Jak sobie poradzic z niejadkiem?

IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 22.04.03, 00:07
Moja dwuletnia corka jest niezwykle wybredna, gdy nadchodzi pora posilku. Na
sniadanie wypija tylko troche soku jablkowego, o mleku w ogole nie chce
slyszec, jest zacieta wegetarianka, czasami zjada kawalek ryby. Lubi tylko
spaghetti z sosem, w ktorym przemycam jak najwiecej sera, skoro juz nie chce
pic mleka. Problem w tym, ze nie moge codziennie gotowac tej samej potrawy.
Produkty sojowe, ktore probowalam wprowadzic do jej diety, tez niestety nie
zostaly uznane. Nie wiem co robic. Coreczka nie lubi przyjmowac witamin,
zastanawiam sie czy ona w ogole cokolwiek lubi.Czy ktos z Panstwa mial
podobny problem i jak sobie z nim poradzil?
    • aniutek Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? 22.04.03, 04:41
      mielismy w domu Miska niejadka, pamietam, ze wszystkie babcie, Mama i ciotki wiecznie za nim chodzily z lyzka, kanapka, butelka a on nic tylko zaciskal usta i odmawial, no chyba, ze byl bardzo czyms zajety i po prostu nie zauwazyl, ze mu cos wetknieto. Byl slicznym, szczuplym i zdrowym dzieckiem, wyrosl na bardzo zdolnego i przystojnego mlodego czlowieka.
      Teraz z perspektywy czasu i wlasnego wiecznie glodnego /!/ syna, zastanawiam sie czy to aby jest problem? dziecko je tyle ile potrzebuje, nie glodzi sie przeciez? Z tego co wiem ilosc komorek tluszczowych tworzy sie do 3 roku zycia i jest wartoscia stala, moga one byc puste lub wypelnione tkanka tluszczowa ale ich ilosc nigdy juz nie zmieni sie, dlatego uwazam, ze lepiej jest miec ich mniej niz wiecej, szczupli sa i zdrowsi i zyja dluzej a problem otylosci u dzieci zatacza coraz szersze kregi. Bardzo latwo jest przesadzic.
      Ja uwaznie obserwowalabym dziewczynke, jesli jest zdrowa, w dobrym humorze, nie przezroczysta a lekarz nie widzi problemow rozwojowych po prostu proponowalabym jedzenie jak dotychczas to robisz, moze nowe owoce, moze spagetti pod roznymi postaciami -skoro lubi.
    • Gość: Gosia Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: 195.94.204.* 22.04.03, 14:08
      Droga Moniko, rozumiem Twój problem bardzo dobrze, bo sama jestem mamą takiego
      niejadka. A może jeszcze gorszego? Otóż moja mała (rok i 8 m-cy)najchętniej nie
      jadłaby NIC!!! Mleko (zaprawione kaszką SINLAC - inna nie przejdzie)może pić do
      oporu. Ale reszta może dla niej nie istnieć. Owoców i soków po prostu nie chce
      tknąć. Czasami owszem zjada wielki talerz zupy albo mięsko i "cośtam" do tego
      (kasza cous-cous, makaron, ziemniaki, groszek itp.), ale te dni są niemalże
      policzone... W zasadzie wolałabym żeby miała taką monotonną dietę jak Twoja
      córeczka, ale żeby codziennie coś zjadła. A ona ma takie okresy, że może żyć
      samym mlekiem z kaszką. Jednocześnie nie wygląda na zabiedzoną, jest nawet b.
      duża jak na swój wiek (blisko 90 cm i 13 kg), bystra jak mało kto i bardzo
      ładnie mówi (chwalipięta jestem). Dlatego postanowiłam ostatnio, że przestanę
      za nią biegać z jedzeniem, bo ona na przekór wtedy jeszcze bardziej
      krzyczy "niecem, niecem". Jest to ciężkie i czasami nerwy mi puszczają bo nie
      wyobrażam sobie siebie żyjącej powietrzem, ale jak wynika z drugiego postu z
      takich niejadków wyrastają zdrowi i szczupli ludzie. Sama też byłam niejadkiem,
      ale mnie udawało się zagadać i wcisnąć jakieś żarło. Moja niestety jest
      niezagadywalna. Z niecierpliwością czekam tylko kolejnego okresu powrotu
      apetytu, bo na razie przez okres świąt zjadła tylko 5 kęsków mięska i parówkę.
