problemy z 10 latką

08.09.07, 22:23
Witam -mam pewien duży problem-od dawna jest ten problem i myslalam
ze z czasem córce to mine a tu nie-jest coraz gorzej
-nie można się doprosić o pożądek ani w szafce ani w plecaku
po powrocie do domu ubrania porozwalane-kazda delikatna uwagfa
konczy się fochem a kurtka czy bluza ląduje w innym miejscu rzucona.
zeszyty gorsze niż chlopca -brzydkie , pomięte, pobazgrane,
z niczym nie zdąża -nawet nie zdąży spisać zadania z tablicy. CÓrka
nie potrafi się zorganizować ani do nauki ani do niczego,żal mi to
mowić ale ona przedstawia sobą życiową fajtlapę
buzia wiecznie brudna, popisana dlugopisem, rozczochrana, potrafi
spać w brudnych skarpetach twierdząć że się kąpala-mam już
dosyć ,dosyć upominania, proszenia ,dość psychologa który uważa że
co drugie dziecko tak ma, córka nie ma żadnych zainteresowań, nie
umie się wyslawiać ,nie chce czyta ć , nie rozumie czytanego tekstu,
nie umie się skupić, nie dba o wygląd-naprawdę mam już dośc-nawet
nie mam co napisać co robi dobrze. U nas w domu nie jest
pedantycznie ale zawsze czysto , jak w każdym domu, nie ma awantur,
przemocy, jest normalnie-córka nie ma żadnych obowiązków-jak miala
to i tak się nie wywiązywala- nie ma kar ,bo nie ma na co narzucić -
tv ją nie interesuje, komputer też nie , koleżanki też nie, nic .
tak sobie żyje z dnia na dzien. A jak jej przypomnę Aniu a lekcje?
a czytalaś lekturę? to jest foch ,histeria i placz-co ja mam dalej
zrobić bo albo mnie szlag trafi albo jej wtlukę i ręcznie
wytlumaczę -ledwo się powstrzymuję tak mnie nerwy nieraz dopadają,
    • ewa743 Re: problemy z 10 latką 09.09.07, 11:42
      A już myślałam, ze tylko moja 8-latka tak ma. Ale ostatnio wzieliśmy
      się na sposób. Porzadek musi być i nie ma zmiłuj się, pilnujemy
      mycia, odrabiania lekcji, jak coś nie pasuje to kara - brak dostepu
      np. do kompa, zakaz wyjścia na podwórko, brak kieszonkowego. Za
      wszelkie fochy też grozi pozbawienie kieszonkowego... U nas na razie
      zaczyna działać.
    • ewa743 Re: problemy z 10 latką 09.09.07, 11:44
      Dopiszę jeszcze: zainteresowania trzeba jej podsunąc, wskazać,
      pokazac. Gdzies czytałam, że tak mogą też reagować dzieci, gdy
      wydaje im się, że nie są kochane, gdy brak im jest czułości i
      miłości.
    • osmanthus Re: problemy z 10 latką 09.09.07, 12:41


      No comment!

      Moja historia-po krótce
      arioso1 02.05.07, 19:28 Odpowiedz
      Po 8 latach nieudanego związku, odeszłam z dwójką dzieci wtedy 6 i
      3.5
      letnimi. Byłam sama nie szukałam nikogo.Potem zaczełam
      szukać ,nieświadoma,że
      tak naprawdę nieważne kto-byle by był.Miałam 25 lat więc nie
      brakowało
      chętnych. Facet słysząc o dziecku , a niedaj boże o dwojgu- wiał aż
      się
      kurzyło.Marek-on nie uciekł.Stateczny, przystojny i bardzo fajny ,
      starszy o
      13 lat-wydawał się dobrą partią dla moich dzieci.Pokochałam go.
      2lata temu w
      maju oświadczył mi się ,pokazując jednocześnie papiery rozwodowe z
      obecną
      żoną.Miał żonę i dwoje dzieci-twierdził że od dawna nie żyją
      razem.Marek
      zalezy jaki miał humor ,raz mnie kochał a raz nie.Zostawiłam go dwa
      tygodnie
      po tych zaręczynach.Dla mojej mamy zaczęłam być ciężarem i czułam że
      muszę
      coś zrobić Nie zrobiłam już nic. Pracowałam w restauracji po 20
      godzin -sezon
      na wesela. I tak 4 listopada przyszedł na obiad Artur. Nie wiem
      dlaczego ,dałam mu swój numer telefonu-nigdy tego nie robiłam. Po
      tygodniu
      zadzwonił , zaczeliśmy się spotykać.Od stycznia mieszkaliśmy już
      razem. rok
      pózniej urodziła się nam córeczka -dziś ma 5 miesięcy. Artur jest
      cudowny ,dobry ,ma wspaniałych rodziców-co najważniejsze, bardzo
      kocha
      dzieci.



