czy jestem szalona podróżując z dzieckiem?

14.07.07, 12:18
witajcie

ostatnio moja mama stwierdziła że jestem szalona i nie odpowiedzialna
podróżując z dzieckiem (8 lat). Często wyjeżdzam w różne miejsca np.: do
Włoch, Turcji, Francji, Chorwacji itp. Teraz planuje podróż do Syrii i
Jordanii. Do każdego wyjazdu staram się przygotować bardzo dokładnie
wybierając dobry hotel, sprawdzając szczepienia i wszelkie zalecenia. Staram
się też znaleść coś ciekawgo w każdym z tych miejsc dla dziecka.
Moja mama uważa że dziecko jest za małe na takie podróże że lepiej by było
żeby odpoczywało w domu w mieście lub powinam pojechać z nim nad morze. A
dodam że jeździmy w trójkę z moim mężem.

Czy rzeczywiscie robię dziecku krzywdę? Czy powinam zrezygnować z tych
wyjazdów?

Lanza
    • kerry_weaver Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 14.07.07, 13:13
      Krzywdę?? jaką krzywdę, super że Twoje dziecko poznaje świat!
      Właśnie wróciłam z dziećmi 4 i 8 lat z Rodos, poza hotelem staraliśmy się
      zwiedzać, czterolatka wlazła z nami na akropol w Lindos zwiedzać ruiny,
      oglądaliśmy miasteczka, zabytki, spacerowaliśmy, dzieciaki liznęły trochę
      świata, starszy podszkolił angielski i niemiecki, dla zabawy uczył się
      greckiego alfabetu - same plusy. Oczywiście, wiadomo że przeciętny 8-latek
      znudzi się na wycieczkach typu "10 włoskich miast w 10 dni" gdzie w kółko
      jeździ się autokarem i zwiedza kościoły smile ale normalne zagraniczne wakacje
      połączone ze zwiedzaniem i innymi atrakcjami to świetne przeżycie. Znacznie
      ciekawsze niż lato w mieście, na podwórku, jeśli tylko możecie sobie pozwolić
      to podróżujcie!
      • lanza2 Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 14.07.07, 13:40
        ja podróżuję na własną rękę więc mam luz w wyborze godzin zwiedzania i miejsc smile
        • kerry_weaver Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 14.07.07, 14:09
          ja podróżuję na własną rękę więc mam luz w wyborze godzin zwiedzania i miejsc :
          > )

          no to tym lepiej, podróżujcie ile się da.
          • dorcia1234 Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 14.07.07, 14:55
            podróżuj, my z naszą też jeździmy. Jak była maleńka to nad nasze jeziora a potem Chorwacja (, Słowacja, znowu Chorwacja ( i co się da po drodze) i córa zawsze wraca zadowolona. Tego co teraz zobaczy nikt jej nie odbierze. A 8latek to nie takie maleństwo. Znajomi zwiedzili prawie całą Europę z synem ( zaczęłi jak miał roczek a teraz ma lat 17 i dalej chętnie z rodzicami na tego typu wyprawy jeździ )
    • wyczalkowska Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 14.07.07, 15:17
      Dziwne poglady. My w tym wieku podrozowalismy wiele, choć na pewno w gorszych
      warunkach, i z babcia, a jakze.
    • roseanne Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 14.07.07, 15:20
      jaka szkode?
      nie narazasz na klopoty zdrowotne, skoro starannie wybierasz hotele i
      sprawdzasz zalecenia medyczne
      To dobry wiek by zwiedzac swiat i zbierac doswiadczenia
      no i najwazniejsze- jeszcze twoje dziecko nie wstydzi sie pokazac w waszym
      towarzystwie - za jakies 4 lata to sie zmieni smile))
    • nunia01 Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 15.07.07, 13:36
      W dodatku przy dziecku w wieku szkolnym można to wykorzystać jako naturalną
      zachętę na nauki: języków (bo jak nie znasz, to się nie dogadasz - mama zna, ale
      mądra mamasmile, geografii i historii (gdzie jedziemy, co tam było kiedyś),
      biologii (inne niż krajowe ekosystemy), kulturoznawstwasmile)). I to wszystko w
      formie szalonej zabawy!!!
      A 8 latek to już chyba na babki z piasku ciut duży.
    • mrowka75 Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 15.07.07, 19:15
      Rewelacja, że masz taką możliwość. Korzystajcie ile się da smile
      • lanza2 Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 15.07.07, 19:22
        cieszę sie bardzo z waszych opini. Teraz wiem że dobrze robięsmile

        Lanza
    • nati_28 Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 15.07.07, 22:09
      Podróże kształcą, rozwijają i uczą. Oczywiście, że nie jesteś szalona. Wasze
      dziecko ma fantastycznych rodziców, którzy pokazują mu swiat. A takich
      wspomnień nikt mu nie odbierze. Sama wiele podróżowałam jako dziecko i mam
      cudowne wspomnienia, które bardzo wzbogaciły moją osobowość. Zresztą do dziś
      uwielbiam podróżować i odkrywać nowe miejsca.

