Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa?

19.11.06, 12:04
Moim zmartwieniem jest 4,5 letnia córka, której niechęc do młodszej siostry
ani o jotę nie osłabła od chwili, kiedy przywieżliśmy Małą ze szpitala -
czyli o 9-ciu miesięcy! Staramy sie więcej czasu poswięcaj tej starszej niz
młodszej, tłumaczymy, jak ważna jest dla swojej siostry i jakim jest dla niej
autorytetem, gniewamy się za złe traktowanie siostry i nagradzamy za
przebłyski sympatii do niej, mówimy stanowczo i podejmujemy dyskusje z naszym
małolatem kochanym, ostatnio doszedł argument św. Mikołaja, który wszystko
widzi.. - i nic! I dalej słyszymy teksty, że "najlepiej, żeby tej Alki nie
było", " Po co ona nam jest potrzebna, ja jej w ogóle nie chcę", "Umyj mi
rękę, bo mi pachnie Alą" (ten sam krem?) i że "Nie podniose tej zabawki, bo
na niej jest ślina Ali" (mała wzieła ja po prostu do buzi).
Kiedy to się skończy??!! Co jeszcze zrobić? Czy to normalna reakcja (już 9
miesięcy tak sie zachowuje), czy mam w domu małego samolubka?
    • kania_kania Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 19.11.06, 18:56
      reakcja normalna, na sytuacje, w ktorej starsze dziecko czuje sie zagrozone.
      Mniej wyrazna jest ta reakcja w przypadku rodzenstwa roznej plci - bardziej w
      przypadku tej samej plci.

      Bardzo wazne jest, zeby dziecko starsze ZAWSZE widzialo, ze jest TAK SAMO (nie
      bardziej i nie mniej) wazne dla rodzicow. Oznacza to, ze rodzice czesto musza
      sami wyliczac ilosc czasu jaka spedzaja z jednym i z drugim dzieckiem. Male
      dzieci zwracaja uwage na WSZYSTKIE sytuacje, w ktorych czuja sie pokrzywdzone a
      nie zapamietuja tych, kiedy bylo dobrze (to akurat normalne).

      Najprawdopodobniej sytuacja unormuje sie, gdy rodzice przestana byc tacy wazni w
      zyciu dziecka (kolo 6-7 roku zycia). jednak pokrywa sie to z kolejnym kryzysem
      rozwojowym u dzieci, wiec tez nalezy szczegolnie uwazac na jakiekolwiek
      zachowania mogace byc odebrane, jako faworyzowanie jednego lub drugiego dziecka.

      warto tez nie zwracac starszej corce uwagi, gdy MOWI (ale TYLKO mowi), ze nie
      chce, nie potrzebuje mlodszej siostry. Ignorowanie pewnych czesto powtarzanych
      tekstow spowoduje zmniejszenie czestotliwosci ich pojawiania sie. jako, ze male
      dzieci swiecie wierza w to co mowia, ciagle powtarzanie tego samego i
      przekonywanie rodzicow, ze tak jest, jest sposobem na tworzenie rzeczywistosci.
      Ignorowanie tego typu mowienia spowoduje, ze starsza corka zacznie szukac innych
      wypowiedzi, ktore bardziej zainteresuja rodzine.

      Rowniez proby dykredytowania mlodszej siostry na zasadzie "Umyj mi rękę, bo mi
      pachnie Alą" lub "Nie podniose tej zabawki, bo na niej jest ślina Ali" powinny
      byc spokojnie i bez wiekszego zainteresowania ripostowane stwierdzeniem, "to idz
      sobie umyj" (bez zwracania uwagi na to, ze dziecko zazadalo od nas umycia
      raczki) oraz polecenie podniesienia zabawki powinno byc bezwzglednie egzekwowane.

      Starsza corka MUSI miec poczucie, ze wszyscy wiedza jakie ona ma zdanie, ale NIE
      WSZYSCY sie z nim zgadzaja. Dziecko ma prawo do wyrazania zdania na wszelakie
      tematy, musi jednak nauczyc sie robic to w sposob akceptowalny spolecznie.

      Kania
      • ibulka Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 19.11.06, 20:23
        Może póki druga córeczka jest jeszcze mała i niewiele rozumie, postaraj się
        nieco więcej czasu spędzać ze starszą?
        Taka zazdrość jest najzupełniej w świecie normalna, kiedyś na pewno minie! smile
      • jola_ep Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 19.11.06, 20:36
        > Bardzo wazne jest, zeby dziecko starsze ZAWSZE widzialo, ze jest TAK SAMO (nie
        > bardziej i nie mniej) wazne dla rodzicow. Oznacza to, ze rodzice czesto musza
        > sami wyliczac ilosc czasu jaka spedzaja z jednym i z drugim dzieckiem.

        Jednakowo ważne? Pewnie tak smile Ale na pewno nie jednakowo kochani wink
        Każde moje dziecko kocham _najbardziej_ (najbardziej z chłopaków, dziewczyn, dzieci, niemowląt - jak synek był mały). Może to trochę dziwne, ale to moja 4,5 letnia córka rozumiała. Nie rozumiała za to, co to znaczy kochać "po równo". Wtedy zawsze pytała, kogo bardziej wink

        Nie da się kochać dzieci tak samo. Byłoby to bardzo, bardzo niesprawiedliwe.
        Nie da się poświęcać tyle samo czasu każdemu z nich. To akurat najtrudniej przyszło zrozumieć mojej córce. Ja daję siebie temu, które mnie w danym momencie najbardziej potrzebuje. Po równo - oznaczałoby niesprawiedliwie.

        Pozdrawiam
        Jola
        • kania_kania Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 20.11.06, 10:52
          Ja nigdzie nie pisalam o kochaniu tak samo, tylko o traktowaniu.

          Czytanie ze zrozumieniem jest przydatna sprawa, zwlaszcza w internecie.

          Kania
          • jola_ep Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 20.11.06, 16:23
            > Ja nigdzie nie pisalam o kochaniu tak samo, tylko o traktowaniu.

            Czy ja pisałam, że Ty pisałaś o kochaniu??
            Dołączyłam się tylko z tą miłością, bo mi się skojarzyło smile Nie można?

            Zgodziłam się z tym, że każde dziecko powinno być jednakowo ważne.
            Ale nie zgadzam się z tym, co napisałaś teraz.
            Uważam, że dzieci nie powinny być jednakowo traktowane, tylko indywidalnie. Powtórzę się: sprawiedliwie to nie znaczy po równo (choć pisałam tylko w kontekście poświęcanego czasu, to sądzę, że rozciąga się to też na inne sprawy).

            > Czytanie ze zrozumieniem jest przydatna sprawa, zwlaszcza w internecie.

            No cóż. Nic dodać, nic ująć smile))

            Pozdrawiam
            Jola
            • kania_kania Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 20.11.06, 20:59
              Pod cytatem mojej wypowiedzi napisalas, cytuje:

              "Jednakowo ważne? Pewnie tak smile Ale na pewno nie jednakowo kochani wink"

              Jesli piszesz wlasna opinie, to prosze, nie pisz jej w kontekscie opinii osoby,
              ktora pisala na INNY temat, bo wynika z kontekstu (nikt nie wie, co myslisz, jak
              to piszesz), ze krytykujesz nie na temat wlasnie.

              Ja to tak wlasnie zrozumialam. Byc moze dlatego, ze zabraklo niesmiertelnego IMO
              lub wg mnie.

              Kania
              • jola_ep Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 21.11.06, 17:06
                Hmmm, sądzę, że raczej umiem umiem czytać ze zrozumieniem. Być może nie umiem pisać zrozumiale. Przepraszam.

                > Pod cytatem mojej wypowiedzi napisalas, cytuje:
                >
                > "Jednakowo ważne? Pewnie tak smile Ale na pewno nie jednakowo kochani wink"
                >
                > Jesli piszesz wlasna opinie, to prosze, nie pisz jej w kontekscie opinii osoby,
                > ktora pisala na INNY temat

                1. Wszystko co piszemy w Internecie to są nasze opinie, chyba, że zastrzegamy inaczej. Poprawka: wszystko, co ja piszę, to moja opinia, chyba, że wyraźnie napiszę, żę tak nie jest.

                2. Uważam, że nie pisałaś na INNY temat: w moim odczuciu wszystko obracało się wokół problemu równego odnoszenia się do dzieci. Miłość jest bardzo blisko: dla mnie to też aspekt mojego odnoszenia się do dzieci.

                3. Moja wypowiedź była rozwinięciem Twojej. Oczywiście masz prawo się z nią nie zgodzić: np. "dzieci powinno się kochać tak samo". Albo zgodzić.

                4. Nadal nie rozumiem Twojej reakcji. Widzę, że nie pisałaś o kochaniu, ale tak to już jest z dyskusjami w necie, że często zbaczają w zupełnie niespodziewanym kierunku: komuś się coś przypomni, skojarzy i temat dryfuje. To zupełnie normalne zjawisko.

                , bo wynika z kontekstu (nikt nie wie, co myslisz, ja
                > k
                > to piszesz), ze krytykujesz nie na temat wlasnie.

                1.Czy ja krytykowałam?
                Jeśli masz inne zdanie od mojego, to chętnie podyskutuję. Przyznam, że czekam na nieco prowakacyjne stwierdzenie o tym, że równe traktowanie (o którym pisałaś) nie jest sprawiedliwe smile

                2. Masz rację, nie wiem, co myślisz. W pierwszym odruchu odebrałam Twoje stwierdzenie o konieczności czytania ze zrozumieniem jako niemal...obraźliwe. Uznałam jednak, że to nie jest Twoją intencją. Mam rację? smile

                Pozdrawiam
                Jola
    • jola_ep Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 19.11.06, 20:51
      > Kiedy to się skończy??!! Co jeszcze zrobić? Czy to normalna reakcja (już 9
      > miesięcy tak sie zachowuje), czy mam w domu małego samolubka?

      Zazdrość jest normalna. Jak hydra podnosi głowę i co jakiś czas ożywa. Trudnym momentem jest np. okres, gdy młodsze zaczyna się przemieszczać i wkracza na terytorium starszego.

      Ja akurat nie poświęcałam więcej czasu starszemu (w porównaniu z poprzednim okresem). Było nawet trochę lepiej, bo przestałam chodzić do pracy wink ) Miałam czas w ciągu dnia, poświęcony wyłącznie córce (przed zaśnięciem).

      Przyjęłam zasadę, że to młodsze ustępuje starszemu. Dzięki temu córka miała pewne przywileje wynikające ze "starszeństwa": więcej praw smile
      Podkreślaliśmy zalety młodszego rodzeństwa: przede wszystkim to, że był ktoś, kto ją podziwiał wink Jak starsza skakała, a młodszy się patrzył, to mówiliśmy, że podziwia jak skacze. Ona jest dla niego wzorem do naśladowania. I pewnie tak było smile Jak siadałam na sofę to karmienia, to mawiałam, że zwabia mnie i teraz zamiast sprzątać siedzę i muszę dzieci przytulać: młodszego karmiłam, starszej czytałam.

      Trudne momenty też były. Ale jakoś mijały...

      Z moich odczuć pamiętam, że miałam początkowo pokusę traktowania starszej jako dużego dziecka. A przecież nadal była mała...
      Drugi problem, to nasze przekonanie o ważności matki w życiu dziecka. Tak, jesteśmy ważne, ale dając rodzeństwo nie odbieramy, tylko dajemy. Widziałam to, jak młodszy dorósł do wspólnych zabaw smile (już gdy miał 7 miesięcy, kładłam go na podłodze i robił za dzidziusia w zabawie w dom wink )

      Pozdrawiam
      Jola
    • judytak Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 19.11.06, 22:12
      niektórzy tak mają do późnej starości ;o)

      niemniej im bardziej udaje wam się traktować cała sprawę normalnie, bez
      szczególnego zwracania uwagi, tym szybciej się sytuacja unormuje

      nagradzanie za sympatię, okazywanie niezadowolenia za niepochlebne opinie na
      temat siostry tylko pogarszają sytuację
      utrwalają w dziecku przekonanie, że lubić siostrę, to jakieś trudne zadanie,
      obowiązek, praca...

      ja przynajmniej nigdy nie wymagałam od starszego dziecka, żeby miało
      jakiekolwiek uczucia do niemowlaka
      też nie lubię zaślinionych zabawek, zasiusianych pieluch itp. - ja muszę się z
      tym zajmować, dziecko nie musi ;o)
      nie pozwalałam oczywiście na niewłaściwe zachowania (wyrywanie zabawki z ręki,
      uderzanie itp.), ale w ramach ogólnego dobrego wychowania, a nie braterskiej
      miłości

      poza tym to starsze dziecko ma przywileje - może się pobawić w co lubi, może
      jeść dobre rzeczy, może oglądać bajki, jest chwalone za różne rzeczy, które już
      potrafi - po prostu, bo jest starsze
      nie ma wcale potrzeby wyliczyć czasu "zajmowania się" z zegarkiem w ręku

      uczucia się pojawiały same, dopiero, kiedy dało się z młodszym po ludzku
      pobawić (dużo starsze dziecko potrafi się bawić już z roczniakiem, kilka
      starsze raczej dopiero z dwulatkiem)

      pozdrawiam
      Judyta
    • mallard A ja z ciekawości zapytam, 20.11.06, 08:28
      Czy i od kiedy przygotowywaliście starszą dziewczynkę na fakt, że będzie miała
      rodzeństwo, a konkretnie siostrzyczkę (bo od pewnego momentu płeć już jest
      przecież znana). Moje nastoletnie dzieci brały i do teraz często biorą się za
      czuby, czym "wpędzają nas do grobu" wink, ale przywitanie siostrzyczki przez
      naszego synka (wtedy 3), było takie, że dziś jeszcze szczypią mnie oczy, jak
      sobie przypomnę. Widzę w tym dużą zasługę tego, że synek był przygotowywany
      przez nas, że urodzi się JEGO brat, lub siostra (później już było wiadomo, że
      siostra).
      • kania_kania Re: A ja z ciekawości zapytam, 20.11.06, 11:03
        U mnie bylo tak samo. Mimo, ze Mlody byl faktycznie mlody, gdy zaszlam w druga
        ciaze, to od samego poczatku bylo mu mowione, ze w domu bedzie drugie dziecko (z
        czasem wiedzieliesmy, ze to bedzie dziewczynka).

        Mloda urodzila sie, gdy Mlody mial 2 lata i 3 miesiace, wiec roznica wieku nie
        byla duza. Do momentu dopoki oboje nie poszli do przedszkola nie bylo w domu
        ZADNYCH objawow zazdrosci.

        pozniej (z czasem, jak Mlody robil sie coraz starszy) pojawiala sie zazdrosc, o
        czas, jaki Mloda spedza ze mna (bo Mlodsza i tatus sobie nie radzil).

        Wtedy korzystajac z wiedzy wyniesionej z zajec z psychologii rozwoju
        zastosowalam wobec siebie mocny rygor i przez pewien czas dzielilam czas z
        zegarkiem w reku. Wtedy jak Mlody mial do mnie pretensje (subiektywne odczuwanie
        uplywajacego czasu jest inne, niz obiektywne) mowilam mu od kiedy siedze z
        Mloda, a ile czasu wczesniej spedzilam z nim.

        Po kilku tygodniach takiego rezimu (glownie wobec siebie samej) problem zniknal.

        Ponownie pojawil sie kilka tygodni temu, Mlody twierdzi, ze Mloda ma u ojca
        wieksze przywileje, niz on i czasami na prawde zle ja traktuje. teraz juz
        pomagaja TYLKO rozmowy (dzieci maja prawie 11 i 9 lat).