      Re: Moja historia-po krótce
      arioso1 06.05.07, 14:43 Odpowiedz
      no tak życie jest bardzo niełatwe. U nas też jest problem. Przy
      moich starszych
      dzieciach ich biologiczny ojciec popełnił samobójstwo na ich oczach
      -wtedy
      mieli 3 lata i 6 lat. dzieki tej sytuacji mój 6 letni dziś syn sika
      do
      łożka ,CÓRKA MA PROBLEMY EMOCJONALNE-A mój partner chyba tego nie
      rpozumie
      krzyczy czasem na nie. dziwi się że syn nie umie sie normalnie sam
      bawić - mówi
      że zazdrości swoim kolegom których synowie mają jakieś
      zaintetesowania umią sie
      zachowywać stosownie do wieku a mój syn nie , tak nie ma.I takie
      słowa mnie
      bardzo ranią , do tego stopnia że się nie umiem głośno przyznać.
      pomijam to
      milczeniem .jestem z Arturem już półtora roku i ani się nie
      kłóciliśmy, ani
      nic -tylko boli jak diaBLI JAK aRTUR MÓWI O MOIM DZIECKU W TEN
      SPOSÓB to moja
      wina że tak było -dzieckio nie jest niczemu winne.Artur pochodzi z
      tzw
      normalnej pełnej rodziny -nie wie co to znaczy wychowywac się przez
      osiedle bo
      matka nie miała czasu, nie wie co to alkohol, złe środowisko, i
      pewnie dlatego
      jest mu trudno pojąć że takie rzeczy jakie spotkały mnie i
      dzieci ,mogły
      zdarzyć się naprawdę. dlaczego on nie zrozumie ,że aby dzieci
      zaczęły normalnie
      żyć i reagować to jeszcze długo długo czasu upłynie?????? Czy on się
      wstydzi
      moich dzieci?/


      Re: Moja historia-po krótce
      arioso1 06.05.07, 23:42 Odpowiedz
      Wiesz -ja to się kiedyś postawiłam, ale że jestem ogromnie wrażliwa,
      zaraz
      broda mi się trzęsła i chciało mi się płakać -jak musiałam tłumaczyć
      dlaczego
      te dzieci tak mają.A Artur ma jakiś tam kontakt z dziećmi - z synem
      np jeżdzą
      na narty, on go uczy jeżdzić na nartach.Tylko te aluzje że inne
      dzieci to mają
      tak a te nie mają tak.dzieci nie mają żadnego kontatu z ich ojcem, i
      nie ytają
      o niego, nie wiem co mam zrobić żeby Artur zamiast się
      irytować ,postarał się
      zrozumieć.Poza tym wszystkim ,to my nie mamy ślubu, nie było nawet
      rozmowy na
      ten temat.Najgorsze że dzieci się go boją.Na tej zasadzie że ja mogę
      mówić i
      prosić i dają w kośc a Artur wystarczy że jest w domu i dzieci
      grzeczne.WOJUJĄ
      CAŁY DZIEŃ a jak się zbliża godzin powrotu jego z pracy to w domu
      popłoch i
      filowanie przy oknie przyjechał czy nie przyjechał.i co my mamy
      zrobić odejsć
      od chłopów i żyć samemu? bez sensu

      Re: Co mam robić? Koledzy mojego synasad

      Autor: arioso1 08.09.07, 12:31
      Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz cytując Odpowiedz



      Moj syn poszedl do zerówki. przed lekcją kolo sali dzieci stają w
      parach, syn stoi a obok Szymon -chlopak tragedia rozrabiaka zwracam
      uwagę raz drugi trzeci -chlopcy suie szarpią -ewidentnie Szymon
      zacepia mojego syna-matka i pani wych to widzą -zwracam im uwagę -po
      szkole widzę zeszyt syna a w nim uwagi za zle zachowanie- bo się
      bronil a pani nie widziala jak szymon kopal moje dziecko-kazalam
      mojemu dwa razy poskarzyć a za trzecim razem walić w zęby w piatek
      szymon dostal od mojego syna -remek po raz pierwszy nie dostal
      uwagi.
      Na domiar tego wczoraj spotkalismy matkę z szymonem w markecie-mój
      maż narobil babie wstydu ż echowa mlodego bandytę że niech go odda
      do szkoly specjalnej skoro ten nie umie si e zachowywać -My nie
      pozwolimy krzywdzic naszego dziecka -nikomu-a jeżeli on bedzie
      próbowal sam kogoś skrzywdzić to tez mu na to nie pozwolimy. bROŃ
      SWOJE DZIECKO ,WSZYSTKIMI SILAMI
      • gosiana6 Re: problemy z 10 latką 09.09.07, 17:39
        Boże a co to za post t6en powyżej ani na temat, sciągnięty z innego
        wątku chyba innego autora ?!
        • osmanthus Gosiana 09.09.07, 23:34
          Przeczytaj uwaznie zacytowane posty i sprawdz nick ich autora!

