hipsdontlied
22.11.06, 21:45
moja 10-latka "zadaje się"z sąsiadką.Nela ma 12 lat no i lubię tą dziewczynkę
ale jej matka za dużo pracuje i Nela robi co chce.Nela siedzi sama w domu i
często pozwalam Karolinie chodzić do niej by razem sobie coś robiły sle
ostatnio jakaś Karolinka się''doroślejsza zrobiła''.i to mnie przeraża bo
rozumiem że możmna poprosić o kosmetyki ale to już chya za dużo...
Otóż Karolinka pytała czy kupię jej...stanik!!!!!Ma 10 lat i chyba jeszcze
czas ale ona mówiła że widziała już takie maleńkie
Zauważyłam że Karolinka goli...sobie nogi!!!!!

Widziałam jak byłyśmy na
basenie strupy na nogach od zacięć pytałam co to a Karolinka rezolutnie
powiedZiała że usuwała włosy by wyglądać ładnie na basenie ehhhhh.....
alo na zabawę szkolną szła razem z Nelą.Oczywiście Moja córeczka poprosiła
bym jej wyprasowała na tą zabawę..bluzkę z gołymi plecami przewiązywaną przez
szyję{kupiłam kiedyś z własnej głupoty}.nie zgodziłam się ale już przełknęłam
bluzkę bez pępka...
Widziałam też jak moja córka na zakupach podrywała chłopaka.staliśmy przy
kasie i taki chłopiec kupował chipsy a ona do niego się uśmiechała i
krzyczała na swoją młodszą siostrę by stąd odeszła a potem stała koło tego
chłopca i czesała palcami włosy...
no dobra może przesadzam.Cieszę się że córka ma koleżankę do której może iść
by się pożalić,wypłakac,poradzić ale Karola taka nie była i chyba ma czas na
takie rzeczy...Mam rację????