      Pozdrawiam i radzę nie przejmować się (wiem że łatwo się mówi)... Uzbrójmy się
      w cierpliwość i czekajmy lepszych czasów... smile
      • kicia7 Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? 22.04.03, 19:45
        Moja córka (obecnie 7 lat) nie jest wprawdzie klasycznym niejadkiem, coś tam
        zawsze zjada, od małego lubi sobie okresowo robić monodiety. Np przez tydzień
        wcina mięso pod różnymi postaciami trzy razy dziennie, a potem przez dwa
        tygodnie nie chce go tknąć. Podobnie jest z owocami, pieczywem i wszystkim
        innym.I tak miała od zawsze. Rok temu poszła do przedszkola i tam zjada
        wszystko, ale w domu nadal je po swojemu. I też jest duża i zdrowa. Na
        podstawie obserwacji własnego dziecka i dzieci w rodzinie stwierdzam, że chyba
        mozna dziecku pozwolić jeść cochce, kiedy chce i ile chce (w granicach rozsądku
        oczywiście), i jesli jest zdrowe nie robic tragedii, że zjada mało. Jeszcze
        coś - nie naisałaś, na ile twoja pociecha jest ruchliwa. Moja jest generalnie
        bardzo ruchliwa, ale wyraźnie widać, że jeśli z jakiegos powodu ma ruch
        ograniczony, od razu zjada mniej.
        • Gość: Monika Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 22.04.03, 22:52
          Dziekuje za wszystkie porady, wszyscy mowia mi, aby sie tym nie przejmowac.
          Moze rzeczywiscie tak powinnam zrobic, ale po prostu nie moge sie z tym
          pogodzic, ze jesli dzienne zapotrzebowanie organizmu na wapn wynosi 1150 mg,
          moja corka nie otrzymuje nawet 25% tej ilosci. Mimo wszystko dziekuje za
          wszystkie porady i pozdrawiam serdecznie.
          • mam-darynka Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? 23.04.03, 00:52
            Monika - po pierwsze spedz jeden tydzien DOKLADNIE zapisujac WSZYSTKO, co
            Twoje dziecko je. I to naprawde WSZYSTKO - kazdego cukierka czy cokolwiek
            malego by to nie bylo. Nie zmuszaj do niczego ale zapisuj kazdy kasek.
            Zobaczysz, ze nie je wcale tak malo!
            Po drugie ustal dokladnie kiedy Twoje dziecko ma jesc. Jezeli 5 razy dziennie,
            to 5 razy dziennie - sniadanie, 2 sniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja. Za
            kazdym razem porzadnie nakrywaj do stolu i podawaj malenkie porcje. Zje to
            dobrze, nie zje - drugie dobrze ALE NIE MA JEDZENIA POMIEDZY USTALONYMI PORAMI
            POSILKOW. I to zadnego jedzenia - cukierkow, herbatnikow, batonikow, nawet
            owocow. Z picia jest tylko woda. W ogole woda to najlepszy napoj dla kazdego
            ale to inny temat.
            Jesli dziecko jest glodne, to zje przy nastepnym posilku. Jesli nie jest
            glodne, to nie ma powodu karmic slodyczami czy czymkolwiek innym.
            Staraj sie tez spedzac jak najwiecej czasu na swiezym powietrzu i serwowac
            dziecku jak najwiecej wysilku - bieganie, rowerek, zbieranie czegos tam
            (kamyki, szyszki, liscie) - siedzenie w piaskownicy ogranicz do minimum tyle,
            co potrzebne na kontakty z rowiesnikami. Twoje dziecko musi sie ruszac i musi
            miec poczucie rutyny jak rowniez tego, ze jedzenie nie jest podstawowa sprawa
            w zyciu - jak zje to fajnie, jak nie zje - bedzie glodne i bedzie musialo
            poczekac do nastepnego posilku. Nie okazuj ani zniecierpliwienia, ani troski -
            obojetnosc jest bardzo dobra metoda. Musisz byc przy tym konsekwentna (zreszta
            wszyscy w rodzinie) - dla nikogo nie ma jedzenia pomiedzy posilkami. To
            zreszta wyjdzie wszystkim na zdrowie. W ogole jako spoleczenstwo jemy za duzo
            i za czesto.
            Ciesz sie, ze masz niejadka - to wspaniala inwestycja organizmu Twojego
            dziecka w dlugie lata zdrowego serca i brak klopotow z wysokim cisnieniem czy
            podwyzszonym cholesterolem.
            Ja mam 2 niejadkow z tym, ze ten moj starszy (12 lat) od jakiegos czasu bardzo
            powaznie zajmuje sie gotowaniem. Nawet nie wiesz jak zdrowo jemy smile
            Masza
    • toja111 Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? 24.04.03, 19:36
      Monika, nie stresuj się!!! Oto kilka przykładów z mojego życia:
      1) Ja w dzieciństwie nie jadłam prawie nic (aż do ok. 15 r.ż). Mama mówi, że w
      ogóle nie czułam łaknienia, karmiono mnie więc siłą - to źle działało na moją
      psychikę, bo nienawidziłam jedzenia, to był koszmar mojego dzieciństwa!!!
      2) Mój syn (5 lat) do 4 r.ż. też był niejadkiem, za to b. dużo pił - ciągle
      pił. Poszłam więc z nim do psychologa. Otórz ta mądra kobieta, będąca matką 4
      dzieci powiedziała, że to jest normalne, zdrowe dziecko i karmienie na siłę nie
      jest metodą. Po prostu jak zgłodnieje to znajdzie jedzenie... I tak zaczęłam
      robić. Wyobraź sobie, że patrzył jak my jemy i też chciał. I teraż pięknie je.
      3) Moja córka (dwa lata młodsza od brata) przerabia to samo co kiedyś mój syn -
      nie je tylko bez przerwy pije. Ma 3 lata i waży 11 kg, ale jest zdrowa!!! (no
      cóż - ma hopla na punkcie soku malinowego!) Nie wmuszam w nią jednak jedzenia -
      jak chce to je a jak nie chce to nie je. Wierzę, że za parę lat to się zmieni
      tak jak u mnie i mojego syna.

      A propos, zawsze byłam taka chuda, że się ze mnie śmiały moje koleżanki, które
      wyglądały ładnie, a teraz ja w wieku 32 lat wyglądam na 23 i jestem laska, a
      moje rówieśniczki, które tak bawił mój wygląd ledwo się mieszczą w drzwi i
      wyglądają ja moja matka...
    • ewencja Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? 24.04.03, 20:26
      Ja z kolei nie chciałąm nic poza SZYNECZKĄ, do czasu aż nie zaczęłam dojrzewać,
      teraz to jem wszystko...aż za dużosmile Mam mi przemycała serek w w szynecce
      itp.smile
    • Gość: Ada Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.04.03, 06:12
      Ja mam ten sam problem, a raczej mam podwojny, bo moj starszy syn sie przejada
      i trzeba go pilnowac aby nie jadl, a mlodszy , czterolatek nie uznaje jedzenia
      i trzeba mu ciagle podtykac. Najbardziej lubi truskawki, wiec tu nie ma
      problemu aby je zjadl. Obiadu jeszcze nigdy nie zjadl w takiej formie jak my
      jadamy, a wiec: kotlecik, surowka i ziemniaki, czy kasza, ryz. On zjada jedna
      rzecz na raz; kotlecik, jarzyny tylko w zupie( bez keczupu nie przejdzie
      zadna), ziemniaki tylko jako frytki( z keczupem oczywiscie), chlebek zjada
      tylko ze srodka.Nigdy nie jada kanapek, kielbase czy ser zjada oddzielnie.
