nici z wakacji....

18.06.07, 19:09
Za chwile będę musiała jakoś wytłumaczyć swoim dzieciakom, że w sobotę
nigdzie nie jedziemy. W tamtym roku w lipcu urodziłam dzidzie i nie
wyjechaliśmy z tego powodu na wakacje. Teraz nie pojedziemy z powodu
pracodawcy męża. Przy planach urlopowych wszystko było ok i nikt nic nie
negował. Zaplanowalismy wyjazd, zapłacilismy zaliczkę za dwutygodniowy pobyt
nad jeziorem. Pracodawca jednak rozmyslił się i nie chce podpisac urlopu.
Sama wyjechac nie dam rady (trójka dzieci z czego jedno ma 11 miesięcy).
Jestem wściekła jak diabli i na dodatek już sobie wyobrażam reakcję
dzieciaków.....
    • aka10 Re: nici z wakacji.... 18.06.07, 19:23
      Ja bym pojechala.Sadze nawet,ze dasz sobie rade.
    • kalendarzowa_wiosna Re: nici z wakacji.... 18.06.07, 20:20
      hmm... weź dzieciaki, idź do męża pracodawcy i poproś, żeby wytłumaczył Twoim
      dzieciom dlaczego nie mogą jechać na wakacje...
      • scher Re: nici z wakacji.... 18.06.07, 20:22
        Bezczelnego pracownika się zwalnia.
        • kalendarzowa_wiosna Re: nici z wakacji.... 18.06.07, 20:26
          A bezczelnego pracodawcę się zmienia smile
          • carmelaxxx Re: nici z wakacji.... 18.06.07, 20:33
            a racja, zaczynaja byc braki w p0racownikach wiec niech szanuje i pracodawca
            pracownika a nie ze buylo ciagle odwrotnie.
            • andaba Re: nici z wakacji.... 18.06.07, 21:53
              Wyjedź sama, dasz radę. Wnioskuję z Twojego postu, że starsze dzieci są nieco starsze, nie będzie tak źle!
              • 3xmama Re: nici z wakacji.... 18.06.07, 22:26
                Aj.... zła jestem jak osa. Ale postanowione - jedziemy. Szkoda, że będziemy
                sami, ale trudno.... Tak, starsze dziecia mają 12 i 9 lat i problem nie lezy w
                pobycie ale w podrózy. jest jeszcze kwestia "pobycia razem". Mąż pracuje poza
                domem i wraca tylko na weekendy, i to nie zawsze. Taka praca, ciężka i
                odpowiedzialna. Liczylismy, że chciaz urlop spedzimy razem. Zostaniemy
                zawiezieni a potem zabrani do domusad Wcale mie się to nie podoba. A
                pracodawca...? Zaproponował urlop w listopadzie.
                • verdana Re: nici z wakacji.... 18.06.07, 22:46
                  Kwestia "pobycia" rzeczywiscie odpada. Ale dzieci w tym wieku to już raczej
                  pomoc i towarzystwo, niż obciążenie - tez mialam dzieci z taka różnicą wieku.
                  • 3xmama Re: nici z wakacji.... 18.06.07, 23:00
                    Pod tym względem nie widzę problemu, dzieciaki sa rozsądne i mogę na nich
                    polegać. Smutno mi sie tylko jakos zrobiło, bo dużo sobie obiecywaliśmy.
                    Planowaliśmy co zwiedzimy, gdzie się zatrzymamy, że pojedziemy nad morze....
                    Starsze dzieci nie są dziećmi biologicznymi mojego męża, było troche spięć na
                    tym tle, ale ostatnio wszystko szło tak fajnie. Panowie (syn i mąz) szykowali
                    razem sprzęt wędkarski, planowali wspólne poranne wypady na ryby. Trudno jest
                    wytłumaczyć, nawet dwunastolatkowi, że pracodawca może wszystko. Jak
                    powiedziałam, że będziemy sami i dlaczego, to padło stwierdzienie: ciekawe czy
                    ten pan tez siedzi całe lato w pracy. Ah.... musiałam się wygadać. Dzieciaki
                    zawiedzione a przedemną perspektywa kolejnych samotnych dni. Szkoda.
                    • cynta Re: nici z wakacji.... 19.06.07, 06:02
                      A moze chociaz piatek i poniedzialek by mu dal i zostalby na dlugi weekend?
                    • paula_paulina_10 Re: nici z wakacji.... 19.06.07, 07:47
                      Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale nie rób tego co proponuje Kalendarzowa
                      Wiosna, bo może sie tak zdarzyć, że mąż będzie miał duzo czasu na wyjazdy, ale
                      nie będzie na nie środkówsad.
                      Cóz czasy są takie, że pracodawca może dużo. I nie muszą go interesować plany
                      urlopowe czy dzieci pracowników.
                      Takie życie. Jedź i ciesz się, że masz za co.
      • potosia Re: nici z wakacji.... 19.06.07, 08:33
        GENIALNE JAK NAJBARDZIEJ JA BYM TAK ZROBIŁA, PRACOWNIK KTÓRY SZANUJE SIĘ SAM
        BĘDZIE SZANOWANY PRZEZ PRACODAWCĘ, POWODZENIA
        • paula_paulina_10 Re: o szacunku 19.06.07, 16:54
          Jestem skłonna przypuszczać, że pracodawca zmięknie, da mężowi urlop i tydzień
          po powrocie wręczy mu wymówienie. Nie musi sie specjalnie tłumaczyć dlaczego (
          restrukturyzacja, brak kompetencji, likwidacja stanowiska itd).
          I kto będzie góra? Pracodawca, który znajdzie kogoś na miejsce męża, czy mąż,
          który zostanie bez pracy?
          Ambicja, honor i szacunek - fajna rzecz, ale tym raczej nie nakarmi się rodziny.
    • italia148 Re: nici z wakacji.... 19.06.07, 09:37
      Zaplanowalismy wyjazd, zapłacilismy zaliczkę za dwutygodniowy pobyt
      > nad jeziorem.

