problem z nauczycielka

05.03.07, 15:12
Mampewien klopot; corka ma niezbyt dobre stopnie z matematyki,klasa6 zreszta
prawie cala klasa ma stopnie najwyzej dostateczne,spradziany nie sa oddawane
aby rodzice mogli skontrolowac ewentualnie gdzie tkwi problem, dzis
poprawiala sprawdzian napisala go na 5,ale na nastepnej lekcji dostala
uwage.DZIECKO OSZUKALO MNIE,SCIAGALA I ZADANIA ZROBILA JEJ KOLEZANKA.Corka mi
wyjasnila,ze miala na kartce zadania ktore wczesniej na przerwie rozwiazywala
z kolezanka [i jak tlumaczy nie przyszlo jej do glowy ze to moze byc pozniej
potraktowane ze sciagala ]i na tej kartce pozniej rozwiazywala sprawdzian
tyle ze zadania wogole byly inne no i pani po sprawdzeniu uznalo ze jest to
niemozliwe aby napisala sprawdzian tak dobrze wiec uznala ze ja oszukala.Co
ja mam w tej sytuacji zrobic?jak postapic w rozmowie z nauczycielka?
    • sillke Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 18:16
      Poprosić, aby nauczycielka jeszcze raz pozwolila zaliczać . Wtedy córka będzie
      mogła udowodnić, że naprawdę umie.
      • roksia10 Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 18:34
        Napewno jej to udowodni,ale czy powinnam od nauczycielki wymagac aby
        sprawdziany przynosila do domu i czy interweniowac w tej sprawie?
        • natkaa66 Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 19:11
          Oczywiście powinnaś wybrać się do n-lki i wyjaśnić sprawę.Dziecko powinno
          przynieś sprawdzian do domu do wglądu ,a potem odnieś do szkoły.Idź do n-lki
          trzeba bronić własnego dziecka,bo niestety n-le są złośliwi.!!!
          Powodzenia.
          • roksia10 Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 19:24
            Tez tak mysle,dziekuje zawsze mozna na was liczyc.pa
          • scher Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 21:19
            natkaa66 napisała:

            > Dziecko powinno przynieść sprawdzian do domu do wglądu, a potem odnieść
            > do szkoły.

            A z czego wynika, że tak powinno być?
            • aka10 Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 21:37
              Jesli w czasie sprawdzianu nie przylapala na odpisywaniu,to nic nie moze
              udowodnic.
              • agau7 Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 21:41
                Nauczyciel niczego nie musi udowadniać,bo to nie adwokat. Na egzaminie
                gimnazjalnym uczniowie piszą powtórnie ten egzamin, jeśli egzaminator w trakcie
                sprawdzania prac widzi podobne błędy w kilku pracach, nawet jeśli komisja
                egzaminacyjna nie wychwyciła tego na sali.
              • scher Re: problem z nauczycielka 06.03.07, 01:05
                aka10 napisała:

                > Jesli w czasie sprawdzianu nie przylapala na odpisywaniu, to nic nie moze
                > udowodnic.

                Dowodem są wyjaśnienia nauczyciela i jego ocena sytuacji.
    • agau7 Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 21:37
      Twój kłopot polega na tym, że Twoje dziecko ma problemy z matematyką. To nie
      problem z nauczycielką. Klasówki pisze się na zupełnie czystych kartkach, a nie
      na tych, na których rozwiązywało się wcześniej zadania!!! Nie było to uczciwe,
      każdy uczeń to wie!
      Problem oddawania klasówek już pojawiał się wiele razy. Rodzice zapoznają się z
      systemem oceniania szkoły i powinni wiedzieć, że moga sprawdziany dziecka
      oglądac w szkole u nauczyciela. Terminy konsultacji można zdobyć w szkole.
      Nauczyciel nie ma obowiązku oddawania pracy dziecka do domu. W szóstej klasie
      łatwo kontrolować gdzie tkwi problem. Wziąć ksiażkę i kazać dziecku rozwiazać
      zadania. Wszystko będzie jasne.
      Nauczyciele są rzeczywiście okropni: nie pozwalają ściagać!
      • roksia10 Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 21:49
        Nie bylo uczciwe to,ze najpierw ocenila sprawdzian na 5,a na nastepnej lekcji
        poprosila o kartke na ktorej liczyla i jak zobaczyla ze tam sa inne zadania
        odrazu dala jej uwage,uznajac ze sciagala,niewiem jak by ktos sie poczul kiedy
        uczyla sie trzy dni i przezywala to bardzo,jak pozniej dziecko ma miec chec
        zeby cokolwiek zmienic.
        • agau7 Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 21:56
          Czyli oddała córce ten sprawdzian ???
          Dlaczego córka nie nauczyła się na sprawdzian w pierwszym terminie? Jeśli teraz
          dało się na 5, to czemu wcześniej nie?
          • roksia10 Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 22:00
            na pierwszej lekcji miala ten spr,i odrazu ocenila, na nastepnej bez zadnego
            slowa dala jej uwage i powiedziala,ze sama tego nie robila.
            • agau7 Re: problem z nauczycielka 05.03.07, 22:11
              Takie sytuacje nie są miłe ani dla ucznia, ani dla nauczyciela. Najlepiej
              wyjaśnieć całą sytuację w szkole. Nie sądzę, żeby to wyglądało tak, że nagle na
              następnej lekcji nauczyciel doznaje olśnienia i już wie, że dziecko wcześniej
              ściągało. Coś jednak musiało się wydarzyć.
              • roksia10 Re: problem 05.03.07, 22:23
                Sytuacja wygladala by inaczej gdyby ja zlapala na sciaganiu, zaskoczylo ja
                to,ze wkoncu zaczela poprawiac na bdb stopnie,jutro sie wyjasni i zobacze ten
                sprawdzian ale z wczesniejszych rozmow z ta pania oczywiscie nie przyzna sie,ze
                pochopnie postapila,nie jest chetna do pomocy slabszemu uczniowi,tak ja uwazam.
                • wicherka1 Re: problem 05.03.07, 23:01
                  Ja tez uwarzam ze powinna dawać sprawdziany do domu dla rodziców , w
                  dzisiejszych czasach nauczyciele są bardzo nie uczciwi , mieliśmy tez taką
                  sytułacje w rodzinie córka mojej szfagierki chodzi do trzeciej gimnazjum i
                  nauczycielka z hemi ją bardzo gnębiła dziewczyna z wszystkich innych
                  przedniotów ma 4 , 5 a z hami 1,2 reszte klasy traktowała normalnie a ją nie
                  przychodziła ze szkoły i płakała bo wymagała od niej więcej niż od
                  ruwieśników , tyle razy chodziła jej mama do szkoły i nic az w końcu jej tata
                  poszedł do tej nauczycielki i zrobił pożądek również z drektorem szkoły ,
                  także wież co muwi twoje dziecko nie przestawaj jej ufać Pozdrawiam
                  • bi_scotti Re: problem 06.03.07, 03:33
                    Od razu zaznaczam, ze nie mieszkam w Polsce. U nas nauczyciel zawsze daje
                    dzieciom poprawione testy do domu do podpisania przez rodzicow. Tym sposobem
                    rodzice wiedza jakie oceny maja dzieci a nauczyciel ma pewnosc, ze rodzice sa
                    swiadomi postepow dziecka, nie ma zaskoczen na wywiadowkach. Mysle, ze tak jest
                    fair. Jesli rodzice nie podpisza testu, nauczyciel kontaktuje sie z domem zeby
                    sprawdzic co sie stalo. Szkola powinna kooperowac z rodzicami i rodzice powinni
                    kooperowac ze szkola, bo cel jest wspolny. Jesli masz watpliwosci co do
                    postepowania pani to powinnas koniecznie z Nia porozmawiac i wszystko sobie
                    wyjasnic.
                  • czukczynska Nauczyciel nie oddaje spr. do domu! 06.03.07, 06:35
                    bo potem bardzo często nie wracają.Nauczyciel ma mieć je u siebie,aby
                    udostępnić do wglądu rodzicom.Wystarczy iśc do szkoły.
                    I nie uogólniajcie tak jak wicherek1-nie wszyscy nauczyciele są niesprawiedliwi
                    i źli.I wicherku -Twój post czyta się z prawdziwym żalem ze względu na ilość
                    blędów.
                  • scher Re: problem 06.03.07, 07:44
                    Jeżeli ludzie robiący tak koszmarne błędy ortograficzne robią "pożądek" z
                    dyrektorami szkół, to świat schodzi na psy.
                    • roksia10 Re: problem 06.03.07, 08:26
                      Wlasnie wrcilam,jakie bylo zdziwienie owej pani,to co mowila to byl stek
                      klamstw,ale juz nie wracajmy do tego.wczoraj pisali nastepny sprawdzian i
                      wlasnie widzialam go,skoro trudniejszy napisala na 4,to latwiejszy tym bardziej
                      i jak sama przyznala nau,ze umie ten temat,cos mi sie wydaje,ze musze to
                      kontrolowac,szkoda,ze tak pozno.Powiedzcie mi prosze jakim prawem mozna
                      uczniowi wpisac 1 za to,ze nie przyniosla testu[co tydzien maja do zrobienia w
                      domu i pozniej to ocenia,sa to skserowane zadania,i kazdy dostaje]jak byla
                      chora.Ale nie pomyslala,ze jak kogos nie ma to ta osoba tego nie bedzie
                      miala,chyba ,ze kolezanka przekaze czego ani razu nie bylo.Normalnie paranoja.
                      • kowaliska Re: problem 06.03.07, 09:06
                        Roksia, weź głeboki oddech i napisz jeszcze raz na spokojnie, jak przebiegła
                        rozmowa. Coś piszesz o steku kłamstw, o jakiejś jedynce za test którego nie
                        było, nie bardzo zrozumiałam. A jestem ciekawa.
                        • roksia10 Re: problem 06.03.07, 09:20
                          Zanim poszlam do nauczycielki porozmawialam z dziewczynami z klasy przedstawily
                          mi jak bylo;cora pisala sprawdzian,oddala kartke,pani ocene postawila 5 po czym
                          na nastepnej dala uwage i nie zaliczyla spr,stwierdzila ze sciagala i ze jej
                          kolezanka za nia to zrobila.Ja uslyszalam tylko tyle to co bylo w uwadze,i ze
                          corka sie do tego przyznala,tylko ze ja wierze mojemu dziecku a tym bardziej ze
                          dziewczyny taka sama wersje podaly jak moja cora,dalej mieli testy
                          sprawdzajace jak pisalam wyzej w poscie robia je w domu,byla w tym czasie
                          chora,kiedy przyszla do szkoly pani zbieala testy a ona nie miala i dostala 1!!!
                          • kowaliska Re: problem 06.03.07, 09:30
                            A jak jej wyjaśniłaś, że córka nie dostała testu bo była chora to i tak
                            zostawiła jedynkę?
                            • roksia10 Re: problem 06.03.07, 09:40
                              przegladalam jakie ma oceny ,byla 1 wiec pytam za co ,pani mowi -za test- wiec
                              pytam jaki test skoro corka byla chora w tym czasie,na to mi nie
                              odpowiedziala,byla lekko zdziwiona,nic nie pozostaje jak pilnowanie kazdej
                              oceny wtedy bede miec pewnosc o co chodzi,nie podoba mi sie to.
                          • baba06 Re: problem 06.03.07, 09:50
                            -jeżeli nauczyciel wie ,która koleżanka napisała twojej córce kartkówkę to
                            trzeba zrobić konsuktację/nauczyciel,córka,koleżanka i ty, dobrze by było gdyby
                            wychowawca się w to właczył/, a może ktoś z życzliwych kolegow twojej córki
                            doniósł,że praca nie była samodzielna, musisz spokojnie porozmawiać z corką i
                            mieć 100%pewności, że córka mówi prawdę i na przyszłość niech pisze kartkówki na
                            czystych kartkach, bo to jest jakiś wyraz szacunku dla tego kto to będzie sprawdzał.
                            -jeśli dziecko z niezrobionego w domu testu dostaje jedynkę to należało
                            wyjaśnić,że była chora,testu nie miała i że zrobi go na następne
                            zajęcia.myślę,że to powinno nauczyciela przekonać.