      Lubi duzo pic, najlepiej soki( dlatego te dzieci czuja sie najedzone, bez
      jedzenia), czasami zje platki ryzowe z mlekiem. Nieraz mysle, ze on nie jada
      wcale, ale chodzi do ubikacji, wiec musi jednak jesc.Poza tym rosnie, jest
      szczuply i zdrowy. Nie zmuszamy go do jedzenia w naszym stylu bo sama wiem ze
      to niezdrowo, mieszac wszystkie grupy pokarmowe na raz. Tak czy inaczej
      niejadki sa meczace nieprawdaz? Pozdrawiam wszystkie mamy niejadkow.
      • Gość: piasia Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: diabel:* 25.04.03, 07:57
        Gość portalu: Ada napisał(a):
        >Tak czy inaczej
        > niejadki sa meczace nieprawdaz?

        To nie niejadki są męczące, to mamy niejadków są męczące dla dzieci, bo każą im
        jeść.

        Ja podobnie jak Toja byłam koszmarnym niejadkiem - kanapka wmuszona we mnie na
        kolację rano odnajdywała się w buzi między policzkiem a zębami. A jak zmusili
        mnie kiedyś do szybkiego zjedzenia obiadu, to otem ten obiad wylądował w
        pobliskim strumyczku.
        I co? wyrosłam jako ta brzoza - 178 cm. Zawsze byłam chudzielec, ale chudzielec
        ZDROWY, z piątkami na świadectwie, i ochotą do zabawy. Teraz mam na karku
        czterdziestkę i wreszcie nabrałam okrąglejeszej figurki (62 kg, wprost
        idealnie).

        Nie stresujcie dzieci zmuszaniem do jedzenia!!! Pewna mądra pani doktor
        powiedziała, że dzieci są jak samochody - jedne palą więcej, inne mniej! Każde
        ma w środku inaczej ustawony "silnik" i dostarcza mu paliwa w rozsądnej ilości.

        PZDR
        • Gość: Ada Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.04.03, 08:29
          A czy ty kiedys mialas dziecko ktore nie chcialo jesc? Ps. Ja mojego syna do
          niczego zmusic nie jestem w stanie, ani nie chce go zmuszac.Zajmuje mi tylko
          wiecej czasu i wysilku aby wyrosl na te brzoze. Jak napisalam powyzej kanapek
          jeszcze nigdy jadl, a ma juz 4 lata.
    • Gość: Olga Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: 212.14.38.* 25.04.03, 16:00
      Przykro mi ale nie mogę się zgodzić z postami typu "nic się nie martw, jakoś
      tam będzie".
      Myślę, że powinnaś się zastosować do rad Mam-darynki. Nie wierzę, że codziennie
      twoja córka nic nie je do obiadku. Spróbój ją obserwować i rygorystycznie
      zabraniać pojadania pomiędzy posiłkami. Wiem, ze to trudne (dzięki Bogu, w
      końcu coś zje) ale absolutnie konieczne. W domu jest to trudne do osiągnięcia,
      ale jak po śniadaniu zabierzesz ją na dwugodzinny spacer (bez chrupek i
      słodkiego soczku) to po powtocie na pewno zje tależ zupy lub coś innego. Wymaga
      to jednak co tu durzo mówić dobrej organizacji - zupka musi być pachnąca i
      gotowa jeszcze przed wyjściem i natychmiast po przyjściu wjeżdzać na stół
      inaczej mała chwyci paluszka i jabłuszko i po krzyku, jest najedzona na długo.
      Bardzo ważna jest również powtarzalność i regularność posiłków.
      Jeśli mała nie chce jeść śniadań to może płatki z mlekiem lub nawet z tym
      sokiem. Ważne, żeby zjadła chociaż raz dziennie coś pożywnego i gorącego.
      Dzieci zwykle lubią racyszki, naleśniczki, może brokuły lub fasolaka
      szpoaragowa ugotowane z bułjką tartą jako kolacja - moj mały uwielbia.
      Pozdrawiam, nie jest to łatwe, ale się uda, najważniejsze, to nie karmić na
      siłę i nie stresować się.
    • Gość: Kaś Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: *.visp.energis.pl 25.04.03, 18:52
      Jestem mamą sześcioletniej niejadki. Córeczka ma 120 cm i waży 16 kg. Widzę jak
      wszystkie łapiecie się za głowy. Jest idealnie zdrowa, bardzo żywotna i
      świetnie się rozwija intelektualnie. Potrafi nic (NIC, żadnych ciastek,
      słodyczy, owoców) nie jeść przez trzy dni. Oczywiście wypija w tym czasie
      mnóstwo soków owocowych. Gdy była malutka, bardzo się stresowałam, biegałam po
      poradniach kontrolowanego rozwoju, przy karmieniu opowiadałam bajeczki o tym
      jak kawałeczek marchewki, który jakoś udało się zjeść płacze z samotności i
      woła do siebie kawałek mięska. Czasem udawało się w ten sposób zjeść nawet 10
      lilipucich kawałeczków. Potem przestałam się martwić. Od kilku lat jest zasada:
      jeżeli chcesz, to jesz, jak nie to nie. Zdarza się, że zjada obiad, oczywiście
      malutko wszystkiego. Często sięga po owoce. Nie przejmuję się i nie martwię.
      Jest zdrowsza od wszystkich znanych mi jedzących dzieci, nie mówiąc już o tych,
      które jedzą za dużo.
      Polecam to samo. Niech je co chce i kiedy chce. Pozdrawiam.
      • Gość: Monika Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 26.04.03, 23:50
        Ok, jesli naprawde nie wierzysz ze moja coreczka nic nie je do obiadku, powiem
        Ci, ze ktos mi powiedzial, aby do niczego jej nie zmuszac(z reszta wcale jej
        nie zmuszam), ze jak bedzie glodna to sama o jedzonko poprosi. No wiec
        postanowilam pewnego dnia wyprobowac te metode. Minal ranek, minelo poludnie,
        nadszedl wieczor- coreczka o jedzonko nie poprosila(a mowic umie bardzo ladnie)
        wiec wieczorem wystraszona juz jej sama podsunelam kolacje, ale wcale nie
        zjadla wiecej niz zjada zwykle.Ok. Mniejsza juz o to jedzenie, ale jak ja
        zachecic chociaz do picia mleka. Probowalam wszystkiego, nie dziala kakao ani
        kawa zbozowa,ani mleko czekoladowe czy owocowe, ani jogurty czy serki topione,
        petit danony, nic po prostu. Jedynie zolty ser cieszy sie odrobina uznania, ale
        i tak nie zjada go wiecej niz kilka plasterkow dziennie. Probowalam rozne
        specyfiki wapniowe, ale coreczka nie uznaje ich rowniez. Wapn jest przeciez
        bardzo wazny dla kosci i zebow. Zupelnie nie wiem co z tym zrobic.
        • Gość: Olga Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: 212.14.38.* 29.04.03, 11:38
          Z tym, że je jak poprosi to delikatna przesada. z moich obserwacji wygląda to
          nieco niaczej.
          Poisłki muszą się pojawiać na stole i to kolorowe i pachnące, a dziecko jeśli w
          tym momencie nie chce jeść to O.K. nie musi. Często zauważyłam, że moje
          dziecko, zaaferowane zabawą, jeśli ja o tym zapomnę może faktycznie nie jeść
          pół dnia. Jeśli zje chociaż łyżeczkę - wrąbie cały talerz.
          Mam z dzieckiem układ - musi podejść do talerza i spróbować chociaż małą
          łyżeczkę ziemniaków czy zupy. Jeśli nie to marudzę, śpiewam piosenki i namawiam
          tak ługo aż zje. Jeśli po zjedzeniu łyżeczki niechce - bez problemu może wstać
          od stołu, choć by przygotowanie dania zajęło mi wcześniej 2 godziny. system się
          sprawdza, bo wilokrotnie widział, ze mały mimo, że poczatkowo nie chciał
          zjadał wszystko.
        • Gość: lola Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.03, 00:30
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > Ok, jesli naprawde nie wierzysz ze moja coreczka nic nie je do obiadku,
          powiem
          > Ci, ze ktos mi powiedzial, aby do niczego jej nie zmuszac(z reszta wcale jej
          > nie zmuszam), ze jak bedzie glodna to sama o jedzonko poprosi. No wiec
          > postanowilam pewnego dnia wyprobowac te metode. Minal ranek, minelo
          poludnie,
          > nadszedl wieczor- coreczka o jedzonko nie poprosila(a mowic umie bardzo
          ladnie)
          >
          > wiec wieczorem wystraszona juz jej sama podsunelam kolacje, ale wcale nie
          > zjadla wiecej niz zjada zwykle.Ok. Mniejsza juz o to jedzenie, ale jak ja
          > zachecic chociaz do picia mleka. Probowalam wszystkiego, nie dziala kakao
          ani
          > kawa zbozowa,ani mleko czekoladowe czy owocowe, ani jogurty czy serki
          topione,
          > petit danony, nic po prostu. Jedynie zolty ser cieszy sie odrobina uznania,
          ale
          >
          > i tak nie zjada go wiecej niz kilka plasterkow dziennie. Probowalam rozne
          > specyfiki wapniowe, ale coreczka nie uznaje ich rowniez. Wapn jest przeciez
          > bardzo wazny dla kosci i zebow. Zupelnie nie wiem co z tym zrobic.
          Daj spokój z tym mlekiem! czy wiesz ze mleko krowie służy tylko cielakowi i to
          do pewnej chwili, a dla ludzi się nie nadaje? Te plasterki sera zupełnie
          wystarczą, a poza tym najlepiej przyswajalny wapn jest w zielonych warzywach i
          orzechach, może to twoja córcia polubi? Nie katuj jej mlekiem, kakao itd. bo
          to nie ma sensu, moze wapno w syropie?
    • Gość: mada Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: *.dyn.optonline.net 29.04.03, 13:13
      Moj 6 letni syn jest niejadkiem. Nie ma na niego jednego sposobu, ktory dziala,
      musze wiec niezle sie naglowkowac, zeby zainteresowac go jedzeniem. Przede
      wszystkim przechodzi on przez fazy, w ktorych absolutnie czegos nie bedzie
      jadl. Wykozystalam to, ze lubi ze mna przebywac w kuchni jak gotuje, pozwalam
      mu mieszac w garnkach, przygotowywac salatki, podawac produkty z lodowki i w
      miedzyczasie probuje przemycac jedzenie. Mowie mu, "o absolutnie musisz to
      sprobowac", albo pytam sie go, czy mysli, ze powinnam dodac wiecej soli, albo
      innej przyprawy. Napelnia sie w ten sposob i jezeli nie chce jesc obiadu to sie
      tym nie przejmuje, bo i tak by go nie jadl.
      Sprobuj zaangazowac swoja corke w przygotowanie posilkow. Wymaga to
      cierpliwosci, ale dzieci czuja sie nieslychanie wazne, nie traktuj jej przy tym
      jak dziecka, ale jak kogos bez ktorego pomocy absolutnie nie mozesz sie obejsc
      i postaraj sie tak zaczac przemycac jej w tym czasie jedzenie, zeby sie nawet
      nie zorientowala. Moze to zabrac troche czasu, ale pewnie Ci sie uda. Dzieci sa
      tak dumne z tego co robia i za co sa chwalone, ze nie moga sie oprzec
      sprobowaniu owocow swojej pracy.
      Powodzenia
      • Gość: piasia Jak przemycić mleko? IP: diabel:* 30.04.03, 06:48
        Może w tubie? Jest takie zagęszczone, niestety bardzo słodkie, ale sam proces
        jedzenia czegoś z tuby (jak kosmonauci na orbicie !) może byc dla dziecka
        fascynujący.... dopóki się nie znudzi wink
        • Gość: mada Re: Jak przemycić mleko? IP: *.dyn.optonline.net 30.04.03, 13:31
          W Stanach wiekszosc serow, tych z indywidualnie zapakowanymi plasterkami
          (Kraft, Borden) maja zawartosc wapna rowna szklance mleka w kazdym plasterku.
          Jest to zaznaczone zazwyczaj na przodzie opakowania. Moze Ci sie uda taki ser
          dostac gdzie mieszkasz.
          Widzialam wczoraj takze psychologa dzieciecego, ktora mowila, zeby pokroic
          mieso, albo ser czy inne produkty w kawalki i wkuc w nie wykalaczki. Dzieci
          uwielbiaja w taki sposob jesc. Wyprobowalam to na moim synie pare lat temu i na
          niego dzialalo.
