no_nick
28.11.06, 12:09
Witam - w klasie mojej córki jest dziewczynka,która wygląda na
zakałę.Argumenty: używa przekleństw przy których mnie więdną uszy,bije się ze
wszystkimi,w tym z chłopcami,wyśmiewa na forum klasy wszystkich o statusie
materialnym niższym niż ona sama (rodzice przedsiębiorcy małomiejscy,bogato
ale bez szczególnego wypasu).Wiem,że opis wygląda na dość zwykły,ale moje
dziecko jest bardzo zdenerwowane szkołą w związku z tym i chyba czas coś
zrobić.Matka dziewczynki była wzywana do szkoły,obrzuciła wychowawczynie
stekiem wyzwisk i na tym koniec.Chciałem pogadać z ojcem dziewczynki jak
facet,ale podobno gość nie ma w domu nic do powiedzenia.Trochę się obawiam
eskalacji konfliktu,klasa jest podzielona - jednym to imponuje,inni się boją.
Rzecz dzieje się w piątej klasie podstawówki.Jak sprawy się nie zmienią mam
plan rozmowy z matką dziecka,językiem jaki sama stosuje.
Jak sobie radzicie w podobnych sytuacjach?
nn