nie chce się uczyć, a szkołę lubi

17.11.06, 12:18
mój syn ma 13 lat. Do szkoły chodzi dosyć chętnie, chyba, że czegoś nie
przygotuje, to kombinuje, ale zwykle rano, przed wyjściem mówi i wtedy
próbujemy naprawić problem. Często gonię do szkoły z czymś, czego zapomniał
(nie chcę, żeby się pogrążał, bo często się załamuje). Trzeba go cały czas
kontrolować, sprawdzać co i ile zrobił, poganiać, bo się zajmuje zupełnie
innymi rzeczami - przeważnie siedzi i myśli. Nie ma w nim zapału do nauki.
Jak to zmienić?
Może znacie jakieś sposoby na zachęcenie do nauki i do życia.
Nie wie, kim chciałby być w przyszłości, ma kiepski kontakt z kolegami, chyba,
że rozrabia i gada na lekcjach.
Nie chce czytać prasy dla jego wieku, tylko tv, którego nie pozwalam, jak nie
zrobi lekcji. Ale to są podchody, albo oszustwa, że zrobił. I walka od nowa.
Co robić, jak zachęcać, jak pomagać a nie wyręczać?
Prawdopodobnie byłam za miękka wcześniej, ale poraźcie, jak to naprawić?
    • zorba69 Re: nie chce się uczyć, a szkołę lubi 18.11.06, 19:52
      Od dawna tak ma ?
      Lubi siedzieć nad czymś długo, czy wszytko go nudzi ?
      Jak zajmuje się czymś co nie jest wiązane ze szkolą, to też go trezba nadzorowac, czy tylko z lekcjami problem ?

      Lubi gadać.. przerywa dorosłym rozmowę - nie może się opanować i musi wtrącić swoje 3 grosze ?
      • migrunia Re: nie chce się uczyć, a szkołę lubi 20.11.06, 15:46
        przeważnie wszystko go nudzi po paru minutach.
        zawsze przy zabawie rezygnował po chwili i biegł robić coś innego,
        jest bardzo niewiele rzeczy, którymi się "zajmuje" na dłużej niż 10 minut.
        do tej pory, gdy bawi się z siostrą, potrafi odejść właściwie bez powodu - bo go
        to nudzi.
        przerywał, ale teraz wie, że to niegrzeczne i stara się czekać.
        lubi gadać, ale z kolegami. przy dorosłych się denerwuje, nie potrafi składnie
        się wypowiadać, np. ma trudności w rozmowie przez telefon - nie wie, jak zacząć
        mimo, iż mu wcześniej podpowiadam słowa, którymi ma mówić. Gdy był młodszy, nie
        chciał czytać, więc podsuwałam mu cokolwiek chciał czytać. Teraz chętnie czyta,
        ale wcale to nie ułatwiło mowy, ani ortografii!!!.
        Uwielbia telewizję i fifę na komp.(oczywiście ma ograniczenia) - przy tych
        rzeczach mógłby siedzieć z wypiekami kilka godzin. Po odejściu od gry, albo
        filmu zdaje się być przez chwilę w innym świecie, dlatego mocno to ograniczamy.

        Czy należałoby się z tym zwrócić do specjalisty, czy można jakieś zasady
        wprowadzić, po których syn się zachęci do dłuższego działania?
    • zorba69 Re: nie chce się uczyć, a szkołę lubi 20.11.06, 22:10
      Hej !
      Dużo z tego co piszesz wskazuje na jakiś rodzaj ADHD (poczytaj adhd.org.pl/portal2/index.php):
      >>Często gonię do szkoły z czymś, czego zapomniał
      >>często się załamuje
      >>Trzeba go cały czas kontrolować, sprawdzać co i ile zrobił, poganiać, bo się zajmuje zupełnieinnymi rzeczami
      >> rozrabia i gada na lekcjach.

      Poczytaj i jezeli dojdziesz ze to moze byc to, skontaktuj sie z poradnią peagogiczno-psychologiczną. Oni zrobią testy.
      Jezeli ma ADHD, to trzeba z nim pracowac w inny sposób i NIE KARAć
      • migrunia Re: nie chce się uczyć, a szkołę lubi 21.11.06, 10:58
        dzięki za radę, myślę, że wybiorę się do poradni. Starałam się sama z nim
        pracować, ale pewnie nie znam specjalnych technik.
        jeszcze raz dzięki.
    • migrunia Re: nie chce się uczyć, a szkołę lubi 21.11.06, 11:17
      jeszcze jedno, trochę się boję, że pójście do poradni będzie dla niego rodzajem
      klęski (znów zawiodłem i mama nie daje rady). Tego zawsze chciałam uniknąć, ale
      może pójdę sama i może w poradni doradzą mi, czy jest konieczność wizyty dziecka.
      To trudne
      • zorba69 Re: nie chce się uczyć, a szkołę lubi 23.11.06, 21:41
        Sądze ze wizyta z dzieckiem bedzie konieczna.
        Na odleglosc nikt nie pomoze.
        Natomiast wiem ze w poradniacg funkcjonuje tez cos takiego jak poradnia wychowawcza dla rodzicow. Sa tez rozne grupy wsparcia (sam z jednej korzystam). Moze tam Ci poradza, jak najlagodniej pomoc Mlodemu smile.

        Coz, na pewno nie jest to latwe, ale lepiej zaczac jak najszybciej niz poglebiac stan frustracji u dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja