ona chce być dorosła

22.11.06, 21:45
moja 10-latka "zadaje się"z sąsiadką.Nela ma 12 lat no i lubię tą dziewczynkę
ale jej matka za dużo pracuje i Nela robi co chce.Nela siedzi sama w domu i
często pozwalam Karolinie chodzić do niej by razem sobie coś robiły sle
ostatnio jakaś Karolinka się''doroślejsza zrobiła''.i to mnie przeraża bo
rozumiem że możmna poprosić o kosmetyki ale to już chya za dużo...
Otóż Karolinka pytała czy kupię jej...stanik!!!!!Ma 10 lat i chyba jeszcze
czas ale ona mówiła że widziała już takie maleńkie
Zauważyłam że Karolinka goli...sobie nogi!!!!!sadWidziałam jak byłyśmy na
basenie strupy na nogach od zacięć pytałam co to a Karolinka rezolutnie
powiedZiała że usuwała włosy by wyglądać ładnie na basenie ehhhhh.....
alo na zabawę szkolną szła razem z Nelą.Oczywiście Moja córeczka poprosiła
bym jej wyprasowała na tą zabawę..bluzkę z gołymi plecami przewiązywaną przez
szyję{kupiłam kiedyś z własnej głupoty}.nie zgodziłam się ale już przełknęłam
bluzkę bez pępka...
Widziałam też jak moja córka na zakupach podrywała chłopaka.staliśmy przy
kasie i taki chłopiec kupował chipsy a ona do niego się uśmiechała i
krzyczała na swoją młodszą siostrę by stąd odeszła a potem stała koło tego
chłopca i czesała palcami włosy...
no dobra może przesadzam.Cieszę się że córka ma koleżankę do której może iść
by się pożalić,wypłakac,poradzić ale Karola taka nie była i chyba ma czas na
takie rzeczy...Mam rację????
    • jola_ep Re: ona chce być dorosła 22.11.06, 22:16
      > moja 10-latka "zadaje się"z sąsiadką.Nela ma 12 lat

      Moja już w wieku 9 lat była doroślejsza smile Choć jednocześnie nadal była dzieckiem.

      > możmna poprosić o kosmetyki

      długo myślałam, czy pozwolić na kosmetyki mojej rwącej się do nich 9-latce (wtedy). Ostatecznie pozwoliłam. I chyba dobry wybór smile Teraz ma 11 lat. Maluje się tylko czasem przy okazji w wakacje i na urodziny do koleżanek. Umie to zrobić dyskretnie (zawyczaj osoby postronne nic nie zauważają). Niedawno oplotkowała koleżankę, która użyła wyrazistego cienia wink

      > Otóż Karolinka pytała czy kupię jej...stanik!!!!!Ma 10 lat

      Ja swojej też kupiłam w tym wieku smile)) (była nawet młodsza) Wybrałam jej taki topik. To było takie małe święto dla nas: wspólna wyprawa smile Pierwsze wejście w kobiecość mojej córy. Potem go i tak długo nie nosiła wink

      > no dobra może przesadzam.Cieszę się że córka ma koleżankę do której może iść
      > by się pożalić,wypłakac,poradzić ale Karola taka nie była i chyba ma czas na
      > takie rzeczy...Mam rację????

      Oj czas, czas. Na długie kobiece rozmowy. Chyba najlepiej teraz.

      (muszę pogadać z moją o goleniu nóg, jakoś ten temat dotąd pomijałyśmy...)

      Pozdrawiam
      Jola
      • ibulka Re: ona chce być dorosła 22.11.06, 23:51
        Dziewczynka dorasta. To normalne, że chce poczuć się starsza niż jest w
        rzeczywistości, zwłaszcza jeśli ma taką koleżankę.
        Czy kiedy twoja córka dostanie okresu nie kupisz jej podpasek, aby zachować
        dłużej maleńką córeczkę?
    • acorns Re: ona chce być dorosła 23.11.06, 00:54
      > i to mnie przeraża bo rozumiem że możmna poprosić o kosmetyki ale to już chya
      > za dużo...

      Takie czasy, że małolaty się malują i najgorsza rzecz jaką można zrobić, to
      zabronić. Ja Młodej nie zabraniałem nigdy tylko jej tłumaczyłem, że jak się tak
      będzie pacykować od ósmego roku życia, to za 10 lat ja będę miał gładszą i
      ładniejszą skórę na dupie niż ona na twarzy i że nie musi się malować bo to tak
      jakby nowy wóz od razu szpachlować. Po co? Wóz szpachlujemy i pacykujemy jak
      się już zaczyna sypać i tak samo z makijażem. Po co fluid jak ma ciemną
      karnację? Po co szminka jak ma naturalnie ładny i wyrazisty kolor ust? Po co
      konturówka i cienie do powiek jak ma ciemne brwi i bardzo ładną ciemną oprawę
      oczu? I w ten sposób Młoda używa teraz tylko perfum i lakierów do paznokci,
      których dopatrzyłem się u niej już przeszło 200 flakonów. Nie wiem czy
      wszystkie są pełne, czy te z resztkami też trzyma żeby fajniej na półce to
      wyglądało, no bo nie wiem. Ale tak to z paznokciami eksperymentuje bardzo,
      jakieś wzorki maluje i na tym skupia swoją uwagę. Może doradź córce, żeby też
      się na tym skupiła. Bo ostra tapeta w tak młodym wieku to wygląda dość
      komicznie.

      > Otóż Karolinka pytała czy kupię jej...stanik!!!!!Ma 10 lat i chyba jeszcze
      > czas ale ona mówiła że widziała już takie maleńkie

      No to jej kup. U Chińczyka pewnie z 5 zł i nie więcej.

      > Zauważyłam że Karolinka goli...sobie nogi!!!!!sad

      A ma z włochatymi nogami na basen iść? Chyba że te włosy to w dużej mierze
      wytwór jej wyobraźni. Tak ma na przykład siostra mojej dziewczyny. Nogi gładkie
      jak dupa niemowlaka, a ta sobie goli i chyba sama nie wie co tam goli, ale
      goli. Natomiast włoski na nogach i rękach można mieć nawet i w wieku 7 lat.
      Młoda tak miała i ma nadal. Bardzo mało ich jest, ale są widoczne, ponieważ ma
      ciemną karnację więc i te włosy ciemne są mocniejsze niż u blondynki z trupio-
      bladą karnacją skóry. I musi przejechać maszynką raz na 2-3 dni. I to ma od
      siódmego roku życia mniej więcej.

      > Widziałam jak byłyśmy na basenie strupy na nogach od zacięć

      Kup jej Gilette M3 Power z wibrującymi ostrzami i do tego dobry żel, to się nie
      pozacina (chyba że bardzo się postara). Nożyki są dość drogie, ale na miękkich
      włoskach (bo chyba nie ma jak dorosły facet) nie bedą się tępić prawie w ogóle
      i jeden starczy jej spokojnie na parę miesięcy.

