problemy z cerą

15.12.06, 23:53
Witam, mój 12-letni syn od roku ma problemy ze skórą. Najpierw były
pojedyncze pryszcze, a teraz jest dosłownie zasypany pryszczami i wągrami. U
lekarza byliśmy- dwóch różnych- żadne smarowidła nie pomagają. Kosmetyczkę
też zaliczył, naświetlania bioptronem, różne mydła itd... Nie mam już pomysłu
co robić. Zastanawiam się również czy trochę nie za wcześnie zaczęły się u
niego takie problemy, ale z drugiej strony syn wygląda dużo poważniej niż na
swój wiek- ma 175 cm. Na razie nie wydaje się,żeby cierpiał w jakiś
szczególny sposób z powodu swojej cery, ale boję się, że niedługo zacznie mu
to przeszkadzać. Może ktoś ma jakiś wypróbowany, cudowny sposób na pozbycie
się problemu, a przynajmniej na jego ograniczenie???
    • kalosze2 Re: problemy z cerą 16.12.06, 00:53
      Kiedyś grzebałam na różnych forach o tematyce "pryszcz". Jest ponoć jeden
      specyfik, pewnie antybiotyk, który jest ostatnią deską ratunku dla każdej
      koszmarnej fazy trądziku. Nie wiem, jak się nazywa, ma niepolską nazwę.
      Pamiętam, że jakas matka pisała, że kupowała go za granicą, bo tam był tańszy
      niż w Polsce. Nie należał do tanich, kuracja wynosiła miesiecznie pewnie z 300
      zł (strzelam w tej chwili), i trwała ileś tam miesięcy. Spróbuj poguglać, może
      akurat trafisz.
    • roseanne Re: problemy z cerą 16.12.06, 14:30
      a co z dieta mlodzienca?
      pamietam kolezanke ze szkoly, ktora miala potworne klopoty z cera, nie
      pomagaly zadnr kremy " benzacne" , ani toniki alkoholowe do twarzy, ani parowki
      z rumianku...

      skonczylo sie na tym ,zedziewczynie zdiagnozowano uczulenie na truskawki i
      czekolade, w wieku lat nastu
      po odstawieu owych stan cery sie poprawil
      • thaures Re: problemy z cerą 16.12.06, 15:08
        Nazwy specyfiku będę szukała w necie-może się uda. Dzięki stokrotne.
        Syn nie był nigdy uczulony na coś z jedzenia- natomiast na antybotyki z grupy
        penicilin tak. Staram się ograniczać czekoladę, ostre przyprawy. Syn ćwiczy
        dość intensywnie siatkówkę i je dużo. Zresztą jadł zawsze dużo. Nie rzuciło się
        nam nigdy w oczy, żeby coś mu " wyskakiwało" po jakimś jedzeniu.
        • gpat Re: problemy z cerą 29.12.06, 10:46
          Spróbuj dać mu do picia herbatkę z bratka. Dla lepszego smaku dodaj soku np.
          malinowego. Na moją niemłodą już cerę pomaga. Są też w sklepach zielarskich do
          kupienia kosmetyki z olekiem pichtowym Pro oil. Przynajmniej mnie zredukowały
          ilość wągrów. Pomagają maseczki z glinki zielonej Argiletz oraz przemywanie
          twarzy naparem z zielonej herbaty. To dla syna może być za słabe, ale z bratków
          bym nie rezygnowała.
    • zonaniezona1 Re: problemy z cerą 29.12.06, 19:25
      A ja radzę ci szybkie pójście do dermatologa z synem. Mój syn miał podobnie w
      wiwku 12 lat i też 175 cm wzrostu. Od lekarza dostał lek do mycia twarzy oraz
      differin 0.1 w żelu- do smarowania. Z tego co się orientuję są to leki na
      receptę - przynajmniej ten drugi. I raczej nie męcz syna bratkami, czekoladą i
      innymi rzeczami - nie zaszkodzi co prawda, ale może też nie pomóc . Trądzik to
      bardzo złożona choroba.
      • nchyb bratki nie takie złe... 02.01.07, 11:30
        ten super lek na recepty to zdaje się Roaccutane.
        Jeden z moich znajomych stosował. Drogie cholerstwo, ale nawet przy bliznach
        wielkości księżycowych kraterów pomagało.
        Z tym, że jest to lek stosowany w ciężkich przypadkach i tylko pod nadzorem
        lekarza. Alebywa dostepny nie tylko w aptekach. Jak ktoś ma znajomych
        kulturystów, zażywających różne sterydy to i to załatwią.

        a co do bratkow. Zawsze nie dziwiło, ze ktoś to traktuje jak straszne świństwo.
        To pewnie naparu z piolunu na problemy żołądkowe już by nie ruszył. A piołun
        super pomocny, mimo że gorzki.

