arioso1
08.09.07, 22:23
Witam -mam pewien duży problem-od dawna jest ten problem i myslalam
ze z czasem córce to mine a tu nie-jest coraz gorzej
-nie można się doprosić o pożądek ani w szafce ani w plecaku
po powrocie do domu ubrania porozwalane-kazda delikatna uwagfa
konczy się fochem a kurtka czy bluza ląduje w innym miejscu rzucona.
zeszyty gorsze niż chlopca -brzydkie , pomięte, pobazgrane,
z niczym nie zdąża -nawet nie zdąży spisać zadania z tablicy. CÓrka
nie potrafi się zorganizować ani do nauki ani do niczego,żal mi to
mowić ale ona przedstawia sobą życiową fajtlapę
buzia wiecznie brudna, popisana dlugopisem, rozczochrana, potrafi
spać w brudnych skarpetach twierdząć że się kąpala-mam już
dosyć ,dosyć upominania, proszenia ,dość psychologa który uważa że
co drugie dziecko tak ma, córka nie ma żadnych zainteresowań, nie
umie się wyslawiać ,nie chce czyta ć , nie rozumie czytanego tekstu,
nie umie się skupić, nie dba o wygląd-naprawdę mam już dośc-nawet
nie mam co napisać co robi dobrze. U nas w domu nie jest
pedantycznie ale zawsze czysto , jak w każdym domu, nie ma awantur,
przemocy, jest normalnie-córka nie ma żadnych obowiązków-jak miala
to i tak się nie wywiązywala- nie ma kar ,bo nie ma na co narzucić -
tv ją nie interesuje, komputer też nie , koleżanki też nie, nic .
tak sobie żyje z dnia na dzien. A jak jej przypomnę Aniu a lekcje?
a czytalaś lekturę? to jest foch ,histeria i placz-co ja mam dalej
zrobić bo albo mnie szlag trafi albo jej wtlukę i ręcznie
wytlumaczę -ledwo się powstrzymuję tak mnie nerwy nieraz dopadają,