bemari
04.12.06, 23:27
Moje pierwsze dziecko miało być perfekcyjne.Trafiło się całkiem odległe od
standardów.Do dziesiątego roku różne mądre panie sugerowały ADHD,
rozpieszczenie,schizofrenię, mały potencjał intelektualny.Zamiast słuchać
mojego dziecka,towarzyszyć mu, wpadałam w doły emocjonalne.Starałam się go
wdrożyć w normy.Na szczęście się nie dał.Pomimo moich szarpanin edukacyjnych
czuł naszą miłość,dziś o tym mówi otwarcie.No i jakoś dobrnął do matury -
próbną zdał rewelacyjnie, choć jak zwykle zaskoczył wszystkich - nie lubi się
ujawniać, oj nie.Wyrósł na chłopaka odpowiedzialnego,zrównoważonego, z
pomysłem na życie.A ja chciałam mu przetrącić tę indywidualność