                            - dlaczego tyle dzieci ma problemy z matematyką już na etapie szkoły
                            podstawowej?czyżby twoja corka chodziła do tej samej szkoły co moj
                            syn?!dobrze,że twoje dziecko ma możliwość poprawy kartkowki u nas można tylko
                            poprawiać sprawdziany i to tylko te z ktorych są jedynki/ a w czym dwójka jest
                            lepsza od jedynki,że dziecko zrobilo dwa przykłady/


                            ktoś pytał dlaczego dziecko z jednej kartkówki dostaje jedynkę, a z poprawy
                            piątkę i dlaczego nie nauczyło się odrazu na pięć.to ja odpowiem.
                            jeśli na jednej lekcji jest przerobiony temat, a na drugiej kartkówka i dzecko
                            nie zrozumiało czegoś na tej pierwszej lekcji ma jedynkę, przychodzi do domu
                            mowi,że dostalo jedynkę, rodzice,wytłumaczą raz jeszcze, poćwiczą to na
                            następnej kartkowce jest 5.
                            • roksia10 Re: problem 06.03.07, 10:03
                              Tak, moglam zrobic konfrontacje,ale jak pisalam wiarygodne jest to dla mnie co
                              mowily kolezanki,watpie zeby wychowawca poparl skoro ucieka od jakich kolwiek
                              problemow.Kiedy powiedzialam,ze byla chora i nastepnym razem gdyby taka
                              sytuacja byla- odparla,ze nie ma czasu na to- aby osobno jeszcze raz sprawdzac
                              tylko jeden test.Masz racje;baba06;tak jest wlasnie z tymi sprawdzianami na
                              jednej pare zadan,reszta w domu a na nastepny dzien kartkowka,dodam jest moze 5
                              osob w klasie ktore maja 4 lub 5,reszta naciagane 3,reszta przedmiotow bardzo
                              dobre maja oceny.
                            • baba06 Re: miało być konfrontację a nie konsultację, ale 06.03.07, 10:47
                              jestem przed wizytą u lekarza i to chyba stądsmile
                  • agau7 Re: problem 06.03.07, 14:47
                    To jakiś żart????
    • kowaliska Jestem zbyt dociekliwa.... 06.03.07, 10:33
      Prześledziłam jeszcze raz twój wątek i chciałabym wrócić do sprawy tego
      sprawdzianu. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam: Przed lekcją kolezanka tłumaczy
      córce sposób rozwiązywania na przypadkowych przykładach. Potem piszą
      sprawdzian, a twoja córka wykorzystuje te samą kartke jako brudnopis?
      Sprawdzian wypada świetnie, wiec nauczycielka chce zobaczyć obliczenia. Na
      brudnopisie jest pismo koleżanki i stąd posądzenie?
      Najpierw pomyślałam, że skoro przykłady zadań są zupełnie inne to nauczycielka
      nie powinna mieć pretensji, ale jednak myślę, że córka ułatwiła sobie sprawę
      korzystając z tego jak z podpowiedzi.
      Z jednej strony to,że potrafiła rozwiazać podobne zadanie na podstawie innego
      świadczy o tym, ze zrozumiała temat i nie było to bezmyslne ściaganie, ale z
      drugiej strony nie jest to do konca uczciwe.
      Jakby nie było, dobrze że córka pisała powtórnie i dostała niezłą ocenę.
      Udowodniła że potrafi i to sie liczy.

