gimnazja dla dziewcząt/chłopców

30.10.06, 11:25
czyli precz z koedukacją.

Ogóelnie p. Giertych drażni mnie jak mało kto i ten jego pomysł może wydawać się kontrowersyjny, ale chyba coś w tym jest.

Jestem nauczycielem i jak mam grupy mieszane - do ładu nieraz z nimi dojść nie można (w liceum) - gadają, flirtują, popisują się niemożliwie. Grupy "jednopłciowe" - nigdy nie miałąm problemu najmniejszego.

I jakoś nie widzę na razie argumentów przeciw - poza całym cyrkiem związanym z ewentualną zmianą.
    • justi54 Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 11:30
      Twój minister już wysłał (jeśli dobrze pamiętam)swoją młodszą córkę do zerówki
      (żeńskiej i prywatnej)z bratem jako dyrektorem tego przybytku edukacji.
      • atra1 Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 12:18
        no i? W sumie wolny wybór - to zdaje się jeszcze szkoła o wydźwięku religijnym nieco - ich cyrk ich małpy.

        O ile nie zrobi szkół niekoedukacyjnych katolickich li i jedynie to może być dobry pomysł.

        Jak Bozię kocham (big_grin) nie widzę na razie wad pomysłu, a szukam z wytężeniem bo dziada nie lubię.

        Ktoś widzi jakieś przeciw?
    • mallard Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 12:30
      atra1 napisała:

      > czyli precz z koedukacją.
      > Ogóelnie p. Giertych drażni mnie jak mało kto i ten jego pomysł może wydawać
      > się kontrowersyjny, ale chyba coś w tym jest.
      > Jestem nauczycielem i jak mam grupy mieszane - do ładu nieraz z nimi dojść
      > nie można (w liceum) - gadają, flirtują, popisują się niemożliwie.
      > Grupy "jednopłciowe" - nigdy nie miałąm problemu najmniejszego.
      > I jakoś nie widzę na razie argumentów przeciw - poza całym cyrkiem związanym
      > z ewentualną zmianą.

      Rzeczywiście coś w tym jest.
      W latach 1975 - 80, chodziłem do jednego z czołowych techników w moim mieście.
      Do mojej klasy, liczącej 33 osoby, chodziły dwie dziewczyny, czyli klasa
      praktycznie męska, a "śladowa" (wink) ilość płci przeciwnej, oprócz miłego
      towarzystwa, spełniała bardzo ważną rolę: my, chłopcy MUSIELIŚMY zachowywać się
      przyzwoicie przy naszych "rodzynkach", a one miały z nami jak pączki w
      maśle smile. Coś w tym było ponieważ nasza wychowawczyni powiedziała nam tuż przed
      maturą: Takiej klasy jeszcze nie miałam i pwenie mieć nie będę (niedawno na 25-
      lecie to powtórzyła). Ech kończę, bo łza mi sie w oku kręci! wink

      Pozdr.
      • andaba Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 13:22
        Myślę, że to nie takie złe. Ja chodziłam do żeńskiego liceum - i wcale źle nie było (co stwierziłam z zadziwieniem bo w podstawówce było w klasie 5 dziewczyn i 14 chłopców - nie wyobażałam sobie życia w takim babińcu - 42 sztuki)
        • verdana Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 14:23
          Ja widzę.
          Moim zdaniem dobry pomysł to tworzenie gimnazjów meskich, żeńskich i
          koedukacyjnych. jest spora grupa i dziewcząt i chlopców, którzy znacznie lepiej
          nawiazują kontakty towarzyskie z płcią przeciwna i bardzo źle czuja się w
          towarzystwie tylko swojej plci. Moja corka w szkole żeńskiej - nie wyobrazam
          sobie. Nie umie nawiazywać kontaktów z dziewczynami, przez 6 lata siedziała w
          ławce z chłopakami.
          Nic na siłę.
          • malila Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 15:00
            Gimnazja wyłącznie męskie i żeńskie to IMO fatalny pomysł. Chodziłam do
            ogólniaka do klasy, w której zapewniona była równowaga biologiczna. Równolegle
            istniały "babińce" - nie wyobrażam sobie w takiej klasie siebie: klasy
            podzielone na obozy, intryga za intrygą - koszmar. Poza tym dużo lepiej
            rozumiałam się zawsze z chłopakami niż z dziewczynami. I dlatego klasa żeńska
            kojarzy mi się wyłącznie z samotnością.
            • justi54 Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 15:05
              Masz całkowitą rację, żyjemy i pracujemy w środowisku męsko-żeńskim więc uczmy
              sie funkcjonować tak juz w szkołach.
            • malila Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 15:05
              A poza tym biorąc pod uwagę uwarunkowania społeczne w naszym kraju podział na
              szkoły męskie i żeńskie będzie oznaczał tak naprawdę podział na lepsze szkoły
              męskie i gorsze - żeńskie.
              • andaba Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 16:04
                malila napisała:

                podział na
                > szkoły męskie i żeńskie będzie oznaczał tak naprawdę podział na lepsze szkoły
                > męskie i gorsze - żeńskie.

