makowapanienka2
13.06.07, 18:55
Moja córka miała robiony na zakończenie 2 klasy test z szybkości czytania i
osiągnęła wynik niewiele ponad 20 słów na minutę a powinno być przynajmniej
40. Córcia bardzo się tym przejęła bo była jedną z najgorszych w klasie i pani
powiedziała że na świadectwie będzie miała napisane że czyta na poziomie 1
klasy. Faktycznie kiepsko czyta ale nigdy nie miała problemu ze zrozumieniem
tekstu co widać po sprawdzianach czy przy opracowywaniu lektur. Z resztą kiedy
czyta w myślach robi to dużo szybciej. Wydaje mi się że ważniejsze jest
zrozumienie tekstu niż to jak szybko go przeczytamy. Zastanawiam się jaki może
być powód tego że córka tak kiepsko czyta. Ma tż problemy z ortografią Tzn
robi często błędy przy przepisywaniu tekstu i w dyktandach ale
najśmieszniejsze jest to że kiedy zapytam się jej jak pisze się wyraz w którym
zrobiła błąd to w 90% odpowiada poprawnie. Ma też problem z liczeniem w
pamięci. Zastanawiam się czy może z córką iść do jakiejś poradni czy jest
sens? Nie chciałabym wyjść na jakąś przewrażliwioną mamuśkę ale szkoda mi
dziecka kiedy widzę jak się tak przejmuje szczególnie że jedna z koleżanek
tylko czeka na okazję żeby córce wytknąć że w czymś była od niej gorsza.
Może ktoś mi doradzi co robić? Czy można nad tym jakoś pracować?
Próbowałam rozmawiać z wychowawczynią ale rozmowa zawsze kończy się na tym że
córka długo siedzi w świetlicy i ztąd te problemy z nauką i zachowaniem.
Aaaaaa bo zapmniałam dodać że córka ma donośny głos( po tacie

))) i jest
bardzo ruchlwa więc trochę rozrabia na przerwach szczególnie że ma dwie
koleżanki o podobnym temperamencie.
Mam nadzieję że ktoś mi coś doradzi.