Zaskoczony facet

02.04.03, 11:48
Dziewczyny które zaszłyście w ciążę "niechcący", powiedzcie coś o tym, jak
zareagowali wasi partnerzy?
    • Gość: Gosia Re: Zaskoczony facet IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 12:15
      Ja nie mam takich doświadczeń, bo mój mąż wiedział jeszcze przede mną, ale
      koleżanka opowiadała, że jej facet na wieść o dziecku usiadł na krześle którego
      nia było smile
    • kathy38 Re: Zaskoczony facet 02.04.03, 12:26
      Mój jeszcze wtedy nie_mąż powiedział (nie wiem czy w takiej
      kolejności): "kocham was oboje" (i pocałował mnie), i "nie sądziłem, że to tak
      łatwo, myślałem, że trzeba się będzie starać, chodzić po doktorach, leczyć".

      Tym drugim stwierdzeniem to wykrakał, z zajściem w drugą ciążę miałam poważne
      kłopoty.
    • Gość: Kami Re: Zaskoczony facet IP: 212.106.159.* 02.04.03, 22:25
      Ja też nie mam takich doświadczeń, ale mam koleżankę, która zaszła w
      ciąże "niechcący" mając 17 lat. Jej chłopak powiedział "nie żartuj, jaja sobie
      robisz?" A w tydzień po ślubie zniknął z całą forsą, jaką dostali w prezencie.
      Do tej pory się nie znalazł. !
      Aga ma cudownego 8-letniego Rafała.

      Pozdrawiam
      • ydorius Re: Zaskoczony facet 06.04.03, 20:19

        Kutas.

        sorry, musiałem to napisać.

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
    • Gość: mami Re: Zaskoczony facet IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.03, 18:05
      Moj niestety sie zalamal. Nie bylismy przed slubem. Nie chcial sie zenic. Choc
      bardzo sie mna opiekowal. Mowil, ze to nie ten moment. Nie jest przygotowany
      na dziecko. Jest za mlody,a mial 27 lat. Przezylam koszmar, choc mowil co
      innego, wszakze opiekowal sie nami przez cala ciaze tak jak nikt inny. Byl
      przy porodzie przez caly 15 godzin, przecial pepowine ogladal lozysko. Wstawal
      ze mna w nocy przez pierwszy miesiac, bo ja sie balam sama. Teraz synek jest
      wszystkim dla niego.

      Takze roznie to bywa w zyciu.
      Panowie co niektorzy dziwnie reaguja
      • aleksandrynka Re: Zaskoczony facet 04.04.03, 11:52
        No właśnie! Dzięki! smile
        Potrzebowałam trochę otuchy, bo właśnie "zaciążyłam", marzyłam o tym, jestem
        szczęśliwa jak wariat, a mój facet niestety nie pieje (na razie) z zachwytu...
        Ale już niedługo, już jest lepiej. Trzeba mu czasu żeby się oswoić!
        • Gość: Mami Re: Zaskoczony facet IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.03, 15:08
          dokladnie tak. Dobrze sobie myslisz. Moj to przez pierwsze 4 miesiace caly
          czas mowil o rozstaniu sie. Nawet sprobowal sobie Panienke na boku znalezc, bo
          chcial wiedziec czy moze mnie zdradzic. Teraz mowie to wszystko ze spokojem,
          ale wtedy bylo tyle nerwow, placzu i Bog wie jeszcze czego.
          Nawet zesmy sie rozstali na miesiac. Nie bylo slodko. Ale teraz trzyma sie nas
          jak rzep psiego ogona.