      Mój 10,5 wówczas miesięczny syn był z nami na wakacjach w Turcji i cały pobyt
      uważam za bardzo udany. Lepiej jadł, lepiej spał niż we własnym domu. Jeśli
      tylko w przyszłości będę miała takie możliwości będę moim dzieciom pokazywała
      świat.

      Osobiście popieram taką postawę.

      Pozdrawiam
    • nauczycielka_biologii Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 16.07.07, 17:22
      Nie, nie jesteś szalona podrózując z dzieckiem w tym wieku, ale czy podrózując
      z maluchem 2-3 letnim to juz nie byłabym taka pewna.
      Kilka dni temu wracałam samolotem z Kanarów. Lot nieco opóxniony ( czekanie na
      lotnisku) i prawie 5 godzin w powietrzu. W samolocie umęczone małe dziecko.
      Płacze, marudzi, krzyczy. Równie umęczona matka i zirytowani współpasażerowie.
      Usiłuję zagadać dziecko - skutkuje na 5 minut. Matka nawet i tego nie próbuje -
      jest wykończona.
      Personel pokładowy robi co może - dziecko milknie na kwadrans.
      Po mniej więcej 3 godzinach do malucha i jego matki podchodzi młody człowiek
      siedzący w bezpośrednim sąsiedztwie. Ma już dość krzyków, i ma do tego prawo.
      Robi zła minę i oświadcza, że jesli maluch nie zamilknie pan lotnik wyrzuci go
      z samolotu prosto do morza. Dziecko jest przerażone, nawet nie płacze.
      Nie chce tu nikogo oceniac, bo każdy ma swoje prawa i rację.
      Tylko czy warto narażać dziecko na ogromny stres ( jak ogromny tylko można
      sobie wyobrazić skoro zmęczone i rozdrażnione dziecko w mig zamilkło)?
      Z drugiej strony wrzeszczące, niespokojne dziecko może doprowadzić do roztroju
      nerwowego obcych ludzi.
      Nie wszyscy muszą kochać dzieci zwłaszcza gdy nie mają własnych.
      Może więc lepiej poczekać z wojażami z maluchami????
      • ratyzbona Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 16.07.07, 22:41
        Osobiście wydaje mi się że nie samo podróżowanie ale cel podróży może budzić
        pewne zastrzeżenia. Syria i Jordania nie słyną w Polsce z pokoju i stabilnej
        sytuacji politycznej - podobnie jak Turcja która choć bezpieczna wielu osobom
        wydaje się końcem świata. Wydaje mi się że podróżowanie z dzieckiem do tak
        odległych miejsc dla samego dziecka nie jest mniej lub bardziej rozwijające niż
        jeżdżenie nad morze choć może być bardziej męczące. Bardziej bałabym się o
        rodziców nie mogących wysiedzieć na plaży. Podsumowując lepiej zabierać dziecko
        ze sobą i bawić się dobrze w trójkę niż jechać w miejsce być może bardziej
        odpowiednie ale umierać z nudów
      • d.wludyka Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 17.07.07, 08:57
        Moja córa była na Kanarach w wieku 2 i 3 lat. Później latała znacznie dalej.
        Najdłuższa podróż samolotem, z 2 przesiadkami, trwała dwa dni. Nigdy nie
        mieliśmy z nią problemów, a moje dziecko lepiej znosi podróż od dorosłych.
        Córa jeździ (lata) również z dziadkami, z ciocią, też bez problemów.
        Na podróż dostaje zawsze zestaw gier, książeczek do kolorowania, coś do
        czytania, opowiadam jej gdzie jedziemy, co zobaczymy.
        Za mało mamy dla siebie czasu na codzień żeby jeszcze wakacje spędzać osobno.
        Może gdybym nie pracowała i codziennie zajmowała się dzieckiem, chciałabym
        trochę odpocząć i pojechać na wakacje tylko z mężem. W obecnej sytuacji taka
        opcja w ogóle nie wchodzi w grę.
      • kerry_weaver Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 17.07.07, 10:29
        > Nie, nie jesteś szalona podrózując z dzieckiem w tym wieku, ale czy
        podrózując
        > z maluchem 2-3 letnim to juz nie byłabym taka pewna.
        > Kilka dni temu wracałam samolotem z Kanarów. Lot nieco opóxniony ( czekanie
        na
        > lotnisku) i prawie 5 godzin w powietrzu. W samolocie umęczone małe dziecko.
        > Płacze, marudzi, krzyczy. Równie umęczona matka i zirytowani
        współpasażerowie.

