praca domowa na ferie

06.02.07, 23:34
Pani od polskiego zadała na ferie wypracowanie do napisania, a że syn
wypracowań nie lubi, męczył się z nim prawie dwa dni. Szkoda mi dzieciaka.
Ferie to ferie, laba, wolne, hulaj dusza... a tu masz! Wypracowanie.
I tak sobie myślę, wprawdzie był w domu przez pierwszy tydzień i miał czas na
pisanie ale gdyby wyjechał? na całe dwa tygodnie? to co? praca domowa na
zimowisku?
    • justi54 Re: praca domowa na ferie 07.02.07, 07:50
      No to się idzie do dyrekcji i pyta dlaczego ich podwładna zadaje prace na ferie
      a jak się pieklą to należy zapytać od czego są ferie. Czy my dorośli też
      powinniśmy pracowań na urlopie?
      • agnieszka_azj Re: praca domowa na ferie 07.02.07, 13:15
        Jeśli praca nie była zadana w piątek przed feriami na poniedziałek po feriach,
        to nauczycielka może powiedzieć, że mieli czas na napisanie albo przed
        wyjazdem, albo po powrocie.

        Moje córki na ferie nie miały nic zadane. Mają do przeczytania lektury, ale
        było to ogłoszone dużo wcześniej.
        • ibulka Re: praca domowa na ferie 11.02.07, 16:01
          Kiedy Piętnastolatka z mojej rodziny była w podstawówce, (konkretnie klasy I,
          II i III) też były zadania domowe na ferie - niestety sad
          Na przykład pisanie własnej książeczki, robienie albumu rodzinnego lub
          prowadzenie dwutygodniowego pamiętnika bogatego w zdjęcia, ilustracje i
          wszelakie inne atrakcje i udziwnienia.
          Piętnastolatka robiła wtedy z niechęcią te zadania - albo u babci, albo w
          Świeradowie Zdroju, gdzie jeździli całą rodziną.

          Jak dla mnie to okropność. Możnaby zadać lekką i przyjemną pracę dla chętnych -
          jeśli któreś dziecko chciałoby naprzykład prowadzić takowy pamiętnik z ferii i
          później podzielić się z kolegami i koleżankami swoimi przeżyciami.
          Obowiązkowe zadania są paranoją.
    • sylwia06_73 Re: praca domowa na ferie 11.02.07, 20:58
      To chory pomysl u nas chyba polowa klasy nie odrobilaby zadania(mam na mysli klase syna).Juz ktos sugerowal na zebraniach aby nic nie bylo zadane na weekend bo duzo ludzi wyjezdza jak tylko dziecko przyjdzie ze szkoly
    • no-surprises Re: praca domowa na ferie 12.02.07, 15:23
      Po pierwsze: po co dziecka chodzi do szkoły?
      Jeśli odpowiemy sobie na to pytanie, moze łatwiej będzie zrozumieć, że
      nauczyciel nie zadaje na ferie na złość, ale z jakiegoś konkretnego powodu.
      Koleżanki z klas I -III twierdziły jaieś czas temu, ze muszą zadawać na ferie,
      ponieważ dzieci po prostu zapominają wiele z tego, czego się nauczyły.

      Chcę być dobrze zrozumiana: nie uważam za konieczne zadawanie na ferie, sama nie
      zadaję, gdy w perspektywie dzieci mają dłuższą przerwę (święta, długie
      weekendy). Wyjątek czynię dla lektur -ale ta w końcu nie sprawa kllku dni, a
      mniej więcej miesiąca.

      Drodzy Rodzice, zaufajcie nauczycielom, rozmawiajcie z nimi. Tak jak ja nie
      kwestionuję ad hoc kompetencji wychowawczych rodziców, tak samo chciałabym być
      traktowana. Warto zapytać, z czego wynika zadawanie pracy na ferie.
      Pozdrawiam
      • verdana Re: praca domowa na ferie 12.02.07, 16:53
        Ferie sa po to, by dziecko odpoczęło. Poza tym, dziecko ma prawo np. wyjechać
        na obóz na całe dwa tygodnie - wtedy wróci do szkoly nie tylko z nieodrobionymi
        lekcjami, ale w dodatku bedzie w tyle za tymi dziećmi co powtarzały,
        bo "zapominają".
        Jeżeli przyjmiemy, że dzieci muszą pracować przez ferie , aby nie zapomnieć,
        nie ma mowy o wyjazdach. To absurd.
        • no-surprises Re: praca domowa na ferie 13.02.07, 11:56
          > Jeżeli przyjmiemy, że dzieci muszą pracować przez ferie , aby nie zapomnieć,
          > nie ma mowy o wyjazdach.

          Oczywiście - nie muszą. A czy mogą? Niektórzy rodzice wręcz sobie tego życzą,
          niektóre dzieci tego potrzebują.
          Jeszcze raz powtórzę: w razie wątpliwości warto porozmawiać z nauczycielem.
          • lola211 Re: praca domowa na ferie 15.02.07, 12:59
            Fajnie- porozmawiac.Tylko przepraszam -kiedy? Na wywiadowce miesiac przed
            feriami poruszac te kwestie? Czy wziac dzien urlopu po to, by zlapac pania po
            lekcjach i otrzymac wyjasnienie?
            • kania_kania Re: praca domowa na ferie 15.02.07, 13:01
              Najlepiej wtedy, gdy uznasz to za stosowne smile

              Ja wszelkie sprawy, ktore musze poruszyc poroszam albo na zebraniu, albo biore
              urlop (zalezy od sytuacji). Przeciez chodzi o moje dzieci... nie?

              Kania
              • lola211 Re: praca domowa na ferie 15.02.07, 13:28
                To fajnie, ze mozesz urlop tak sobie brac, gratulacje.
            • no-surprises Dużury! 16.02.07, 09:49
              U nas są comiesięczne popołudniowe dyżury wszystkich nauczycieli. Sprawdzaja sie
              od kilku lat - to naprawdę sensowna sprawa - i dla rodziców, i dla nauczycieli.
              I dla dzieci - często rodzice przychodzą na dyżury z dziećmi wink

              Poproście o to dyrekcję szkoły.
          • a.nancy Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 13:33
            no-surprises napisała:

            > > Jeżeli przyjmiemy, że dzieci muszą pracować przez ferie , aby nie zapomni
            > eć,
            > > nie ma mowy o wyjazdach.
            >
            > Oczywiście - nie muszą. A czy mogą? Niektórzy rodzice wręcz sobie tego życzą,
            > niektóre dzieci tego potrzebują.

            Jezeli rodzice widza, ze dziecko ma problemy z nauka i powinno wykorzystac ferie
            na powtorki, moga (a moze nawet powinni) przysiasc w tym czasie z dzieckiem i
            powtorzyc zalegly material. Ale nie sadze, zeby cala klasa miala byc "karana"
            dodatkowa praca domowa za to, ze "niektorzy rodzice sobie tego zycza, a niektore
            dzieci potrzebuja". jesli uznamy, ze wszystkie dzieci potrzebuja uczyc sie w
            czasie ferii, to po co sa ferie? po to, zeby nauczyciele odpoczeli? zlikwidujmy
            wakacje... albo nie, zlikwidujmy szkole, przeciez mozna uczyc sie w domu smile
            • no-surprises Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 15:11
              > nie sadze, zeby cala klasa miala byc "karana"
              > dodatkowa praca domowa za to, ze "niektorzy rodzice sobie tego zycza, a niektore
              > dzieci potrzebuja"

              Zgadzam się z Tobą . Napisałam wcześniej, ze jestem przeciwniczką zadawania na
              ferie. Ponieważ jednak nie wszystko da się sprowadzić do : nigdy i zawsze,
              zabrałam głos i wyraziłam swoją opinię.
    • kania_kania Re: praca domowa na ferie 12.02.07, 17:23
      U nas zadane bylo kilkanascie stron z dodatkowej ksiazki z testami. Norma. Wg
      naszych nauczycieli zbyt dluga przerwa wprowadza chaos na poczatku zajec, a tak
      dzieciami maja jakis kontakt z nauka.

      Ja to sobie akurat chwale, bo dla dyslektykow przerwa w regularnej nauce to
      praca praktycznie od poczatku.

      Kania
      • verdana Re: praca domowa na ferie 13.02.07, 13:56
        Wiecie co? To przerażające, że nawet niektórzy rodzice teraz nie widzą żadnej
        potrzeby odpoczynku dla dzieci. A nawet trzy zadania dziennie, to pół godzinki
        czy godzina w ferie czy i wakacje to już obowiązek - nie jest to całkiem
        beztroski dzień, dziecko pamięta, ze jeszcze musi się nauczyc, cały czas
        pamięta o szkole.
        Wyobraźcie sobie własne wakacje, w czasie ktorych codziennie musicie poswięcić
        godzinke na prace zawodową - aby o wakacjach nie było tych paru dni "chaosu" -
        czy to jeszcze będą wakacje?
        Owszem, dziecko uczące się na okrągło przez caly może będzie umiało cos trochę
        lepiej - tylko jednego się nie nauczy - beztrosko odpoczywać. Świetny wstep do
        pracoholizmu i frustracji. I śmierci na zawał miedzy 40 a 50.
        • agatka_s Re: praca domowa na ferie 13.02.07, 19:25
          Nauka w wakacje lub ferie to absurd !

          Dziecko ma odpoczac, miedzy innymi poprzez inny niz na co dzien tryb zycia,
          otoczenie, zajecia. Tak samo jak dorosly po dobrze wykorzystanych feriach
          powinno miec ochote zatesknic do szkoly,

          Nauka podczas wakacji to taki sam absurd jak praca (zawodowa) podczas urlopu.

          Ja gdyby moje dziecko mialo nawet jedynki z gory do dolu, w ferie kazalabym
          odpoczywac, wlasnie po to aby mial szanse potem cos z tymi jedynkami robic w
          nastepnym polrozczu.

          Odpoczynek ma tak samo wplyw na nauke jak sama nauka, mysle ze rodzice ktorzy
          nie daja dzieciom odpoczac (w imie sloganu aby nie wyszly z wprawy) popelniaja
          wielka glupote.
        • kania_kania Re: praca domowa na ferie 15.02.07, 12:17
          Latwo Ci pisac. Ale u nas nawet tydzien przerwy spowodowany choroba z goraczka,
          kiedy nie da sie usiasc i powtorzyc materialu to 3-4 tygodnie ponownego
          wdrazania sie. Nawet moje dzieci wychodza z zalozenia, ze lepiej wziac cwiczenia
          na kolonie, niz pozniej przez pierwszy miesiac szkoly lapac paly (jak jest w
          przypadku mojego syna 5-klasisty).

          Jesli dziecko nie ma problemow z ponownym sie wdrozeniem, to OK - hulaj dusza,
          ale jesli ma, to rodzice powinni zadbac o jego komfort nie tylko podczas czasu
          wolnego, ale rowniez podczas pierwszych tygodni po powrocie do szkoly.

          Kania
          • agatka_s Re: praca domowa na ferie 15.02.07, 13:05
            Przepraszam ale to jest jakis absurd !

            Tak myslac to w ogole ludzie nie powinni konczyc szkoly,bo bedzie tydzien
            przerwy i kompletna tabularaza, trzeba wszystko zaczynac od poczatku.

