Gość: Aga
IP: *.bremultibank.com.pl
13.11.01, 15:33
Mój synek ma 4,5 roku i we wrześniu tego roku po raz pierwszy poszedł do
przedszkola (wcześniej opiekowałam się nim sama, potem była opiekunka i przez
ostatni rok babcia). Nie chce zaakceptować przedszkola: rano płacze i powtarza,
że woli zostać sam w domu niż iść do przedszkola, pomimo tego, że jak go
odbieram jest zadowolony. Taka sytuacja trwa już od 2 miesięcy. Mam pewność, że
przedszkole jest dobre (chodził do niego mój pierwszy syn) ale zarówno mnie jak
i Paniom przedszkolankom sytuacja taka zaczyna już bardzo działać na nerwy.
Próbowałam już tłumaczyć, potem krzyczeć - nic nie pomaga. Marcin jest ogólnie
dzieckiem wrażliwym, ktore nie lubi krzyku, tłumu i najlepiej czuje się wśród
swoich - zawsze taki był. Nie wiem jak sprawić aby pójście do przedszkola
przestało być dla niego strese. Pediatra zalecił mi podawanie mu melisany
(środek uspokajający) ale nie mam przekonania, iż jest to dobre wyjście.
Poradźcie mi co zrobić z takim szkrabem.