          Kiedy idziesz ze swoja corka do parku, zoo czy na plac zabaw to radzilabym
          zabrac jedzenie ze soba. Ja kupilam specjalne opakowanie na jedzenie, ktorego
          urzywamy tylko jak gdzies idziemy. Traktuje kazdy taki wypad jak cos bardzo
          wyjatkowego i nie mozemy sie bez prowiantu obejsc. Nawet jezeli jedziemy na
          godzine , to jedzenie jest przygotowane. Jezeli nawet nie chce jesc w parku to
          jest szansa ze siegnie po cos po drodze do domu w samochodzie. Zazwyczaj po
          przyjezdzie do domu jest zbyt zmeczony i marudny , zeby mu cokolwiek wcisnac i
          przewaznie po dluzszym wypadzie i tak zasypia w samochodzie, a jak mam prowiant
          ze soba, to jak tylko wspomni, ze moze by cos zjadl, ja jestem przygotowana i
          on nie ma czasu zeby stracic apetyt.
          • Gość: Monika Re: Jak przemycić mleko? IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 06.05.03, 05:13
            Dziekuje Wam za dobre rady, zaczelam wykorzystywac te z udzialem w gotowaniu i
            jak na razie dziala dosc dobrze, bo moja corcia czuje sie przy tym niezwykle
            wazna. Jesli chodzi o inne sposoby, to moje dziecko nie zechce dobrowolnie
            tknac niczego, chocby nie wiem jak bylo kolorowe i pachnace, a na uklady, ze
            nalezy chociaz sprobowac z nia nie ide, bo z gory wiem, ze aby sprobowala
            czegos musialabym to w nia wlac lub wsypac na sile, a przeciez nie bede tego
            robic. Ale "pomaganie"mamie przy gotowaniu i ocenianie rezultatow bardzo jej
            sie podoba jak na razie, wiec dziekuje Mada, za Twoja rade. Pozdrowienia dla
            wszystkich mam.
    • Gość: fancia Re: Jak sobie poradzic z niejadkiem? IP: *.ska01.telsat.wroc.pl 28.06.03, 22:26
      Mam dokładnie taki sam problem. Mój 20-mies. synek bardzo mało je i do tego
      miewa okresy niejedzenia. Potrafi być przez cały dzień na plasterku sera
      żółtego i szynki, pijąc tylko herbatkę- o mleku nie ma mowy.Do tego jest bardzo
      wesołym i ruchliwym dzieckiem.Możesz sobie wyobrazić jak stresujące jest
      karmienie - dla mnie i Bartka również.Byliśmy ostatnio u pediatry, bo już
      naprawdę zaczęłam się tym przejmować. Przy wzroście 86cm waży 10kg - po prostu
      szczypior.
      Nasza pediatra mówiła, że niejedzenie może być w jakimś stopniu powodem alergii.
      Bartek ma skazę białkową, jest na mleku sojowym, a teraz jeszcze
      wyeliminowaliśmy gluten - na jakiś czas-może ok. miesiąca. Będziemy znowu
      stopniowo wszystko wprowadzać do diety.
      Niejedzenie może więc być przyczyną jakiejś nietolerancji pokarmowej.
      Robiliśmy też badania na posiew kału i morfologię. W kale wysiały się Ecoli, a
      morfologia ksiązkowa-co moim zdaniem było zdumiewające, że nie ma anemii(ufff
      na szczęście). Jest juz ponad tydzień bezglutenowy i apetyt się poprawił. Je
      mało, ale częściej.
      Wiele mam myśli,ze jak dziecko je tylko jedną potrawę to jest niejadkiem -
      nieprawda!!!Przecież COŚ je i zgadzam się, że nie wolno nalegać ani karmić na
      siłę - to przynosi odwrotny skutek.
      Wszystkim mamom życzę dużo cierpliwości i pociechy ze swoich niejadków, które
      na pewno będą dużo zdrowszymi i szczęśliwymi dorosłymi ludźmi.
Pełna wersja