            Z calym szacunkiem: jesli dziecko nie jest w stanie nadrobic tygodniowej
            zaleglosci w 1-2 dni, to oznacza to ze zaleglosci i to duzo powazniejsze niz
            tygodniowe powstaly juz wczesniej-i to jest skutkiem czegos co juz nastapilo
            kiedys a nie przyczyna jednego tygodnia nieobecnosci w szkole.

            Nikt mi nie wmowi ze w miare systematycznie uczace sie dziecko (nie jakies
            specjalnie bystre, ale SYSTEMATYCZNE !) nie moze zrobic sobie kompletnej 2
            tygodniowej przerwy. Tabliczke mnozenia zapomni ? Tabliczka monozenia jest na
            cale zycie niezalenie czy sie jest na wakacjach, w szkole, czy w pracy...

            Co bedzie jak juz dziecko kiedys szkole skonczy ? po tygodniu zapomni czytac i
            pisac ? Bedzie nadal "odrabiac lekcje" zeby nie wyjsc z wprawy ?

            Co z takiej nauki co po tygodniu juz nie ma nic w glowie ? To lepiej od razu
            isc do kopania rowow, bedzie wiekszy pozytek.
            • no-surprises Re: praca domowa na ferie 15.02.07, 16:16
              Przepraszam, że się wtrącam, ale dzieci są różne.
              Istnieją rozmaite deficyty, które można zniwelować tylko systematycznymi
              ćwiczeniami, poza tym do szkół chodzą dzieci np. na granicy normy
              intelektualnej, z niedojrzałością szkolną.
              Może ta dodatkowa praca to rzeczywista pomoc a nie - tak jak dla większości
              zdrowych, zdolnych dzieci - kara?
              • agatka_s Re: praca domowa na ferie 15.02.07, 18:35
                no-surprises napisała:

                > Przepraszam, że się wtrącam, ale dzieci są różne.
                > Istnieją rozmaite deficyty, które można zniwelować tylko systematycznymi
                > ćwiczeniami, poza tym do szkół chodzą dzieci np. na granicy normy
                > intelektualnej, z niedojrzałością szkolną.
                > Może ta dodatkowa praca to rzeczywista pomoc a nie - tak jak dla większości
                > zdrowych, zdolnych dzieci - kara?

                Nadal uwazam ze nawet dla dzieci z deficytami odpoczynek jest konieczny, smiem
                nawet postawic teze ze szczegolnie dla nich. Brzmi to dla mnie nawet ciut
                okrutnie, zmuszac dziecko z niedojrzaloscia szkolna do nauki podczas ferii...
                (to juz lepiej od razu kazac pisac 1000 razy w kajecie "jestem glab, musze sie
                uczyc")

                Poza tym jest jeszcze jedna wazna rzecz: zycie naprawde nie moze sprowadzac sie
                tylko do nauki i pracy. Dziecko musi tez sie wyszalec. A kiedy moze to
                zrobic ? wlasnie w wakacje i ferie. Jak sie wyszaleje (np na nartach), to
                potem nie szaleje i nie rozrabia w szkole. A jak siedzi w domu i jeszcze mu
                sie kaze cos robic szkolnego, to potem nic dziwnego ze takie dziecko przychodzi
                do szkoly i tu wyladowywuje swoja frustracje, zal i wscieklosc ze zostal jakos
                tam skrzywdzony (no bo nie oszukujmy sie, nauka w ferie to dla kazdego dziecka
                krzywda jak stad do Rio De Janeiro...).

                Ja zazwyczaj jestem zwolennikiem dyscypliny i systematycznosci, ale ferie,
                wakacje to swietosc i swiete prawo dziecka (nawet takiego nie bedacego
                specjalnym orlem). Nic mnie nie przekona ze warto rezygnowac z odpoczynku
                szczegolnie dziecka(a wiem co mowie bo kiedys pracowalam po kilkanascie godzin
                na dobe, 5 lat bez urlopu...).

                Pozdrawiam


                • kania_kania Re: praca domowa na ferie 15.02.07, 21:12
                  Najwyrazniej nie wiesz, jak dysleksja potrafi byc okrutna dla dziecka ktore je
                  ma. Dzieci maja odpoczynek, wyjezdzaja na ferie, kolonie obozy, choc nigdy tuz
                  przed samym rozpoczeciem roku szkolnego.

                  I ja nie pisze o ZALEGLOSCIACH a o WDRAZANIU sie (czytanie ze zrozumieniem jest
                  wazna kwestia, gdy komunikujemy sie tylko pisemnie). Dyslektycy zapominaja pisac
                  przez wakacje, jesli nie cwicza. Wiem, pewnie ciezko Ci to sobie wyobrazic, ale
                  znam takie dzieci. Oczywiswcie w pierwszej czy drugiej klasie ciezko dziecku
                  wytlumaczyc dlaczego przez cale wakacje raz na 2-3 dni robi zestaw cwiczen. Ale
                  dzieci starsze (np 5 klasa) juz zauwazaja roznice.

                  A nauczyciel nie bedzie czekal az dizecko sie wdrozy z powrotem w szkolny rytm
                  pracy, ze sobie przypomni jak sie pisze b a jak d. Ze bedzie umialo napisac
                  poprawnie ze sluchu (np notatke z historii czy biologii).

                  Odpoczynek to nie jest nic nie robienie. To jest zmiana rytmu, miejsca, ludzi
                  wokol. Ale zeby wrocic normalnie do szkoly staly kontakt z pewnymi
                  umiejetnosciami musi byc zachowany.

                  Moja corka caly grudzien spedzila w domu na antybiotykoterapii. Po powrocie do
                  szkoly z pierwszego sprawdzianu z matematyki dostala 3. Dlaczego? Bo w zadnym
                  zadaniu nie zapisala danych ani odpowiedzi. Obliczenia miala poprawne. Dyktanda
                  pani nawet jej nie ocenila, bo w kazdym slowie byly pozjadane literki, czesc
                  napisana w lustrzanym odbiciu, a czesci nie dalo sie w ogole odczytac (mix literek).

