kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych?

IP: 195.116.155.* 07.05.03, 19:25
kiedy jest najleposza pora by zaczac uczyc dziecka jezyka angielskiego?
czy gdzy jeszcze nie potrafi mowic, czy gdy ma roczek , dwa, czy zna ktos
jakies adresy w necie poruszajace te tematyke i radzace jak to robic?

dziekuje i pozdrawiam
    • Gość: Monika Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 07.05.03, 19:35
      Najlepiej, jezeli dziecko ma kontakt z jezykiem obcym od urodzenia, wtedy ten
      jezyk dziecko opanuje rownie naturalnie, jak jezyk ojczysty, a jesli nie
      opanuje, to przynajmniej ulatwi mu to pozniejsza nauke.
    • risando Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? 07.05.03, 19:35
      Gość portalu: eeeee napisał(a):

      > kiedy jest najleposza pora by zaczac uczyc dziecka jezyka angielskiego?
      > czy gdzy jeszcze nie potrafi mowic, czy gdy ma roczek , dwa, czy zna ktos
      > jakies adresy w necie poruszajace te tematyke i radzace jak to robic?
      >
      > dziekuje i pozdrawiam


      Znam ciekawa strona w jezyku angielskim:

      www.byu.edu/~bilingua/
      For parents interested in raising their children in a foreign language (non-
      native language to both parents).

      Pozdrawiamsmile
      • Gość: eeeee Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? IP: 195.116.155.* 07.05.03, 19:52
        dzieki...

        ktos zna jeszcze wiecej takich adresow?

        ktos ma jakies wlasne doswiadczenia na ten temat?
        • risando Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? 07.05.03, 20:22
          > ktos ma jakies wlasne doswiadczenia na ten temat?

          Mam, poniewaz staramy sie wychowac nasza coreczke dwujezycznie. Jestem
          Niemcem, zona jest Polka. Kadzy mowi swoim jezykiem ojczystym do malej
          (zasada "one person - one language"). Z tego powodu interesuje sie ta
          tematyka. Niemieckojezycznych stron WWW na temat dwujezycznego wychowania znam
          kilka. Po polsku chyba nie ma niczego w Internecie.

          Ogolnie warto zaczac z wychowaniem dwujezycznym od urodzenia. Jesli jest to
          tylko mozliwe, nalezy przestrzegac zasade one person - one language. Podalem
          wczesniej link do strony WWW, ktora pokazuje, ze mozna rowniez wychowac
          dziecko dwujezycznie, jesli "drugi" jezyk jest dla rodzica jezykiem obcym.

          Pozdrawiamsmile







          • antonina_74 Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? 07.05.03, 22:30
            risando napisał:


            > Ogolnie warto zaczac z wychowaniem dwujezycznym od urodzenia. Jesli jest to
            > tylko mozliwe, nalezy przestrzegac zasade one person - one language. Podalem
            > wczesniej link do strony WWW, ktora pokazuje, ze mozna rowniez wychowac
            > dziecko dwujezycznie, jesli "drugi" jezyk jest dla rodzica jezykiem obcym.

            Ja tylko dodam, ze z tego, co uczono mnie na studiach, wynika jasno ze dziecko
            prawdziwie dwujezyczne (bilingual) mozna wychowac wylacznie w rodzinie
            dwujezycznej (np. opisany przypadek, Niemiec i Polka).
            pozdrawiam,
            Antonina
            >
            > Pozdrawiamsmile
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            • risando Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? 08.05.03, 06:56
              antonina_74 napisała:


              > Ja tylko dodam, ze z tego, co uczono mnie na studiach, wynika jasno ze
              dziecko
              > prawdziwie dwujezyczne (bilingual) mozna wychowac wylacznie w rodzinie
              > dwujezycznej (np. opisany przypadek, Niemiec i Polka).
              > pozdrawiam,
              > Antonina

              Witam!