          • arioso1 Re: osmnthus-to moje posty 10.09.07, 14:22
            TAK JA JE NAPISALAM - o tych zdarzeniach wie i psycholog i
            psychatra -nie ukrywam ze kiedyś w zyciu nie bylo mi latwo.Córka i
            syn mieli badania w kierunku przejsc -kilku krakowskich specjalistów
            stwierdzilo iż dzieci nie wracaja do przeszlosci-ze zachowanie córki
            nie jest spowodowane tymi zdarzeniami. J a przez ostatnich kilka lat
            myslalam że wlaśnie owe sytuacje powodują u niej takie zachowanie i
            dlatego byla leczona psychologicznie i psychatrycznie ją
            konsultowalam aby pomóc jej zapomnieć i zmienić się. Jednak jak
            widac dzieci z rodzin z cudowna przeszlościa równiez mają takie same
            problemy.
            Ania nie dostaje kieszonkowego , nie korzysta z komputera, nie
            ogląda tv -nie mam już czym ją karac ani w czym ograniczać. Dużo
            rozmawiam , poświęcam jej duzo czasu -więcej niż najmlodszej
            córce,zabieram ja do firmy gdzie czuje się ważna jak podbija
            pieczątką faktury, jezdzi z ojczymem na konie,na basen,
            nikt od niej nie wymaga dużo -jedynie pożądek, czystosc i zadbanie o
            siebie -nic więcej.
    • sylwia32 Re: problemy z 10 latką 09.09.07, 21:30
      czy ty masz może moją córcię? wszystko się zgadza oprócz rozumienia czytanego
      tekstu. madzię zaprząc do czytania czegoś innego niż ona lubi to wielki problem
      dla nas.
      • miruka Re: problemy z 10 latką 10.09.07, 07:12
        a ja myślę że to jest własnie ten czas, czas poszukiwania
        zainteresowań, tak mniej więcej do 13 roku życia, i trzeba się
        pogodzić, że ludzie mogą nie polubić czytania, moja córka widzę że
        nie przepada choć my z mężem połykamy książki, do gimnastyki
        korekcyjnej nie zachęca jej nawet to, że ja ćwiczę w domu regularnie
        i też musze się do ćwiczeń przebrać, czekam cierpliwie że ona coś
        dla siebie znajdzie, bo książki, muzyka, ruch traktuje jak zło
        konieczne, wierzę jeszcze w rysowanie
        bąd
    • barka01 Re: problemy z 10 latką 10.09.07, 10:43
      Być może pewne czynności czy umiejętności sprawiają twojej córce trudności.Stąd
      unikanie np. czytania czy charakterystyczne dla dysleksji,dysgrafii -
      nieczytelne, brzydkie, niechlujne zeszyty, nieumiejętność skupienia się na
      dłużej na wykonywanej czynności,problemy wynikłe z ogólnym nierównomiernym
      rozwojem fizycznym (fajtłapowatość w ruchach) itp.
      Problemy wynikłe z niezdiagnozowanej i w porę nieedukowanej dysleksji mogą
      powodować niską samoocenę i w konsekwencji brak chęci do jakichkolwiek działań .
      Brak szkolnych sukcesów, różnorodne trudności, skutkują buntem i ogólnym
      zniechęceniem.
      Po przeczytaniu twego listu zobaczyłam wierny portret mojego syna - dyslektyka .
      Może właśnie dysleksja jest praprzyczyną problemów twojego dziecka?
      • ememka1 Re: problemy z 10 latką 10.09.07, 14:55
        Porządek - u mnie po dwóch 2latch mówienia, tłumaczenia i pokazywania jak ma
        wyglądać jej posprzątany pokój zaczęłam wyrzucać wszystko z półek na środek
        pokoju. W tej sytuacji musiała uporządkować rzeczy bo niemożliwe było
        korzystanie z pomieszczenia. Pomogło na tyle, że jak zwrócę uwagę to sprząta.
        CZytanie- nie przepadała więc prosiłam by czytała cokolwiek ją interesuje.
        Zaczęło się od Witchów (ja aż drgawek dostawałam), potem lekkie książki z małą
        ilością tekstu i obrazkami, żeby widziałą jak jej szybko idzie.
        Zeszyty - tu walczy sama, nie wyrywam kartek itp. Dużo zawdzięcza nauczycielom.
        Zainteresowania - rzeczywiście trzeba trochę podpowiedzieć. Moja córka
        praktycznie co roku chodzi na inne kółka. Jest na etapie poszukiwania, ale wie
        że jak zacznie to przez rok musi chodzić. W Ikl wystarczyło by koleżanka się
        wypisała to też rezygnowała.

        Trzeba przy każdej możliwej okazji chwalić, poklepywać, za najdrobniejsze
        osiągnięcia itd. Moja ewidentnie tego potrzebuje. OStatnio doceniam porządne
        mycie zębówsmile))
        • 3xmama Re: problemy z 10 latką 11.09.07, 08:47
          Czyżby mowa o mojej Adze...wink??? Moja córka rózni się tym od Twojej,
          że uwielbia czytać. Jej wtedy nie ma, żyje w świecie ksiązki.
          Porządki - nie, nauka - byle szybciej, zeszyty - porażka, podwórko -
          jak najczęsciej, zainteresowania - dużo i krótko. To po krótce. Na
          pocieszenie dziewczyn z podobnym problemem powiem, że przezyłam
          podobny koszmar z synem. Ma teraz 13 lat. Łopatą do głowy wkładałam
          dzień po dniu i godzina po godzinie (teraz też czasem) jak należy
          robić, żeby było "ok". Skutki mojej pracy widzę od mniej więcej
          roku. Wie, że nalezy ścielić łóżko i je codzień rano ścieli, sam dba
          o porządek w szafkach (czasem robię mu nalot - najczęściej jest w
          porządku), sam odrabia lekcje - żadnych taryf ulgowych i minimalna
          pomoc z mojej strony, a uczy się dobrze. Było naprawdę koszmarnie,
          bo to nadpobudliwiak. Biega na treningi kosza 3 razy w tygodniu, a
          własciwie jeździ rowerem albo autobusem bo to na drugim końcu
          miasta. Stawiam na cierpliwość i wyrabianie nawyków. Brzydko
          porównam, ale to jak ze zwierzątkiem, które uczy się czystości. Upór
          i konsekwencja, tylko, że to niestety trwa latami....
    • azonka1 Re: problemy z 10 latką 11.09.07, 09:50
      Moja 10-latka tez jest podobna i ja pamiętam że też taka byłam,
      walczyli ze mnią ciągle. Czytać nie znosiałm, teraz lubię, zajęcia
      dodatkowe to był koszmar, ale miałam obowiązek chodzenia na zbiórki
      harcerskie, to było wazniejsze niz lekcje, którymi czasami sie
      zasłaniałam, harcerstwo nauczyło mnie zaradności i nie miałam czasu
      na głupie towarzystwo w jakim obracały sie niektóre moje kolezanki
      tylko byłam wsród ludzi z zasadami idałami, którzy uczyli mnie
      innego patrzenia na świat. Z pewnych rzeczy się wyrasta i porzadku
      trzeba się nauczyć bo później trudno znaleźć majtki syna i jest to
      bardziej wkurzające niż problem ze znalezieniem zeszytu, bo w tym to
      mama pomoże. No i chyba kochać, kochać i kochać, mi było strasznie
      wstyd jak zawiodłam tate który mi ciągle powtarzał, "bo ty to jesteś
      taka sumienna i uczciwa" Moja córka chodzi na gimnastykę artystyczną
      i nie ma że boli (jakoś fajnej drużyny harcerskiej nie znam w
      okolicy) czyta to co lubi czyli gazetki ale za to bardzo dużo i
      chętnie, codziennie sprawdzam zeszyty i niestety przepisuje jak jest
      nabazgrane wie stara sie przeważnie, ale fochy ma okrutne, mam
      nadzieje że przejdzie.
      • arioso1 Re: problemy z 10 latką 11.09.07, 12:40
        ECH...
        dzieki dzxiewczyny-pomoglyście mi.Nakgorzej jest to że jak jej każe
        przepisywać to ona zaczyna plakać nad tym zeszytem i potrafi tak
        siedzioeć 2 godziny,a lbo tlumaczy że pani tak szybko dyktuje że ona
        nie nadąza-no nic zauważylam mój podstawowy blad-nie jestem
        konsekwentna-jak ma zakaz to za chwilę jej odpuszczam np ka ze
        przepisywac albo czytac na glos ona tak okropnie duka że mówię dobra
        już nie czytaj albo zostaw nie przepisuj-wiec muszę najpierw zacząć
        od siebie.....
        • azonka1 Re: problemy z 10 latką 13.09.07, 08:28
          niech przepisuje, przemęczysz się ze 3 razy, zaciśniesz zęby a za 4
          razem ona już sie będzie sama starał, bo będzie sie bała znowu
          przepisywać, znajdź jej jakieś fajne towarzystwo, kółko komputerowe,
          w cos się wciągnie
Pełna wersja