mammilaria
16.04.03, 12:00
Pyutanie to było, jest i będzie stawiane wielokrotnie i znudzenie mnie
ogarnia gdy znowu to słyszę. Staram się je ignorować, bo ile można, ale teraz
specjalnie dla Iza2 odpowiadam.
Karmiłam piersią 2 lata. Wybór był oczywisty - moje dziecko będzie karmione
naturalnie, chcę mu przekazać nie tylko najbardziej dostosowany dla niego
pokarm (bo nieszany sztuczne bynajmniej nie są niczym naturalnym), chcę mu
dać odpowiednie przeciwciała (to też było dla mnie ważne), zaspokoić jego
potrzebę bliskości i czułości. Takie były początki.
Karmiłam 2 lata i nie dlatego, że tak spobie założyłam, ale dlatego, że tak
chciało moje dziecko. Nie widziałam przeciwskazań, aby mu to odbierać.
Dla mnie karmienie 2 lata zaczęło w końcu nastręczać trochę trudności -
chciałam nauczyć dziecko samo zasypiać (a nie przy cycu), co nie było takie
proste, gdy byłam w domu. Przez kilka nocy musiałam wychodzić na spacer na
kilka minut, aby dziecko mógł uśpić tata.
Pomogło, wieczorne karmienie zostało zapomniane. Zostało jeszcze poranne.
jednak podczas wakacji, gdy dziecko było z dziadkami również o tym zapomniało
a jak wróciłam nie było tematu. Taki był koniec.\
Karmiłam 2 lata, bo tego chciało moje dziecko a ja nie miałam nic przeciwko.
Nie miałam na celu dowartościowanie się jako matka, bo macieżyństwo nie jest
JEDYNYM celem w moim życiu. Nie miałam żadnej ideologii za, ale nie widziałam
również nic złego w karmieniu tak długo jak dziecko sobie tego życzy.
Jakie są korzyści dla dziecka tak długiego karmienia. Z medycznego punktu
widzenia nie wiem, bo się nie znam za bardzo na medycynie, ale wydaje mi się,
że dla młodego jeszcze żołądka pokarm matki jest niewątpliwie zdrowy.
Jeśli chodzi o sferę psychiczną to obserwowałam poczucie zadowolenia i
bezpieczeństwa u mojego dzicka. Niestety dziecko nam nie powie co wtedy czuje
i dlaczego to robi (możę ktoś kto karmi 5-6 latka może sie zapytać

))
Jednak jeśli widzę, że dziecko się tego domaga, sprawia mu to przyjemność i w
żaden sposób mu to nie zagraża, a ja to akceptuję, to czemu nie spełniać jego
oczekiwań.
Pozdrawiam