      gdybyś jednak nie jechała, niech mąz nie zapomni przedstawić pracodawcy
      rachunek za zaliczkę do zwrotu - zresztą chyba i tak może skoro nie jedzie z
      winy pracodawcy
      • 3xmama do italia148 19.06.07, 17:23
        Można tak z rachunkiem? Szkoda byłoby kilku stów....
        • potosia Re: do italia148 20.06.07, 08:32
          można, jeśli masz opłacony zaplanowany urlop i z winy pracodawcy nie pojedziesz
          musi ci oddać kasę, jesli znajdę to podam ci podstawę prawną
          • 3xmama Re: do italia148 20.06.07, 11:07
            Super! Bardzo dziękuję.
          • kalendarzowa_wiosna Re: do italia148 20.06.07, 11:30
            Potosiu, moim zdaniem w takim przypadku pracodawca nie zwraca poniesionych
            kosztów. Koszty zwraca jedynie w przypadku odwołania z już rozpoczętego urlopu
            i są to koszty bezpośrednio związane z powrotem do pracy (koszt podróż)

            Art. 167.

            § 1. Pracodawca może odwołać pracownika z urlopu tylko wówczas, gdy jego
            obecności w zakładzie wymagają okoliczności nieprzewidziane w chwili
            rozpoczynania urlopu.

            § 2. Pracodawca jest obowiązany pokryć koszty poniesione przez pracownika w
            bezpośrednim związku z odwołaniem go z urlopu.


            Tu mamy do czynienia z przesunięciem terminu urlopu z nie z odwołaniem. Nie
            mniej pracodawca powinien podać ważne przyczyny takiego przesunięcia.
            Generalnie plan urlopów był, terminy ustalone więc urlop powinien się odbyć.
            Bardzo jestem ciekawa jaką przyczynę przesunięcia przedstawił pracodawca?
            • 3xmama Re: do italia148 20.06.07, 13:02
              To firma (baaardzo duża i znana na polskim rynku) zajmująca sie budową dróg i
              autostrad. Teraz jest u nich "pełen sezon". Jednak osoby pracujace z moim mężem
              (a nie sa to pracownicy fizyczni) ustatlili taki plan urlopów, żeby każdy z
              nich bezkolizyjnie mógł wyskoczyć z rodzina na 2 tygodnie - koledzy mieli się
              wymieniać. Dziś ma sie wszystko rozstrzygnąć, bo takich osób jak mój mąz są w
              tej firmie dziesiątki i kiedy rozpoczęto "batalię" o urlopy to okazało się, że
              tak potraktowanych osób jest dość dużo. Nie było obiekcji przy planowaniu,
              pojawiły się, gdy zbliża się realizacja zamierzonych planów.
              • ka_thy Re: do italia148 29.06.07, 09:52
                Byłam niedawno na szkoleniu, na którym zostało wyraźnie zaznaczone, że jeśli
                urlop jest wpisany w plan urlopów i z winy pracodawcy nie zostnie wykorzystany
                w podanym terminie, to pracodawca jest zobowiązany pokryć straty pracownika.
        • mim288 Re: do italia148 28.06.07, 16:45
          Owszem można z rachunkiem, jeśli urlop był planowany. Lepiej się zgłosic z
          rachunkiem teraz to może pracodawca zmieni zdanie i jednak dojdzie do wniosku,
          że Twój moąż nie jest mu tak bardzo niezbędny w czasie planowanego urlopu.
    • pati1133 Re: nici z wakacji.... 19.06.07, 10:32
      a moze masz kogos kto by z toba pojechal bylam w podobnej sytulacji zabralam
      kolezanke ale moze mama lub ktos kto chetnie by sie z wami wybral -pozdrawiam
    • 3xmama hurra! 20.06.07, 18:17
      Wszyscy dostali po tygodniu urlopu! Ale się cieszę! dzieciaki będa skakać pod
      sufit bo jeszcze nie wiedzą!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja