6-letni nocny wędrowiec Załamka :(

27.08.07, 22:26
Ratujcie. Zawsze się budził w nocy,ale raczej co kilka dni, teraz przyłazi
codziennie. Śpi z 3letnim bratem. Raz mówi, że się boi, innym razem, ze nie
może zasnąć. Koszmar. W ogóle jest dzieciątkiem, które sie wszystkiego boi i
jest bardzo wrażliwy. Może macie jakieś doświadczenia w takim temacie, bo już
nie wiem co robić.
    • alabama8 Re: 6-letni nocny wędrowiec Załamka :( 28.08.07, 10:47
      Nic nie robić.
      Niektóre chłopaki na podwórku fa-fa-ra-fa, a w rzeczywistości
      wrażliwi i strachliwi. Nie ośmieszaj, nie opowiadaj o tym innym,
      podnoś na duchu, pocieszaj, wspieraj i powiedz że może w nocy
      przyjść jak tylko będzie się bał. Jak nie wytrzymasz to przyjdź, jak
      dasz radę to zostań w swoim wyrku. Będzie się czuć bezpiecznie.
      • mag-ia1 Re: 6-letni nocny wędrowiec Załamka :( 28.08.07, 21:04
        nasz syn bardzo dlugo przychodził do nas w nocy i nawet chyba nie dlatego,że się
        czegoś bał przychodzil i już, aż kiedyś przestał.
        i jak bylo cudownie jak w zeszłym tygodniu przyszedł nad ranem do naszego łóżka
        i wgramolil się do środka, jak nam wszystkim bylo dobrze smile/nasz syn ma tej
        chwili 13 lat/
        Wiem,że może być to czasem męczące, ale to minie bardzo szybko i któregoś dnia
        zatęsknicie za swoim "nocnym Markiem"
    • mika_007 Re: 6-letni nocny wędrowiec Załamka :( 29.08.07, 23:35
      kupił sobie w Ikei kotka - czuje się bezpieczniej jak z nim śpi smile
      Ja kupiłam mu piżamę ze Sponge Bob`em ze "straszną miną" -ma
      odstraszać stracha i złe sny wink
      Na razie pomaga smile
    • bananjaga Re: 6-letni nocny wędrowiec Załamka :( 30.08.07, 14:02
      Ten sam problem miałam z córką (7 lat) aż do tego lata. Po zakupie
      nowej kanapy do jej pokoiku problem przestał istnieć ( a raczej
      trochę osłabł). Córcia już do nas nie przychodzi i nie chce kłaść
      się z nami, ale w nocy i tak mnie budzi i prosi bym poszła do niej.
      Jest to najczęściej o 4-5 rano więc się zgadzam.Ale najważniejsze,
      że dała się przekonać iż w pokoiku po remoncie będzie super się
      spało. Na dobranoc czytam jej książkę, głaszczę i daję buziaka
      i....odpoczywam w swoim pokoju.
      Myślę, że trzeba jakiś własny sposób wymyśleć - córkę
      przygotowaliśmy do remontu i zmiany kanapy przez prawie 3 mc i
      ciągle jej mówiliśmy, że jak będzie mieć śliczny nowy pokoik to już
      w nim będzie spędzała noce- dziecko przyzwyczaiło się do tej myśli i
      w dniu zakupu kanapy, wieczorem nawet nie wspomniała, że chce z nami
      spać.
      Pozdrawiam
Pełna wersja