              W pewnym sensie jest to prawda, poniewaz warunki wyjsciowe sa lepsze. Kadzy z
              rodzicow wlada swoim jezykiem na najwyzszym poziomie, wiec rowniez dziecko
              powinno sie nauczyc w sposob naturalny bardzo dobrze z obu jezykow. Bardzo
              wazne jest jednak pewne poswiecenie ze strony obu rodzicow. Uczestnicze w
              dyskusjach na niemieckiej grupie dysk. Z doswiadczen niektorych rodzin wynika,
              ze dziecko czesto slabiej wlada jezykiem ocja, poniewaz ojcowie czesto
              spedzaja duzo czasu w pracy, na delegacjach itp. Dziecko wtedy ma tylko
              umiarkowany kontakt z jezykiem ocja i ten stanie sie wyraznie slabym jezykiem.
              Wplyw ma rowniez jezyk otoczenia. Jesli "mieszana rodzina" mieszka w Polsce,
              to dziecko na pewno dobrze sie nauczy z jez. polskiego. W tej sytuacji nalezy
              zwracac szczegolna uwage na ten drugi jezyk, ktory jest "jezykiem slabym"
              Jesli jest to mozliwe, rodzina powinna w przypadku wspolnych rozmow w domu
              rozmawiac tym slabym jezykiem, spedzac wakacja w kraju, gdzie mowi sie slabym
              jezykiem, zapraszac dziadkow, zatrudnic au-pair. To ma przeciwdzialac
              nadmiernej dominacji jezyka otoczenia.

              Uwazam, ze rowniez ktos z polskim jezykiem ojczystym moze nauczyc dziecko juz
              od urodzenia z innego jezyka np. angielskiego. Jesli osoba ta dobrze zna
              angielski i moze duzo czasu spedzac z dzieckiem, wynik moze byc calkiem dobry,
              poniewaz male dzieci bardzo szybko sie ucza.

              Nie mam doswiadczen z kursami dla malych dzieci (Helen Doron itp.). Wiadomo
              jednak, iz najwiekszy wplyw na rozwoj jezykowy dziecka w pierwszych latach
              maja osoby, ktore sie nim na co dzien opiekuja. To sa rodzice, ale to moze byc
              rowniez babcia, opiekunka itp, jesli rodzice duzo pracuja. Bardzo wazny jest
              bezposredni kontakt / bezposrednie rozmowy z dzieckiem. Trzeba duzo mowic,
              powtarzac, czytac, spiewac i przestrzegac zasade one person - one language.
              Osoby opiekujace sie dzieckiem musza zawsze zwracac sie w jednym jezyku do
              dziecka. Jesli zaczynaja mieszac, to efekt bedzie raczej znikomy.

              Pozdrawiamsmile




          • Gość: magi Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? IP: *.router.media-com.com.pl 07.05.03, 22:33
            Jestem lektorem języka angielskiego i uczę metodą Helen
            Doron. Jest to metoda zorientowana właśnie na małe
            dzieci, w zajęciach biorą udział nawet roczne maluchy.
            Dzieci mają zapewniony codzienny (choć) bierny kontakt z
            językiem angielskim dzięki obowiązkowemu słuchaniu
            specjalnych kaset z nagranym aktualnie "przerabianym"
            materiałem. Jest to tzw słuchanie w tle. Raz w tygodniu
            dzieci spotykają się z lektorem (Learning Centers w
            każdym większym mieście), który dźwiękom z kasety
            nadaje znaczenia (np pokazując obrazki ze zwierzątkami,
            nazywa je po angielsku). Więcej na stronie helendoron.com
            • risando kasety 08.05.03, 11:19
              Gość portalu: magi napisał(a):

              > Jestem lektorem języka angielskiego i uczę metodą Helen
              > Doron. Jest to metoda zorientowana właśnie na małe
              > dzieci, w zajęciach biorą udział nawet roczne maluchy.
              > Dzieci mają zapewniony codzienny (choć) bierny kontakt z
              > językiem angielskim dzięki obowiązkowemu słuchaniu
              > specjalnych kaset z nagranym aktualnie "przerabianym"
              > materiałem. Jest to tzw słuchanie w tle.

              Mozesz zdradzac co konkretnie na tych kasetach jest? Czy ktos na okraglo
              potwarza slowa / zwroty bedace "przerabianym" materialem? Jak to dziala?
              Zauwazylem, ze nasza corka umie tylko to, co nauczyla sie z bezposredniego
              kontaktu ze mna / zona / dziadkami. Telewizja lub kasety nie maja zadnego
              wplywu na slownictwo, przynajmniej nie w tym sensie, ze ona powtarza jakies
              slowa itp. z mowionego tekstu. Ona "wylapuje" nawet slowa z rozmowy toczacej
              sie miedzy mna a zona, ale nie z kaset. Dlatego jestem ciekaw, w jaki sposob
              kasety sa przygotowany.

