czytanie- problem ?- 1 klasa

30.10.06, 15:23
Jestem po wywiadówce i kurczę
wkurzyłam się lekko . Moja córka czyta teksty całymi wyrazami, czyta książki
sama , a pani na wywiadówce że córka czytać nie umie - bo nie czyta sylabami
!No żesz dla mnie to krok w tył - ma czytać sylabami i dopiero potem składać z
tego wyraz ? A kobieta uparcie swoje - może ja dam Olci gazetę do szkoły ,
niech pani poczyta , to moze w końcu się przekona ? A może to rzeczywiście źle
że ona nie sylabizuje ?
    • procesor Re: czytanie- problem ?- 1 klasa 30.10.06, 15:36
      czytac umie
      może nie umie dzielic wyrazów na sylaby - kiedy takie jest zadanie?

      bo inaczej - to pani ma hmm.. dziwne podejscie do nauki
      nigdy nikt mojemu dziecku nie kazał na siłę sylabizowac tekstu! nawet z zerówce
    • andaba Re: czytanie- problem ?- 1 klasa 30.10.06, 16:07
      Na karcie oceny opisowej moi synowie mieli: czyta głoskami, sylabami, wyrazami - właściwe podkreślić.
      Jak czytali wyrazami nikt się głosek i sylab nie czepiał, chyba, że trzeba było dany wyraz podzielić i policzyć np. sylaby. Może o to chodzi, że nie radzi sobie z dzieleniem na sylaby?
    • 5_monika Re: czytanie- problem ?- 1 klasa 30.10.06, 18:11
      olej tą panią, nie ma czegoś takiego że dziecko musi czytać sylabami, a nie
      może całymi wyrazami.Co innego jeśli jest zadanie że trzeba podzielić wyraz na
      sylaby, ale tego dzieci się uczą dopiero.
      • sion2 Re: czytanie- problem ?- 1 klasa 30.10.06, 19:22
        no wlasnie - podzielam zdanie poprzedniczek, zorientuj sie czy twoja mala
        potrafi dzielic wyraz na sylaby czy nie, jesli nie - niestety pani ma racje,
        dziecko musi umiec to wykonac chocby po to aby moc prawidlowo przenosic wyrazy,
        aby moc latwiej zlokalizowac samogloski i spolgloski itd

        natmiast jesli pani chce aby ona CZYTALA sylabami czytanke to rzeczywiscie olej
        panią
        • kolibeer2 Re: czytanie- problem ?- 1 klasa 30.10.06, 19:37
          ona potrafi dzielić wyrazy na sylaby , ale pani upiera się że będzie miała
          problem z czytaniem dłuższych wyrazów i nawet te krótsze każe je czytać
          sylabami, a dopiero [potem składać w całość
          • neospasmina Re: czytanie- problem ?- 1 klasa 30.10.06, 21:34
            jak będzie miała problem (z tymi dłuższymi(, to się wtedy zainteresujesz; teraz
            daj sobie spokój
    • anulex Re: czytanie- problem ?- 1 klasa 03.11.06, 15:13
      Polecam książkę Klus-Stańskiej i Nowickiej "Sensy i bezsensy edukacji
      wczesnoszkolnej". Jest tam rozdział dotyczący czytania, w którym krytykuje się
      podejście podobne do tego prezentowanego przez nauczycielkę Twojego dziecka.

      Pewna dziewczynka zapytana, czego nauczyła się w szkole, odpowiedziała, że
      czytać. Zdziwiony rozmówca odpowiedział, że ona przecież już wcześniej to
      umiała. Dziecko wyjaśniło, że teraz czyta "po szkolnemu". Chodziło właśnie o
      czytanie sylabizując.

      Taka sytuacja ma dwa bardzo istotne minusy. Po pierwsze dziecko nie posuwa się
      do przodu. Dobry nauczyciel powinien zapewnić czytającemu już dziecku zajęcia,
      które pozwalałyby mu się rozwijać. Nieporozumieniem jest kazać czytać Falskiego
      maluchowi, który swobodnie radzi sobie z Anią z Zielonego Wzgórza. Po drugie
      robienie z czytania czynności bezsensownej (a sylabizowanie Falskiego, kiedy
      mozna swobodnie czytać normalne książki właśnie taką czynnością jest) może
      zniechęcić do czytania. Obseruje się, że wiele dzieci w trakcie nauki szkolnej
      traci zainteresowanie książkami i prawdopodobnie nie jest to spowodowane tylko
      doborem lektur.

      We wspomnianej przeze mnie książce piszą o fajnym rozwiązaniu tego problemu. W
      czasie lekcji wygospodarowuje się czas na czytanie. Dzieci same wybierają sobie
      książki (do wyboru są elementarze, łatwiejsze i trudniejsze bajki itp).
      Nauczycielka nadzoruje sytuację i pracuje z dziećmi, które wciąż mają poważne
      problemy z czytaniem (bo w pierwszej klasie bywają i takie, które nie znają
      jeszcze alfabetu). Z obserwacji wynika, że dzieci potrafią same doskonale
      dobrać sobie lekturę. Czytające słabiej sięgają po elementarz, zdarzył się
      chłopiec, który czytał mitologię Parandowskiego.

      Nie wiem, jak rozmawiać z panią Oli. Z pozycji rodzica rozmowa z
      niedokształconym nauczycielem jest cholernie trudna...
      • edys1 wg mnie Pani ma rację 03.11.06, 17:16
        Moja córka czyta proste książki wyrazami.
        Dzielenie na wyrazy wydawało mi się bezsensem.
        Ale to ważne ćwiczenie.
        Przychodzi taki moment, kiedy dziecko - tak jak teraz moja córka - czyta dość
        dobrze i zaczyna się śpieszyć czytając - zgaduje, jeśli wyraz jest dłuższy, a
        powinno powoli sylabami przeczytać.
        I mądre panie tego uczą właśnie.
        To tylko ćwiczenie, etap, który trzeba przejść, żeby czytać dobrze, ze
        zrozumieniem i szybko.

        • anulex Re: wg mnie Pani ma rację 03.11.06, 20:39
          Zgaduje, bo jej się śpieszy, czy dlatego, że nie potrafi przeczytać wyrazu?
          Jeśli dlatego, że nie potrafi, to rzeczywiście coś jest na rzeczy. Jeśli
          dlatego, że jej się śpieszy, to moim zdaniem wina leży w tym pośpiechu właśnie,
          a nie w braku sylabizowania. Dzieci, które sylabizują również próbują zgadywać,
          jeśli chcą lepiej / szybciej. Nawet dorośli w pewnej mierze zgadują, tylko że
          pewnie bardziej wprawnie.
Pełna wersja