kowaliska
27.02.07, 16:33
Moja córka jest fajną, inteligentną dziewczyna z poczuciem humoru. Niestety,
zawsze miała kompleksy - to na punkcie figury, to znów urody, teraz uważa że
jest głupia i na pewno nikt jej nie lubi. Staram sie z nią rozmawiać,
uświadamiać jej wszystkie zalety. Te rozmowy pomagają, ale niestety, tylko do
nastepnego razu. Jest w pierwszej klasie gimnazjum, z tego co wiem, ma niezły
kontakt z rówieśnikami: po powrocie ze szkoły często opowiada o tym co się
działo, dużo sie śmieje, wydaje się że wszystko jest o.k. Tymczasem co jakiś
czas zaczyna płakać że jest nikomu do niczego nie potrzebna, że pewnie nikt
nie lubi z nią gadać (nigdy nie podaje konkretnych przykładów - to wyglada
jakby z góry zakładała że tak jest) a każda taka wypowiedź kończy sie
stwierdzeniem, że i tak nie ma co sie wysilać i nie ma po co zyć, bo niedługo
koniec świata. Ręce mi opadają. Mówię jej że to bzdury, a za chwilę w
telewizji lub w gazecie kolejny "poważny" ekspert dowodzi, że koniec jest
blisko. Czy wasze dzieci też tak mają? Co z tym robicie?