przeklinanie pierwszoklasisty

07.11.06, 08:50
witam
jestem mamą pierwszoklasisty.na pierwszy rzut oka wydaje sie że wszystko jest
ok, lubi szkołę, uczyć się nowych rzeczy.fakt, musze dodać że jest
nadpobudliwy, ruchliwy, rozbrykany jak wielu chłopćow w jego wieku. ale nie tu
tkwi problem. mój syn strasznie przeklina w szkole!! w domu tego nie
robi.podczas wakacji problemu nie było. zaczęło się w zeszłym roku szkolnym
kiedy chodził do zerówki przedszkolnej.przypuszczam że jest to jego sposób na
odnalezienie się w grupie,chęć zaiponowania innym dzieciakom.tłumaczenia, kary
nic nie dają. nagrody za nie przeklinanie odnoszą bardzo krótko trwały skutek.
rozmawiałam z paniami na świetlicy, aby zgłaszały takie incydenty na bieżąco,
ale jakoś nie bardzo to przynosi skutek.
o tym że przeklinał w piątek dowiedziałam sie dopiero w poniedziałek.
muszę jeszcze dodać że mój syn jest raczej skrytym dzieckiem,nie lubi
opowiadać o sobie i kolegach, co się działo na zajeciach i na świetlicy.
nie mam bladego pojęcia jak ten problem rozwiązać.
proszę o pomoc i z góry dziękuję
pozdrawiam i miłego dzionka życzę
    • wwww_wwww Re: przeklinanie pierwszoklasisty 07.11.06, 09:00
      ada793 napisała:

      > witam
      > jestem mamą pierwszoklasisty.na pierwszy rzut oka wydaje sie że wszystko jest
      > ok, lubi szkołę, uczyć się nowych rzeczy.fakt, musze dodać że jest
      > nadpobudliwy, ruchliwy, rozbrykany jak wielu chłopćow w jego wieku. ale nie tu
      > tkwi problem. mój syn strasznie przeklina w szkole!! w domu tego nie
      > robi.podczas wakacji problemu nie było. zaczęło się w zeszłym roku szkolnym
      > kiedy chodził do zerówki przedszkolnej.przypuszczam że jest to jego sposób na
      > odnalezienie się w grupie,chęć zaiponowania innym dzieciakom.tłumaczenia, kary
      > nic nie dają. nagrody za nie przeklinanie odnoszą bardzo krótko trwały
      skutek.
      > rozmawiałam z paniami na świetlicy, aby zgłaszały takie incydenty na bieżąco,
      > ale jakoś nie bardzo to przynosi skutek.
      > o tym że przeklinał w piątek dowiedziałam sie dopiero w poniedziałek.
      > muszę jeszcze dodać że mój syn jest raczej skrytym dzieckiem,nie lubi
      > opowiadać o sobie i kolegach, co się działo na zajeciach i na świetlicy.
      > nie mam bladego pojęcia jak ten problem rozwiązać.
      > proszę o pomoc i z góry dziękuję
      > pozdrawiam i miłego dzionka życzę
      Polecam nadal karać, ale konsekwentnie i odczówalne dla dziecka!
    • scher Re: przeklinanie pierwszoklasisty 07.11.06, 21:27
      Jak nie stosuję kar cielesnych poza sporadycznymi klapsami do 2.-3. roku życia,
      to w takim przypadku dziecko dostałoby poważne ostrzeżenie. Jedno.

      Następnym razem lanie.

      Przynoszenia wstydu rodzinie nie jestem w stanie zaakceptować.