        Co do bratków, ój 12-latek miał kilka miesięcy temu problemy z cerą, delikatne
        niby na razie, pije codziennie raz, czasem dwa razy naar z bratków (fiołka
        trójbarwnego). Do smaku przyzwyczajony, nie dosładza, nie zapija. Twierdzi, ze
        to smakuje jak lurowata herbata bez cukru.
        No i efkty są jakby się wygładzilo na razie...
        • nchyb roacutane i izotek... 02.01.07, 11:44
          ach, przypomniao mi się, roacuttane jest cholernie drogi, miesięczna kuracja to
          obecnie dobrze ponad 500 600 zł, jest polski odpowiednik, o ok. połowę tanszy,
          to Izotek. Skład ponoć dokładnie ten sam.
          Ale, to są bardzo sinie działające leki i nie sądzę, by w początkowymstdium
          trądziku ktoś wczesnem nastolatkowi przepisał. Jednak, przy wizcie u lekarza
          warto zapytać właśnie o te leki, być może jednak lekarz przy znacznym nasileniu
          objawów zaakceptuje takie leczenie. Jednak znam dwa rodzaje dermatologów,
          takich którzy twierdzą, że trzeba próbować od najsabszych leków (z reguły słabo
          pomagających) stopniowo przy braku poprawy sięgając p silniejsze, jak i takich,
          którzy zaczynają od silnych środów. Jednak żaden z nich nie zapisałby od razu
          właśie Roacuttanu.
          Pozdrawiam
          • burza4 Re: roacutane i izotek... 11.01.07, 19:27
            czy to nie ten lek który został wycofany po skandalu z ujawinieniem tragicznych
            skutków ubocznych, łącznie z trwałym uszkodzeniem wątroby i wpływem na układ
            nerwowy? w ubiegłym roku była masa artykułów na ten temat, i zdaje się to o
            roacuttane właśnie chodziło. Był stosowany w bardzo cięzkich przypadkach,
            odpornych na inne leczenie.

            co do tematu - wizyta u dermatologa jest absolutnie niezbędna, profesjonalna
            kosmetyczka sama powinna to zasugerować, zamiast zabierać się za czyszczenie.
            Większość skutecznych maści jest dostępnych tylko na receptę, zresztą - krosta
            kroście nierówna i trzeba to dobrze zdiagnozować. I leczyć, a nie ograniczać
            się do kosmetologii i ziółek, bo mogą zostać trwałe ślady.

            mojej córce przez jakiś czas pomagały maści, kiedy przestały - dostała
            antybiotyk w pigułkach, ładnie się wygoiło. Ale póki hormony szaleją - spokoju
            nie ma, ciągle coś wyskoczy, choć znacznie rzadziej.

            dieta tez jest ważna, moja uwielbia słodycze, ale potem wygląda jak zombie,
            podobnie działają ostre przyprawy
        • blessyou1 Re: bratki nie takie złe... 02.01.07, 11:46
          Chyba nie neleży zaczynać leczenia od najsilniejszych antybiotyków (do
          tego "załatwiać" czyli brać bez kontroli lekarza), bo te stosowane są do
          najtrudniejszych przypadków trądziku odpornych na inne kuracje. Dermatolog
          prawdopodobnie zapisze delikatniejszy antybiotyk w małych dawkach do tego żel
          lub maść z antybiotykiem (np differin) i to powinno pomóc.
          • nchyb Re: bratki nie takie złe... 02.01.07, 12:28
            > Chyba nie neleży zaczynać leczenia od najsilniejszych antybiotyków (do
            > tego "załatwiać" czyli brać bez kontroli lekarza),
            to właśnie napisałam wyżej...
            • blessyou1 Re: bratki nie takie złe... 02.01.07, 12:42
              ale ja swoje pisałam równocześnie i tak wyszło dziwniesmile
              • nchyb Re: bratki nie takie złe... 02.01.07, 13:14
                ano tak... smile

                Ja uważam, ze 12 lat to na tak silne leki za wcześnie. Znane i osoby brały
                tomając po ok. 20-30 lat. Pomagało naprawdę. łagodziło wielkie blizny. Jednak
                ja do 30-tki bym nie czekala w ciężkich sytuacjach, ale też 12-13-latkowi
                jeszcze nie dawała. Zresztą, chyba nie wolno teg podawać dzieciom, właśnie tak
                dopiero ok. średnim nastolatkom można. Ale wszystko zależy od lekarza...