                A czemu?
                Podejrzewam, że byłoby odwrotnie - więcej jest pilnych i dobrze uczących się dziewcząt niż chłopców. Poziom byłby pewnie wyższy w żeńskich.
                • triss_merigold6 Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 16:16
                  Pomysł jako jedyna słuszna wersja - fatalny. Opcja: koedukacyjne, męskie i
                  żeńskie do wyboru - ok.
                  Zresztą nie posłałabym dziecka do publicznego osiedlowego gimnazjum w swojej
                  dzielnicy. Jest nieelegancko okreslane jako "zlew" i rządzone przez dresiarzy z
                  blokowiska. Do gimnazjum przy bardzo dobrym publicznym liceum - jak najbardziej
                  bym posłała. Integracja z ludźmi z różnych klimatów integracją ale bez
                  przesady. Jestem za oszczędzeniem dziecku kontaktów z blokersami.
                  • atra1 Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 30.10.06, 16:45
                    Ok, widzę 2 minusy
                    1. ograinczanie możliwości wyboru jeżeli będą tylko z podziałem na płcie
                    2. intrygi w szkołach żeńskich - wiadomo, baby jak się nie mogą ucałować to się pożrą

                    A może jedna szkoła - klasy żeńskie i męskie? W sumie nie wiem czy bym posłąął dziecko do takiej szkoły. Ale - na razie moje grupy niemieszane są najłatwiejsze do okiełznania.
                    • dorjana1 atra 1 31.10.06, 12:24
                      doskonaly pomysl -jedna szkola,klasy żeńskie i męskie.I dobrze byloby zachować
                      to w liceach...marzenia...Proste i dobre pomysly to nie w naszym
                      kraju.Szczególnie w skansenie Edukacji.
                • nchyb Andabo... 31.10.06, 06:46
                  > Podejrzewam, że byłoby odwrotnie - więcej jest pilnych i dobrze uczących się
                  dz
                  > iewcząt niż chłopców
                  Andabo, a proponuję lekture książki Jackiewiczowej: Wczorajsza młodość. Bardzo
                  na czasie. Faszyzm nadchodzi, endecja z sodalicją ekstra działa, Żydów gnębią,
                  homofobia i reszta, rygor w szkołach, zero tolerancji dla inności, istnieją
                  szkoły męskie i żeńskie. I właśnie w tych męskich był zdecydowanie wyższy
                  poziom. A żeńskie istniały bo istniały...
                  Naprawdę, dzieje polskiej edukacji zawracają w stronę międzywojennej Polski.
                  Warto wspomnianą książkę przeczytać smile
                • malila Re: gimnazja dla dziewcząt/chłopców 31.10.06, 12:06
                  Jeśli chodzi o przedmioty humanistyczne to pewnie byłby wyższy w żeńskich. Ja
                  mam obawy w kwestii przedmiotów ścisłych. Ogólne przekonanie jest takie, ze
                  dziewczynki lepiej sobie radzą z polskim, a gorzej z matematyką. A niestety
                  przekonania przekładają się na podejście. Z kolei podejście przekłada się na
                  faktyczne umiejętności ucznia. Tak jak w eksperymencie, w którym nauczyciele
                  informowani, którzy uczniowie lepiej sobie radzą z przedmiotem, którzy gorzej,
                  zaczynali mobilizować i motywować tych "lepszych", a ignorować i poświęcać
                  mniej uwagi tym gorszym. Po jakimś czasie ci "lepsi" rzeczywiście stali się
                  lepsi, a "gorsi" mieli coraz gorsze wyniki.
                  • dorjana1 a co potem? 31.10.06, 12:20
                    Jak mlodzież odnajdzie sie w liceum -''mieszanym''? Stracą czas na obudowywanie
                    niepotrzebnie zaburzonych kontaktów-chyba..bo dla nauki separacja nabija na
                    plus.
Pełna wersja