      Sz.
    • ada793 Re: przeklinanie pierwszoklasisty 08.11.06, 08:07
      niestety wsyd mi siędo tego przyznac ale wczoraj własnie tak sie stało. poprawy
      w szkole nie bylo. wczoraj rownież przeklinal. wykorzystałam wszelkie sposoby
      "pedagogiczne" nie przyniosły skkutku.
      dostał lanie.
      zobaczymy co dziś sie będzie dzialo
      jest mi smutno i jestem zła na siebie bo jestem bezsilna a lanie jest tego
      przykładem.
      pozdrawiam
      • malila Re: przeklinanie pierwszoklasisty 08.11.06, 10:45
        IMO lanie to kiepski pomysł, szczególnie jeśli się okaze, że on się starał nad
        tym zapanować. Nie oduczysz dziecka przeklinania z dnia na dzień. Przy
        najlepszych chęciach z jego strony będzie się zapominał? I będziesz go tak tłuc
        codziennie?
        Kary są ok, ale wprowadź też nagrody za dzień bez przekleństw. Możesz np.
        zabronić tv, komputera czy spotkań z kolegami dopóki mu się nie poprawi.
        Nie ma w tej szkole jakiegoś pedagoga albo psychologa szkolnego?
    • ada793 Re: przeklinanie pierwszoklasisty 08.11.06, 17:37
      dzięki Małgosiu za wyrażenie swojej opinii, ale mam wrażenie, że nie
      przeczytałas wszystkiego zbyt dokładnie, a Twoja wypowiedż jest krzywdząca.
      w pierwszej wypowiedzi napisałam że problem wlecze sie od ponad roku, a nie od
      tygodnia. stosowałam kary, również nagrody za nieprzeklinanie każdego jednego
      dnia. nie przyniosło to oczekiwanego skutku.
      nie mam też zamiaru bić go codziennie bo to nie jest rozwiązanie.
      gdybym biła go często przypuszczam że to też by nie przyniosło większego
      rezultatu.dostał lanie jako "ekstremalne" rozwiązanie.
      chwilowo pomogło bo dziś był grzeczny jak "aniołek". mam nadzieję że ta lekcja
      wychowawcza zostanie mu w pamięci na długo.
      pozdrawiam


      w odpowiedzi na pytanie o psychologa i pedagoga.
      również zwracałam się do nich z pomocą.
      nie powiedzieli mi nic, czego wcześniej bym nie stosowała.
      • malila Re: przeklinanie pierwszoklasisty 09.11.06, 11:52
        Dlaczego uważasz moja wypowiedź za krzywdzącą?:-7
        Nie uważam lania za żadne rozwiązanie, tym bardziej jeśli jego skuteczność
        będzie taka, jak w przypadku nagradzania.
        Nie potrafię ocenić Twojego postępowania przez ostatni rok i dlatego uważam, że
        przydałby Ci się ktoś, kto potrafi spojrzeć na to obiektywnie i z dystansem.
        Nie wiem, na ile byłaś konsekwentna w swoim postępowaniu. Wiadomo, z wystarczy
        raz odpuścić, raz zmienić zasady i zabawę trzeba właściwie zaczynać od
        początku. Nie wiem, w jakim stopniu postępowanie Twojego syna przerodziło się w
        nawyk, na ile silna jest jego potrzeba "błyszczenia" w towarzystwie - a od tego
        sporo zależy. Bardzo dużo zależy od reakcji w szkole - jeśli jest zbyt rzadka,
        to nie ma co się łudzić, że będziesz w stanie temu zapobiec. Nie wiem, w jakich
        sytuacjach twoje dziecko przeklina? Czy bez krępacji przy nauczycielach, czy
        wyłącznie w towarzystwie rówieśników? A może w grupie jest ktoś, kto nadaje ton
        przekleństwami, ale nie daje się na tym przyłapać?
        Wiem za to jedno: Jeśli będziesz uzywała lania jako metody wychowawczej, to
        albo będzie musiała konsekwentnie lać za każdym razem, gdy dowiesz się o
        przekleństwach, albo brak konsekwencji sprawi, że zdzialasz tyle samo co do tej
        pory, a lanie wprowadzi do waszych relacji tylko dodatkowe zamieszanie.
      • scher Re: przeklinanie pierwszoklasisty 09.11.06, 22:53
        ada793 napisała:

        > nie mam też zamiaru bić go codziennie bo to nie jest rozwiązanie.
        > gdybym biła go często przypuszczam że to też by nie przyniosło większego
        > rezultatu.dostał lanie jako "ekstremalne" rozwiązanie.
        > chwilowo pomogło bo dziś był grzeczny jak "aniołek".

        Skoro piszesz, że lanie jednak pomogło, to skąd obawa, że trzeba go będzie bić
        codziennie?

        Sz.
        • ada793 Re: przeklinanie pierwszoklasisty 11.11.06, 15:48
          obawa że będę musiała go bić codziennie nie była moja lecz Małgosi.
          nie stosuję kar cielesnych na codzień nie jest to w mojej naturze.
    • gaika Re: Ada 10.11.06, 16:16
      Czy Twój syn ma tiki? Wydaje dźwięki mało artykułowane, chrząka? Czy ma
      szczególne rytuały, do których jest przywiązany?
      W jakich sytuacjach i w jaki sposób przeklina?
      • ada793 Re: Ada 11.11.06, 15:56
        nie, syn nie ma nic z tych rzeczy które napisałaś.
        nigdy nie przeklina w towarzystwie dorosłyh tylko swoich rówieśników.
        najczęściej podczas czasu wolnego na świetlicy, zabaw.
        w jaki sposób?
        najczęściej odnosi się to do osób,a nie do sytuacji.
        jednym słowem są to wyzwiska , a nie "przecinki"
        • gaika Re: Ada 11.11.06, 16:09
          ada793 napisała:

          > nie, syn nie ma nic z tych rzeczy które napisałaś.
          > nigdy nie przeklina w towarzystwie dorosłyh tylko swoich rówieśników.
          > najczęściej podczas czasu wolnego na świetlicy, zabaw.
          > w jaki sposób?
          > najczęściej odnosi się to do osób,a nie do sytuacji.
          > jednym słowem są to wyzwiska , a nie "przecinki"


          Jedyne co przychodzi mi do głowy, to poprosić panie w świetlicy, aby izolowały
          syna od dzieci, kiedy zacznie przeklinać. Np. na 10 minut. Trzeba by jednak
          było ogromnej konsekwencji i nie wiem czy w warunkach świetlicowych to realne.

          Czy Twój syn dobrze radzi sobie w kontaktach społecznych? Może ma np. kłopot z
          reakcją na zaczepki innych, agresję. Pytałam o sytuacje -tzn. czy to może być
          odpowiedź na konflikt z innymi dziećmi, nieporozumienia. Czy zdarza mu się to
          samo np. w zabawach podwórkowych?
          • ada793 Re: Ada 11.11.06, 16:30
            chlopcy znależli sobie zabawę.
            najpierw go namawiają do przeklinania, a pożniej biegną i informują o tym panią.
            gdyby zaczęły go jeszcze panie izolować byłaby to podwójna satysfakcja dla tych
            dzieciaków(rozmawiałamo tym z paniami ). dzieci potrafią być bardzo wyrafinowane
            i okrutne. a niestety mój syn jest bardzo naiwny.
            tłumaczenia że chłopcy śmieją sie z niego a niez tego że jst "taki zabawny" nie
            przynoszą rezultatów.
            • gaika Re: Ada 11.11.06, 17:13
              ada793 napisała:

              > chlopcy znależli sobie zabawę.
              > najpierw go namawiają do przeklinania, a pożniej biegną i informują o tym
              panią
              > .
              > gdyby zaczęły go jeszcze panie izolować byłaby to podwójna satysfakcja dla
              tych
              > dzieciaków(rozmawiałamo tym z paniami ). dzieci potrafią być bardzo
              wyrafinowan
              > e
              > i okrutne. a niestety mój syn jest bardzo naiwny.
              > tłumaczenia że chłopcy śmieją sie z niego a niez tego że jst "taki zabawny"
              nie
              > przynoszą rezultatów.