      > Moja córeczka poprosiła bym jej wyprasowała na tą zabawę..bluzkę z gołymi
      > plecami przewiązywaną przez szyję{kupiłam kiedyś z własnej głupoty}.nie
      > zgodziłam się ale już przełknęłam bluzkę bez pępka...

      No i dobrze. To jak ma iść na tę dyskotekę? Jak cnotka niewydymka z chórku
      kościelnego? Taka moda teraz i trzeba z postępem iść.

      > Widziałam też jak moja córka na zakupach podrywała chłopaka.

      Młoda najpierw zakochana była w Pudzianie, jak obejrzała "Wichrowe Wzgórza" to
      już obiektem jej miłości został Ralph Fiennes, wtedy też podrywała mojego
      kumpla, który jest w moim wieku, ale z wyglądu i zachowania bardzo Fiennesa w
      roli Heathcliffa przypomina. Ale niezbyt jej się ten podryw udał, ponieważ
      kumpel woli jednak nieco starsze dziewczyny smile Potem zakochała się w Piotrze
      Rubiku. A obecnie ma chłopaka 14 letniego, który z wyglądu przypomina Angelo z
      Kelly Family (jak Angelo miał 14 lat). Na 12 urodziny dostała od niego 12
      białych róż i jedną czerwoną wraz z liścikiem, ktory za zgodą Młodej
      cytuję "Dwanaście róż na dwunaste urodziny i trzynasta, najpiękniejsza na znak
      miłości. Kocham Cię Księżniczko z każdym dniem coraz mocniej. Denis". Tak więc
      posiadanie chłopaka nie jest czymś strasznym i to jest naturalna kolej rzeczy.
      Nie możesz teraz popełnić błędu i zatrzymać się w wychowaniu na etapie małej
      dziewczynki. Musisz podążać za swoją córką, inaczej możesz z nią stracić
      porozumienie.
      • jola_ep Re: ona chce być dorosła 23.11.06, 10:07
        > Po co szminka jak ma naturalnie ładny i wyrazisty kolor ust?

        Jaka szminka? Moja używa delikatnego błyszczyku.

        > konturówka i cienie do powiek jak ma ciemne brwi i bardzo ładną ciemną oprawę
        > oczu?

        Cienie - tylko delikatnie rozświetlające i rozjaśniające, koniecznie błyszczące, kolor neutralny albo najlepiej złoty wink

        > I w ten sposób Młoda używa teraz tylko perfum i lakierów do paznokci,

        Lakiery też raczej moja preferuje delikatne. Szaleje na wakacjach: wtedy to różne wzorki powstają wink

        > Bo ostra tapeta w tak młodym wieku to wygląda dość
        > komicznie.

        Dlatego lepiej wprowadzić młodą kobietę w świat makijażu wink niż czekać na nietrafione eksperymenty.


        > Młoda najpierw zakochana była w Pudzianie[...]Potem zakochała się w Piotrze
        > Rubiku

        Moja była zakochana w Aragornie. Ale jak w trzeciej części ożenił się, to straciła serce do filmu: przestała puszczać trylogię kilka razy w tygodniu i spać z wizerunkiem ukochanego wink

        > Nie możesz teraz popełnić błędu i zatrzymać się w wychowaniu na etapie małej
        > dziewczynki. Musisz podążać za swoją córką, inaczej możesz z nią stracić
        > porozumienie.

        No właśnie. Teraz - jak jeszcze jest małą dziewczyną - jest dobry moment, aby pogadać o różnych babskich problemach. I jakie to fajne smile Na przykład wspólne zakupy. Potem podejrzewam większy wpływ będzie miało otoczenie, a my będziemy tylko zramolałymi wapniakami wink))

        Pozdrawiam
        Jola
        • acorns Re: ona chce być dorosła 23.11.06, 11:31
          > Dlatego lepiej wprowadzić młodą kobietę w świat makijażu wink niż czekać na
          > nietrafione eksperymenty.

          Moim zdaniem trochę źle doradzasz mamie 10-latki. Ja Młodą przekonalem, że nie
          warto stać się ofiarą koncernów kosmetycznych i wytłumaczyłem jej a także
          zademonstrowałem dlaczego modelki na okładkach tak ładnie wyglądają. Pracowałem
          przez pewien czas w agencji reklamowej i widziałem pracę wizażystki i wiem też
          co w Photoshopie robiłem ze zdjęciami. Niestety, młode dziewczyny, właśnie
          takie 10 letnie czy 12 letnie nie mają o tym pojęcia i nie zdają sobie sprawy,
          że nigdy nie będą tak wyglądać i nie załatwią tego nawet centymetrową warstwą
          tapety. Bo na ulicy czy w szkole nie ma profesjonalnego oświetlenia studyjnego
          lub scenicznego. A makijaż modelek jest specjalnie robiony tak, żeby dobrze
          wyglądał w takim a nie innym świetle. Dochodzi jeszcze komputerowy retusz
          polegający na zwiększaniu ostrości np w okolicach rzęs, przyciemnianie tychże
          rzęs, żeby miały głęboki czarny kolor, wszelkie inne korekty kolorystyczne,
          zwiększanie kontrastu, usuwanie plamek, pieprzyków, czasem pryszczy. I taka
          młoda dziewczyna naogląda się pisemek i chce tak samo wyglądać. A koncerny
          kosmetyczne na tym żerują. Dlatego moim zdaniem lepiej jest jak dziewczyna
          docenia swoją naturalną urodę, a kasę na kosmetyki wydaje świadomie - wiedząc
          co chce przez to osiągnąć, a nie w imię dążenia do nieistniejącego ideału z
          okładki kolorowego pisemka. Młoda na przykład woli zainwestować w dobry szampon
          niż w cienie do powiek albo szminki czy błyszczyki. Nie wiem dlaczego, ale
          upodobała sobie męski szmpon - Live Jazz.

          > Potem podejrzewam większy wpływ będzie miało otoczenie, a my będziemy tylko
          > zramolałymi wapniakami wink))

          Jeśli otoczenie się będzie zmieniało, a my pozostaniemy w miejscu, wówczas na
          pewno będziemy dla nich zramolałymi wapniakamismile Taki koleś ustabilizowany,
          równiutko ostrzyżony i uczesany, w garniturek ubrany, jeżdżący seryjną Astrą,
          mający stała pracę to dla młodzieży już dinozaur. I nie zależy to wbrew pozorom
          od wieku tylko od tego kim się jest. Ja mam długie włosy, ubieram się dość
          luzacko i mam takiego fajnego Pontiaca Fiero uratowanego ze szrotu. Tak
          naprawdę to samochód Mlodej, ale ona jeszcze prawka nie ma, więc głównie ja nim
          jeżdżę. Odszykowałem go sobie, zamontowałem 2 wzmacniacze, 2 subwoofery,
          pomalowałem na kanarkowy żółty i tak czasami sobie nim podjadę po Młodą do
          szkoły tym wynalazkiem. Samochód jest stary, ale ja mówię, że jest oldschoolowy
          i małolaci to łykają jak młode pelikany. I dla nich je nie jestem zramolałym
          wapniakiem. A jeszcze przed wymianą opon na nowe zaprezentowałem palenie gumy
          pod szkołą i kręcenie ósemek to już w ogóle podobno zostałem idolem smile Młoda
          zresztą to samo potrafi zrobić, bo jeździć ją nauczyłem. A ostatnio myślę coraz
          intensywniej nad zbudowaniem sobie jakiegoś fajnego lowridera. Trzeba coś robić
          żeby nie zramoleć i żeby nasze dzieci nie uznały nas za wapniakówsmile
          • jola_ep Re: ona chce być dorosła 23.11.06, 13:16
            >Ja Młodą przekonalem, że nie
            > warto stać się ofiarą koncernów kosmetycznych i wytłumaczyłem jej a także
            > zademonstrowałem dlaczego modelki na okładkach tak ładnie wyglądają.

            Oczywiście to była podstawa naszych rozmów. I to od bardzo, bardzo dawna. Mwiliśmy głównie o urodzie cery młodej dziewczyny i dlaczego inni chcą temu idałowi dorównać smile
            Co nie zmienia faktu, że moje dziecko chciało się malować - więc jeśli tak, to z umiarem i gustem.
            Tapeta absolutnie nie wchodzi w grę smile
            Nawet z malowaniem paznokci nie wolno przesadzać (ze względu na ich dobrą kondycję).

            > a kasę na kosmetyki wydaje świadomie - wiedząc
            > co chce przez to osiągnąć, a nie w imię dążenia do nieistniejącego ideału z
            > okładki kolorowego pisemka

            Piszesz - i dobrze - o podstawach smile
            Moja córa maluje się nie aby osiągnąć jakiś ideał z kolorowego pisemka. Ostatnio oplotkowała koleżankę, która na urodzinową imprezę przyszła z makijażem rodem z pisemka wink
            Ona to robi twórczo i w swoim stylu. Kocha wszystko co błyszczy i stosuje rzadko (okazje) i z wielkim umiarem. Na pierwszy rzut oka nie widać, że się umalowała smile Kasę na to też wydaje niewielką. Dla niej to bardziej zabawa (coś jak kolekcjonowanie lalek wink )

            >Młoda na przykład woli zainwestować w dobry szampon

            Pewnie i moja kiedyś do tego dojrzeje smile Na razie woli jak kupi go mama wink

            > Trzeba coś robić
            > żeby nie zramoleć i żeby nasze dzieci nie uznały nas za wapniakówsmile

            Oj tak smile Ale odstawiony samochód to odrobinę nie w moim stylu... Muszę sobie znaleźć inny kierunek wink

            Pozdrawiam
            Jola
            • acorns Re: ona chce być dorosła 23.11.06, 14:11
              > Dla niej to bardziej zabawa (coś jak kolekcjonowanie lalek wink )

              Tak to chyba wszystkie się w pewnym wieku bawią. Moja już wyrosła z takich
              zabaw. Ja się trochę obawiałem złych wzorców jakie można spotkać na ulicy. To
              co panienki potrafią wyrabiać ze swoją twarzą to już jest przegięcie. Wolałbym
              pocałować moją klacz w pyszczek niż tak wytapetowaną panienkę smile Ale na
              szczęście Młoda zdecydowanie woli eksperymentowanie z ubraniami niż z
              makijażem. Nawet wspomniała ostatnio że chciałby pójść na jakiś kurs kroju i
              szycia bo chciałaby umieć coś sama uszyć a nie kupować gotowe w sklepach.

              > Oj tak smile Ale odstawiony samochód to odrobinę nie w moim stylu... Muszę sobie
              > znaleźć inny kierunek wink

              Może rolki? Żonglerka? Ostatnio całkiem sporo małolatów się w to bawi. Może
              breakdance? Nurkowanie? Dla małolatów będziesz ciekawą osobą jak coś robisz,
              masz jakąś zajawkę a nie tylko praca, dom, telewizor i takie tam codzienne
              życie. Jednocześnie musisz pamiętać, żeby się nie upodabniać na siłę do kolegów
              swoich dzieci. To jest pozerstwo i oni to momentalnie wyczują. Nie musisz z
              nimi łazić po mieście ani na imprezy, żeby Cię lubili. Nie możesz dopuścić do
              sytuacji, w której małolaci bedą dla Ciebie jakimś wzorcem do naśladowania. To
              ma być na odwrót. To Ty dla nich powinnaś być wzorcem. Nie wzorcem małolata,
              ale wzorcem dorosłego. Bo to oni do tej dorosłości dążą, a nie Ty do
              dzieciństwa smile
      • ibulka Re: acorns 23.11.06, 16:05
        acorns napisał:

        > > i to mnie przeraża bo rozumiem że możmna poprosić o kosmetyki ale to już
        > chya
        > > za dużo...
        >
        > Takie czasy, że małolaty się malują i najgorsza rzecz jaką można zrobić, to
        > zabronić. Ja Młodej nie zabraniałem nigdy tylko jej tłumaczyłem, że jak się
        tak
        >
        > będzie pacykować od ósmego roku życia, to za 10 lat ja będę miał gładszą i
        > ładniejszą skórę na dupie niż ona na twarzy i że nie musi się malować bo to
        tak
        >
        > jakby nowy wóz od razu szpachlować. Po co? Wóz szpachlujemy i pacykujemy jak
        > się już zaczyna sypać i tak samo z makijażem. Po co fluid jak ma ciemną
        > karnację? Po co szminka jak ma naturalnie ładny i wyrazisty kolor ust? Po co
        > konturówka i cienie do powiek jak ma ciemne brwi i bardzo ładną ciemną oprawę
        > oczu? I w ten sposób Młoda używa teraz tylko perfum i lakierów do paznokci,
        > których dopatrzyłem się u niej już przeszło 200 flakonów. Nie wiem czy
        > wszystkie są pełne, czy te z resztkami też trzyma żeby fajniej na półce to
        > wyglądało, no bo nie wiem. Ale tak to z paznokciami eksperymentuje bardzo,
        > jakieś wzorki maluje i na tym skupia swoją uwagę. Może doradź córce, żeby też
        > się na tym skupiła. Bo ostra tapeta w tak młodym wieku to wygląda dość
        > komicznie.
        >
        > > Otóż Karolinka pytała czy kupię jej...stanik!!!!!Ma 10 lat i chyba jeszcz
        > e
        > > czas ale ona mówiła że widziała już takie maleńkie
        >
        > No to jej kup. U Chińczyka pewnie z 5 zł i nie więcej.
        >
        > > Zauważyłam że Karolinka goli...sobie nogi!!!!!sad
        >
        > A ma z włochatymi nogami na basen iść? Chyba że te włosy to w dużej mierze
        > wytwór jej wyobraźni. Tak ma na przykład siostra mojej dziewczyny. Nogi
        gładkie
        >
        > jak dupa niemowlaka, a ta sobie goli i chyba sama nie wie co tam goli, ale
        > goli. Natomiast włoski na nogach i rękach można mieć nawet i w wieku 7 lat.
        > Młoda tak miała i ma nadal. Bardzo mało ich jest, ale są widoczne, ponieważ
        ma
        > ciemną karnację więc i te włosy ciemne są mocniejsze niż u blondynki z trupio-
        > bladą karnacją skóry. I musi przejechać maszynką raz na 2-3 dni. I to ma od
        > siódmego roku życia mniej więcej.
        >
        > > Widziałam jak byłyśmy na basenie strupy na nogach od zacięć
        >
        > Kup jej Gilette M3 Power z wibrującymi ostrzami i do tego dobry żel, to się
        nie
        >
        > pozacina (chyba że bardzo się postara). Nożyki są dość drogie, ale na
        miękkich
        > włoskach (bo chyba nie ma jak dorosły facet) nie bedą się tępić prawie w
        ogóle
        > i jeden starczy jej spokojnie na parę miesięcy.
        >
        > > Moja córeczka poprosiła bym jej wyprasowała na tą zabawę..bluzkę z gołymi
        >
        > > plecami przewiązywaną przez szyję{kupiłam kiedyś z własnej głupoty}.nie
        > > zgodziłam się ale już przełknęłam bluzkę bez pępka...
        >
        > No i dobrze. To jak ma iść na tę dyskotekę? Jak cnotka niewydymka z chórku
        > kościelnego? Taka moda teraz i trzeba z postępem iść.
        >
        > > Widziałam też jak moja córka na zakupach podrywała chłopaka.
        >
        > Młoda najpierw zakochana była w Pudzianie, jak obejrzała "Wichrowe Wzgórza"
        to
        > już obiektem jej miłości został Ralph Fiennes, wtedy też podrywała mojego
        > kumpla, który jest w moim wieku, ale z wyglądu i zachowania bardzo Fiennesa w
        > roli Heathcliffa przypomina. Ale niezbyt jej się ten podryw udał, ponieważ
        > kumpel woli jednak nieco starsze dziewczyny smile Potem zakochała się w Piotrze
        > Rubiku. A obecnie ma chłopaka 14 letniego, który z wyglądu przypomina Angelo
        z
        > Kelly Family (jak Angelo miał 14 lat). Na 12 urodziny dostała od niego 12
        > białych róż i jedną czerwoną wraz z liścikiem, ktory za zgodą Młodej
        > cytuję "Dwanaście róż na dwunaste urodziny i trzynasta, najpiękniejsza na
        znak
        > miłości. Kocham Cię Księżniczko z każdym dniem coraz mocniej. Denis". Tak
        więc
        > posiadanie chłopaka nie jest czymś strasznym i to jest naturalna kolej
        rzeczy.
        > Nie możesz teraz popełnić błędu i zatrzymać się w wychowaniu na etapie małej
        > dziewczynki. Musisz podążać za swoją córką, inaczej możesz z nią stracić
        > porozumienie.


        Brawo.! :o))
        Nie zgodzę się tylko z jednym., a mianowicie: nie każda dziewczynka śpiewająca
        w chórku kościelnym to 'cnotka niewydymka'.! :o)
        Pozdrawiam.
    • kania_kania Re: ona chce być dorosła 23.11.06, 15:34
      W klasie mojej corki (3 klasa podstawowki, 9 lat) jedna dziewczynka tez juz
      chodzi w staniku. Moja Mloda co prawda jest chuda i na zwiastuny biutu jeszcze
      sobie poczeka, ale juz powoli patrzymy na staniki sportowe.

      Stanik to nie tylko czesc garderoby ale rowniez sposob bycia smile

      Dziewczynki bardzo chca byc atrakcyjne. Co prawda moja Mloda nie podrywa
      "obcych" chlopcow, ale w klasie szaleje za kilkoma i wcale sie z tym nie ukrywa.
      Na koloniach zakochala sie w chlopcu 5 lat starszym i dwa tygodnie po powrocie
      plakala za nim...

      Mimo zimy, pod swetrem nosi koszulki na ramiaczkach, bo jak ganiaja na przerwie,
      to fajnie jest pochwalic sie ladnym strojem. Ciuchy dobieram tak, zeby w razie
      czego nie bylo wojny w co sie ubrac. Mloda sobie sama dobiera ciuchy, ja
      ewentualnie koryguje zestawienia kolorystyczne. To bezpieczny sposob i nie
      powoduje afer w razie czego smile

      Twoja corka po prostu dorasta, na pewno czesciowo korzysta ze wzoru starszej
      kolezanki. Pamietaj, ze Ty tez kiedys dorastalas i ciagly sprzeciw rodzicow byl
      ostatnia rzecza, ktorej oczekiwalas smile

      Baw sie dobrze razem z nia, poszukacje ladnych, sportowych stanikow. Pogadaj z
      nia przy okazji o sprawach ktore Cie niepokoja, jak np golenie nog. A jesli juz
      sie uprze (bo to taki osli wiek) to bierz w tym udzial, zeby nie chodzila ze
      strupami na nogach...

      Kania
      • amerykapolnocna brawo dziewczyny!!!!!!!!! 23.11.06, 17:42
        świetnie jej poradziłyściesmile
        • amerykapolnocna no cóż.... 23.11.06, 18:00
          ja mam córkę-13 latsmile

          nie pozwalałam jej golić nóg nie wiem czemu ale kiedy ryczała że jest owłosiona
          to w wakacje pozwoliłam jej ogolić nogi i teraz młoda ma taki rytuał że goli
          raz na tydzień.no na golenie nóg i pod pachami to się zgodzę ale nigdy TAM jak
          narazie jest na to za młoda.


          prosi mnie o kolczyk w nosie albo w pępku owszem zrobi sobie ale w wakacje
          błaga o tatuaż to zadowala ją z henny


          miauczała jak kot o ciuchy czarne,kolczatki{pieszczochy}bo jest fanką metalu no
          to zgodziłam się.kolczatki ale nie z kolcami na pół metrami ale tylko takimi
          małymi,czarne ciuchy owszem ale takie bez trupich czaszek i znaków satanicznych
          makijaż????owszem ale lekkismileno taki sobie widać go ale lekko


          paznokcie?chciała czarne ale do szkoły nie wypada i się nie godzę na czarne
          pazury dlatego maluje sobie bezbarwnym lakierem by paznokcie się błyszczały i
          myślę o małych przyklejanych paznokciach


          "odważne ciuchy"? a czemu nie!!!!nawet w zimę moja młoda nosi bluzki z
          sznurkiem na plecach ale pod bluzą.W lato ma pełen luz może nosić bluzki jakie
          chce u mnie jest tak-ubiera ciuchy jakie chce byle nie jak satan


          stanik?wstydziła sie gadać o takich rzeczach ale ja jej sama kupiłam.teraz jak
          chce jakiś nowy to mówi''mama podoba mi sie taki czarny staniksmile''daje mi do
          zrozumienia


          młoda pomalowała włosy w wakacje malowala jej fryzjerka na lekki blond.
          perfumy?musi mieć!!!!!!!osoatnio zakochała się w Bies nosi do szkoły ja jej
          kupuję perfumysmile

          chłopak?uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ja ich nie zliczę.kiedys zdarzyło się że moja
          latorośl szła na 2 fronty ale porozmawilam z nia i jest oki.oczywiście córka
          nie gada o chłopakach male wiem od przyjaciół-uczą ją kilku przedmiotówsmile

          pozwól corce na odrobinę szaleństwa!!!!!!a nie wtedy piszesz że nikt jej nie
          lubi.no cóż u mojej córki w gimnazjum są ''dzieciaki?"że niektórzy na dykoteki
          mają ubrane staniki i prześwitujące bluzki,stringi na porządku dziennym do tego
          spódniczka jak kawałek materiału,ale i znowu trafiaja się takie z czarnym
          makijażem,ciuchami jak Curt Cobain i dredamismilecóra zle sie czula kiedy na
          początek roku puściłam ja w jeansach i bialej bluzce bo każdy ubrany
          pstrokato.....dlatego by nie czula sie wyśmiana w szkole pozwalam jej na dużo
          (mąż uważa że o wiele za dużo że nasza córka wygląda jak z agencji
          towarzyskiej].


          Wrzuć Na Luz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          • acorns Re: no cóż.... 23.11.06, 19:22
            > nie pozwalałam jej golić nóg nie wiem czemu

            No właśnie. A takich sytuacji nie powinno być, że zabraniasz nie wiedząc czemu.

            > no na golenie nóg i pod pachami to się zgodzę ale nigdy TAM jak narazie jest
            > na to za młoda.

            Że młoda to młoda, ale nie oznacza to, że TAM ma wyglądać jak jakiś borsuk smile
            Moja nie ma jeszcze za bardzo czego tam golić bo to co jest to jeszcze nie do
            golenia, ale jak będzie miała to będzie golić jeśli taka jej wola. To jej ciało
            a nie moje, więc sama zadecyduje. Tym bardziej, że chodzi na basen i do sauny,
            więc będzie wstyd przed ludźmi z taką dżunglą iść smile A co powiesz córce jak
            będzie chciała ogolić okolice bikini przed pójściem na basen? No bo kłęby
            włosów wyłażące spod kostiumu to straszny widok - uwierz mi. Wyluzuj w tej
            kwestii.

            > prosi mnie o kolczyk w nosie albo w pępku owszem zrobi sobie ale w wakacje
            > błaga o tatuaż to zadowala ją z henny

            Są pewne przeciwwskazania natury medycznej. Żadne szanujące się studio nie
            zrobi tatuażu tak młodej osobie, ponieważ skóra się jeszcze buduje. Także
            piercingi są niewskazane.

            > miauczała jak kot o ciuchy czarne,kolczatki{pieszczochy}bo jest fanką metalu
            > no to zgodziłam się.kolczatki ale nie z kolcami na pół metrami ale tylko
            > takimi małymi,czarne ciuchy owszem ale takie bez trupich czaszek i znaków
            > satanicznych makijaż????owszem ale lekkismileno taki sobie widać go ale lekko

            Powinnaś przyjąć rolę doradcy a nie decydenta. Bo na bank będziesz miała bunt
            już niedługo. Na razie ona miauczy i błaga, ale może już za rok będzie się
            ostro awanturowała, trzaskała drzwiami, nie wracała na noce. A ja się temu nie
            bedę dziwił, skoro ograniczasz nastolatkę w kwestiach dotyczących
            przedszkolaków.
            Ponieważ Twoja córka słucha metalu, to wiedzieć powinnaś, że w tej subkulturze
            wyrazem młodzieńczego buntu są między innymi sznyty. No i metale to nie są
            pokorne owieczki, więc uważaj, bo bunt coraz bliżej.

            > paznokcie?chciała czarne ale do szkoły nie wypada i się nie godzę na czarne
            > pazury

            A moja maluje czasem na czarno do szkoły. Nauczycielki coś tam brzęczały, ale
            każda z nich miała paznokcie pomalowane, więc interweniowałem w szkole i od
            tamtej pory nikt się Młodej nie czepiał. Nie ma przepisu, który zabroniłby
            malowania paznokci na czarno a jak nauczycielka wymaga od uczniów, to niech
            sama daje przykład, a nie przychodzi na lekcje z pazurami pomalowanymi i to
            wyjątkowo kiepsko. Młoda przynajmniej pomalować umie i pomysłów jej nie
            brakuje.

            > byle nie jak satan

            A co widzisz złego w sataniźmie? Czytałaś "Biblię Satanistyczną" La Vey'a? Ja
            wolę spotkać 10 prawdziwych satanistów niż jednego moherowego katolika.

            > oczywiście córka nie gada o chłopakach male wiem od przyjaciół-uczą ją kilku
            > przedmiotówsmile

            A moja zaprasza swojego chłopaka do domu i w ogóle nie ma problemu.
    • amerykapolnocna no cóż...2 23.11.06, 21:05
      co do golenia w miejscach intymnach zle to określiłam.oczywiście że jej pozwolę
      ale bedę wolala wreczyć jej maszynkę i powiedzieć"zrób kiedy chcesz".
      • mandaryna1717 rozpuszczacie a potem młode matki wyrastają 23.11.06, 21:17
        tak jest w moim przypadku.mam 17 lat a jestem w 2 mies ciąży:p też mialam na
        wiele rzeczy pozwalane i co z tego wyszło?????/!!!!!!za 7 mies.zostanę mamą:p
        otóż moja mama pracowała od świtu do nocy często nie mogła wracać na noc do
        domu bo kończyła pracę przed 24.00{pracowala w biurze}i spała u ciotek.uncertain Mną
        zajmowała się sąsiadka która nie miała wiele do gadania.i tak dawala klucz i
        sama siedzialam u siebie w chajzie ona tylko sprawdzała czy jest u mnie ok:p
        otóż bluzki bez pępka,z plecami,miniówki i stringi nie były aż taką
        rzadkością.kiedyś nauczycielka zapytała czy nie jest mi za zimno w miniówce
        kiedy były mrozyuncertain makijaż miałam zawsze różowy-różowa pomadka z pigmentami
        i różowe cienie czarny tusz.pachniałam tak że z daleka było nczuć że
        idzie''Mandaryna Landryna'':L paznokcie???przylepiane oczywiście manicure nie
        tolerowałam różowego koloru na paznokciachuncertain kolczyk w pępku mogłam mieć ale
        obrzydzenie mnie wzięło kiedy mojej koleżance na placu zabaw urwał się i
        wylazło jej obrzydliwe mięcho...tatuaż też mogłam mieć ale nikt nie chciał mi
        zrobić....jedynie znajomy który mial salon ale bałam się iść bo same zerowe
        ludzie do niego łaziłyuncertain włosy malowałam co wakacje-oczywiście
        pasma.zaczęło się golenie nóg w podstawówce kiedy chłopak na mnie leciał a sie
        balam że mnie rzuci bo nie goliłam nóguncertain chłopcy to byli stado
        przyjaciół.cześto nie mialam koleżanek w starszych klasach bo kradlam kilku a
        potem rzucałam..zmieniłam się w liceum......zaczęłam nosić jeansy,bluzy z
        kapturem,makijaż nadal różowy,paznokcie naturalne{długie}pomalowane lakierem
        ochraniającym tylko.włosy trochę brunetka i blondynka kolorowesmilechłopak???
        ojciec dziecka nioe chce już słyszeć o dziecku a kiedyś tylko czekał aż sie z
        nim spotkam chociaż poprawia się bo wczoraj byliśmy na pizzy i szczerze
        gadaliśmy o naszym życiu i gadal że jesteśmy nieodpowiedzialni ale to niczego
        nie przesądza zobaczę co będzie dalej





        więc zanaddto nie rozpieszczajcie dziewczyn bo potem będziecie młodymi
        babciami/dziadkami!!!!!!

        owszem wolę dziewczyny co mają luz ale nie lubię dziewczynek z dekoltem...jak
        widzę w sklepie 14-latkę z gołym pępkiem,wystającym kolczykiem,spódniczką
        krótszą od majtek chyba:/paznokciami różowymi szponami to niedobrze miuncertain

        no pozwalajcie na odrobine szaleństwa bo to ja lubiałam szaleć kochałam ale
        tłumaczcie jak się opamiętać!!!!!!
        • acorns Gadasz jak moherowy beret :) 23.11.06, 23:03
          Wczesna nieplanowana ciąża to nie jest wynik rozpuszczenia jako takiego tylko
          braku uwagi. Czy miałaś z kim pogadać o relacjach damsko - męskich? Tylko nie z
          kumplami czy koleżankami, ale z kimś starszym, kto nie poucza i nie zamula
          tylko służy radą i doświadczeniem. Z tego co piszesz wynika, że nie. I tu
          szukaj przyczyny. Ty młoda jesteś i masz prawo być nieodpowiedzialna. Jednak ja
          nie ograniczam się do dawania swobody. Uczę Młodą jak z tej swobody korzystać.
          Prawda jest taka, że ja jej nie jestem w stanie upilnować. Ona musi się więc
          pilnować sama. Bo co ja mogę? Wprowadzić jakiś niczym nie uzasadniony nakaz
          powrotu z imprezy najpóźniej o 22giej? Co to da? Nie zdąży wypić, zajarać zioła
          czy dać dupy do godziny 22giej? Zdąży. Nie wkładałem więc wysiłków w pilnowanie
          jej tylko uświadamianie jej jak się kończy coś, co się fajnie zaczyna. Nauka
          asertywności da dużo więcej niż zakaz zadawania się z osobą która pije, pali
          czy ćpa.
          • ibulka Re: Gadasz jak moherowy beret :) 23.11.06, 23:44
            acorns napisał:

            > Wczesna nieplanowana ciąża to nie jest wynik rozpuszczenia jako takiego tylko
            > braku uwagi. Czy miałaś z kim pogadać o relacjach damsko - męskich? Tylko nie
            z
            >
            > kumplami czy koleżankami, ale z kimś starszym, kto nie poucza i nie zamula
            > tylko służy radą i doświadczeniem. Z tego co piszesz wynika, że nie. I tu
            > szukaj przyczyny. Ty młoda jesteś i masz prawo być nieodpowiedzialna. Jednak
            ja
            >
            > nie ograniczam się do dawania swobody. Uczę Młodą jak z tej swobody
            korzystać.
            > Prawda jest taka, że ja jej nie jestem w stanie upilnować. Ona musi się więc
            > pilnować sama. Bo co ja mogę? Wprowadzić jakiś niczym nie uzasadniony nakaz
            > powrotu z imprezy najpóźniej o 22giej? Co to da? Nie zdąży wypić, zajarać
            zioła
            >
            > czy dać dupy do godziny 22giej? Zdąży. Nie wkładałem więc wysiłków w
            pilnowanie
            >
            > jej tylko uświadamianie jej jak się kończy coś, co się fajnie zaczyna. Nauka
            > asertywności da dużo więcej niż zakaz zadawania się z osobą która pije, pali
            > czy ćpa.


            Po raz kolejny masz rację - żeby zrobić pannie dziecko wcale nie trzeba jej
            przelecieć tongue_out
            • acorns Re: Gadasz jak moherowy beret :) 24.11.06, 00:32
              > Po raz kolejny masz rację - żeby zrobić pannie dziecko wcale nie trzeba jej
              > przelecieć tongue_out

              A jak to zrobić bez przelatywania?
              • ibulka Re: Gadasz jak moherowy beret :) 24.11.06, 11:55
                acorns napisał:

                > > Po raz kolejny masz rację - żeby zrobić pannie dziecko wcale nie trzeba j
                > ej
                > > przelecieć tongue_out
                >
                > A jak to zrobić bez przelatywania?

                O czymś takim jak petting nie słyszałeś? Podczas pieszczot można przenieść
                plemniki do pochwy dziewczyny., niekoniecznie trzeba w nią wejść ;]
                • acorns Re: Gadasz jak moherowy beret :) 24.11.06, 22:57
                  Czyli mamy już wyjaśnioną tajemnicę niepokalanego poczęcia smile
                  • ibulka Re: Gadasz jak moherowy beret :) 24.11.06, 23:04
                    acorns napisał:

                    > Czyli mamy już wyjaśnioną tajemnicę niepokalanego poczęcia smile


                    Hahahahaha :o)))
                    Teraz to mnie rozboriłeś, leżę i kwiczę! :o))))
                    I wolę sobie tego nie wyobrażać! :o))

                    Swoją drogą: 'Anioł Pański zmajstrował Pannie Maryji i zrzuciła na Ducha
                    Świętego...'

                    Hihihi :o)
                    • acorns Re: Gadasz jak moherowy beret :) 24.11.06, 23:30
                      > Teraz to mnie rozboriłeś, leżę i kwiczę! :o))))

                      To nie ja, to Młoda bo siedzi tu ze mną i mi przeszkadza smile
                      • ibulka Re: Gadasz jak moherowy beret :) 25.11.06, 16:09
                        acorns napisał:

                        > > Teraz to mnie rozboriłeś, leżę i kwiczę! :o))))
                        >
                        > To nie ja, to Młoda bo siedzi tu ze mną i mi przeszkadza smile

                        Nie przeszkadza smile)
                        Ma poczucie humoru, i to świetne z tego co widzę smile)
                        To dobrze. Wesołe i uśmiechnięte nastolatki mają łatwiej w życiu smile)

                        [Chyba, że zaraz mnie znegujesz i powiesz, że twoja córcia jest wręcz
                        odwrotnością uśmiechniętej dziewczynki... tongue_out]
                        • acorns Re: Gadasz jak moherowy beret :) 27.11.06, 17:31
                          > [Chyba, że zaraz mnie znegujesz i powiesz, że twoja córcia jest wręcz
                          > odwrotnością uśmiechniętej dziewczynki... tongue_out]

                          Dlaczego mam znegować? Czasami potrafi zapodać niezły tekst. Ale nazywanie jej
                          dziewczynką albo dzieckiem grozi śmiercią lub trwałym kalectwem smile Uważa się za
                          nastolatkę, a nastolatka to przecieżnie dziecko już smile
          • kania_kania Re: Gadasz jak moherowy beret :) 24.11.06, 08:47
            Widze, ze mamy podobny pomysl na wychowanie dzieci smile Mam nadzieje, ze skutki
            beda rownie optymistyczne, jak nasze podejscie.

            Ja z doswiadczenia (wlasnego niestety) wiem, ze brak rozmowy i traktowanie
            dorastajacej panny jak dziecko skutkuje tym, ze ona robi dorosle rzeczy
            zachowujac sie jak dziecko.

            Ja nie wpadlam. Po prostu sie nie zabezpieczalam. Dla mnie ciaza byla szansa na
            urwanie sie z domu, niewazne, jak pozniej mialo byc - wszedzie lepiej niz w
            wiezieniu.

            Wiem, czego mnie brakowalo i staram sie dawac to Mlodej, wiem, co bylo dobre i
            to tez staram sie dawac Mlodej.

            Wiem, ze popelniam bledy, bo juz kilka razy ponosilysmy (we dwie) ich
            konsekwencje. Ale jak na razie wychodzimy z trudnych sytuacji obronna reka. U
            mnie jeszcze imprezy trwaja do 18-19 smile Ale pewnie dlugo nie pozwole Mlodej
            wychodzic na dlugo, chyba, ze umowimy sie, ze po nia pojade... boje sie, ze ktos
            jej zrobi krzywde, gdy bedzie po nocy wracala z imprezy... I to jest jedyny powod.

            Mloda, mimo mlodego wieku (niecale 9 lat) wie skad sie biora dzieci, co to jest
            gwalt, co komu wolno w stosunku do niej a czego nie. Wie rowniez, ze milosc,
            rowniez fizyczna potrafi byc piekna (jestem w 6 miesiacu ciazy). Ma silne
            poczucie wlasnej wartosci, co jest chyba najwiekszym prezentem, jaki mozemy dac
            dziecku w procesie wychowania. Mam nadzieje, ze to jej pomoze podjac sluszna
            decyzje, gdy dojdzie do sytuacji "dawania dowodow milosci".

            Kania
            • acorns Re: Gadasz jak moherowy beret :) 24.11.06, 10:09
              > Ale pewnie dlugo nie pozwole Mlodej wychodzic na dlugo, chyba, ze umowimy
              > sie, ze po nia pojade... boje sie, ze ktos jej zrobi krzywde, gdy bedzie po
              > nocy wracala z imprezy... I to jest jedyny powod.

              Więc powód określiłaś. Teraz czas na podjęcie działań mających na celu
              zlikwidowanie tego powodu tak jak zrobiłem ja. Zwyczajowo Młoda wraca
              najpóźniej o 2.30 i ja po nią jadę zawsze. Bo te powroty po zmroku są
              najgorsze. A jak chce zostać dłużej to zostaje do rana, bo ja nie bedę po 2.30
              jechał po nią bo też muszę spać.

              > Mam nadzieje, ze to jej pomoze podjac sluszna
              > decyzje, gdy dojdzie do sytuacji "dawania dowodow milosci".

              Pomoże. Młoda dała w dziób chłopakowi, który na szkolnej dyskotece próbował
              pocałować ją z języczkiem po 4 minutach znajomości smile Jej chłopak bardzo ją
              szanuje i stara się dla niej, więc się z nim spotyka. A wcześniej bardzo wielu
              chłopaków spuściła, bo każdy chciał tylko brać a nic nie dawać. Liczyli na to,
              że jak zaproszą ją na pizzę czy do Mac Donalda to już ona się zakocha i na
              najbliższej imprezie przynajmniej da się wymacać. No i się przeliczyli smile
              • kania_kania Re: Gadasz jak moherowy beret :) 24.11.06, 14:23
                Dlatego wlasnie biore pod uwage jezdzenie. O sypianiu u kolezanek nie
                pomyslalam. Jesli beda rodzice - to czemu nie, jesli impreza bedzie pod
                nieobecnosc rodzicow, raczej bede jezdzic smile

                Ech... Fajnie sie patrzy na tego szkraba... az mi sie wlos jezy, jak pomysle, ze
                ona za rok dwa to juz nie bedzie przytulasta 8-9 latka, tylko pyskujaca pannica...

                A we wtorek jedziemy uszy przekluwac smile

                Kania
                • acorns Re: Gadasz jak moherowy beret :) 24.11.06, 22:56
                  > az mi sie wlos jezy, jak pomysle, ze ona za rok dwa to juz nie bedzie
                  > przytulasta 8-9 latka, tylko pyskujaca pannica

                  Moja ma 12 lat dopiero co skończone, ale dalej się przytula, pieści i wcale nie
                  pyskuje. Czasami tam o coś się ciska, ale to są drobiazgi.
        • kania_kania Re: rozpuszczacie a potem młode matki wyrastają 24.11.06, 08:40
          Ja tez w wikeu 17 lat zaszlam w ciaze, a mama mi na nic nie pozwalala. Wazna
          miala byc tylko nauka. Nie obchodzilo ja to, ze chcialabym sie ladnie ubrac,
          pojsc na impreze. To nie bylo wazne.

          Urodzilam syna, zaraz po 18 urodzinach. 2 lata pozniej corke. Teraz spodziewam
          sie 3 dziecka. Starsze dzieciaki chodza do szkoly (3 i 5 klasa), ja ukonczylam 2
          fakultety, mam swietna prace...

          Nie narzekam na wczesne macierzynstwo, bo mnie wyrwalo z zakletego kregu, ktory
          zamiast motywowac do wytezonej pracy, nagradzac za postepy - karal za wszystkie
          proby osiagniecia wolnosci...

          Mopje dzieci maja wolnosc na poziomie swojego wieku. Moj syn, ktory jest bardzo
          niezalezny (ma to po mamusi) lazi sam w wiele miejsc, potrzebuje tego. Ubiera
          sie wg wlasnego gustu (na szczescie to jeszcze nie wiek na subkultury).

          Cora jest indywidualistka. Lubi sama dobierac sobie ciuchy. Na imieniny dostala
          prezent - przeklucie uszu (do tej pory sie nie zgadzalam, ale uwazam, ze prawie
          9 lat to odpowiedni wiek na podejmowanie takich decyzji). Ciuchy nosi, takie,
          jakie sobie wybierze, ale umowilysmy sie, ze mam prawo przed kupnem wyrazic
          swoja opinie i ona ma sie nad ta opinia zastanowic.

          Mloda zna juz wartosc pieniadza i wie, ze kupno jednej bezsensownej bluzki, bo
          ma ladny nadruk oznacza, ze inna, fajna bez nadruku zostaje w sklepie.

          Oczywiscie BRAK jakiekolwiek nadzoru szkodzi, ale jego NADMIAR tez szkodzi.
          Zawsze trzeba szukac zlotego srodka. Ja z corka rozmawiam, czesto zadaje jej
          pytanie DLACZEGO chce cos miec. Czesto okazuje sie, ze tak na prawde to ona NIE
          CHCE, tylko kolezanki maja. Pomagam jej odkryc jej wlasny gust. Jestem z nia,
          rozmawiam, ale nie zabraniam przesadnie, bo kilka wlasnych bledow w zyciu tez
          trzeba popelnic.

          Kania
          • mamaiki taki to jest wiek... 26.11.06, 09:58
            że chce być dorosła...nie dziw się jej.powoli staje się małą kobietka która
            wkracza w świat dorosłych.ja narazie mam 2 letniego Kubusia i na koniec lutego
            urodzę dziewczynkę.Wiem że nie bedę trzymać mojej córki pod kloszem bedę jej
            pozwalać na dużo rzeczy bo nie chcę wychować jej na zakonnicę...pamiętam kiedy
            ja miałam 15 lat...paliłam papierosy,kilka razy zdarzyło mi się
            wagarować,miałam przylepiane pazury i mocny różowy makijaż...uważałam że tym
            mogę zyskać sympatię rówieśników...Pamiętam kiedy za karę rodzice sprzedali
            mojego kompa to tak długo ich błqagałam aż kupili mi nowego:p byłam za bardzo
            chyba rozpieszczana...jednak wyrosłam na mądrą kobietęsmiletak sądzę...
            w liceum zastanawiałam się aki kierunek wybrać i wybrałam psychologię.miałam
            już trochę inaczej w główce niż jak miałam 15 lat i poszłam na psychologię by
            pomagać dzieciakom w trudnych sytuacjach.studiowałam nawet w ciąży kiedy miałam
            urodzić Kubusia.Kiedy Kubulątko się urodziło to ja 3 dni przed porodem jeszcze
            do szkoły chodziłamsmileSkończyłam studia i jestem z siebie dumna.mam wspaniałego
            chłopaka,dziecko,oczekuję narodzin kolejnego dziecka a kiedyś byłam niegrzeczną
            nastolatką.

            ona przechodzi taki wiek że chce wszystkiego spróbować.jeżeli goliła nogi to
            chyba miala jakiś powód by golić je,prawda?chce stanik bo może widzi że
            rówieśniczki noszą?jak nie ma nic tylko ma dechę to kup jej sportowy są bardzo
            dobre.chce koszulki bez pleców,bez pępka?a ty jak byś czuła jakby cię ubrali w
            golfy i spódnice do ziemii...podrywa chłopaków?zdobywa doświadczenie!















            niemowle.onet.pl/
        • wieczna-gosia Re: rozpuszczacie a potem młode matki wyrastają 26.11.06, 20:59
          bylam:
          absolutnie nie rozpiszczona
          ubieralam sie na czrno
          nie nosilam nic obcislego
          manicure do dzisiaj nie mam
          nie mialam nigdzie kolczyka
          nie golilam nog.
          nie nosilam miniow, bluzek bez plecow
          nie palilam i nie pilam


          i zasszlam w ciaze majac 16 lat.
    • rexona_for_teen Zajrzałam z ciekawości 26.11.06, 18:37
      Jak relacje mam dzieci starszych z innymi mamami.Czytam ten wątek i doszłam do
      wniosku że twoja córka chce poczuć się duża a nie dziw się jej jeżeli ma
      starszą koleżankę.To dobrze że ma taką koleżankę sama taką miałam to
      pamiętam.We wszystkim mi pomagała nawet w lekcjach czasami.Doradzała jak mam
      się ubierać bym ładnie wyglądala,dzięki niej poznałam wspaniałych przyjaciół z
      którymi mam nawet kontkat do dziś.Niech utrzyma tą przyjaźn a ty dawaj jej
      trochę "luzu".


      Pozdrawiam
      Marzena R.
    • rexona_for_teen Zajrzałam z ciekawości 26.11.06, 18:37
      Jak relacje mam dzieci starszych z innymi mamami.Czytam ten wątek i doszłam do
      wniosku że twoja córka chce poczuć się duża a nie dziw się jej jeżeli ma
      starszą koleżankę.To dobrze że ma taką koleżankę sama taką miałam to
      pamiętam.We wszystkim mi pomagała nawet w lekcjach czasami.Doradzała jak mam
      się ubierać bym ładnie wyglądala,dzięki niej poznałam wspaniałych przyjaciół z
      którymi mam nawet kontkat do dziś.Niech utrzyma tą przyjaźn a ty dawaj jej
      trochę "luzu".


      Pozdrawiam
      Marzena R.
Pełna wersja