9-latek i problemy w szkole

13.11.06, 13:59
Moje kochane dziecko w domu jest grzecznym chłopcem, czasami jest uparty i
wpada w złość ale jakoś sobie radzimy. W szkole problemy od samego początku.
Nauczycielka jest bezradna.A ja nie wiem jak mogę wpłynąć na niego, żeby
zachowywał się lepiej w szkole. Rozmawiam z nim dużo i na ogół jego
wypowiedzi są bardzo rozsądne. Składa mi obietnice że już będzie sie starał i
nic z tego nie wychodzi. W szkole np odmawia pisania na lekcji zadań czasami
nawet dyktanda lub pracy klasowej, chodzi po klasie, rozmawia podśpiewuje
sobie. Nauczyciel jest niestety kiepskim pedagogiem, niby sie dokształca ale
tylko zbiera papiery a w głowie nic nie zostaje. Współpraca z nią jest bardzo
trudna. Może ktoś cos podpowie albo chociaż doda otuchy bo szczerze mówiac
nie wiem co robić.
    • judytak Re: 9-latek i problemy w szkole 13.11.06, 14:15
      kasik567 napisała:

      > W szkole np odmawia pisania na lekcji zadań czasami
      > nawet dyktanda lub pracy klasowej, chodzi po klasie, rozmawia podśpiewuje
      > sobie.

      a u psychologa byliście?
      np. w rejonowej poradni psychologiczno-pedagogocznej?
      bo może rzecz w tym, że on tego nie robi ze złośliwości, tylko bo sam ma
      problem z koncentracją, z zapanowaniem nad sobą?
      może wam podpowiedzą sposób postępowania, może zaproponują jakieś zajęcia
      terapeutyczne?

      moja propozycja wynika stąd, że moje dziecko, też lat 9, zachowuje się
      podobnie, i dostał nauczyciela wspomagającego w szkole

      pozdrawiam
      Judyta
      • kasik567 Re: 9-latek i problemy w szkole 13.11.06, 14:30
        Byliśmy już w kilku poradniach, może nie w tych właściwych, ale ogólnie
        wskazuje się na potrzebę akceptacji, zwracanie uwagi na siebie. I my jako
        rodzice staramy sie zauważać wszystkie jego dobre zachowania. Nie mogę się
        dogadać z nauczycielką.Bo wydaje mi się, że szkoła też powinna wspomóc
        rodziców, coś zasugerować i wystapić z jakimś pomysłem. Tomek dostaje stosy
        uwag, które w ogóle nie robią na nim wrażenia. One trafiają tylko do mnie i
        wskazuja moją nieudolność. Pewnie pochwały by były lepsze ale nauczycielka
        twierdzi, że nie ma go za co chwalić.
        • agau7 Re: 9-latek i problemy w szkole 13.11.06, 14:33
          Każde dziecko można za coś pochwalić!!!
        • ginerwa Re: 9-latek i problemy w szkole 20.11.06, 08:35
          Czy w tych kilku poradniach syn miał robione badania? Czy dostałaś na piśmie
          zalecenia do pracy z dzieckiem?
          Obawiam sie, że jeżeli nic się nie zacznie robić to będzie tylko coraz gorzej.
          Nauczycielce z pewnością trudno jest prowadzić lekcje, ale nie możesz przecież
          siedzieć w szkole i pilnować syna. Jej udział też jest tu potrzebny.
          To smutne, że rodzic, który chce pracować nad dzieckiem, a nie wie jak to robić
          nie może uzyskać żadnego wsparcia.
          Jeżeli nie uzyskałaś pomocy w poradniach pedagogicznych, może spróbuj poszukać
          dobrego psychologa, takiego który zbada dziecko, powie z czym ono ma problem i
          co z tym nalezy robić.
    • agau7 Re: 9-latek i problemy w szkole 13.11.06, 14:16
      To duży problem. Syn mojego brata, bardzo mądre dziecko, ma podobne problemy w
      szkole. Zaczęły się już w przedszkolu. Trzeba z dzieckiem dużo rozmawiać, ale
      nie robić z tego powodu awantur w domu. Pomocą powinien służyć nauczyciel,
      pedagog szkolny. Dziecko próbuje zwrócić na siebie uwagę. Nie wiem jaka może
      być tego przyczyna? Jeśli Pani zależy na tym, żeby rozwiązać ten problem, to
      tak się stanie. To małe dziecko, wyrośnie z takiego zachowania, jeśli tylko nie
      będzie Pani przy nim mówiła, że ma prawo tak się zachowywać, bo wychowawca jest
      niedouczony!!!
      Pozdrawiam Agnieszka
      • kasik567 Re: 9-latek i problemy w szkole 13.11.06, 14:38
        Dziękuję za słowa wsparcia.W obecności syna staram się nie mówić nic złego o
        nauczycielu, zwłaszcza, że on bardzo ją lubi.Ale faktem jest,że na pomoc
        nauczyciela nie mogę liczyć.
    • zebra12 W zasadzie co może zrobić nauczyciel? 20.11.06, 08:07
      Może porozmawiać z dzieckiem. Może chwalić za najdrobniejsze rzeczy - i
      powinien. Może porozmawiać z rodzicami. Może skierować dziecko do poradni. Ale
      poza tym, co może zrobić? Siłą go nie zmusi do niczego. Czego nauczyciel nie
      zrobił, a mógł? Czego oczekujesz, jakiego działania, od nauczyciela?
      • judytak Re: W zasadzie co może zrobić nauczyciel? 22.11.06, 14:32
        zebra12 napisała:

        > Może porozmawiać z dzieckiem. Może chwalić za najdrobniejsze rzeczy - i
        > powinien. Może porozmawiać z rodzicami. Może skierować dziecko do poradni.
        Ale
        > poza tym, co może zrobić?

        może prowadzić lekcje w sposób bardziej aktywny, wprowadzić trochę ruchu,
        przepłatać różne rodzaje działań
        może dać dodatkowe zadania tym, którzy są już gotowe, może wyznaczyć inne
        zadania tym, dla których coś jest ewidentnie za łatwe, może trochę
        zindywidualizować zadania
        może dać możliwość ruchu dziecku, które "nie wysiedzi" całej lekcji - zrobić go
        np. pomocnikiem od wycierania tablicy, rozdawania czy zbierania zeszytów itp.

        nie wiem, co jeszcze może robić - ale nauczyciel musi wiedzieć, bo to on
        nauczycielem jest...

        pozdrawiam
        Judyta
    • agagr Re: 9-latek i problemy w szkole 22.11.06, 11:48
      Moje 8 letnie dziecko zachowuje sie podobnie. Też mamy "problemy z panią".
      Jedynym działaniem z jej strony jest wpisywanie uwag do dzienniczka, syn nie
      ponosi żadnych innych konsekwencji. Oprócz tego jest dzieckiem zdolnym i nudzi
      się na lekcjach bo dużo rzeczy juz zna. Pani każ, żenby po zrobieniu wszystkich
      zadanych ćwiczeń dziecko siedziało prosto w ławce. Moje dziecko jest żywe, nie
      ma mowy o tym, żeby siedziało bezczynnie. Byliśmy z nim u psychologa. Pani
      psycholog załamała się słysząc o metodach tej nauczycielki. Na szczęście jak
      się z nią (nauczycielką) rozmawia często przyjmuej nasze sugestie. Nestety nie
      możemy przewidzieć wszystkich sytuacji, a działanie wobec dziecka musi być
      natychmiastowe. Przede wszystkim nie powinna pozwolić na to, żeby się nudził.
      Ale do tego potrzebna jest wyobraźnia i inicjatywa.
      • linka9 Re: 9-latek i problemy w szkole 22.11.06, 12:14
        agagr napisała:
        >Oprócz tego jest dzieckiem zdolnym i nudzi
        > się na lekcjach bo dużo rzeczy juz zna.