              Pozdrawiamsmile





              • Gość: magi Re: kasety IP: *.router.media-com.com.pl 08.05.03, 11:55
                Na kasetach zawarty jest materiał kursu, który w formie
                zapisanej można znaleźć w dołączonej do zestawu
                książeczce. Np najmłodsze dzieci (zgodnie z naturalnym
                rytmem nauki języka ojczystego, który metoda naśladuje)
                uczymy przede wszystkim nazywać: przedmioty, zwierzątka,
                czynności, kolory... Jeżeli uczymy ich pojazdów, na
                kasecie nagrane sa po prostu ich nazwy z
                charakterystycznym dla nich dźwiękiem, przy czynnościach
                (typu klaszcz, usiądź, wstań, tańcz...) na kasecie
                słychać te polecenia. Całość okraszona jest piosenkami,,
                na postawie których dzieci uczone są słownictwa, a które,
                w zależności od wieku, chęci i upodobanń, dzieci śpiewają
                ze mną lub nie. Niektóre nie lubią śpiewać na zajęciach,
                ale rodzice mówią, że słuchanie w domu bez śpiewu się nie
                obędzie. Na zajęciach używam oczywiście języka
                angielskiego, dziecko NIE MUSI od razu wszystkiego
                rozumieć; generalnie początkowo powinno orientować się z
                kontekstu, czego od niego oczekuję. Po pewnym czasie
                wykona polecenie, nawet jeśli nie podeprę sie przekazem
                niewerbalnym. Metoda oparta jest na procesie uczenia się
                języka ojczystego; uczę dzieci tak , jak uczyłam swoją
                małą po polsku.
          • Gość: Iza Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? IP: *.introl.pl 08.05.03, 10:14
            Jako Niemiec super piszesz w naszym języku. Gratuluję.
    • antonina_74 Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? 07.05.03, 22:27
      Z doswiadczenia - najlepiej w przedszkolu. Kiedy moj Kuba mial rok, probowalam
      z nim chodzic do szkoly Helen Doron ale byl to niewypal - dziecko kompletnie
      nie interesowalo sie nauka, ledwie co mowil po polsku i zrezygnowalismy.
      Teraz Kuba ma 3,5 roku, od 6 miesiecy uczy sie w przedszkolu i jak dotad
      opanowal jakies 100 slow i zwrotow, chetnie powtarza i uczestniczy w zajeciach.
      Poniewaz zawodowo ucze angielskiego, z czysto zawodowego punktu widzenia
      radzilabym jak najwczesniej, ale bez przesady, wtedy, kiedy dziecko w miare
      swobodnie mowi juz w swoim ojczystym jezyku.
      pozdrawiam,
      Antonina
    • Gość: magi Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? IP: *.router.media-com.com.pl 07.05.03, 22:49
      To jeszcze raz ja - z małym uzupełnieniem. Z mojego
      doświadczenia (przewinęło się przez moje ręce sporo
      takich maluszków, na czele z moją własną córą, większość
      uczę do teraz): metoda oczywiście nie działa w 100%,
      niektóre dzieci są na nią odporne, bywa to spowodowane
      niesystematycznym słuchaniem kaset, a czasami nie wiem
      czym, po prostu nie "łapią" tego bakcyla i już; czasami
      rodzice maluszków rezygnują, po roku wracają z
      powodzeniem. Najlepiej pracuje się z dziećmi, które mają
      już dwa latka, są wtedy bardziej komunikatywne. Ale
      kasety warto kupić wcześniej i włączać dzieciątku, by
      osłuchało się z "angielskimi" dźwiękami.Jeszcze raz
      polecam stronę www.helendoron.com
      • risando Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? 08.05.03, 07:11
        Gość portalu: magi napisał(a):

        > niektóre dzieci są na nią odporne, bywa to spowodowane
        > niesystematycznym słuchaniem kaset, a czasami nie wiem
        > czym, po prostu nie "łapią" tego bakcyla i już; czasami
        > rodzice maluszków rezygnują, po roku wracają z
        > powodzeniem.

        Nie moge sie konkretnie wypowiadac na temat nauki ta metoda lub nauki innymi
        metodami, poniewaz doswiadczen nie mam. Sadze jednak, ze rodzice za duzo
        oczekuja.

