kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzień

20.02.07, 15:14
Jak nauczyć dziecko tego że jak ma kieszonkowe pieniądze 10 zł na tydzień-
żeby nie kupowało byle czego dla samego kupowania?Zauważyłam że jak syn idzie
ze mną do sklepu to już myśli muszę coś kupić .Ok ma swoje pieniądze ale to
nie znaczy ze ma coś kupić.Ostatnio kupił auto do składania beznadzieja,humor
nam tylko zepsuł,bo zapłacił 40 zł -ze swoich a w sumie potem nie był
zadowolony.W sklepie upierał się że to mu się bardzo podoba,pytałam się go
kilka razy nim poszliśmy do kasy ,że ma się zastanowić ćzy na pewno to chce.I
co ja mam zrobić zabronić mu kupowania?A może niech się sam uczy na własnych
błędach?Nie dawać mu kieszonkowego?Tłumaczę mu sklepie w domu a on swoje.Nie
chcę żeby kupował badziewa a z drugiej strony ma swoje kieszonkowe.I jak tu
nauczyć dziecko rozsądnego wydawania pieniędzy?Ma prawie 8 lat.Dodam że nie
ma jakiś tam marzeń żeby np zbierał na jakiś cel np na tory ,czy na grę.Chce
to co mu się akurat spodoba z półki.Chcę żeby zanim kupi się zastanowił sto
razy czy to na pewno chce.Jak tego dokonać?
    • aka10 Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 20.02.07, 17:10
      Trudna sprawa,znam to doskonale.Wg. mnie,niech kupuje,co chce,mozna oczywiscie
      w sklepie sie upewnic,czy rzeczywiscie to chce.Tylko ,tydzien pozniej np.nic za
      wlasne pieniadze nie kupowac.Pozdrawiam.
    • agnieszka_azj Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 20.02.07, 17:49
      korniz napisała:

      > Jak nauczyć dziecko tego że jak ma kieszonkowe pieniądze 10 zł na tydzień-
      > żeby nie kupowało byle czego dla samego kupowania?

      A może niech się sam uczy na własnych
      > błędach?

      Właśnie. Raz, drugi kupi, a potem zacznie liczyć i zastanawiać się, czy warto.
      W przypadku moich córek to znakomicie działało w stosunku do pisemka "WITCH" ;-
      )))

      Dodam że nie
      > ma jakiś tam marzeń żeby np zbierał na jakiś cel np na tory ,czy na grę.

      Może ma zbyt duże kieszonkowe, które pozwala mu zaspokajać wszystkie zachcianki
      od razu ?
      • korniz Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 20.02.07, 18:48
        Właśnie jak uważacie 40 zł na m/c to dużo czy mało?Te pieniądze ma np na
        zabawki ,książki ,gazetki,przybory plastyczne,czasem dołoży z tego do ubran.
        • verdana Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 20.02.07, 19:01
          A w jakim wieku to dziecko? Bo jak 6 lat to dużo, a jak 12 - to niezbyt.
          Dużo sobie nie poczyta za 40 zł, bo to cena półtorej książki... Skoro ma mu to
          starczyć na tyle rzeczy, to prawdę mówiac nie pozostaje mu nic innego, jak
          wydać w pierwszym sklepie, bo skoro ma się potem dokładac do przyborów czy
          ubrań, to lepiej kupić byle co.
          Uwazam, ze tygodniowka to pieniądze dziecka i rodzice- skoro nie kupuje
          pornografii, narkotykow i papierosów - w ogóle nie powinni w ogóle sie
          wtrącać. Dawanie tygodniówki i nastepnie odbieranie jej w formie "dokładania"
          do rzeczy, ktore dziecku się w pewnym stopniu należą - zeszyty, przybory - to
          też nie jest dobra nauka gospodarowania własnymi pieniedzmi.
          Musze powiedzieć, ze moje dzieci tak miały - pieniadze wydawały na cokolwiek w
          pierwszym sklepie. Czym starsze, tym wydawały oszczedniej, a teraz moga być
          wzorem gospodarowania własnymi pieniedzmi, ktore jakos zawsze starczaja do
          pierwszego.
          • andaba Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 20.02.07, 19:14
            Mój dziesięcioletni syn robi dokładnie to samo, tyle że wydaje głównie na słodycze i chipsy. Oraz rozmaite duperele. Drugi, niespełna dziewięcioletni trzyma wszystko i z lubościa przelicza, nie wydając ani grosza. Tyle, że dostają 10 złotych na miesiąc plus to co "zarobią".
            Ale uważam, że to ich pieniądze i nie ingeruję, choć też uważam za głupotę kupowanie chipsów.
          • korniz Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 20.02.07, 19:17
            Ma 8 lat.A z tym dokładaniem to jest tak że dokłada się do przyborów
            plastycznych wtedy gdy chce coś z wyższych półek a do ubioru wtedy gdy coś chce
            kolejnego np kolejne papcie.A właśnie może popęłniam jakiś błąd.Tzn mam do
            kieszonkowego się nie wtrącać-niech kupuje i się uczy na własnych błędach?A
            ubrania kupować mu wyłącznie z naszych?Doradzcie coś ,bo nie chcę popęłniać
            błedów.
            • agnieszka_azj Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 20.02.07, 19:31
              Moje córki dostawały pierwszej klasie 10, a w drugiej - 20 zł na miesiąc. Co
              robią z tymi pieniędzmi - ich sprawa. Z jednym wyjątkiem - nie kupują słodyczy.