      P.S. U mojej córki (pierwsza gimnazjum) wszystkie sprawdziany dostaję do
      podpisu i dzieki temu moge sie dowiedzieć, czego córka nie rozumie, a czego nie
      chciało jej sie nauczyć. Warto widzieć te sprawdziany z powyższego powodu, ale
      nie tylko: Koleżanka córki miała źle wyliczoną punktację, co zmieniło ocenę o
      cały stopień.
      • roksia10 Re: Jestem zbyt dociekliwa.... 06.03.07, 14:14
        Corka wrocila ze szkoly,pani jej zapowiedziala,ze jutro bedzie pisac nowy
        sprawdzian ale zaznaczyla BEZ SCIAGANIA,cos mi sie zdaje ze moja wizyta nie
        przyniosla zadnego efektu nie chce nikogo pouczac a tym bardziej
        nauczycielki,ale to jest gnebienie ucznia,tak ja to odczuwam i dziecko
        tez.Jutro napewno porozmawiam o tym z dyrektorka,mam to w nosie co sobie ktos
        pomysli.
        • bogusia1231 Re: Jestem zbyt dociekliwa.... 06.03.07, 14:39
          Przejrzałam wątek i nasuwają mi sie takie myśli:
          - dziecko powinno znać okreśłone wzory na pamięć - ma obok kartkę z przykładami
          i tam nie ma zastosowania określonych wzorów?
          - czy będąc w szóstej klasie jakby koleżanka cię poprosiła o określoną historię
          dla jej mamy nie powiedziałabyś to o co cię prosiła?
          - u mnie w domu był taki układ - jak mieliśmy problem z nauczycielem - rodzice
          pilnowali, żebyśmy naprawdę byli przygotowani,
          - uważam że nauczycielka nie powinna dać jedynki po chorobie, ale czy obecnie
          nie ma zwyczaju że pyta sie kogoś co było zadane, kartkę z zadaniami bierze
          koleżanka, żeby dać chorej?
        • kowaliska Re: Jestem zbyt dociekliwa.... 06.03.07, 15:04
          Podoba mi się, że wierzysz przede wszystkim córce i stajesz w jej obronie.
          Uważam, że tak ma być i nawet niedawno pokłóciłam sie o to na tym forum sad.
          Jednak z tą wizytą u dyrektora to bym sie wstrzymała. Córka ma teraz szansę
          udowodnić na co ją stać i na tym powinnaś sie skupić. Jeżeli napisze dobrze, a
          nauczycielka w dalszym ciągu będzie ją źle traktować, to wtedy bedzie podstawa
          do odwoływania się.
          Jeżeli mogę coś doradzić, to takie rzeczy najlepiej załatwiać na pismie z
          zachowaniem kolejnosci: pismo do nauczyciela - odpowiedź; jeśli nie jesteś
          zadowolona - pismo do dyrekcji i znów czekasz na odpowiedź itd. Inaczej nic nie
          wskórasz.
          Jednak w tym wypadku myślę że sie obejdzie. Jestem pewna, że córka pokaże że
          się przykłada, wtedy nauczycielka zmieni nastawienie.
          Pozdrawiam i powodzenia!
          • roksia10 Re: Jestem zbyt dociekliwa.... 06.03.07, 15:38
            Rowniez pozdrawiam wszystkich i dziekuje.
Pełna wersja