Dziecko z domu (na wakacje), ale smutno

IP: *.acn.pl 10.07.03, 19:42
Od tygodnia mój osmiolatek jest na obozie, pojechał pierwszy raz sam.
Pierwsze dni było świetnie: cisza, spokój i totalna wolność, ale dziś po
tygodniu to mi już się znudziło i już bym go chciała z powrotem. Jak dzwonię
do niego to nawet nie chce ze mną rozmawiać, "bo wiesz mama muszę lecieć bo
idziemy grać w piłkę"...

Nie chcę myśleć jak to będzie jak już się całkiem usamodzielni...

Ciężkie jest życie matki, jak by na to nie patrzeć.
    • Gość: Iza2 Re: Dziecko z domu (na wakacje), ale smutno IP: *.k.mcnet.pl 11.07.03, 09:51
      Moje wyjezdzaja za tydzien - juz sie boje, co ja przez te
      dwa tygodnie bede robic! Na szczescie pewnie wieksza
      czesc dnia pracowac. Matka jak wiadomo to dosc
      skomplikowana istota.....
    • anetta75 Re: Dziecko z domu (na wakacje), ale smutno 11.07.03, 12:18
      Kurcze,
      moja córeczka ma 3 lata i do tej pory nie była nigdy bez mamy dłuzej niż 2 dni.
      marzymy z mężem, jak to będzie fajnie jak pojedzie na kolonie kiedyś i będzie
      jak w piosence Kazika.
      Ale na to trzeba jeszcze poczekać jakieś 5 lat.

      więc korzystajcie z wolności i zwiewajcie z forum dziecko!!!!

      pozdrawiam.
      • Gość: dakota Re: Dziecko z domu (na wakacje), ale ...WESOŁO IP: *.ld.euro-net.pl 11.07.03, 17:59
        Matko Boska, to ja chyba jestem nienormalna. Dopiero teraz odetchnęłam, gdy
        moje pannice wyjechały /17,19/.
        Skończyły się sygnały sms i telefoniczne w okolicach północy, nie giną
        kosmetyki, nie ma bałaganu i strasznego wrzasku.
        Nie trzaskają drzwiami ani córki, ani liczni znajomi.
        Też byłam kiedyś mamusią, która -wysyłając dziecko na kolonie- nie mogła sobie
        znaleźć miejsca. Tęskniłam tym bardziej, że miałyśmy zawsze dobry kontakt.
        Teraz relacje się zmieniły - bo ja się nie umiem zmienić. Ta zmiana, według
        moich pociech(?) ma polegać na daniu im maksymalnej swobody i pieniędzy.
        Tak cieszę się spokojem, że nawet myśl o ewentualnym zostaniu babcią nie robi
        na mnie żadnego wrażenia.

        Ale rozumiem, co przeżywają mamusie mniejszych dzieci.

        Zyczę Wam wesołych wakacji.
    • Gość: Kobieta Re: Dziecko z domu (na wakacje), ale smutno IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 01:07
      Eeee! To ze mna chyba tez cos nie tak smile! Pozbylam sie dwoch urwisow (4,5 i 7)
      i od tygodnia oddycham pelna piersia smile! Nie to, zeby jak w piosence Kazika,
      ale cisza, spokoj, wreszcie slysze wlasne mysli, i popracowac mozna, i czas na
      nadrobienie wszelkich zaleglosci "gospodarskich" i "kobiecych" jest (bo na
      nadrabianie kulturalno-towarzyskich ciagle jeszcze nie moge go znalezc), i
      pospac dluzej sie da. Poki co zastanawiam sie raczej, jak tego trzeciego chlopa
      (znaczy sie - malzonka) z domu sie pozbyc, bo ciagle tylko jesc wola wink.. A tak
      na serio - tez oczywiscie tesknie za brzdacami, ale staram sie ten czas
      maksymalnie wykorzystac dla siebie, a przez to i dla nich (np. odpoczac,
      uspokoic sie, nie gnac tak, skupic, pomyslec, zastanowic, etc..), no i dzwonie
      do nich co najwyzej co dwa dni..
      • Gość: dakota Re: Dziecko z domu (na wakacje), ale smutno IP: *.ld.euro-net.pl 12.07.03, 06:14
        Och, Kobieta kochana, witaj w klubie tych, z którymi "coś nie tak". Ja mam
        jeszcze lepiej, bo jestem zupełnie sama.
        Nikt mi nie przeszkadzał, gdy nakładałam sobie długo i starannie krem
        samoopalający /Garnier - Boże, czym to zmyć? Na łydkach zrobiły mi się
        brązowopomarańczowe placki/.
        Zdążyłam się wyspać i oswoić z myślą, że idę dziś do pracy /w spodniach/.
        Gdy zobaczyłam, że jakaś "Kobieta" wpisała się pode mną, byłam przekonana, że
        to matka-Polka,która chce mi przypomnieć, gdzie jest moje miejsce w rodzinie.
        Jak miło, że nie jestem sama.
        Też kocham swoje dzieci, z daleka jeszcze bardziej - ale jak to miło niewinnie
        wypocząć.
        Jak mąż nie chce wyjechać, to nie wysyłaj go na siłę. Z mężem - a chwilowo bez
        dzieci - też bywa całkiem fajnie, o ile dobrze pamiętam.
        Pozdrowienia dla całej rodzinki.
        • Gość: Joanna Re: Dziecko z domu (na wakacje), ale dobrze IP: 172.10.11.* 14.07.03, 09:07
          Witajcie,
          Dołączm do Waszego grona. Moja 9- letnia córka jest właśnie na drugiej kolonii.
          A ja sie bardzo cieszę. Też chcę miec trochę wakacji i odpoczynku od jej
          problemów.
          Pracuje teraz trochę więcej i jestem zmęczona ale jest to inny rodzaj
          zmęczenia, juz nie musze gnać po pracy jak głupia żeby zmienić opiekunkę, nie
          muszę myślec o gotowaniu i zakupach, jak w sklepie już nic nie ma to kupuję
          chińskie na wynos.
          Wydaje mi sie ze 4 tygodnie odpoczynku dla niej i dla mnie dobrze zrobi.