              Nie bardzo rozumiem ideę "dokładania" się do czegoś - kto decyduje o tym, w
              jakiej kwocie ma się dołożyć ? Dla ośmiolatka to chyba mało czytelny system.

              Ja bym zmniejszyła kwotę i zmniejszyła "zakres tematyczny" zakupów. Oraz nie
              wtrącała się do wydatków dziecka.
              • aka10 Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 20.02.07, 20:49
                Wg. mnie dziecko nie powinno z kieszonkowego dokladac do ubran,czy koniecznych
                przyborow szkolnych.Jesli uwazasz,ze 40 zl to za duzo,zeby wydawal
                na "bzdury",to lepiej daj mniej,ale niech sam pieniedzmi gospodaruje.Pozdrawiam.
                • verdana Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 20.02.07, 22:05
                  Ja Ci radzę - nie przejmuj się i nie wtracaj się . Suma wydaje sie odpowiednia,
                  a ja przejmowałam się całe lata i jak się okazało - niepotrzebnie.
                  Chyba własnie takie wydawanie bez kontroli dobrze uczy gospodarowania.
                  Mam tylko jedną uwagę - zgodnie z moimi doswiadczeniami, o ile nas stać, trzeba
                  pilnować, by suma, jaka dostaje dziecko nie byla, paradoksalnie - zbyt mala. Bo
                  bardzo niska tygodniówka może nauczyć dziecko tylko jednego z dwóch możliwych
                  zachowań
                  -wydawania wszystkiego na byle co, na nic powazego juz nie starczy
                  -chorobliwego skąpstwa, zakup czegokolwiek lepszego wymaga nie wydawania kasy
                  miesiącami.
                  Myślę, ze przy starszym dziecku dobrze jest dawac tygodniowo małą sume, a raz w
                  miesiącu wiekszą . U nas , na szczęście, te comiesieczne pieniądze daja
                  dziadkowie.
                  No i nie obnizaj tygodniowki - to wyjątkowo nieprzyjemne, zostanie potraktowane
                  jako dotkliwa kara. Zreszta nauczysz tylko w ten sposób dziecko, ze nigdy nie
                  wie, na co może liczyc.
                  • agnieszka_azj Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 21.02.07, 16:47
                    verdana napisała:
                    No i nie obnizaj tygodniowki - to wyjątkowo nieprzyjemne, zostanie potraktowane
                    >
                    > jako dotkliwa kara. Zreszta nauczysz tylko w ten sposób dziecko, ze nigdy nie
                    > wie, na co może liczyc.

                    Niekoniecznie.
                    Wszystko zależy od sposobu w jaki zostanie to przedstawione. Można z dzieckiem
                    porozmawiać, wytłumaczyć, dlaczego (zdaniem Mamy) obecny system się nie
                    sprawdza i zaproponować "coś za coś" czyli niższe kieszonkowe, ale do
                    swobodnego wydawania, bez dokładania się do droższych zakupów.

                    U nas jest tak, że książki kupuję ja, ubrania i przybory szkolne też - choć po
                    zgubieniu dwóch cyrklow w ciągu tygodnia, trzeci Ania kupowała z kieszonkowego.
                    Większe wydatki negocjujemy - najczęściej czekają na szczególne okazje typu
                    urodziny.
                    Kieszonkowe to ich przyjemności - gazetki, wyjścia z koleżankami do kina itp.
          • sol_bianca Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 22.02.07, 09:55
            > Dużo sobie nie poczyta za 40 zł, bo to cena półtorej książki...

            wiecej niz poltorej ksiazki raczej przez tydzien nie przeczyta. 40 zl ma mu
            starczyc na tydzien, ale przeciez nie w kazdym tygdniu kupuje ksiazki, zeszyty,
            ubrania i reszte. raz kupi ksiazke, raz wszystko wyda na zabawke, a innym razem
            odlozy i za jakis czas kupi cos wiekszego... normalne. a ze wydaje wszystko od
            razu - to jego problem. wyda, to nie bedzie mial. po paru razach sie nauczy.
            • verdana Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 25.02.07, 14:22
              40 zł ma miesięcznie, nie tygodniowo!
    • kanna Re: kieszonkowe a kupowanie zabawek na jeden dzie 25.02.07, 14:12
      Podstawowa zasada odnosnie kieszonkowego: to sa pieniadze dziecka i rodzic sie
      nie wtrąca. Żeby sie dziecko nauczylo rozsadnego gospodarowania pieniedzmi musi
      miec na to czas i srodki. Czyli: dajecie pieniądze (z góry okreslone jest ile)
      i koniec. Zadnego sprawdzania na co idą, komentarzy itp.
      Jedno Ale - jezeli dzieciak przychodzi i skarzy sie, że ma za mało, to siadacie
      i razem ustalacie, czemu tak się dzieje. Moze spisywac wydatki, pokazac co
      kupił, opowiadzacie o oszczędzaniu. Ale nie na zadadzie kazań i wykladów, tylko
      rozmowy.

      pozd. Ania
Pełna wersja