          smile)))
          • mam-darynka Re: Zaskoczony facet 04.04.03, 19:54
            A ja naiwnie myslalam, ze dziewczyny juz takich numerow facetom nie robia.
            Zawsze mnie zastanawia jak moze sie kobieta zdecydowac na dziecko nie majac
            pewnosci co do postawy partnera w tym wzgledzie. Waszym corkom tez bedziecie
            polecac takie postepowanie?
            Wiem, ze moje pytanie jest zlosliwe ale naprawde nie rozumiem jak mozna
            powolywac do zycia nowego czlowieka bez pewnosci, ze OBOJE rodzice pragna aby
            ten czlowiek zaistnial. Co to znaczy, ze facet potrzebuje czasu albo ze sie
            przyzwyczai do mysli o ojcostwie? Moze ten facet jest po prostu bardziej
            odpowiedzialny niz kobieta, ktora go stawia w obliczu zaistnialej ciazy?
            Zasmucil mnie ten Wasz watek. Jakos myslalam, ze wpadki to juz teraz naprawde
            rzadkosc a nawet jesli, to z obopolna zgada na "jak ma byc, to bedzie". Naiwna
            jestem jak widac.
            • Gość: Mami Re: Zaskoczony facet IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.03, 21:41
              Dziwnie reagujesz...Bronisz facetow. A seks z partnerka bez granic, to czym ma
              skutkowac??? Ja osobiscie bardzo chcialam miec dziecko. Moj facet chcial za
              jakis czas. Niby nie dorosl do malzenstwa samodzielnosci itd. to sa jego
              slowa. Mial wowczas 27 lat. Wiedzial, ze chce miec dziecko. Uprawialismy seks
              na maksa. Zamieszkalismy razem. A jak sie dowiedzial o ciazy... koniec...z
              naszym zwiazkiem.
              Prawie 7 miesiecy potrzebowal na oswojenie sie z sytuacja. Znam takie
              sytuacje jak moja przynajmniej kilka.
              • Gość: kate1 nie dziwię mu się ;-) IP: *.chello.pl 06.04.03, 14:50
                Dziwi Cię chęć seksu bez granic? Przecież to normalne, nie bzykamy się w celach
                prokeacyjnych, inaczej pożądanie zagoniłoby nas do łóżka 2 maksymalnie 3 razy w
                życiu.Ja bym była wściekła gdyby ktoś za mnie poukładał mi życie i zadecydował
                o długoletnich obowiazkach. Gdybym była facetem zawsze upewniałabym się czy
                partnerka jest na maksa zabezpieczona, jeśli nie - sama (jako ten hipotetyczny
                facet) bym się zabezpieczyła. To są za poważne decyzje. Pół biedy, jeśli jest
                to para z długim stażem i myśląca gdzieś tam w perspektywie o rodzinie, gorzej,
                jeśli jest to "świeży" jescze związek a kobietka zapewnia, ze zabezpiecza się
                na maksa a w gruncie rzeczy całe to zabezpieczenie to "zdrowaś MAryjo, oby nie
                tym razem". Nie wiem, czy w razie ciąży zdecydowałabym się na trwały związek z
                tą osobą i jej zaufała: czy ograniczyłabym się do zapewnienia dziecku godziwego
                w sensie finansowym i w miarę mozliwości emocjonalnym - życia. Nie dla
                wszystkich macierzyństwo (ojcowstwo) jest szczytem marzeń, wbrew wyobrażeniom
                niektórych. Zwłaszcza w fazie wczesnego "niemowlęctwa" kiedy posiadanie dziecka
                wiąże sie z olbrzymim wysiłkiem fizycznym i psychicznym . Pozdrawiam
                Mama 4 miesięcznego Mikołaja
            • aleksandrynka Re: Zaskoczony facet 07.04.03, 15:47
              Nie, nie zrobiłam mu numeru, bo pewnie masz na myśli to, że sama sobie po cichu
              kombinowałam jak by tu zajść... Nie było tak droga Mam-darynko, powstrzymaj się
              więc od ocen i przygan, jesli nie wiesz do końca jak jest. A na pewno nie
              dowiesz się tego na podstawie krótkiego posta w necie.
              Pracowaliśmy nad maluszkiem oboje dość intensywnie. Niby nie był to "ten" czas,
              ale takiego przecież nigdy nie ma. Po prostu z pełną świadomością i
              odpowiedzialnością (tak, mój facet tez wie, że 2+2=4) szliśmy na zywioł, a
              trwało to aż 1,5 roku. W końcu kiedy okazało się, że tym razem "zaskoczyło"
              oboje byliśmy dość zszokowani. Ja bardzo, bardzo pozytywnie, mój luby... Nie
              wiem, po prostu szczerze zdziwiony, że tyle czasu nic, aż tu nagle coś...
              Potrzebował kilku dni żeby oswoić się z nową sytuacją,pojawiło się w nim
              mnóstwo różnych emocji, które musiał przeżyć, poukładać w sobie, a teraz jest
              już bojowo nastawionym na zetknięcie z najwększym życowym zadaniam tatą. I
              tyle. Nie ma tu jakiegoś męskiego dramatu i podłej hetery. To fragment wspólnej
              historii dwojga ludzi którzy bardzo się kochają i już jakiś czas temu
              stwierdzili, że tej miłości jest tyle, że można się nią podzielić z kimś
              jeszcze.
              • mam-darynka Re: Zaskoczony facet 07.04.03, 18:01
                Aleksandrynka - przeczytaj swoj pierwszy post i ostatni. Jezeli w pierwszym
                piszesz o zajsciu w ciaze "niechcacy" w ostatnim o 1,5-rocznym staraniu sie to
                prawde mowiac trudno sie dziwic, ze Twoj facet byl zaskoczony. Kazdy bylby, bo
                albo cos jest niechcacy, albo czlowiek sie o to stara ze wszystkich sil. Na cos
                sie musisz sama zdecydowac.
                • Gość: aleksandrynka Re: Zaskoczony facet IP: 212.160.130.* 07.04.03, 19:08

                  OK, rację masz w tym, że nie staraliśmy się "ze wszystkich sił", po prostu
                  robiliśmy swoje i czekaliśmy na efekty. I tak upłynęło spokojne 1,5 roku.
                  Trochę jak eksperyment, ale uwierz, przemyślany. No i tak "niechcący" (zauważ,
                  że w 1-wszym poście też w cudzysłowie) wyszło. Mimo wszystko, mimo długiego
                  czasu od pierwszych śmielszych poczynań bardzo to było dla nas zaskakujace! I
                  tyle. Nie ma co się wdawać w szersze wyjasnienia, w końcu to moje sumienie,
                  uwierz, że czyste. smile
                  Przepraszam za ostrą reakcję, rzeczywiście mogłaś to, co piszę zrozumieć w inny
                  sposób, niż to na prawdę miało miejsce. Mea culpa smilesmilesmile
                  Pozdrawiam serdecznie!
                  • mam-darynka Re: Zaskoczony facet 07.04.03, 19:20
                    To teraz Wam jeszcze brakuje zaskoczenia od Matki Natury i np. blizniakow ;o)
                    Wszytkiego dobrego zycze - podobno dobrze jest sie wzajemnie zaskakiwac - nie
                    mozna sie wtedy znudzic partnerem ale to pewnie temat na inny watek a moze
                    i inne forum.
                    Pozdrawiam,
                    Masza
                    • Gość: oki Re: Zaskoczony facet IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 14:13
                      Mój facet był zaskoczony dwa lata po ślubie , gdy zaszłam w ciążę.Wystraszył
                      się po prostu. Pozostała dwójka też go zaskoczyła.Zawsze nie ten moment. Ale on
                      po prostu był za bardzo odpowiedzialny.Tatą jest cudownym.I dziś żartuje ze
                      swoich obaw.
Pełna wersja