        Nawet w przypadku naszej rodziny, gdzie warunki do wychowania dwujezycznego sa
        prawie idealne, nie jest to tak, ze nasza 18-miesieczna coreczka mowi juz
        plynnie raz do mnie po niemiecku, a potem do mamy po polsku (w ogole dziecko
        przeciez nie umie mowic calymi zdaniami). Dzieciak umie tam jakis
        kilkadziesiat slow, ktore mniej wiecej wyrazniej wymawia, ale oczywiscie
        miesza jezyki. To jest normalne zjawisko, ktore z czasem minie, ale moze to
        zaniepokoic rodzicow, ktore nie wiedza, ze mieszanie jezykow w pierwszym
        etapie mowienia to jest regula. Sadze, ze z dziecmi chodzacymi na te kursy nie
        jest to inaczej. Nie mozna tez oczekiwac od dziecka, iz mowi ono do taty lub
        mamy po angielsku (np. mama pokazuje na pieska, ktory dziecko powinno znac z
        kursu i oczekuje, ze dziecko mowi do niej "dog" ), jesli ogolnie mama i tata
        mowia do dziecka po polsku.

        Pozdrawiamsmile



        • Gość: Misia Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.03, 08:16
          Czy ja moglabym poprosic o te linkí do stron niemieckojezycznych?!
          Z gory dziekuje!
          • risando Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? 08.05.03, 09:11
            Gość portalu: Misia napisał(a):

            > Czy ja moglabym poprosic o te linkí do stron niemieckojezycznych?!
            > Z gory dziekuje!

            strony niemieckojezyczne:

            Auf der Website www.imausland.org befindet sich die Rubrik "Sprachmäuse", die
            der bilingualen Erziehung gewidmet ist. Innerhalb dieser Rubrik findet man
            unter "Familieninfoseiten, Emaillisten und Foren" weitere Links zum Thema.

            Als Literatur kann ich Kielhöfer/Jonekeit "Zweisprachige Kindererziehung", aus
            dem Stauffenberg Verlag empfehlen (kostet bei Amazon 13,
      • Gość: Olga może nie koniecznie Helen Doron IP: 212.14.38.* 08.05.03, 11:13
        Jestem dosyć sceptycznie nastawiona do zajęć w Helen Doron. Od roku (dodam
        bardzo regularnie) uczestniczę wraz z 4 letnim obecnie synkiem w zajęciach,
        codziennie odsłuchujemy obie kasety. Mały bardzo lubi te zajęcia, podśpiewuje
        piosenki, ale jego postępy są moim zdaniem zastraszająco małe.
        Proszę mnie dobrze zrozumieć, nie oczekiwałam, że będzie umiał niewiadomo co,
        ale że opanuje program zawarty w książeczce, przewidziany na pierwszy rok
        nauki. Mały nauczył się kilkudziesięciu słów i kojarzy "żółty", "słońce" ale
        zadanie "słońce jest żółte" jest zupełną abstrakcją, nie rozumie najprostszych
        poleceń, ani pytań które stawia pani. Na zajęciach pojawiają się obrazki, to
        wie, że ma powiedzić co to jest i czasem mu się uda, kiedy są rysunki rysuje,
        kiedy zabawy ruchowe, bawi się, ale efekt językowy jest znikomy. A na tle grupy
        i tak wypada nieźle.
        Ten rok napewno zaliczymy, ale zastanawiam się czy warto to ciągnąć dalej, czy
        nie zrobić mu przerwy.
        Wszystko to czego się nauczył na tych zajęciach w ciągu roku jako 7-latek
        opanowałby już po 2-3 tygodniach. Kurs jest dosyć drogi, na przestrzeni lat
        (trwa o ile dobrze wiem do 13 roku życia) to wydatek kilkunastu tysięcy złoych)
        nie mówiąc o czasie - starsze dzieci mają zajęcia 2 razy w tygodniu.
        Nie da się ukryć, że wszystko to porównuję ze sobą - zaczęłam się uczyć w
        szkole średniej, ale intensywnie, po 3 leatach zrobiłam certyfikat, na codzień
        w pracy posługuję sie angielskim - wszystko to dużó krócej, szybciej, bez
        ciągania dziecka na drugi koniec miasta.
        • Gość: magi Re: może nie koniecznie Helen Doron IP: *.router.media-com.com.pl 08.05.03, 12:06
          Jeśli mały lubi te zajęcia, to po co rezygnować??? Jeśli
          używa w mowie kilkudziesięciu słów, to super!!! Zna na
          pewno owiele więcej. Przyjmujemy, że dziecko zna ileś
          tam słów , jeśli je ROZUMIE. Niektóre dzieci w swoim
          ojczystym języku zaczynają aktywnie działać mając 1,5
          roku, a niektóre dopiero po skończeniu trzech lat. Co nie
          znaczy , że wcześniej swego jezyka nie znały; one go
          świetnie rozumiały, ale każdy maluch w innym momencie
          przekracza barierę mówienia. Z językiem obcym jest
          podobnie; miałam dzieci, które NIE POWIEDZIAŁY ANI SŁOWA
          PO ANGIELSKU PRZEZ ROK! A potem jak zaczęły...