        Kania
      • dlania Re: A ja z ciekawości zapytam, 20.11.06, 15:27
        I to jest chyba to pytanie, które przegapiłam, kiedy zastanawiałam sie nad
        przyczynami niechęci mojej starszej córki do młodszej. Oczywiście od
        piwerwszych miesięcy mówilismy Maji o młodszym braciszku/siostrzyczce, było
        głaskanie brzucha itd. Tylko że potem, któregoś dnai pod koniec 23 tygodnia
        ciązy, mamusia wyszła do pracy i... wróciła prawie 6 tygodni później, w dodatku
        bez obiecanego rodzeństwa, bo młoda została w inkubatorze. Maja nie dowiedzała
        mnie w szpitalu - po prostu nie było to mozliwe z różnych względów. Potem z
        wiadomych względów dużo mówiło się o Ali, myślało o Ali, która walczyła o to,
        czy w ogóle bedzie z nami... (miała poważne problemy z oddychaniem i jeszcze
        gronkowca). Maja do dziś potrafi wstać w nocy i sprawdzić, czy jestem w swoim
        łóżku, a rytuał pożegnania przt moim wyjściu do pracy przeciaga się w
        nieskończoność, łącznie z tym, że muszę dokładie określić o której wrócę (przed
        obiadkiem, po obiadku, przed bajką itd). MOże jej się po prostu siostra kojarzy
        z wszystkim tym, co najgorsze, ze zniknięciem mamy, z chorobą mamy...
        I jeszcze jedną barierę trudno mi przełamać: kiedy zaczynam jakiekolkiek
        rozmowy, dyskusje czy choćby i żarty o Ali - po prostu nie ma odezwu. Maja w
        ogóle nie podejmuje tematu, ciągnie poprzedni wątek, tak, jakby nic nie zostało
        powiedziane. Mówi, "Tak, ale..." i tu wraca do poprzedniej sprawy. Czy mam w
        takim razie nie rozmawiać z nią o siostrze?
        Staramy się z mężem bardzo sprawiedliwie dzielić swój czas miedzy dzieci, tzn.
        i jednej i drugiej dajemy tyle, ile możemy. Staramy sie czasem zawieżć Alę do
        babci, żeby Maja miała tylko nas - bawi sie wtedy wyśmienicie...
        Najbardziej się boję, żeby nie skrzywdzić Maji swoim postępowaniem, ona jest
        bardzo wrażliwa. Ale z drugirj strony nie moge pozwolić na agresywne zachowania
        w stosunku do siostry. Wiem, że brak czasu też nie pomaga mi w wyprostowaniu
        tej sprawy.
        A tak w ogóle - dziękuję serdecznie za wszystkie odpowiedzi. Postanowiłam
        poświęcić czas do Gwiazdki na próbę ułożenia poprawnych stosunków miedzy
        siostramismile. Dlatego myślę o tym wszystkim, co mi napisałyście z własnych
        doświadczeń, i to mi bardzo pomaga. Buziaczki (nieoślinione)!
        Dlania
        dlania@poczta.onet.pl
        "Czasem musi być gorzej, żeby potem mogło być lepiej"
        • kania_kania Re: A ja z ciekawości zapytam, 20.11.06, 21:03
          Tak prywatnie (ale traktuj to jako skrzywienie zawodowe) to poradzilabym Ci,
          zebys przeszla sie (sama lub z mezem) do psychologa dzieciecego. Byc moze
          zachowania starszej corki sa skutkiem szoku, jaki przezyla, gdy Ciebie nie bylo
          przez 6 tygodni.

          Psychika dzieci jest BARDZO delikatna, choc z zewnatrz wydaja sie mocne i
          twarde. Psycholog moglby Ci pomoc, pokazac, jak rozmawiac z corka, zeby pomoc
          jej przelamac bariere strachu, ktora, byc moze, powoduje wlasnie takie zachowania.

          To co napisalam traktuj jako domysly, a nie diagnoze. Po prostu pomoc osoby,
          ktora ma doswiadczenie w pracy z dziecmi moze sie okazac dobrym rozwiazaniem
          problemu.

          Powodzenia smile

          Kania
        • mallard Re: A ja z ciekawości zapytam, 21.11.06, 08:44
          dlania napisała:

          > Dlatego myślę o tym wszystkim, co mi napisałyście z własnych
          > doświadczeń, i to mi bardzo pomaga.

          napisaLIście! wink

          > Buziaczki (nieoślinione)!

          Dzięki! Hmm, chyba się zaczerwieniłem... wink

          > "Czasem musi być gorzej, żeby potem mogło być lepiej"

          Piękne słowa Dlano, -będze lepiej!

          Los pozdrawiatos! smile
          • mallard Dodam jeszcze, 21.11.06, 08:59
            iż w świetle tego wszystkiego co napisałaś, osobiście uważam, że nie macie
            sobie nic do zarzucenia, -ot nieszczęśliwy splot wydarzeń i tyle! (wiem, że o
            to nie pytałaś)
            Piszę to dlatego, bo przypomnieli mi się nasi znajomi, którzy w tej materii
            popełnili niewybaczalny błąd: Gdy ich synek miał 3 lata, urodziła im się córka
            (dokładnie jak u nas smile). Wtedy się podzielili: mamusia zajmowała się dzidzią,
            a tatuś trzylatkiem (ratunku!). Skutkiem czego chłopiec poczuł się tak
            zagrożony, że ponoć nawet jąkał się przez jakiś czas, a do siostry czuł czystą,
            żywą nienawiść (np. "przymierzał" jej pięść do buzi, gdy spała, a później, gdy
            coś przeskrobała, prędziutko leciał po pas i wręczał go ojcu!). Dzisiaj, gdy ma
            już 20 lat, a jego siostra 17, jest już wszystko OK, ale co przeżyli, to
            przeżyli...
          • dlania Przepraszam, Mallard 21.11.06, 09:06
            No tym razem to ja się zaczerwieniałam - ze wstydu. W innym miejscu walczę o
            równe prawa i obowiązki rodziców, wkurzam się na przykłady dyskryminacji
            tatusiów, a tu takie faux-pas... !!!!"NAPISALIŚCIE" MA BYĆ!!!!
            Wczoraj Maja powiedziała - sama z siebie - żę "czasem nawet lubi tą Alkę, jak
            nie ryczy"... Będzie dobrzesmile
            • mallard Re: Przepraszam, Mallard 21.11.06, 10:21
              dlania napisała:

              > No tym razem to ja się zaczerwieniałam - ze wstydu. W innym miejscu walczę o
              > równe prawa i obowiązki rodziców, wkurzam się na przykłady dyskryminacji
              > tatusiów, a tu takie faux-pas... !!!!"NAPISALIŚCIE" MA BYĆ!!!!
              > Wczoraj Maja powiedziała - sama z siebie - żę "czasem nawet lubi tą Alkę, jak
              > nie ryczy"... Będzie dobrzesmile

              Nic nie szkodzi, naprawdę!
              Wiesz co? przypomniała mi się książka, kórą czytałem moim dzieciom, pt. "Oto
              jest Kasia" (M. Jaworczakowej). Książka dotyka podobnego problemu: Rodzeństwu, -
              dziewczynce 8 (tytułowa Kasia) i chłopcu 11 lat, rodzi się siostrzyczka,
              skutkiem czego Kasia traci status najmłodszego dziecka, z czym nie może się
              pogodzić. Przejawia się to przede wszystkim w wielkiej niechęci do młodszej
              siostry, ale nie tylko. Dziewczynka przeżywa wewnętrzną walkę, ale wszystko
              kończy się dobrze.
              Bardzo przyjemnie się tę książeczkę czyta, nawet samemu, a swojej starszej
              Córci, jeśli nie teraz, to najpóźniej za rok na pewno będzie można ją przeczytać

              Pozdrawiam.
              • kania_kania Re: Przepraszam, Mallard 21.11.06, 10:58
                Moja Mloda wlasnie przerabiala ja w szkole (3 klasa) i obie bylysmy bardzo
                zadowolone z tego powodu smile

                A teraz Mloda czyta Dzieci z Bullerbyn, jak Ollemu urodzila sie siostrzyczka smile

                Kania
                • dlania Re: Przepraszam, Mallard 21.11.06, 18:42
                  Koniecznie muszę w takim razie uzupełnic braki w biblioteczce - przecież Maja
                  to mądra dziewczyna, więc sama powinnam pomysleć wczesniej o jakieś książce "na
                  temat".
                  Gorzej z tym psychologiem. Mieszkam w małym miasteczku i nie wiem, czy znajdę
                  tu jakiegoś fachowca dobrego. Na razie dużo czasu poświęcamy Maji, obserwujemy
                  ją, słuchamy - i może damy radę "domowymi" sposobami.
                  • kania_kania dlania - prywatnie 21.11.06, 19:24
                    Tak prywatnie.

                    Tez mam na imie Maja i moje imie odmienia sie Mai, nie Maji... Od razu zaznacze,
                    ze moja mama pracuje w jakiejs komisji sejmowej od poprawnosci jezyka polskiego,
                    brala udzial w tworzeniu listy imion PESELowskich (rejestrowanych w PL), pracuje
                    w dokumentach w MSWiA, itp... Zreszta w kalendarzu tez pisza 'Mai', choc to
                    akurat nie jest wyznacznikiem, bo Marii przez jedno 'i' tez widzialam...

                    Jestes pewna, ze to imie powinno odmieniac sie przez 'ji' a nie 'i'?

                    Kania
                    • dlania Re: dlania - prywatnie 21.11.06, 20:01
                      Oczywiście że masz rację: D,C Mc l. poj - Mai. W zasadzie to o tym wiem, ale w
                      necie piszę, jak mówięsmile.Po prostu ważniejsze jest dla mnie, co piszę, niż jak.
                      Pewnie Cie teraz strasznie zgorszę, ale mam doktorat z językoznawstwa i na co
                      dzień uczę gramatyki polskiej i kultury języka...smile Tylko ciiiiiiiiiiii! Bo jak
                      sie moi studenci dowiedza, to będe miał przechlapane! Serdecznie Cię
                      pozdrawiam, Maju - A.
        • pade to jest to! 21.11.06, 10:36
          mamusia wyszła do pracy i... wróciła prawie 6 tygodni później,
          o to właśnie chodzi!
          6 tygodni to strasznie długo!
          Mój syn tez przeszedł traumę. Pewnego razu obudził się a mamy nie było. Pamięta
          o tym do dnia dzisiejszego, a od tamtej pory minęły trzy lata.
          Może faktycznie powinnaś pójść do psychologa? Córa ma zachwiane poczucie
          bezpieczeństwa i trzeba je jakoś wzmocnićsmile
    • hankam Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 21.11.06, 17:52
      Zmartwie Cie, nawet do pelnoletnosci.
      Bywa gorzej - do konca zycia.
    • hipsdontlied u mnie było tak 22.11.06, 21:21
      karolina miała 5 lat kiedy urodziła się martynka.Kiedy byłam w ciąży Karolinka
      wprost nie mogła doczekać się narodzin siostry,lubiała zasypiać słuchając bicia
      serduszka małej,opowiadała że jak się urodzi jej siostrzyczka to będzie ją
      wozic na spacerki i ją karmić.a jak urodziłam ją to co??Zmieniła
      zdanie.Pamiętam jak weszła do pokoju a Martyna spała krzyczała''nie jest nam
      potrzebna martyna bo ona śpi''albo była tak zazdrosna że karmię małą że jak
      martynka zasypiała tupała nogami i krzyczała kiedyś chciała porcelanowym
      słonikiem swoją miesięczną siostrę uderzyć ale byłam w pobliżu.zmieniła zdanie
      kiedy mała trafiła do szpitala na zapalenie oskrzeli.nie słysząc płaczu
      małej,nie widząc jak ją karmię tęskniła,robiła laurki dla siostry a kiedy iunia
      wróciła ze szpitala to nie mogłam ją od niej oderwaćsmilemyślę być dała jej
      czas,najlepsza byłaby chwilowa rozłąka dziewczynek.nie martw napewno zrozumie
      mów jej ''córeczko zobacz ona jest taka malutka jak twoje lalkismilenapewno jej
      przykro kiedy tak do niej mówisz''.życzę powodzenia!!!!!
    • amerykapolnocna :);) 23.11.06, 18:03
      moja trzynastolatka kiedy dowiedziala się że jestem w ciąży to gadała
      mama co za siara
      mama pomyślą że ja jestem matką!!!!!!!
      wstyd!!!!!
      ale po miesiacu sie uspokoióła i kocha wybierać ciuszki chodzić ze mna po
      sklepach w poszukiwaniu wyprawki dla swoich siostrzyczek-blizniaczek


      przejdzie jej jak zobaczy że kochasz je tak samosmile
    • mandaryna1717 ....... 23.11.06, 21:18
      pamiętam jak ja byłam zazdrosna o siostrę i pisałam listy do rodziny by ją
      sobie zabrali:p
    • wwww_wwww Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 30.11.06, 10:31
      Oj długo, szczególnie jak będzie mogła więcej w tym samym wieku niż starsza!
      • dlania Re: Zazdrość o młodzszą siostrę-ile trwa? 30.11.06, 10:42
        Nie może więcej! Bardzo się staramy podkreslać przy tej starszej, że to więcej
        wie, umie, może, że jest autorytetem, wręcz idolem dla tej młodszej (póki
        młodsza nie protestuje, bo nie rozumie o co chodzismile)
        Wydaje mi się, że (dzieki poświęceniu sprawie więcej naszego czasu i uwagi)
        idzie ku dobremusmile. Tzn. z dnia na dzień zmniejsza się odległośc,z której Maja
        daje Ali buziaka (z własnej woli!): najpierw w ogóle nie było o tym mowy, potem
        był buziak z odledłości metra, następnie pół, a teraz już z 15-20 cm!
        Wnioski: można sie z takim problemem uporać, ale trzeba naprawdę sie temu
        poświęcić - o co w codziennym, zapracowanym życiu trudno...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja