"0" w przedszkolu czy już w szkole?

11.11.06, 17:18
Mój Kuba kończy jutro 5 lat i tak mnie naszło na rozmyślania,że za
rok....właściwie za kilka mcy trzeba podjąć poważną decyzję o zerówce.
Zaczęłam się już nawet rozglądac za szkołą ale chętnie poznam opinie
rodziców, którzy tę decyzję mają już za soba. Proszę o wszelkie " za i
przeciw" w obu opcjach

Iza
    • lola211 Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 11.11.06, 17:51
      Moja cora chodzila do zerowki w przedszkolu, bo byla blizej, znala je, w
      przedszkolu jest bezpieczniej IMO.Program realizowany jest pewnie ten sam, wiec
      plusow jakos ciezko mi sie dopatrzec, jesli chodzi o szkole.
      Do I klasy poszla z kilkorgiem znajomych z zerowki, wiec nie bylo trudnosci z
      adaptacja w nowych warunkach.
    • marzeka1 Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 11.11.06, 18:19
      Mój syn chodził do "O" przedszkolnej, bo lubił swoje przedszkole, miał także inne zajęcia nie tylko naukę, jadł tam śniadanie, obiad. Do szkoły poszedł dobrze przygotowany i bez problemów zaaklimatyzował się w grupie, chociaż poszedł do innej szkoły niż koledzy z przedszkola.
    • mika_p Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 11.11.06, 19:55
      Linki do naszych wcześniejszych dyskusji (oraz kilku artykułów na ten temat)
      znajdziesz w tej notatce:
      starszedziecko.blox.pl/2006/04/Zerowka-w-szkole-czy-w-przedszkolu.html
      • arwena_11 Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 11.11.06, 20:21
        Ja miałam taki dylemat w zeszłym roku. Bardzo chciałam aby zerówka była w
        przedszkolu, bo wiadomo, ze i dłużej może tam dziecko być i znajome kąty. Ale
        nasza zerówka z przedszkola została przeniesiona do szkoły, która jest w tym
        samym budynku. Przeszła tam cała grupa z przedszkola ( + 2 czy 3 osoby inne ),
        uczy ich pani którą znają z przedszkola, a ze świetlicy dzieciaki nie chca
        wychodzić. Klasa liczy 16 osób, wiec Pani ma czas dla każdego.
        Jestem zadowolona, dzieci uczą się zasad panujących w szkole, mają czas
        regulowany dzwonkami, mimo ze nie siedzą cały czas w ławkach, powoli się tego
        uczą aby nie było problemu w szkole. Potem całą grupą pujdą pewnie do 1 klasy.
    • agawamala Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 15.11.06, 08:26
      Moje dzieci chodziły do szkolnej zerówki. Uważam, że:
      - przedszkolna zerówka jest wygodniejsza dla rodziców ( dziecko jest tam
      dłużej, je, bawi się, wszystkich zna itd)
      - w przypadku przedszkola stres związany z adaptacją jest przenoszony o rok (
      nie wszystkie 6 latki dobrze się czują na jednym korytarzu z 12-13 latkami z VI
      klasy, a bywa, że 15-16 latkami z III gimnazjalnej)
      - program teoretycznie jest identyczny;
      ale.......
      - mimo wszystko lepiej uczy się w ....szkole ( atmosfera)
      - są dzieci, które dłużej się wrdażają do obowiązków, a zerówkę przedszkolną
      traktują tak samo jak chodzenie do wcześniejszych grup, i tu szkoła jest bardzo
      przydatna
      - szkoły oferują ciekawszy ibardziej przystosowany dla ucznia pakiet zajęć
      dodatkowych
      - większość dzieci dojrzałych emocjonalnie uważa pójście do szkoy za awans;
      - nie każdy prawie 7 latek dobrze się czuje z dwulatkiem robiącym w pieluchy
      =ja zaś uważam, że panie ze szkoły są lepiej przygotowane do uczenia, w
      przedszkolu kładzie się nacisk raczej na zabawę i patrzy przez palce
      na "olewanie" obowiązków. A to ostatnie bardzo łarwo może wejść w krew.
      • jklk Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 15.11.06, 08:46
        Myślę, że tak na prawdę mało kto ma możliwość porównania zerówki szkolnej z
        przedszkolną, bo przeciez dzieckoidzie albo tu, albo tam. Więc chyba tylko
        rodzice dwójki czy większego rodzeństwa moga mieć taką szansę.
        Ja moge napisac, że moja córka została w przedszkolu - chodziła tam już przez
        poprzednie dwa lata i wydawało mi się zupełnie niepotrzebne przenoszenie jej do
        szkoły, bo to przecież stres, nowa sytuacja, nowa pani. Po co jej to fundowac
        już teraz, skoro może zostać w przedszkolu, gdzie czuje się dobrze,
        bezpiecznie, jest zadomowiona. Samopoczucie dziecka jest przecież bardzo ważne
        także dla efektywności uczenia się.

        Co do wypowiedzi poprzedniczki, to zdecydowanie nie zgadzam się ze zdaniem, że
        > panie ze szkoły są lepiej przygotowane do uczenia, w
        > przedszkolu kładzie się nacisk raczej na zabawę i patrzy przez palce
        > na "olewanie" obowiązków
        Myślę, że wygłaszenia takich generalizujących sądów w ogóle nie ma sensu, bo
        przecież panie w szkolach i przedszkolach są rózne. A jeśli chodzi o stronę
        formalną, to nauczycielki przedszkola oczywiście mają (muszą mieć)
        przygotowanie do uczenia.
        Pozdrawiam

        • agawamala Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 15.11.06, 09:36
          Nie chodzi mi o kwalifikacje formalne, bo są one najczęściej identyczne ( panie
          są magistrami wychowania przedszkolnego albo nauczania początkowego), ale o to,
          że pracując z dziećmi 3-4-5-6 letnimi często , nawet w najlepszej wierze, tę
          samą lub podobną miarę przykłada się do 5 i 6 latka. Jest to dziecko,
          przedszkolak.
          Pracując z 6-7-8-9 latkami już 6 latka traktuje się jak ucznia.
          Każde dziecko jest inne, ale nie uniknie się w życiu zmian, stresów, nowych
          sytuacji.
          Moim zdaniem zerówka w szkole zapewnia w większym stopniu miękkie lądowanie w
          szkolnej rzeczywistości.
          • lola211 Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 16.11.06, 15:08
            W moim przedszkolu wychowawczyni zajmuje sie tylko i wylacznie zerowkowiczami,
            mlodsze dzieci podlegaja komu innemu.
            Nie uwazam, by 6 latek musial juz byc wdrazany w szkolny rygor, jest na to IMO
            za wczesnie.
            • agawamala Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 16.11.06, 17:17
              Nawet jeśli zajmuje się wyłącznie zerówkowiczami w przedszkolu jest atmosfera
              przedszkola, cioć, zabawek, czasem leżakowania. Raczej poważnie nie traktuje
              się obowiązków. Szkola jest jednak czymś innym. Nikt od szkolnego zerówkowicza
              nie wymaga badania przebiegu zmienności funkcji, ale jest to czas na opatrzenie
              się z budynkiem, posłuchaniu dzwonków, słowem wdrożenie się do określonych
              obowiązków.
              • lola211 Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 20.11.06, 15:59
                Ty chyba jednak nie wiesz jak wyglada przedszkolna zerowka- jakie ciocie, jakie
                lezakowanie??
                Czas na oswojenie sie z dzwonkiem jest w pierwszej klasie, spokojniesmile).
                • agawamala Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 20.11.06, 16:02
                  Jeżeli w sali A jest leżakowanie i ciocie to niejednokrotnie atmosfera przenosi
                  się do sali zerówki.
                  • lola211 Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 22.11.06, 14:50
                    Nie wiem, gdzie sie przenosi, moje dziecko chodzilo do duzego przedszkola,
                    gdzie zerowkowicze byli traktowania jak 6 latki, a nie male niunie.I nie bylo
                    zadnej cioci tylko "pani".
                    • agawamala Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 22.11.06, 16:42
                      Dziecko mojej koleżanki ( dodam bardzo "późne" dziecko) takie wychuchane,
                      wydmuchane, nie daj Boże zerówka w szkole, bo jeszcze potrąci ją jakiś "łobuz"
                      z II klasy chodziło do zerówki z przedszkolu. Przedszkole 200 metrów od szkoły.
                      I....wszystkie dzieci traktowane były jak maluchy. Właśnie żadnych pań tylko
                      ciocie, nie chce, to nie, żadnych obowiązków. Po tygodniu odmówiła chodzenia do
                      szkoły, bo.....tam nie ma zabawy. Przykładów znam więcej.
        • renja Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 19.11.06, 12:01
          Ja mogę niejako porównac, gdyż mój syn chodził do sześciolatków w przedszkolu,
          czyli grupy całodziennej (u nas zerówka przedszkolna to grupa 5-godzinna bez
          posiłków)a syn mojej kolezanki poszedł do zerówki szkolnej. Jeżeli chodzi o
          zakres opanowanych umiejętności i wiedzy, to jednak w przedszkolu był
          delikatnie wiekszy, bo w zerówce pani ograniczona dzwonkami nie zawsze
          wyrabiała sie z programem, mój młody wracał z przedszkola bardziej zadowolony i
          wypoczety, bo jednak był cas na zabawe itp, a ponadto nie było tłumów
          rozwrzeszczanych 4-5 klasistów na przerwach. W efekcie drugi syn mojej
          kolezanki, który w styczniu kończy 6 lat zostaje w sześciolatkach w
          przedszkolu.
      • dorota621 Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 15.11.06, 19:36
        Sześciolatki nie przebywają na jednym korytarzu ze starszymi dziećmi, bo wcale
        nie wychodzą na korytarz w czasie przerwy. Mogą się z nimi spotkać w świetlicy
        lub w stołówce, ale zawsze pod opieką dorosłych. Tak przynajmniej powinno być i
        jest w mojej szkole.
      • kyliah Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 15.11.06, 20:56
        myslę, że traktowanie 6-latka jak 8-9 latka to wcale nie jest fajne. dzieci
        mają inna dojrzałość emocjonalną w różnym wieku i przedszkole jest mniej
        stresujące. wymagania w stosunku do dzieci ustala podstawa programowa i
        programy edukacji przedszkolnej, więc zupełnie inne są dla 2-latka a inne dla
        zerówkowicza. jesli chodzi o przygotowanie, to zabawa w pzredszkolu ma wartości
        edukacyjne i jest wiele metod np. wprowadzania liter, które zupełnienie nie
        kojarzą się z nauką szkolną a tylko z zabawą (np. metoda dobrego startu "od
        piosenki do literki"), a sprawiają, że dzieci bezboleśnie przyswajają wiedzę.
        nie uważam, że trzeba dziecko od razu rzucać na głęboką wodę, żeby odczuło co
        znaczy nauka . generalnie jestem zwolenniczką przedszkola.
        • agawamala Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 15.11.06, 21:12
          Wiem, jest podstawa programowa, ale inaczej zachowuje się nauczyciel pracujący
          w PRZEDSZKOLU a inaczej w SZKOLE. Jest coś takiego jak atmosfera, duch szkoły,
          korytarze, wyposażenie sal.
          6 latki ( mówię o dojrzałych nie infantylnych) bardzo chcą być traktowane jak
          uczniowie a nie przedszkolaki.
          Szkoła nie musi wiązać się ze stresem, a co więcej oszczędzi się stresów, gdy
          osadzanie w szkolnej rzeczywistości będzie stopniowe.
    • dido_dido Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 16.11.06, 21:51
      Ja tam wolę zerówkę w przedszkolu bo:
      1. nic się nie stanie jak dziecko opatrzy się ze szkołą rok później. W końcu
      będzie do niej chodzić jeszcze przez kilkanaście lat.
      2. w tym wieku uczy się przez zabawę. Nie bardzo sobie wyobrażam, że można się
      bawić będac zamkniętym codziennie w kilkanaście osób w jednej sali z ławkami i
      tablicą, rozumiem bez kącika zabaw np lalkami czy klockami
      3. dziewczyny nie przesadzacie z tym podejściem, że już w zerówce to już tylko
      ciężka praca i obowiązki a przedszkole jest zbyt luźne wink
      Iwona
      • agawamala Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 17.11.06, 08:08
        Każdy ma prawo mieć własne zdanie. Moje dzieci chodziły do zerówki kilkanaście
        lat temu. Do szkolnej zerówki. I bardzo dobrze pamiętam jak obie(!)
        nauczycielki I klasy widziały różnicę między dziećmi szkolnymi i przedszkolnymi
        ( mam na myśli zerówkowiczów).
        Te szkolne były mniej infantylne, bardziej samodzielne, lepiej dostosowane do
        szkoły.
        Nie zdarzało się, żeby pierwszoklasistka po szkolnej zerówce stanęła pośrodku
        klasy i wrzasnęła "Proszę pani, chce mi się siku". A po przedszkolnej się to
        zdarzało.
        Podobnie było z odrabianiem tej elementarnej pracy domowej. Dzieci po
        przedszkolnej częściej zapominały.
        Dzieci po szkolnej zerówce łatwiej radziły sobie ze starszymi kolegami,
        krzykiem, szatnią, stołówką.
        Były znacznie mniej płaczliwe i rozhisteryzowane.
        Pewnie, że pod koniec I klasy czy w II to się wyrównało, ale lądowanie w
        szkolnej rzeczywistości było dla "przedszkolaków" trudniejsze.
        • dido_dido Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 17.11.06, 15:59
          Nie do końca się z Tobą zgodzę. Dzieci po szkolnej zerówce być może lepiej sobie
          radzą ze szkolnym stresem, obowiązkem odrabiania lekcji czy w szkolnej stołówce
          ale być może tylko dlatego, że przeszły przez ten "szok szkolny" rok wcześniej.
          Pani w zerówce w przedszkolu też powie, że lepiej się aklimatyzują w niej
          dzieci, które wcześniej chodziły do przedszkola niż te, które przyszły do
          przedszkolnej zerówki prosto z domu.
          O ile jednak uważam, że dziecku w wieku przedszkolnym przedszkole się przydaje
          to jednocześnie uważam, że 6 lat to za wcześnie do przyzwyczajania do szkolnego
          drylu. Jestem za obowiązkową zerówką a nawet obowiązkowym przedszkolem dla
          pięciolatków ale nie skracaniem dzieciństwa.
          Iwona
        • renja Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 19.11.06, 12:07
          Wiesz, akurat to ak sie zachowuja dzieci po przedszkolu tez chyba zależy od
          przedszkola w którym były. U mojego syna w klasie jest tylko jeden chłopiec po
          szkolnej zerówce, pozostałe dzieci po przedszkolach (różnych) i to akurat z tym
          chłopcem były od poczatku problemy z dyscypliną. Był znudzony szkołą, dla
          dzieci po przedszkolu tornister, ławki i pani to była poniekąd nowość, więc
          raczej grzecznie słuchałuy i wykonywały polecenia. "Zerówkowicz" potrafił wstac
          w połowie lekcji i zacząć chodzić po klasie bo "w zeróce tak moglismy", nie
          pisał w seszycie "bo mi sie nie chce", książki pakował w połowie lekcji "bo i
          tak zaraz bedzie dzownek" itd, także nie do końca masz rację
        • ela_tuptus Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 20.11.06, 16:19
          Może masz rację, że tak było.
          z moich obserwacji wynika, że dzisiaj jest odwrotnie (przynajmniej duże miasta)
          Dzieci przedszkolne mają znacznie większy zakres i umiejętności i wiedzy.
