jo.st
25.10.06, 14:28
Poradźcie drogie Mamy, proszę!
Mój problem dotyczy mojego 10 letniego syna (IV klasa podstawówki).
Pierwsza sprawa: w ogóle nie przejmuje się zadanymi pracami domowymi,
lekceważy obowiązki, nie siądzie do biurka, nie uczy się wcale. Takie
dziecko, które posadzone na ławce będzie sobie machać nogami.
Inna sprawa: dobija mnie jego pyskowanie. Wiedząc, że agresja budzi agresję,
zawsze staram się zachować spokój w rozmowach z nim, ale moje nakazy syn
uważa za złe traktowanie. Za karanie jego.
Był moment, że niemalże machnęłam ręką na to wszystko, trudno, może jak
przyniesie trochę złych ocen, to się otrząśnie z tego głupawego stanu
olewającego wszystko i wszystkich.
I wczoraj było zebranie. Z jednej strony jestem mile zaskoczona, bo oceny
całkiem niezłe, z drugiej załamałam się. Oceny z języka polskiego ma fatalne.
Jedna jedynka, dwóje, tróje, jakaś zabłąka czwórka.
Moja prośba do Was: jak radzicie mi „podejść” do niego? Nie chcę krzyczeć,
stale karać, dawać mu do zrozumienia, że moje jego wychowanie to chyba mała
porażka. Mam mały pomysł (dot. poprawki z języka polskiego), ale aż boję się
cokolwiek zacząć. Znów będzie mi pyskował i stawiał na swoim.
Dwie małe ciekawostki: (1) zarówno wychowawczyni, jak i nauczycielka języka
polskiego potwierdziły to, co sądzi o nim jego kochająca mama – chłopiec mój
jest zdolnym, bystrym uczniem, ale na kilometr śmierdzi leniem!!
(2) Młodsza o 3 lata córeczka jest wzorową uczennicą, zawsze o wszystkim
pamięta, wszystko odrobione na zaś, taka mała I-klasistka
Poradźcie coś, proszę.