                  Przyczyna? 3 tygodnie na silnych antybiotykach, gdzie nie dalo sie usiasc do
                  jakichkolwiek cwiczen, bo Mloda przesypiala cale dnie.

                  Przez ferie co drugi dzien cwiczylysmi i Mloda dostala 4 z dyktanda. I zadnej
                  literki nie zjadla.

                  To co Tobie wydaje sie byc jakas katorga, czy zmuszaniem dziecka do nieludzkiej
                  pracy dla dzieci z silna dysleksja jest chlebem powszednim. Na szczescie z roku
                  na rok jest coraz lepiej. Po pierwsze regularne cwiczenia daja efekty, po drugie
                  dzieci sa coraz starsze i widza PO CO wymaga sie od nich takiej systematycznosci.

                  Moje dzieci sa dojrzale do nauki szkolnej (oboje oceniani przez psychologa,
                  wlasnie z powodu dysleksji). Nie maja problemow z sama nauka - maja problemy
                  glownie z pisaniem (Mlody jeszcze z czytaniem). I nie chodzi tu tylko o
                  ortografie (choc na tym polu tez trzeba duzo cwiczyc), co o zjadanie literek,
                  pisanie w lustrzanym odbiciu, zamienianie liter miejscami itp. Tak jak rasowi
                  dysgraficy maja obkute zasady rzadzace ortografia, ale nie umieja ich
                  zastosowac. Dluzsza przerwa w cwiczeniach powoduje, ze musza uczyc sie pisac
                  poprawnie od nowa.

                  I nie umiem porownac nauki w szkole do pracy. Bo bez tej wiedzy zdobytej teraz
                  moje dzieci raczej zadnej pracy nie dostana.

                  Kania
                  • agatka_s Re: praca domowa na ferie 15.02.07, 21:27
                    Mowisz o jakims szczegolnym przypadku nadrabiania zaleglosci po jak rozumiem 3
                    tygodniach nieobecnosci, po powaznym leczeniu. To co innego.

                    Dla takich przypadkow (losowych) nauczyciele powinni znalezc sposob aby dziecko
                    sie powoli wdrozylo i nadgonilo stracone 3 tygodnie. Wystarczy zyczliwosc i
                    indywidualne podejscie. Kluczem jest ZYCZLIWOSC. Mysle ze gdyby nauczyciele
                    zyczliwie potraktowali Twoja corke, nie musialaby cwiczyc w czasie
                    przeznaczonym na odpoczynek. Corka i tak juz pewnie sie nacierpiala,
                    nauczyciele ze zwyklej ludzkiej zyczliwosci poprostu powinni byc dla niej
                    serdeczni i pomoc wrocic do normy.

                    U mojego syna tak jest. Zdarzylo sie mu juz 2 razy wyjezdzac na 2 tygodnie-
                    wystarczyla rozmowa z nauczycielami, i poprostu pomagali mu nadrabiac. Dostal
                    rozpiske od kazdego nauczyciela co i jak, codziennie odrabial po kilka jakich
                    zaleglych zadan domowych, z jednej czy drugiej klasowki byl zwolniony, ale za
                    to za kilka dni odpowiadal albo pisal. Ja wiem ze mamy szczescie bo to szkola
                    spoleczna, kilkanascie dzieci w klasie. Pewnie tak, ale nie wyobrazam sobie
                    aby jakis nauczyciel mogl miec tak twarde serce jesli sie poprosi aby nie
                    pomogl doswiadczonemu przez los dziecku. Co to bylby za nauczyciel...


                    Ja mowie o zwyklych sytuacjach gdy dziecko lepiej lub gorzej ale przepracowalo
                    cale polrocze. Poprostu odpoczynek nalezy sie "jak psu micha".
                    • kania_kania Re: praca domowa na ferie 21.02.07, 10:03
                      Nie - pisze, jak wyglada praca z dyslektykiem. Z ktorym NIE MOZNA przerwac pracy
                      na wakacje, ferie czy czas choroby. Nie umiem tego jasniej wytlumaczyc - jesli
                      chcesz sie czegos dowiedziec na ten temat - odsylam do literatury.

                      Kania
                      • verdana Re: praca domowa na ferie 21.02.07, 10:27
                        I w ten sposób dyslektyk NIGDY nie odpoczywa, codziennie przypomina mu się, ze
                        jest dyslektykiem - wakacje, swieta, ferie.
                        W ten sposób znacznie lepiej uczymy dyslektyka czytania i pisania, oraz tego,
                        ze jest nieudacznikiem. Wiem, przerabiałam to z najstarszym synem.
                        Mlodsi, którym odpusciłam nieustanną prace nad tym, z czego sa najgorsi i
                        codzienne przypominanie im, ze czegoś nie umieją w efekcie osiągneli bez
                        porównania wyzszy poziom pisania.
                  • no-surprises Dyktando? 16.02.07, 09:54
                    > Dyktanda
                    > pani nawet jej nie ocenila, bo w kazdym slowie byly pozjadane literki, czesc
                    > napisana w lustrzanym odbiciu, a czesci nie dalo sie w ogole odczytac (mix lite
                    > rek).

                    Czy Twoja córka ma stwiedzoną dyssleksję i pisze na lekcjach dyktanda ze słuchu?
                    • kania_kania Re: Dyktando? 19.02.07, 15:24
                      Moja corka ma stwierdzona dysleksje (podobnie jak syn) i oboje pisza dyktanda ze
                      sluchu. Wszyscy - zarowno nauczyciele, jak i psycholog z poradni twierdza, ze
                      dopiero po 5 klasie zaswiadczenie bedzie wiazace dla nauczycieli - czyli po
                      testach ze znajomosci regul ortograficznych.

                      Kania
                      • no-surprises Re: Dyktando? 20.02.07, 15:25
                        O!
                        A ja respektuję opinię o wszelkich dys- od czwartej klasy, tak zresztą jak
                        wszyscy n-le w mojej szkole.
                        A zapytałam o to, ponieważ polonistom zaleca się, żeby dziecko dyslektyczne ze
                        słuchu nie pisało wcale. Dziwne to wszystko - niby mieszkamy w tym samym kraju...
                        • kania_kania Re: Dyktando? 20.02.07, 23:43
                          Ja juz przestalam walczyc z wiatrakami. Tym bardziej, ze to czego dowiedzialam
                          sie na studiach o dysleksji (w oparciu o ostatnie badania, to temat dla mnie
                          bardzo interesujacy, wiec zglebialam go rzetelnie) ma sie nijak do badan i metod
                          stosowanych przez poradnie psych-ped.

                          Najwyrazniej z psychologami, to jak z lekarzami. Powinni sie doszkalac, ale tego
                          nie robia a przynajmniej nie wszyscy.

                          Kania
                  • haganna Re: praca domowa na ferie 21.02.07, 22:23
                    Kania_kania, masz nieznośny, apodyktyczny, pouczający ton wypowiedzi. Zejdź
                    z "wyżyn" belferstwa i przestań używać protekcjonalnego tonu.
                    Jest wręcz nieznośny.
                    Znam wielu dyslektyków i to, o czym piszesz to naprawdę MARGINALNE przypadki.
                    Zazwyczaj w szkole i w pracy daje się ludziom po urlopie dzień - tydzień
                    ulgowej taryfy na tzw. rozruch. Można ją dać także dzieciom z problemami.
                    Robienie zestawu ćwiczeń co 2-3 dni w wakacje jest CHORE!

                    Co do przypadku twoich dzieci to mam parę uwag:
                    po pierwsze - często dzieci są źle uczone czytania i pisania. Takie problemy
                    powinny być wykryte w przedszkolu, w zerówce, w pierwszej klasie i wtedy
                    powinno się pracować z dzieckiem, a nie w III klasie;
                    po drugie - dlaczego nie poprosiłaś o pisanie sprawdzianu w innym terminie ze
                    względu na długotrwałą chorobę?
                    po trzecie - rozumiem, że gdyby dziecko nie przesypiało całych dni, a było
                    chore ćwiczyłabyś z nim !?!. Sorry, ale to dopiero przegięcie.
                    Uważasz, że jeśli nie nauczysz dziecka stawiania literek tak, jak to jest
                    przyjęte, to twoje dziecko nie dostanie pracy, będzie gorsze, głupsze? Wydaje
                    mi się, że to ty masz problem.
                    Ukończyłam klasę o autorskim programie w najlepszym LO w moim mieście. Była to
                    zbieranina prymusów, uczniów uzdolnionych. Paradoksalnie było w tej klasie
                    bardzo wielu dyslektyków właśnie. Skupiono się na zaletach, na tym, w czym są
                    najlepsi, a nie na katowaniu ich poprawnym pisaniem, bez gubienia literek.
                    Paru z tych ludzi zajmuje się pracą naukową. I co? Ano to, że nikt nie kazał im
                    robić w wakacje ćwiczeń, co 2 dni!
                • judytak Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 12:56
                  agatka_s napisała:

                  > Jak sie wyszaleje (np na nartach), to
                  > potem nie szaleje i nie rozrabia w szkole.

                  nie widzę związku :o)
                  znam i takich, i takich

                  A jak siedzi w domu i jeszcze mu
                  > sie kaze cos robic szkolnego,

                  zakładając, że siedzi w domu, bo siedzi w domu (np. bo brak funduszy na jeszcze
                  jeden wyjazd w roku, albo z innych powodów), i zakładając, że tego potrzebuje,
                  i dobrze mu to robi, to co to szkodzi z rana coś poczytać, coś powtórzyć, a
                  szaleć dopiero od godziny 10-tej?

                  > (no bo nie oszukujmy sie, nauka w ferie to dla kazdego dziecka
                  > krzywda jak stad do Rio De Janeiro...).

                  zależy, czego się uczy, z kim, w jaki sposób...
                  rodzic dziecka, który potrzebuje więcej ćwiczen z czegoś, bywa bardzo
                  kreatywny ;o)

                  pozdrawiam
                  Judyta
                  • agatka_s Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 13:53
                    judytak napisała:

                    > agatka_s napisała:
                    >
                    > > Jak sie wyszaleje (np na nartach), to
                    > > potem nie szaleje i nie rozrabia w szkole.
                    >
                    > nie widzę związku :o)
                    > znam i takich, i takich
                    >
                    > A jak siedzi w domu i jeszcze mu
                    > > sie kaze cos robic szkolnego,
                    >
                    > zakładając, że siedzi w domu, bo siedzi w domu (np. bo brak funduszy na
                    jeszcze
                    >
                    > jeden wyjazd w roku, albo z innych powodów), i zakładając, że tego
                    potrzebuje,
                    > i dobrze mu to robi, to co to szkodzi z rana coś poczytać, coś powtórzyć, a
                    > szaleć dopiero od godziny 10-tej?
                    >
                    > > (no bo nie oszukujmy sie, nauka w ferie to dla kazdego dziecka
                    > > krzywda jak stad do Rio De Janeiro...).
                    >
                    > zależy, czego się uczy, z kim, w jaki sposób...
                    > rodzic dziecka, który potrzebuje więcej ćwiczen z czegoś, bywa bardzo
                    > kreatywny ;o)
                    >
                    > pozdrawiam
                    > Judyta