        Na lotach typowo wakacyjnych (Kanary latem, czarter) wrzeszczące dzieci należy
        sobie wliczyć w ryzyko podróży. I tyle. Młodego człowieka z "prawem do spokoju"
        sama wyrzuciłabym do morza.
        na marginesie - leciałam rok temu z niespełna 3-latką, w tym roku z prawie 4-
        latką, ani ona ani pozostałe dzieci w samolocie nie były tak głośne, żeby był z
        tym problem. A dzieci było sporo, od niemowlaków po nastolatki.
        Planowanie wakacji dla dziecka pod kątem żeby broń Boże nie przeszkadzało
        pasażerom w samolocie jest bez sensu. Bo w końcu w pekaesie do Jachranki albo
        pociągu na Hel płaczący maluch też przeszkadza, czyli co, powinien siedzieć w
        domu do osiągnięcia wieku kiedy przestanie wyrażać swoje uczucia płaczem?

        > Usiłuję zagadać dziecko - skutkuje na 5 minut. Matka nawet i tego nie
        próbuje -
        >
        > jest wykończona.
        • nauczycielka_biologii Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 18.07.07, 22:00
          No cóż, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Na forum "Dziecko"
          przedstawiany jest najczęściej punkt widzenia na wrzeszczące dziecko z pozycji
          matki.Matki dziecka, którze wrzeszczy , rozrabia, i.....ma do tego prawo, bo
          jest dzieckiem.
          W miarę upływu lat, gdy dziecko podrośnie inne wrzeszczące dzieci zaczynają już
          irytować i drażnić.
          Nie jestem przeciwniczką podrózy z dziećmi, ale potrafię zrozumieć
          podirytowanych podróżnych, którym krzyczące 2-3-4 latki mogą przeszkadzać.
          Ci ludzie także wykupili bilety.
          Zrezygnujmy z podróży z dziećmi gdy wiemy, że mają one chorobę lokomocyjną albo
          szczególnie źle reagują na samolot/pociąg/autobus. Wtedy warto zastanowić się
          nad jazdą własnym samochodem albo wyjazd na działkę.
          • kerry_weaver Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 18.07.07, 22:17
            > przedstawiany jest najczęściej punkt widzenia na wrzeszczące dziecko z
            pozycji
            > matki.Matki dziecka, którze wrzeszczy , rozrabia, i.....ma do tego prawo, bo
            > jest dzieckiem.
            > W miarę upływu lat, gdy dziecko podrośnie inne wrzeszczące dzieci zaczynają
            już
            >
            > irytować i drażnić.

            Zdaję sobie z tego sprawę. Ale brutalne nastraszenie płaczącego, zestresowanego
            dwulatka powinno być karane. Ciekawe za ile lat to dziecko wsiądzie bez strachu
            do samolotu.
            • nauczycielka_biologii Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 19.07.07, 11:30
              Nie popieram straszenia dziei - w jakimkolwiek wieku by były.
              Nie jestem zwolenniczką kar - na marginesie ciekaw z jakiego paragrafu
              ukarałabyś zesperowanego pasażera i jaką proponujesz karę??
              Winę ponosi w róznym stopniu młody człowiek, który nie musi znosić wrzasku
              cudzych dzieci jak i matka malucha, która ma prawo jechać na wakacje.
              Pytanie co, komu i kiedy wolno i gdzie jest granica ingerencji w cudzą
              prywatność - także w podróży.
      • mrowka75 Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 17.07.07, 14:23
        cóż, czy to lot wakacyjny czy też nie dziecko bilet miało opłacony i z tego co
        wiem tylko osób pod wpływem alkoholu nie wpuszczają na pokład. Młody zirytowany
        człowiek powinien sobie wyczarterować prywatny jednoosobowy lot z własną
        załogą.
        To tak jakby do autokaru krajowego, czy tez pociągu nie wpuszczać dzieci 2-3
        letnich, bo a nuż zaczną płakac i "umilać" pasażerom wygodną komfrtowa podróż.
    • samson.miodek Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 17.07.07, 05:28
      Oczywiscie ze jestes szalona i proponuje takowa pozostac i jak finanse
      pozwalaja serwowac dziecku tego typu szalenstwo do upadlego.
    • carmelaxxx Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 17.07.07, 09:14
      podroze to najlepsza szkola zycia , my jezdzimy tez gdzie sie da o ile kasa
      pozwala.
    • marghe_72 Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 19.07.07, 15:06
      też jestem szalona
      corka podrózuje z nami od 6 m-ca zycia..
    • alergenzb Re: czy jestem szalona podróżując z dzieckiem? 21.07.07, 00:07
      lanza2 nie widzę w tym nic dziwnego.
      Ja zaczęłam podróże z dzieckiem, kiedy córka skończyła 3 tygodnie. Obecnie ma 6
      lat i bardzo dużo podróżuje. Zwiedziła wiele kraji i nie widzę w tym nic
      dziwnego ani szalonego.
      Poznała kilka języków obcych, a dobrze zna 4 języki.
      Fakt, że nasze pobyty były dość długie w czterech krajach, stąd znajomość
      czterech języków.
      Bardzo dobrze robisz. Podróżuj z dzieckiem jak najwięcej.

Pełna wersja