              To w ogóle zmienia postać rzeczy. Karanie jest tu zupełnie nie na miejscu.
              Dzieci wykorzystują niedojrzałość Twojego syna, stał się dla nich narzędziem.
              Tu nie karania potrzeba, a wsparcia i spokojnego tłumaczenia.
              Co panie w świetlicy uczyniły w stosunku do prowokatorów? Twój syn powinien
              zobaczyć, że to co robią koledzy jest nieakceptowane i napiętnowane. Czy to są
              jego rówieśnicy, czy dzieci starsze?

              Dzieci przeklinają z jakichś powodów: mogą być wściekłe, skrzywdzone,
              sfrustrowane, chcą większej uwagi, albo myślą, że to dobra droga dla zdobycia
              pozycji w grupie.
              Zasadniczą sprawą jest zrozumienie co leży u podstaw reakcji Twojego syna-jeśli
              np. jest nią nieumiejętność rozwiązywania konfliktów z rówieśnikami, od tego
              trzeba zacząć. Jeżeli Twój syn za wszelka cenę poszukuje akceptacji-trzeba
              wzmocnić poczucie własnej wartości. Może rozważysz zajęcia pomagające
              odnalezienie się w grupie?
              To nie jest tylko kwestia tego, że Twój syn łamie normy społeczne, ale że
              przeklinanie stało się sposobem na relacje z innymi- otrzymuje *jakieś*
              zainteresowanie.
              Trudno zlikwidować skutek, nie bacząc na przyczyny.

              Jeżeli w szkole kadra psychol.-pedagog. nie umie Ci pomóc, poszukaj poza
              szkołą.
              • linka9 Re: Ada 12.11.06, 00:32
                Piszesz, że to trwa już rok i dla mnie zbyt poźna była Twoja reakcja nawet,
                jeśli wspominasz, że próbowałaś cos robić). Skoro piszesz, że lanie
                poskutkowało, to patrząc wstecz, zapewne problem byłby rozwiązany, gdyby zaraz
                po tym, kiedy dziecko "stało się aniołkiem" (nawet na moment) dotrzeć do źródeł
                i zainteresować sie problemami społecznymi dziecka.
                Natomiast po raz kolejny nie zgadzam się z humanitarnym podejściem
                usprawiedliwiającym dziecko, które rzekomo nie może nad przekleństwami zapanować.
                Może!!! Natomiast będzie przeklinać, jeśli słyszy przekleństwa na co dzień w
                domu lub też zostawia się go samego z kłopotami, kiedy nie przeklina.
    • amerykapolnocna Rozumiem Cię 12.11.06, 19:13
      Moja córka też chodzi do 1 klas ale gimnazjum...Jest szara myszka,nieśmiała w
      domu to pieszczoszka moja w szkole z tego co wiem od znajomych którzy ją uczą
      też skryta,nieśmiała ma tylko 1 koleżankę a niedawno odkryłam że jeżeli jest w
      większej grupie,właśnie takich dzieciaków co nie potrafią nie przeklinać to
      zaczyna być taka jak oni.przeklina wyzywa.powiedz synowi że to brzydko że jak
      będzie przeklinać to ktoś sobie pomyśli że jego mama go tego uczysmilepozdrawiam
    • ada793 Re: przeklinanie pierwszoklasisty 14.11.06, 21:29
      dzięki wszystkim za dobre rady i pociechę.
      na chwilę obecną lanie poskutkowało. nie przeklina. to jak dotąd najdłuższy
      okres bez "wpadek"
      w dalszym ciągu mam "moralniaka" ale jak na razie nie boję sie wejść na
      świetlicę.(co On znowu nawywijał)
      rozmowy na temat "przklinania w szkole" prowadzone są codziennie,
      przed(ostrzeżenie i przypomnienie) i po szkole (pochwała i nagroda).
      mam nadzieję że jeżeli będzie ich jakieś 100 000 przyniosą skutek smile
      mam jeszcze jedną cichą nadzieję( z każym dniem pozytywnym coraz większą) że już
      takiej lekcji po raz drugi nie będę musiała stosować

      dzięki raz jeszcze
Pełna wersja