśmy sobie na werandzie, mąż popijając dobre winko,
      a ja sącząc zimny sok jabłkowy... Oj wakacje, jakbym już gdzieś znowu
      pojechała.
    • Gość: Doki Re: dziecko i urlop zabrać czy zostawić? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.03.03, 14:41
      A moze to zalezy po co ten urlop? Jesli chcesz zaciesniac
      wiezi rodzinne, to lepiej z dzieckiem. Jesli chcesz
      wypoczac, cos zwiedzic, gdzies sie zabawic, to jak
      najdalej od dzieci.
      Wlasnie niedlugo wysylamy nasze na ferie do babci i juz
      sie ciesze na ten spokoj. Od dziecka tez trzeba moc
      odpoczac. Nawet grzeczne i kochane, jak nasze, potrafi
      dac w kosc. No i przede wszystkim ogranicza.
      Nie mowie juz o tym, ze babcie tez cos z tego chca miec.
    • Gość: swish Jestem ZA! IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.03, 16:06
      Podajcie konkretne argumenty,dlaczego by mama na pelnym etacie,przebywajaca z
      dzieckiem 24h na dobe,7 dni w tygodniu nie miala prawa do paru dni urlopu,do
      tego tylko w towarzystwie ojca dzieciecia ??? W glowie mi sie to nie miesci????
      • ariana_ Re: Jestem ZA! 24.03.03, 16:29
        A kto tu mówi o mamie 24 h przez 7 dni w tyg? Chyba
        tylko ty, bo my dyskutujemy o MAMIE w ogóle, pracującej
        i niepracującej. Poza tym nawet mama 24 godzinna też
        odpoczywa od dziecka np. u fryzjera , na zakupach i na
        plotkach u koleżanki.
    • Gość: lotta Re: Pomyśl o rodzinie zastępczej! IP: *.tele2.pl 25.03.03, 11:29
      To będzie z korzyścią dla Ciebie i dla dziecka. Ty - wypoczęta i w pełni
      czująca się kobietą zajmiesz się sobą - czyli tym co kochasz najbardziej. A
      dziecko wychowane przez ludzi spełniających się w rodzicielstwie, będzie
      happy. Ludzie! Rodzicielstwo nie jest formą konsumpcji ("wybieram to co lubię
      i wtedy kiedy mi to odpowiada") Na pewno Twoje dziecko ma markowe ciuchy i
      modne zabawki edukacyjne, ale żalmi go..........
      • Gość: kiti i odwrotnie IP: *.chello.pl 27.03.03, 21:03
        ... dziecko też musi wiedzieć, że rodzice maja swoje życie i nie żyją wyłącznie
        dla niego. Każda miłość to partnerstwo a nie jakieś chore uwiazanie.
Pełna wersja