Problem agresji dziecka.

IP: *.zeo 20.05.03, 10:41
Mam ośmioletnią córkę. Urodziła się z lekkim niedotlenieniem. Oprócz lekkiego
opóźnienia psychoruchowego i niewymawiania "sz", "cz"itp. nic jej niedolega.
Chodzi drugi rok do "zerówki". W tym roku (od września pójdzie do
szkoły "zwykłej"). Od jakiegoś miesiąca reaguje aresywnie w stosunku do
rodziców i "dziadków" (kopie,bije), gdy coś nie idzie po jej myśli.
Rozmyślałam nad przyczyną takiego zachowania. Może my jako rodzice zbyt mało
czasu spędzamy na wspólnych zabawach z córką, dzieci w przedszkolu niechętnie
się bawią z nią. Dodam,że jest jedynaczką. Nie wiem jak się zachowywać wobec
córki w momentach jej agresji ( dodam, że lubi jeszcze w takich momentach
powiedzieć np."zamnij mordę"). Absolutnie nie można jej dać klapsa, bo wtedy
wymachuje rękami jak oszalała. Pomyślałam, że może powinnam udać się z nią do
neurologa, Byłam z nią 1,5 roku temu w związku z opóźnieniem psychoruchowym.
Poradźcie mi jak mam dalej postępować.
Jolka
    • Gość: brenda Re: Problem agresji dziecka. IP: *.de.ibm.com 20.05.03, 12:20
      Wiesz, przede wszystkim należałoby porozmawiać z opiekunka w przedszkolu czy
      zerówce - jak tam się zachowuje, z jakimi dziećmi ma kontakt, jakie te dzieci
      są itd. Takie teksty jak "zamknij mordę" skądś dziecko bierze (mam nadzieję, że
      nie z domu), może to kwestia kontaktu z konkretnymi dziećmi i ich negatywny
      wpływ? Co do reakcji, to ja po wytłumaczeniu że tego typu odzywki są
      niedopuszczalne, po prostu odesłałabym dziecko do swojego pokoju i nie
      odzywałabym się w żadnym wypadku dopóki by nie przeprosiło z własnej
      inicjatywy. Czasem takie "nietypowe" zagranie bardziej przemawia do dziecka niż
      krzyki czy klaps, bo daje odczuć że rodzicom/dziadkom jest przykro, że są
      obrażeni. Natomiast zwykłe opieprzenie po prostu wywołuje automatyczny bunt. No
      ale co dziecko, to obyczaj.
    • ewencja Re: Problem agresji dziecka. 20.05.03, 16:11
      Hej Jolu!
      A może Twoje dziecko już wie, że zmieni placówkę, no wiesz dzieci itp. A może
      włąśnie coś nie takk w zerówce jest? A może czegoś się boi? A może ktoś ją
      wyzywa???
      Pozdrawiam serdecznie!
    • Gość: Anastazja Re: Problem agresji dziecka. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 16:39
      Spróbuj poszukać jakiegoś sensownego psychologa. Ja miałam (a właściwie miewam)
      taki sam problem ze starszym synem (teraz 6 lat). Po rozmowach ze znajomymi
      psychologami i wizytach w poradniach psychologicznych okazało się, że to
      reakcja na brak dostatecznego kontaktu z rodzicami, a zwłaszcza tatą.
      Naczytałam się dodatkowo poradników (np. "Jak mówić, żeby dzieci nas
      słuchały...") i pomogło. To jednak prawda, że dziecko jako najłabsze ogniwo
      rodziny reaguje jak sejsmograf...
    • Gość: Anna Re: Problem agresji dziecka. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.05.03, 18:47
      Mysle, ze musicie zastanowic sie co dzieje sie z waszym dzieckiem. Ktos byc
      moze jest agresywny w stosunku do niej, badz ja wyzywa , a moze i bije i stad
      te jej zachowanie? Nie powinniscie reagowac agresja na agresje bo to tylko
      poglebi problem. To duza dziewczynka i mozna z nia porozmawiac. Zamiast karac
      za zle zachowanie nagradzajcie ja za dobre ( to moze byc samo dobre slowo,
      duma z niej,spacer, ogladanie ulubionej bajki itp). Pozdrawiam
      • Gość: . Re: Problem agresji dziecka. IP: *.multicon.pl 20.05.03, 21:53
        kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1120561&KAT=239
      • Gość: Jolka Re: Problem agresji dziecka. IP: *.zeo 21.05.03, 09:54
        Aniu dziękuję za rady. W przypadku mojej córki nie zawsze można je zastosować.
        Wczoraj chciałam iść z nią pojeździć na rowerze (mieszkamy w swoim domku z
        dużym pół hektarowym terenem), ona tymczasem nie chciała, pobiegła na podwórko
        do sąsiadek w podobnym wieku. Zawołałam ją na bajkę, jedzenie, mycie i poszła
        spać. Czasami czytam jej przed snem bajki i rozmawiam z nią. Często jednak jest
        bardzo zmęczona i szybciutko zasypia. Rano o szóstej wstaje, bo wieziemy ją do
        przedszkola na 9 godzin, a sami jedziemy do pracy.
        Jolka
Pełna wersja