                    judyto, mowisz o czyms innym, mowisz o "nauce poprzez zabawe" (ktora ja
                    prZemycam wielokrotnie, i ktora bardzo lubimy nawet podczas siedzenia na
                    wyciagu narciarskim i moje dziecko bardzo to lubi, tylko nie ma pojecia ze sie
                    w ten sposob uczy !!!). Ja raczej mowie o zadanej na ferie pracy domowej,
                    ktora to dziecko z zalozenia powinno odrobic samo i ktora zazwyczaj wisi nad
                    biedakiem jak "kat nad biedna dusza". (apropos nasza ostatnia zabawa to
                    wyjasnianie zwiazkow frazeologicznych, tak aby znalezc inny najbardziej
                    zblizony znaczeniem, tu przychodzi mi do glowy jeszcze "miecz Demoklesa")

                    a co do siedzenia w domu:

                    ja uwazam ze dziecko podczas ferii nie powinno siedziec w domu. Co nie oznacza
                    ze musi gdzies od razu wyjezdzac-chodzi o to aby spedzalo czas aktywnie i
                    inaczej niz na codzien np basen, zima w miescie, kino, lyzwy, Muzeum, spotkania
                    z kolegami(wszystko to na ogol jest dostepne bezplatnie podczas ferii)
                    cokolwiek byle nie telewizor i odrabianie lekcji (nawet do 10.00 rano ).



              • makurokurosek Zajęcia dodatkowe 16.02.07, 09:11
                Bulwersuje was praca domowa zadana przed feriami, którą dziecko może odrobić
                zanim ferie się zaczną , ale nie widzicie nic złego w zajęciach dodatkowych.
                Skoro głupie wypracowanie was drażni to chyba zajęcia sponsorowane przez was też
                powinny was wkurzać bo zajmujecie czas własnych dzieci przeznaczony na zabawę.
                • agatka_s Re: Zajęcia dodatkowe 16.02.07, 09:35
                  makurokurosek napisała:

                  > Bulwersuje was praca domowa zadana przed feriami, którą dziecko może odrobić
                  > zanim ferie się zaczną , ale nie widzicie nic złego w zajęciach dodatkowych.
                  > Skoro głupie wypracowanie was drażni to chyba zajęcia sponsorowane przez was
                  te
                  > ż
                  > powinny was wkurzać bo zajmujecie czas własnych dzieci przeznaczony na zabawę.



                  To my sie nie rozumiemy.

                  Ja mowie o prawie dziecka do 2 tygodni ferii i 2 miesiecy wakacji w roku,
                  totalnie bez nauki. Nie jestem natomiast przeciwniczka ciezkiej pracy podczas
                  roku szkolnego. Wlasnie po to sa wakacje i ferie aby po ciezko przepracowanym
                  czasie miec chwilowa odskocznie.

                  A praca do odrobienia przed feriami ? to raczej utopia, juz widze dziecko ktore
                  po przyjsciu ze szkoly ostatniego dnia, siada do lekcji...ktos kto to mowi
                  chyba nie zetknal sie z zadnym dzieckiem w wieku szkolnym !

                  PS
                  Moje dziecko ma szczescie, bo akurat wszystko zalatwia szkola (2 jezyki,
                  poszerzony program z kilku przedmiotow, basen nawet 5 razy w tygodniu jak ktos
                  chce). Jego zajecia dodatkowe to czysta rozrywka (spiewa w chorze i chodzi na
                  zbiorki harcerskie), ktore traktuje jako rozrywke i wypoczynek po szkole (ja
                  tez odkad na zajecia chodzi sam).
            • judytak Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 12:50
              agatka_s napisała:

              > Przepraszam ale to jest jakis absurd !
              >
              > Tak myslac to w ogole ludzie nie powinni konczyc szkoly,bo bedzie tydzien
              > przerwy i kompletna tabularaza, trzeba wszystko zaczynac od poczatku.

              zgadza się
              są tacy, którzy w ogóle żadnej szkoły, nawet pierwszej klasy podstawówki by nie
              skończyli, jakby ktoś (rodzice, nieststy...) nie zmuszają ich do systematyki

              ja mam taki jeden egzemplarz, dlatego wiem :o)

              w wakacje letnie robimy tak, że kiedy dziecko jest gdzieś (na obozie, u
              dziadków, itd.), to sie nie uczy, ale kiedy jest w domu (jest to zazwyczaj
              początek i koniec wakacji), to się codziennie zabieramy za rzeczy, które
              jeszcze nie są "rutynowe", a w jego wieku/klasie już takie powinny być

              na święta robimy przerwę

              ale na ferie w tym roku przerwy nie robiliśmy, tym bardziej, że w trakcie roku
              szkolnego zrobienie "tego, co było zadane" zabiera nam przesadnie dużo czasu, i
              brakuje na "rzeczy mądrzejsze"...

              pozdrawiam
              Judyta
    • makurokurosek Re: praca domowa na ferie 14.02.07, 10:31
      Oczywiście przeczytanie książki czy napisanie wypracowania jest tak męczące, że
      nie powinno być zadawane na ferie. uważam, że powinniśmy zabronić myślenia i
      mówienia, a właściwie to chyba dzieciaki powinny tylko leżeć, aby dobrze
      wypocząć i z nową siłą ruszyć do szkoły.
      • nchyb Re: praca domowa na ferie 14.02.07, 11:37
        > Oczywiście przeczytanie książki czy napisanie wypracowania jest tak męczące,
        że
        > nie powinno być zadawane na ferie.
        podobnie jak zrobienie bilnsu dla przecitnj księgowej nie jest przecież
        przerzuceniem kilku ton wegla i księgowa ie poinna się krzywić, gdy jej na
        urlopie nakażemy takowy bilansik zrobić. Zrobi, a potem na deptak, a rano
        kolejna tabelka z winien - ma... i po urlopie wypoczęta, z nowymi siłami do
        pracy...
        • agatka_s Re: praca domowa na ferie 14.02.07, 13:00
          Od dawna wiadomo ze najlepszy wypoczynek to taki ktory polega na robieniu
          czegos totalnie innego niz na codzien. Dlatego bialym kolnierzykom poleca sie
          ostry wysilek fizyczny, a ludziom pracujacym fizycznie lezenie i czytanie, albo
          nawet i gre na komputerze (ktora dla mnie nie bylaby np zadnym wypoczynkiem).

          W dwa tygodnie dziecko nie ma szans niczego zapomniec (ani tym bardziej
          nadrobic zaleglosci)-to jakas bujda. A taki wypoczynek z nauka w tle, to zaden
          wypoczynek.

          Przeczytac lekture to jest OK, ale nic ponadto.
          • verdana Re: praca domowa na ferie 14.02.07, 13:22
            Nawet przeczytanie lektury nie jest OK, dla dzieci ktre nie lubia czytać.
            Wypoczynek to brak codziennych obowiązków, które ciążą dziecku cały rok, to
            brak swiadomosci, ze coś jeszcze muszę, a przede wszystkim parotygodniowy brak
            myślenia o szkole. dziecko, ktore ma zadane cos na ferie, choć ma czas wolny,
            od szkoly i jej problemów oderwać się nie może.
    • aniko16 Re: praca domowa na ferie 19.02.07, 12:00
      Tyle hałasu o wypracowanie?! Jak ktoś już zauważył, ferie zaczynają się i
      kończą weekendem, więc napisanie wypracowania mogłoby mieć miejsce właśnie
      podczas któregoś z nich. Dla mnie zwykłą rzeczą jest zadanie takiej pracy
      domowej. Raczej niezwykłe jest poświęcenie 2 dni na jej odrobienie. Nie
      przesadzajcie, odrobienie pracy domowej czy poczytanie książki w niczym nie
      zrujnuje ani weekendu an ferii. A czy wam nie zdarza się usiąść do przeczytania
      poważniejszego artykułu w sobotę czy niedzielę kiedy macie więcej czasu?
      Właśnie wtedy zresztą są one publikowane. A może uważacie że to szkodzi i
      podobny "wysiłek" zaszkodzi również dziecku? Mój synek jest w zerówce
      (przedszkole) i właśnie w piątki przynosi pracę domową. Uważam że to świetny
      pomysł, bo właśnie w wekend jesteśmy wszyscy wypoczęci i bez problemu dziecko
      potrafi wygospodarować 30 -45 min na jej odrobienie, a mama lub tata na
      dyskretny nadzór. Dla synka jest to b. ważna sprawa, nawet gdy nie jest w
      piątek w przedszkolu to któreś z nas musi tam się pojawić właśnie po zadaną
      pracę. Nie wyobraża sobie poniedziałku bez odrobionej pracy domowej i wcale nie
      uważa jej za karę czy choćby dolegliwość.I absolutnie nie przeszkadza to w
      wyjazdach, wyjściach itp.
      • nchyb Re: praca domowa na ferie 19.02.07, 14:47
        > Tyle hałasu o wypracowanie?! Jak ktoś już zauważył, ferie zaczynają się i
        > kończą weekendem
        > podobny "wysiłek" zaszkodzi również dziecku? Mój synek jest w zerówce
        > (przedszkole) i właśnie w piątki przynosi pracę domową. Uważam że to świetny
        > pomysł, bo właśnie w wekend jesteśmy wszyscy wypoczęci

        czy dostrzegasz różnicę pomiędzy: weekendem w trakcie roku szkolnego, gdy
        weekend kończy 5-dniowy czas pracy - a pomiędzy weekendem wakacyjnym czy też
        feriowym, gdy weekend nie oznacza przebywania w domu i odoczywania po szkole i
        pracy ale może oznaczać wyjazd na drugi koniec świata, gdy czasu brak na
        cokolwiek? Dostrzegasz tę różnicę?
        • makurokurosek Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 08:58
          po pierwsze praca zazwyczaj zadawana jest w środku tygodnia , po drugie rozumie,
          że ty wyjeżdżasz na ferie w piątek o 16 a wracasz w po dwóch tygodniach w
          niedzielę o 22.
          • justi54 Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 09:36
            O czym ta dyskusja? Należy zadać podstawowe pytanie do czego służą ferie,
            wakacje, urlopy - odpowiedź jest prosta do wypoczynku, tylko i wyłącznie do
            wypoczynku.
            • aniko16 Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 12:36
              Do Nchyb: przede wszystkim dostrzegam różnicę pomiędzy gnuśnością i
              wypoczynkiem.
              • nchyb Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 12:54
                >przede wszystkim dostrzegam różnicę pomiędzy gnuśnością i
                > wypoczynkiem
                pomiędzy jednym a drugim jest tak wiele, że trzeba bardzo wielkiego braku
                wyobraźni, by sądzić, że albo jedno, albo drugie...
          • nchyb Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 12:45
            > po pierwsze praca zazwyczaj zadawana jest w środku tygodnia
            znam takich nauczycieli, którzy zadawali dużą pracę na ferie w piątek, na końcu
            tygodnia. Różni bywają, nie wszyscy racjonalnie myślący...

            > po drugie rozumie
            kto rozumie?

            > że ty wyjeżdżasz na ferie w piątek o 16 a wracasz w po dwóch tygodniach w
            > niedzielę o 22
            zdarzało się...
            Jednak częściej bywało, że wyjeżdżaliśmy w piątek ok. 14, a wracaliśmy w
            poniedziałek nad ranem... smile

            Jak to już osoba owyżej stwierdziła, dyskusja w tym stylu jest bezprzedmiotowa,
            skoro nie rozumiesz po co są ferie, to pewnie jakbym wyjeżdżała wprost spod
            szkoły o 12,00 i wracała dwa tygodnie później o 7,55 wprost pod szkołę, też byś
            znalazła 5 minut wolnego na odrobienie lekcji...

            Przy okazji, co porabiasz w trakcie urlpów? Bilanse? Raporty? Biznesplany?
            Mocne i słabe strony? Ja sobie uprzyjemniasz wolne chwile?
            • makurokurosek Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 13:21
              nie bo nigdy nie zaplanowałabym wyjazdu , aby nie mieć chwili odpoczynku po
              podróży. Jeżeli wyjeżdżam w piątek to wieczorem a wracam dzień przed dniem
              roboczym, aby każdy mógł odpocząć.
              Po waszej dyskusji rozumiem zniechęcenie nauczycieli
              • nchyb Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 13:29
                > podróży. Jeżeli wyjeżdżam w piątek to wieczorem a wracam dzień przed dniem
                > roboczym, aby każdy mógł odpocząć
                i w ramach odpoczynku Ty robisz bilansik, synek pisze wypracowanie, córka liczy
                słupki na poniedziałek, a mąż referat na szkolenie szykuje, tak?... Nie ma to
                jak miły rodzinny odpoczynek po podróży... smile


                > nie bo nigdy nie zaplanowałabym wyjazdu , aby nie mieć chwili odpoczynku po
                > podróży.
                Ty nie musisz, ale inni mogą i trzeba brać również pod uwagę tych innych...

                > Po waszej dyskusji rozumiem zniechęcenie nauczycieli
                mądry nauczyciel się nie zniechęca tylko szuka rozwiązania problemu. przede
                wszystkim, sam nie stwarza problemów... smile
    • ania7406 Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 12:42
      moim zdaniem praca domowa na ferie nie jest ok!
      • agatka_s Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 13:35
        Dobry i skuteczny wypoczynek to wielka sztuka i w sumie "ciezka praca".

        Tak jak uczymy dzieci wiazac buty, robic sobie kanapki, myc zeby i kilku innych
        wielce pozytecznych czynnosci, powinnismy tez uczyc dzieci jak maja wypoczywac.

        Dziecko ktore juz jako kilkulatek ma wpajane ze wakacje, ferie sa po to aby
        nadrabiac zaleglosci, i cwiczyc aby nie wyjsc z wprawy, jako dorosly bedzie
        uwazac za normalne ze urlop poswieca sie na nadrabianie zaleglosci w pracy, w
        domu, a komputera sie nie wylacza aby bron boze nie wyjsc z wprawy.

        I rosnie nam nastepne pokolenie ludzi zmeczonych i sfrustrowanych, ale skads
        sie to bierze.

        Skad dziecko ma wiedziec ze odpoczynek jest istotny jesli my dorosli robimy
        wszystko aby mu wmowic ze tak naprawde to wcale niekoniecznie bo zamiast
        odpoczywac mozna napisac male wypracowanko (o co tyle khalasu !).

        Na[prawde polecam sie zastanowic ze dzis nasze dzieci nabieraja nawykow na cale
        zycie, nie badzmy potem zdziwieni i nie zadawajmy potem pytan jak nasze dorosle
        dziecko umrze na zawal z braku ruchu, przepracowania i zlych emocji
        (stres) "skad mu sie to wzielo"....
        • verdana Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 14:38
          Radze wydrukowac sobie wypowiedź Agatki i powiesić nad łóżkiem. Dziecko nie
          nauczone tego, ze wypoczynek jest nie tylko przyjemnoscia, ale i prawem, a
          przede wszystkim jest konieczny dla zdrowia, jest wychowywane albo na
          pracoholika albo za ofiare pracodawców, ktorzy wykorzystaja takiego człowieka
          do pracy non stop.
          Ciekawe, ze bardziej zalezy Wam na tym, by program szkolny został wykonany, niż
          zeby dziecko bylo zdrowe. Mozecie spowodowac, ze tak wychowane dziecko umrze
          kolo 40 na zawał. Warto?
          Obawiam się, ze dla wielu osób tak - bo człowiek niewazny, ważne wyniki w
          nauce.
          • agatka_s Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 14:54
            Normalnie spadne z krzesla, verdana poleca cytat ze mnie jako memento nad
            lozko, poczulam sie jak jakis klasyk (ale zywy !!!). Koniec swiata,
            verdana ???!!!

            Serio: wlasnie slyszalam 5 minut temu w Radio (Radio Zet) ze polska mlodziez
            wypadla jako najsmutniejsza i najbardziej zdolowana ze wszystkich dzieciakow z
            krajow Unii. To sie chyba z czegos bierze (oczywiscie nie tylko)...
          • nchyb Re: praca domowa na ferie 20.02.07, 14:55
            E tam, Verdanko i Agatko, przesadzacie. Cóż tam znaczy jedno małe wypracowanko,
            od tego nikt zawału nie dostał, he, he...
            Od jednego nie, to i od dwóch nie. Jak dwa da radę to może kazać książkę
            napisać? Też zawału tak zaraz nie będzie, he, he... smile
            No i w końcu kto każe dziecku wyjeżdżać na całe ferie, można w domku zostać,
            materiał się powtórzy, zaległości nadrobi...
            A odpoczywać się będzie w trakcie. W koncu nie wolno w czasie tych ferii
            zgnuśnieć... he he...
            • ratyzbona Re: praca domowa na ferie 21.02.07, 23:40
              Powiem szczerze - jestem dorosła a kiedy ja całe ferie musiałam sie uczyć to
              tych cholernych egzaminów ( niby mam wolne, niby tylko trzy godziny średnio
              dziennie trzeba się uczyć, niby samych egzaminów nie dużo) to żadnych ferii nie
              miałam. Dla dzieciaków podobnie jest z pracą domową czy lekturą - jesli coś nad
              człowiekiem wisi to z odpoczynku nici. I potem zaczyna się nowy semestr nie
              tylko bez energii ale też z gorszymi wynikami
Pełna wersja