wieksze bije mniejszego - co robić???

IP: *.itpp.pl 01.06.03, 01:07
Witajcie,
Mamy problem. Córka mojego brata ma sześc lat i bardzo niebezpiecznie
postępuje z naszym maluchem (1,5 roku). Kilka razy zepchnęła go ze schodów,
podstawia mu noge, popycha. Zaczynamy sie obawiać, bo ani nasze uwagi ze on
jest jeszcze malutki, ani napominania jej rodzicow nie skutkuja. Oczywiście
mechanizm psychologiczny jest prosty. Długi czas ona była najmłodszym
dzieckiem w rodzinie. teraz najmłodszy jest nasz maluch. Najbardziej martwi
nas to, że to jest skrywana agresja. W obecnosci dorosłych wszystko jest w
porządku. Ale parę razy byłem swiadkiem że kiedy ona sądzi ze nikt nie
patrzy, to przewraca go. Raz złapałem ją na tym, ze zepchnęła go ze schodów -
celowo. Innym razem specjalnie popchnęła i rozbił sobie kolano. takich
przypadków kiedy jestem pewien ze to specjalnie było kilka, byc może inne
zdarzyły sie kiedy nie widzielismy.
Jej rodzice bardzo się starają i jej tłumaczą że tak nie wolno, ostatnio
kiedy byli swiadkami jak podstawiła mu nogę nawet na nia nakrzyczeli (do tej
pory spokojnie tłumaczyli).
Teraz jedziemy na wspólne wakacje i trochę sie obawiamy tej agresji.
Słyszałem że czasem tak bywa u zazdrosnego rodzeństwa, ale to tylko
rodzeństwo cioteczne.
Nie bardzo wiem co robić. Córka brata jest rozpieszczona i nie słucha tego co
mówią rodzice. Zaraz potem kiedy opowiadają jej spokojnie że nie wolno
przewracac maluszków, ona znowu spycha go albo bije (ale zawsze kiedy mysli
ze nikt nie widzi).
Obawiam się, że robi sie coraz gorzej. Co robic? Jesli nie zrobię nic - ona
moze zrobić mu naprawdę cos złego. już raz w ostatniej chwili złapałem go jak
zlatywał popchniety z półpiętra. Ale przecież juz tłumaczyłem. Przecież nie
stłuke dziecka brata na kwaśne jabłko. A może powinienem? Spotkaliście się z
taka agresją?
    • Gość: Monika Re: wieksze bije mniejszego - co robić??? IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 01.06.03, 03:03
      Tak. Corka moich znajomych wepchnela mlodszemu braciszkowi do nosa widelec,
      poniewaz byla o mlodszego brata zazdrosna. Jedyne wyjscie, to ani na chwile nie
      zostawiac dzieci samych.Corki brata nie powinienes stluc na kwasne jablko,
      jezeli juz ktos ma dac jej klapsa to z cala pewnoscia nie ty, a jej rodzice.
      Ale to moze poskutkowac wrecz odwrotnie- dziewczynka bedzie bowiem uwazala, ze
      dostala klapsa przez malego i tym bardziej moze go bic, popychac i dokuczac w
      inny sposob.
      • Gość: mila Re: wieksze bije mniejszego - co robić??? IP: *.acn.waw.pl 02.06.03, 00:27
        A może dać dzieciom odpocząć trochę od siebie? Nie wyjeżdżać razem na wakacje -
        jest szansa, że jak synek podrośnie, to cioteczna siostra nie będzie taka
        zazdrosna. Myślę, że nawet miesiąc - dwa mogą coś tu pomóc - może wtedy córka
        pójdzie do szkoły i zacznie z innej perspektywy patrzeć na malucha? Może za
        często się widują i ona zbyt odczuwa, że nie jest już tak ważna? Przymuszanie i
        przekonywanie chyba nic nie da, ja bym pilnowała, kiedy są razem, ale też i nie
        szukała na siłę w tej chwili, towarzystwa starszej córki brata. pozdrawiam.
        • fasolka3 Re: wieksze bije mniejszego - co robić??? 02.06.03, 01:56
          A moze sprobujcie zagrac na roznicy wieku, dac
          dziewczynce poczucie, ze jest duza i moze opiekowac sie
          kuzynem. Jesli powiecie jej, zeby uwazala, zeby sie nie
          przewrocil, pozwolicie pomoc przy przewijaniu czy
          karmieniu, to moze poczuc sie wazna i zechce wziac na
          siebie odpowiedzialnosc za kuzyna. Niech mu pospiewa, cos
          pokaze, idac trzyma za reke. Oczywiscie w granicach
          rozsadku - to tez dzieciak. Ale jesli sie nie zmieni, to
          chyba bym porozmawiala powaznie z rodzicami i nia. Tu nie
          pomoze krzyk i bicie, tu trzeba z dzieciakiem pogadac
          najlepiej jak ustana emocje.

          FFF
        • Gość: Be-hemot Re: wieksze bije mniejszego - co robić??? IP: *.itpp.pl 02.06.03, 23:21
          > A może dać dzieciom odpocząć trochę od siebie? Nie wyjeżdżać razem na
          wakacje -
          Ba, ale to planowane od dawna wakacje, już opłacone. Gdyby nie to, nie
          szukałbym rady tylko do maksimum unikał kontaktu.

          > jest szansa, że jak synek podrośnie, to cioteczna siostra nie będzie taka
          > zazdrosna. Myślę, że nawet miesiąc - dwa mogą coś tu pomóc - może wtedy córka
          > pójdzie do szkoły i zacznie z innej perspektywy patrzeć na malucha? Może za
          > często się widują i ona zbyt odczuwa, że nie jest już tak ważna?
          No własnie to trwa praktycznie od początku niestety - dokładnie od ponad pół
          roku odkąd zaczął chodzić. Jak lezal w łozeczku to nie było kłopotu. Nie
          przemeczamy tez jej towarzystwem. Widzą się raz-dwa razy w miesiącu. Apelowanie
          do tego że jest większa tez nic nie daje. Już tak robiliśmy. Owszem, bierze go
          do piaskownicy żeby pokazać jak sie robi babki, a potem sypie piasek w oczy.
          Spycha z obramowania piaskownicy, rzuca kamieniami. itd.
          • Gość: Gosia Re: wieksze bije mniejszego - co robić??? IP: 195.94.204.* 03.06.03, 08:57
            Jeśli żadna z metod nie skutkuje to może przyczyna tkwi w czymś innym? Może
            niech rodzice tej małej zwrócą uwage jak ona się bawi z innymi dziećmi w
            piaskownicy. Czy traktuje je tak samo jak waszego małego, czy wręcz przeciwnie:
            to ona jest obiektem agresji innych dzieci? Może jej zachowanie to odreagowanie
            za jej własne krzywdy? Skoro nie może bić i popychać innych wyżywa się na takim
            maluszku, który jej nie odda.
            Ale jeśli traktuje jednakowo wszystkie dzieci to jedynym wyjściem jest nie
            dopuszczać żeby zostawała sam na sam z waszym synkiem. No i czekać aż z tego
            wyrośnie, bo niestety tak to już z dziećmi jest. Na szczęście, jesli podłożem
            tej agresji nie jest inna patologia, to jeszcze rok (a może krócej) i wszystko
            się ułoży.
            Zgadzam się też, że nie powinniście razem wyjeżdżać. Dla was będzie to ciągła
            udręka, a i dla dziecka żadna przyjemność.
Pełna wersja