          Wyjeżdżamy jeszcze razem, no ale wtedy juz nie będę mogła myśleć tylko o sobie.
          Pozdrawiam wszystkie mamy i te którym smutno i te cieszące sie wolnością.
          Asia
        • Gość: Kobieta Re: Dziecko z domu (na wakacje), ale smutno IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 01:45
          Gość portalu: dakota napisał(a):

          > Och, Kobieta kochana, witaj w klubie tych, z którymi "coś nie tak".

          Witam serdecznie ! Sadze, ze z nami jednak wszystko w porzadku smile!

          Ja mam
          > jeszcze lepiej, bo jestem zupełnie sama.

          Takiej to dobrze !

          > Nikt mi nie przeszkadzał, gdy nakładałam sobie długo i starannie krem
          > samoopalający /Garnier - Boże, czym to zmyć? Na łydkach zrobiły mi się
          > brązowopomarańczowe placki/.

          Z tego wlasnie powodu - nie uzywam. Od czasu do czasu pare minut solarium, zeby
          nie wygladac jak trup z miasta, ktory caly czas spedza na zajmowaniu sie
          dziecmi na przemian ze sleczeniem w pracy wink...

          > Zdążyłam się wyspać i oswoić z myślą, że idę dziś do pracy /w spodniach/.

          No wlasnie. A mnie stac na pisanie o tej porze, bo wiem, ze jutro o 6-stej nikt
          mnie nie zerwie (czy aby na pewno..?).

          > Gdy zobaczyłam, że jakaś "Kobieta" wpisała się pode mną, byłam przekonana, że
          > to matka-Polka,która chce mi przypomnieć, gdzie jest moje miejsce w rodzinie.
          > Jak miło, że nie jestem sama.

          Jasne, ze nie ! I znam wiele takich bab, co to jeszcze cos poza swoimi
          dzieciakami, cudownymi i przekochanymi zreszta, dostrzegaja. Widza na przyklad
          zwiazek pomiedzy swoim samopoczuciem a nastrojem dzieci.. Oczywiscie, gdybym
          trafila na Twoj post jakis czas temu, gdy mialam jednego i malego urwisa, to
          pewnie bym sie zastanowila nad Twoja postawa. Teraz ja po prostu rozumiem i
          czuje.

          > Też kocham swoje dzieci, z daleka jeszcze bardziej - ale jak to miło
          niewinnie
          > wypocząć.

          Nic dodac, nic ujac smile!

          > Jak mąż nie chce wyjechać, to nie wysyłaj go na siłę. Z mężem - a chwilowo
          bez
          > dzieci - też bywa całkiem fajnie, o ile dobrze pamiętam.

          No coz, ja juz raczej nie pamietam.

          > Pozdrowienia dla całej rodzinki.

          Dzieki. I wzajemnie smile!
    • Gość: marianna Re: Dziecko z domu - smutnoo!!!! IP: 217.8.186.* 14.07.03, 12:51
      Pierwszy tydzień jakoś zleciał, nie było mi tak źle, oczywiście byłam w
      odwiedzinach cały weekend (jest u babci), ale w tym tygodniu już nie wytrzymam,
      w piatek jadę i go przywiozę (5 lat), bo wiem że i dla niego taka rozłąka
      byłaby już za długa. Pozdrawiam
      • Gość: agatka_s Re: Dziecko z domu - smutnoo!!!! IP: *.acn.pl 14.07.03, 14:53
        Wczoraj na obozie u mojego syna był dzień odwiedzin.

        Jechałam jak na skrzydłach, a ten mały drań jak najszybciej chciał sie nas
        pozbyć. Co innego dziewczynki, przytulały się, opowiadały i cały czas za
        raczkę z mamusiami. Mój tylko dorwał się do ciastek i tyle z niego było
        pożytku....ot taka dola mamy chłopaczyska.

        Jestem bardzo szczęśliwa widząc jak on jest zadowolony i jak dobrze się bawi,
        więc teraz z dużo większym spokojem znoszę to "słomiane" macierzyństwo.

        A tak swoją drogą stan higieniczno-porzadkowy jaki zastałam to temat na osobny
        wątek (kosmetyczka była pod łóżkiem w stanie dziewiczym, tak jak mu
        zapakowałam...), ale niech mu będzie przez dwa tygodnie od tego brudu nie
        umrze a jak wróci to sie go doczyści. Ja też na koloniach czystoscia nie
        grzeszyłam.

        Pozdrawiam wszystkie mamy dzieci na wakacjach


        • Gość: Maryla Re: Dziecko z domu - smutnoo!!!! IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 14.07.03, 20:03
          Ha prawdziwy chłopak, najwazniejsze ,że dobrze sie tam bawi,
          gdyby "kleił" sie do Ciebie ,wyjeżdżałabys smutna,ze musisz go tam zostawić
          a tak spokojnie mozesz odsapnąć no i zacząć gromadzić szczotki i mydłasmile))))
          nie szoruj tylko zbyt mocno hihi
          Pozdrawiam
Pełna wersja