          W końcu od kilku lat trenują pamięć, malują, rysują itp. czyli wykonują
          wszystkie czynności potrzebne później choćby do nauki pisania czy czytania.
          Czyli to co zerówkowicz musi zrobić w rok one robią od 3 roku życia.
          oczywiście to wszystko zależy od indywidualnych zdolności malucha.
          generalizując uważam jednak, że przedszkolakom później jest łatwiej
        • ela_tuptus Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 20.11.06, 16:22
          to miało być tutaj
          Może masz rację, że tak było.
          z moich obserwacji wynika, że dzisiaj jest odwrotnie (przynajmniej duże miasta)
          Dzieci przedszkolne mają znacznie większy zakres i umiejętności i wiedzy.
          W końcu od kilku lat trenują pamięć, malują, rysują itp. czyli wykonują
          wszystkie czynności potrzebne później choćby do nauki pisania czy czytania.
          Czyli to co zerówkowicz musi zrobić w rok one robią od 3 roku życia.
          oczywiście to wszystko zależy od indywidualnych zdolności malucha.
          generalizując uważam jednak, że przedszkolakom później jest łatwiej
          • filipkafilipa Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 22.11.06, 10:36
            a ja swoją pieciolatke posle do zerówki w przedszkolu:smile chociaz ze swoim
            przygotowaniem mogłaby startowac do szkoły i nie do 0 a do I klasy. niech
            bedzie dzieckiem jak najdłuzej - beztroskim, mogącym sie rozpłakac i nawet sie
            do pani poprzytulac, a jak bedzie miała ochote, to wezmie poduche i sie połozy
            po obiadku....
            moja starsza córcia, obecnie II klasa, do tej pory ma dzieciece zachowania
            pomimo dojrzałości szkolnej w wieku 6 lat, np. przytulanie sie do wychowawczni
            (ta stara sie trzymac dystans), zresztą inni II klasisci równiez - skarżenie
            jak w starszakach, problemy z koncentracją etc....

            dzieci niech bedą dziecmi, a w I klasie i tak jest to samo co w zerówce, wiec
            bez znaczenia - szkolna czy przedszkolna. poza tym - nie tylko nauczyciele
            uczą - dod i odejmowanie jest opanowne juz przez 5 latke i to nie zasługa
            przedszkola tylko jej checi. jak dziecko i rodzice dobrze sie ze soba czują i
            razem uczą to gdzie zerówka nie ma znaczenia


            spokój i tylko spokój smile

            pozdrawiam
    • plepla Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 18.11.06, 20:10
      moja córka zdecydowanie zostanie w przeszkolu w grupie 6-cio latków. Nie popełnię tego błedu co z synem, którego zabralismy z przedszkola aby chodził do szkolnej zerówki. Balismy się że po przeszkolnej zerówce będzie umiał mniej, bo dzieci więcej się bawią itp Nic bardziej błędnego - w pierwszej klasie okazało się że róznice w poziomie wiedzy dzieci były nieduże i szybko zostały skorygowane... Młody przeplacił szkolną zerówkę nerwicą (zachowania bierno-agresywne, zanieczyszczanie się itp - horror!). Emocjonalna tragedia ... przy świetnych wynikach w nauce. Myślę, że po prostu nie byl gotów do zmiany kolegów, siedzenia ławce, spędzania kilku godzin w szkole-molochu ...
      Wiem, ze każde dziecko jest inne ... i inna ma gotowość do podejmowania wyzwań i nowych zadań. Syn poszedł do przedszkola dopiero w wieku 5 lat, corka gdy miała 2,5 roku ...Jednak dmuchamy na zimne - swoją szkolna przygodę Młoda podejmnie w wieku lat ponad 7 w klasie pierwszej.
    • rysia30 Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 27.11.06, 09:19
      Moje dziecko chodziło i do przedszkolnej zerówki i do szkolnej.W przedszkolu
      chodził ze starszymi dziećmi, a że nie mam przerostu ambicji więc mój syn do
      szkoły został zapisany z własnym rocznikiem. Moich obserwacji wynika, że obie
      zerówki to jak ogień i woda. Może ja trafiłam na takie przedszkole w którym nie
      specjalnie przykładano się do nauki ale poziom znacznie odbiegał od tego który
      był w szkolnej. W przedszkolu dzieci więcej czasu spędzają na zabawie niż na
      nauce. Nie ma przymusu siedzenia w ławkach, są stałe posiłki i bardziej
      kameralna atmosfera. Dzieci 6 letnie nie są wg. mnie jeszcze gotowe we
      włączonie w wyścig szczurów. Ja gorąco polecam zerówki w przedszkolu. Nie ma
      się co martwić niedociągnięciami edukacyjnymi które szybko nadrabia się w
      pierwszej klasie, a dziecko ma mniej stresów. W przedszkolu są najstarszymi co
      ich nobilituje, a w szkole popychodłami- małymi zagubionymi skrzatami, często
      potrącanymi na korytarzach albo odseparowanymi od reszty dzieci.
      Nie wszystkie dzieci potrafią wysiedzieć w ławkach 45 minut w tym wieku,
      zacynają być nerwowe i ciągle rozkojarzone. Po jakimś czasie to mija,a dzieciak
      ma etykietke nadruchliwości.
      • marzek2 Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 27.11.06, 09:44
        Hmmm im więcej czytam postów nt zerówki to widzę, że jest to baaardzo
        zróżnicowane. Co pani, to inny program, inne podejście itp.
        Moja córka chodzi do zerówki szkolnej. Pani absolutnie nie jest ograniczona
        dzwonkami, bo dzwonki ich po prostu nie obowiązują, mają zajęcia od 8-13 i to
        od pani zależy jak je sobie zorganizuje, kiedy zrobi przerwę itp. Dzieci w
        ogóle nie wychodzą z sali zerówkowej, chyba że do ubikacji niedaleko na
        korytarzu.
        No i za rok będę się zastanawiać, bo mam młodszą córkę w przedszkolu, czy ją
        tam zostawić na zerówkę, czy właśnie wysłać do zerówki szkolnej...
    • belferka33 Re: "0" w przedszkolu czy już w szkole? 27.11.06, 13:53
      Sądzę, że to zależy od tzw. dojrzałości szkolnej Waszej pociechy oraz godzin
      pracy. Rozważaliśmy z mężem wszelkie za i przeciw - wybraliśmy zerówkę w
      przedszkolu, bo:
      - nasza córka jest dzieckiem bardzo wrażliwym i spokojnym, a to byłby
      niepotrzebny stres - większość dzieci z jej grupy kontynuowała naukę w przedszkolu
      - zajęcia odbywały się w szkolnej zerówce w godzinach 8.00-12.00, tymczasem ze
      wzgl. na nasze warunki pracy córka musiałaby "pokutować" w świetlicy conajmniej
      od 7 do 16 - w tym czasie w przedszkolu miała dobrą opiekę i 3 posiłki
      - dzieci łagodnie i stopniowo w przedszkolu były wdrażane do 45 minutowego
      "trybu życia" oraz do systematycznej pracy, także w domu
      - nasza rejonowa podstawówka tworzy zespół szkół z gimnazjum - na widok
      niektórych uczniów chce się dzwonić pod 997 ; )
      Sami musicie podjąć decyzję co dla Waszego synka jest najlepsze.
Pełna wersja