          Poza tym, wiele jednak zależy od lektora.
    • olababa Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? 08.05.03, 09:56
      Jestem z zawodu lektorem j ang i mam dwie córy 7 i 5 lat. Uczymy sie w domu,
      niezbyt regularnie, od jakichś 2 lat. Polega to głównie na wspólnym
      przegladaniu wszelkich dostępnych na rynku podręczników dla przedszkolaków,
      które dziewczynom się b. podobają,słuchaniu kaset i oglądaniu kaset video
      dołaczonych do tych podreczników. Spontanicznie w ciagu dnia staram sie
      sprawdzić, czy pamietaja słówka i zwroty, i czasem zamiast polskiego wtrącam
      zwroty angielskie jeśli pasują do danej sytuacji.
      Cóż, zgzdzam sie,że nie ma co liczyć na to, że przedszkolak 'zademonstruje'
      nam swoje zasoby jezyka obcego i zacznie do nas w tymże języku mówić.
      Poczatkowe fazy nauki to w zasadzie bierna znajomość (rozumienie ze słuchu
      wspomagane elementami wizualnymi jak np obrazki czy przedmioty), ale przeciez
      jest ona odbiciem przyswajania jezyka ojczystego - wszystkie maluchy rozumieją
      znacznie więcej niz są w stanie powiedzieć.
      Jedyne, czego żałuję, to że poświęcam tej nauce-zabawie zbyt mało czasu. Ale
      efekty sa widoczne, dzieci ogladajac filmy z lektorem potrafia 'wyłapac' wiele
      słów i zwrotów i są z tego b. dumne. Oczywiscie zdaję sobie sprawę, że z racji
      mojego zawodu jest mi łatwiej. Motywacja moich dzieci jest wieloraka: nie tylko
      chcą po prostu wziać udział w zabawiez mamą, chcą też spędzić czas z mamą tak,
      jak mama robi to w pracy. A ponieważ pracuję z kilkoma native speakerami,
      dziewczyny wiedzą, że naprawdę istnieją ludzie, z którymi trzeba dogadywać się
      po angielsku.
      Z moich zawodowych doświadczeń wynika jednak, że nawet dzieci, które nie uczyłu
      się w przedszkolu, jesli tylko rozpoczną naukę od poczatku szkoły podstawowej,
      nie mają na ogół większych trudności niż dzieci kontynuujące naukę. Po prostu
      tym, które dość wczesnie osłuchają się z obcym językiem łatwiej złapać
      naturalny akcent i 'melodię'języka.
      Przeciętnie zdolny jezykowo pierwszoklasista rozpoczynający regularne zajęcia,
      pod koniec gimnazjum powinien mieć FCE w kieszeni, czego życzę wszystkim Waszym
      pociechom. Pozdrawiam!
    • Gość: Iza Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? IP: *.introl.pl 08.05.03, 10:21
      Nasza córa na zjęcia angielskiego metodą Helen Doron, chodzi od września
      zeszłego roku. Miała wtedy 2 latka. Codziennie słucha kaset. Wprawdzie zdań
      jeszcze nie buduje, ale zna już dużo słów, podśpiewuje po angielsku, liczy do
      5. Na początku faktycznie się rozpraszała - nowe dzieci, nowe zabawki, pani.
      Duża część lekcji schodziła nam na łapaniu swoich pociech, ale pani do nich
      cierpliwie mówiła, zagadywała i wciągała do zabawy. Dość szybko gdy pokazywała
      np. dwa rysunki i pytała po angielsku gdzie jest kot, dziecko wskazywało
      właściwy rysunek. Teraz dzieci same już nazywają przedmioty.
      • Gość: magi Re: kiedy zaczac uczyc dziecka jezykow obcych? IP: *.router.media-com.com.pl 08.05.03, 13:03
        Niezależnie, w jaki sposób zaczniesz uczyć swoje dziecię
        uczyć obcego języka, pamiętaj, ze warto zacząc PRZED
        szóstym rokiem życia,a wiec w czasie gdy mózg przeżywa
        swój najintensywniejszy rozwój. Nauka języka, podobnie
        jak np nauka gry na instrumencie, jest świetnym sposobem
        dostarczania dodatkowych bodźców dziecku, a co za tym
        idzie, wspomaga rozwój jego inteligencji.
Pełna wersja