        I znowu posypią się na mnie gromy, jeśli wspomnę o segregacji. Tymczasem dla
        dużej grupy pierwsze lata nauki to ciężkie chwile. Jedni męczą się, bo mają
        kiepskie umiejętności, inni, bo wiedzą za dużo. Oczywiście możemy marzyc o
        nauczycielu wspomagającym (i b.zdolnych i mało zdolnych) w każdej klasie, o
        nauczycielach z inwencją, którym się będzie chciało, ale prawda jest brutalna:
        lekcje dopasowywane są do średniego poziomu. Pal sześć, kiedy zdolny dzieciak
        jest spokojny, ale już przy średniej ruchliwości można "kocikwiku" dostać
        suchając kolejną godzinę dukania kolegów, rozpisując dodawanie do 20 przez 2
        lata, chociaż działanie to ma się w małym palcu od przedszkola. Ale mozna tez z
        drugiej strony nabawić się kompleksów nie nadążając się za resztą, gdy łapka
        boli od pisania niekształtnych liter, a koledzy patrzą kpiąco. I jeden wtedy się
        zamyka w sobie, drugi - staje się pajacem klasowym.
        I znowu pozostaje pole do popisu dla rodziców ...
        • kasik567 Re: 9-latek i problemy w szkole 22.11.06, 22:00
          Zastanawiam się czy mój syn może chodzić dalej do tej szkoły. Co prawda na
          prywatną nie bardzo mnie stać, ale jeśli to by było dla niego lepsze. Może ktoś
          coś poradzi. Wydaje mi się,że on zwraca na siebie uwagę przez swoje dziwne
          zachowanie i o to mu chodzi.Ostatnio trochę narobiłam szumu w szkole i trochę
          się zaczęło dziać.Chciałabym zrozumieć o co mu chodzi.
          • nikamow Re: 9-latek i problemy w szkole 23.11.06, 10:37
            Szczerze mówiąc mieliśmy podobny problem-nauczycielka kazała założyć dzieciom
            dzienniczek wielkości zeszytu 32-kart., bo tyle uwag wpisywała(swoją drogą
            ciekawe czemu pochwały za starania dziecka na ogół się nie zdarzały).Prawie
            wszyscy chłopcy byli kierowani do poradni PP, bo nie mogli usiedzieć. Ten
            szczęśliwiec, który dostał papiery na ADHD, mógł od tej chwili być bezkarny.
            Syn nie mógł liczyć na świadectwo z paskiem, bo ocena z zachowania była za
            niska(tak jak i 90% kolegów z jego klasy).Reasumując: namawiałam dziecko na
            zmianę szkoły tak długo, aż sam był gotów do takiego ruchu. Dodam, że szkoła do
            której chodził była katolicka, niepubliczna.
            A teraz happy end-szkołę zmieniliśmy(po wnikliwym wywiadzie środowiskowym) na
            państwową podstawówkę i jest świetnie. Nie lubię rozwiazań drastycznych, ale
            okazuje się, że czasem trzeba. Życzę powodzenia w poszukiwaniu dobrego
            rozwiązania, Monika.
          • plepla Re: 9-latek i problemy w szkole 23.11.06, 10:49
            ja w podobnym przypadku przeniosłam Syna w pierwszej klasie do szkoły społecznej. Niestety nie na wiele się to zdało. Idywidualne podejście do ucznia o jakim nas zapewniano gdy zapisywaliśmy Syna do tej szkoły w praktyce (teraz jest w IV klasie) przekłada się na ciągłe uwagi (typu "buja się na krześle", kręci", kuje kolegę ołówkiem itp, ale również że zaczepiany słownie (czytaj wyśmniewany przez kolegów) odpowiada agresją fizyczną sad Współpraca ze szkołą idzie nam niezwykle ciężko. Panie nie radzą sobie z dziećmi pomimo że w klasach jest 10-12 osób. Syn chodzi na terapię prywatną do psychologa. Efektów pozytywnych z punktu widzenia szkoły brak. A w domu Młody jest przeciętnym, spokojnym 10-latkiem. Ze sprawdzianów dostaje 5 i 6, a 1 za brak lub niepełną pracę domową bo nie zawsze zapisuje co jest zadane (pewnie w związku z obniżoną koncetracją). Na moją prośbę aby Pani "były tak miłe" i sprawdzały czy Syn wszystko zapisał, dowiedziałam się że zapisywanie jest jego obowiązkiem i musi sam o siebie umieć zadbać sad Ot i indywidualne podejście do ucznia w szkole społecznej...
Pełna wersja