                A bratki polecam. Sama piłam, mój starszy syn pije, jakoś się możemy w lustrach
                przeglądać smile
                • thaures Re: bratki nie takie złe... 02.01.07, 14:38
                  Dzięki za wszystkie informacje. Sym był u dwóch różnych dermatologów- na razie
                  żadnych leków nie dostał, tylko maści i płyny. Mam wrażenie,że one pomagają na
                  moment, a potem jest znowu gorzej. 27.12 syn był u kosmetyczki-poprawa jest
                  zdecydowana-ale przez 5 dni nie musiał iść do szkoły- często takiej możliwości
                  nie ma. O leku warto wiedzieć- na razie na pewno nie będę starała się go
                  załatwiać- ale zawsze jest to wyjście. Jak już pisałam mojemu synowi problemy
                  ze skórą na razie nie przeszkadzają, ale boję się, że w najbliższej przyszłości
                  zaczną. Tym bardziej,że czeka go gimnazjum i zmiana otoczenia. Jeszcze raz
                  dziękuję
                  • kalendarzowa_wiosna Re: roacuttane 05.01.07, 19:24
                    Syn koleżanki w wieku 14 lat zaczął mnieć problemy z cerą. Ponieważ jego ojciec
                    miał w wieku młodzieńczym tak straszny trądzik, że całą twarz ma pooraną
                    bliznami, koleżanka bała się, że syna tez to czeka.
                    I faktycznie, trądzik nasilił się do takiego stopnia, że chłopak nie chiał
                    chodzić do szkoły bo się wstydził swojego wyglądu.
                    Po wizytach u różnych dermatologów wreszcie zastosowano roacuttane. Na czas
                    kuracji lekarz wybrał wakacje, uprzedzając, że stan skóry czasowo się pogorszy.

                    Widziałam tego chłopca w czasie kuracji. Zaszył się na działce, żeby zbytnio
                    nie pokazywać się ludziom smile Co tu dużo mówić, niejednego mógłby wystraszyć smile
                    W życiu nie widziałam tak potwornego trądziku. Na twarzy, głowie i plecach miał
                    guzy ropne wielkości orzechów włoskich. Wyglądał jakby go ktoś pobił.
                    Koleżanka tłumaczyła, że lek przyśpiesza wydalanie całego świństwa z organizmu
                    stąd pojawił się tak spotęgowny efekt. Z tego co wiem kuracja trwała ok. 3-4
                    miesięcy, zahaczyła o rok szkolny i chłopak jeszcze przez pierwsze tygodnie nie
                    chodził do szkoły.

                    Jaki efekt? rewelacja! Chłopiec ma piękną gładką cerę. Nie zostały żadne
                    blizny, a tego kolezanka się obawiała. Nie ma żadnych wyprysków, przebarwień,
                    po prostu idealna skóra. Z tego co wiem, teraz po ponad roku od kuracji jedyny
                    kosmetyk jaki jest używany to tonik antybakteryjny.
                    • cafe_de_flore Re: roacuttane 11.01.07, 12:03
                      jeszcze moze zanim sie zaaplikuje roaccutane, lepiej sprawdzic, czy jakis
                      lagodniejszy antybiotyk nie zadziala, np tetralysal, jest to pochodna tetracykliny.
                      • thaures Re: roacuttane 16.03.07, 22:38
                        Syn od wczoraj je unidox- antybiotyk zawierający doksycyklinę. Na razie kurację
                        ma na miesiąc-ale może się ciągnąć i pół roku.Kolejny dermatolog chciał mu
                        przepisać maści, ale mąż pokazał plecy syna i lekarz stwierdził,że maści nie
                        pomogą. Bratki, mycie płatkami owsianymi również nie pomogło- może więc po tym
                        będzie poprawa. Najbardziej mnie denerwuje fakt, że mój syn uważa wszystkie
                        zabiegi koło jego cery za zbędne. Absolutnie mu nic nie przeszkadza. PZD
    • mag-ia1 Re trochę się spożniłam 19.03.07, 09:20
      widzę,że już znalazłaś lekarza /a nawet dwóch/właśnie chciałam zaproponować
      lekarza/jeśli jesteś z W-wy/ polecanego na forum uroda
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=58887933&a=58887933
Inne wątki na temat:
Pełna wersja