nieśmiałek :(

28.03.03, 15:32
Jak ośmielić dziecko?
Od pewnego czasu synek ( w sierpniu kończy 6 lat)lękowo reaguje na nowe
sytuacje.Nie chce iść do kina, do piaskownicy, czy na plac zabaw kiedy są
tam nieznajome dzieci.Nie znosi wręcz wesołych miasteczek, i tych baseników
z kulkami.Bardzo mnie to niepokoi, gdyż staram się uczyć synka asertywności,
wchodzę z nim w różne nowe sytuacje, dbam by częśto kontaktował się z
dziećmi, a on najchętnij obserwowałby wszystko z boku.
Dobrze się czuje tylko w znanym sobie otoczeniu, znanym towarzystwie (lubi
np. swoje przedszkole)
Jak nauczyć synka aserywności?Może ta lękliwość zwiazana jest z wiekiem?
Przed synkiem zmiany-szkoła,nowe dzieci, nie chcialabym by sie
stresował.Uważam, że nieśmiałość to okropna cecha, która czyni z życia
pieklo.Bardzo kocham swego synka i chciałabym by potrafił przełamywać ten
paraliżujący lęk.
    • Gość: babcia Re: nieśmiałek :( IP: *.pool.mediaWays.net 30.03.03, 15:06
      kochac akceptowac,byc przy dziecku i jego problemach ale nie rozwiazywac i
      nie przerabiac samej problemow - to musi zrobic dziecko,ale daj mu sile.
      • mama_kasi Re: nieśmiałek :( 31.03.03, 14:06
        Hej
        Moja Kasia ( w kwietniu skończy dwa lata) zachowuje się dokładnie jak Twój
        synek. Nie lubi towarzystwa innych dzieci. Na podwórku nie wejdzie do
        piaskownicy, chociaż bardzo lubi się w niej bawić, jeżeli jest tam już jakieś
        dziecko. Mam nadzieję, że to jej minie. Póki co szanuję jej decyzję i jeżeli
        nie chce bawić się z dziećmi nie nalegam.

    • Gość: joanna Re: nieśmiałek :( IP: *.garbatka.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 15:28
      johana13 napisała:

      Uważam, że nieśmiałość to okropna cecha, która czyni z życia
      > pieklo.Bardzo kocham swego synka i chciałabym by potrafił przełamywać ten
      > paraliżujący lęk.
      Różne są okresy w życiu dziecka, bo zmienia sie ono i zmieniają się jego
      problemy. Synek sobie poradzi ze wszystkim, we własnym tempie, jezeli tylko nie
      przestanie wierzyć, że to możliwe.
      To, co opisałaś, to nie jest "paraliżujący lęk" tylko zwyczajne ostrożne
      badanie świata. Niesmiałość w takim znaczeniu, o jakim myślisz pojawia się
      dopiero wtedy, kiedy sie dziecku przekaże słowem, gestem, własnym niepokojem,
      że p o w i n n o się zachowywać śmiało. Jest skutkiem nacisku, a nie
      wrodzonych cech albo układu okoliczności życiowych.
      Ani nie masz sie o co martwić, ani nie powinnas tego robic.
      joanna
      • johana13 Re: nieśmiałek :( 01.04.03, 09:40
        dzięki Wam za odp. Masz Joanno racje, dużo mi dał Twój list.smile
    • Gość: joanna Re: nieśmiałek :( IP: *.garbatka.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 16:44
      smile
Pełna wersja