moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera

19.09.07, 09:19
jest prawdą,że my rodzice kupiliśmy naszemu dziecku komputer i pozwoliliśmy na
nim grać, mało tego zaopatrzyliśmy go w różne "akcesoria", które dla niego
były ważne i miały mu ułatwić grę.Dodam,że w tej chwili chodzi tu o jedną grę
jest to Tibia.
Niestety syn stał się niewolnikiem tej gry. Jak bylo wcześniej
Wcześniej syn grał w różne gry i tylko w weekendy.
Jest prawdą,że to myśmy się zgodzili, aby w tym roku szkolnym /1 klasa
gimnazjum/syn mogl grac także w tygodniu, jednak warunek byl taki,że syn ma
mieć lekcje odrobione i żadnych zaległości.

Zauważyłam niestety,że dążenia syna idą w jednym kierunku - grać!!!, więc
lekcje są odrabiane, ale nie jest to priorytet.
Malo tego kiedy ja wspominam o szkole i o lekcjach on się nadyma, obraża,
szczytem wszystkiego bylo to jak wczoraj kiedy ja powiedzialam,żeby wylączyl
komputer moj syn oświadczył,co następuje
"któregoś dnia nie wrócę ze szkoły"(?)

Syn kończył podstawowkę z bardzo dobrymi ocenami, może nie był pracowity ale
dość zdolny i bardzo sumienny,ale w tej chwili boję się,że idzie to wszystko w
złym kierunku.
Dziecko,które lubi przytulanki staje się opryskliwe. Wiem,że jest to też
sprawa wieku i budowania niezależności i wlasnej tożsamości.
Ja jednak w dużej mierze winię za obecny stan rzeczy gry komputerowe
/szczególnie jedną/, wiem,że to my rodzice w dużej mierze ponosimy za to
odpowiedzialność,ale jakoś nie potrafię znależć wyjścia z tej sytuacji.
Postawa mojego męża jest jednoznaczna - koniec grania, ja nie wiem, czy jest
to najlepsza i jedyna metoda.
Jak zmotywować mlodego czlowieka do nauki?
Zwracam się do Was z prosbą o radę rodzice dziecki w wieku szkolnym, a
jednocześnie ostrzegam rodzicow tych dzieci, które mają "komputerowe ciągoty"
    • storczyk70 Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 19.09.07, 09:40
      Mój syn ma 11 lat i niestety też jest uzależniony od komputera. Ale
      stanowczo powiedziałam, że w czasie roku szkolnego nie wolno w
      tygodniu włączyć komputera. Bez względu na to czy lekcje są
      odrobione czy nie. Właśnie po to aby uniemożliwić szybkie i byle
      jakie odrabianie lekcji - byle szybko do komputera. Ustaliliśmy, że
      komputer i telewizja są tylko na soboty i niedziele - wtedy do woli,
      ale pod warunkiem, że już w piątek syn jest przygotowany na następny
      tydzień do szkoły. Musisz porozmawiać z synem, że takie stawianie
      sprawy przez niego nie jest rozwiązaniem. Ucieczka nic nie zmieni. A
      tylko spowoduje utratę zaufania do niego, zmartwienia itd. Mój syn
      dostawał histerii w ubiegłym roku jeśli nie pozwoliłam włączyć
      komputera (po niby odrobionych lekcjach). Dlatego teraz sprawa jest
      bardzo jasna. Komputer nie istnieje nawet jeśli są odrobione leksje.
      W wolnym czasie może wyjść na dwór, ma zajęcia pozaszkolne, czyta
      książkę. Ograniczyłam też bardzo telewizję - ona też ogromnie
      uzależnia. Każde dziecko inaczej podchodzi do nauki. Powtarzam
      synowi, że na granie i oglądanie zawsze znajdzie czas. A nauka musi
      stanowić priorytet - że takie są czasy. Języki i szkoła są
      obowiązkiem, aby w przyszłości stać go było na taki komputer dla
      jego dzieci, na fajne wakacje, na dobre ubrania na życie na poziomie
      nie gorszym niż ma teraz. Ale to osiągnie nie graniem na komputerze
      tylko nauką. Bardzo często powtarzam synowi, że bardzo go kocham i
      że tylko z myślą o jego przyszłości postępuję tak a nie inaszej.
      Mówię mu, że gdyby mi nie zależało na jego nauce to nic bym nie
      mówiła i mógłby grać do woli. Tylko z pewnością odbiłoby się to na
      ocenach. Mówię, że musi być odpowiedzialny, że w tym wieku musi
      wiedzieć co jest ważniejsze a co nmniej ważne. Czasami bardzo trudno
      z nim rozmawiać. Często po prostu przytulam i wtedy na spokojnie
      czegoś zakazuję lub o coś proszę. Tak wypowiedziany zakaz chyba
      mniej boli.
      • sion2 Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 19.09.07, 11:58
        Podoba mi sie to co napisala storczyk.
        Mysle ze komputery maja wplyw ogromny na dzieci i ze uzalezniaja,
        nie jestem jednak pewna czy autorka wątku nie myli objawow
        dojrzewania z uzaleznieniem od kompa choc moze wystepowac jedno i
        drugie. w kazdym razie silowe rozwiazanie jakie proponuje mąż wydaje
        mi sie najgorszym z mozliwych. Przemoc rodzi w nastolatku bunt, jest
        w takim wieku ze swoja wladze rodzicielska musicie realizowac
        poprzez budowanie autorytetu pozytywnego a nie rozwiazania silowe.
        Jesli zakazecie mu "bez dyskusji" grac w domu, zapewniam ze szybko
        zacznie grywac u kolegow albo chodzic na wagary zeby pograc w
        kafejce. wedlug mnie konieczne jest ustalenie zasad, jasnych i
        konkretnych np. grasz godzine dziennie w tygodniu po odrobieniu
        lekcji, w weekendy 2 godziny dziennie, mozesz zaprosic kolegow na
        wspolne granie, mozesz z okazji np. urodzin/imienin/swiat grac
        wiecej a jesli zlamiesz zasady ograniczenia beda wieksze. To tylko
        przyklad, musisz sama opracowac wspolnie z mezem I SYNEM plan
        dzialania.
        Zakazy "bez dyskusji" sa dobre dla dzieci, kiedy masz nastolatka
        musisz inaczej postepowac, inaczej szybko go stracisz.
        • scher Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 24.09.07, 22:53
          sion2 napisała:

          > drugie. w kazdym razie silowe rozwiazanie jakie proponuje mąż
          > wydaje mi sie najgorszym z mozliwych. Przemoc rodzi w nastolatku
          > bunt, jest w takim wieku ze swoja wladze rodzicielska musicie
          > realizowac poprzez budowanie autorytetu pozytywnego a nie
          > rozwiazania silowe.

          Nie wyobrażam sobie, abym w pewnych życiowych sprawach nie mógł
          jednak czegoś dziecku zakazać. Oczywiście trzeba tłumaczyć powody
          decyzji, ale definiując każdy rodzicielski zakaz jako przemoc, chyba
          grubo przesadzasz.

          > Jesli zakazecie mu "bez dyskusji" grac w domu, zapewniam ze szybko
          > zacznie grywac u kolegow albo chodzic na wagary zeby pograc w
          > kafejce.

          Normalnie wychowanemu dziecku zależy przecież, aby nie nadużywać
          zaufania rodziców, niekomfortowo mu w kłamstwie.
          • sion2 Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 25.09.07, 11:12
            czytam i czytam swoja wypowiedz i dochodze do wniosku ze nigdzie nie
            napisalam ze KAZDY zakaz rodzielski jest przemocą i ze jestem
            zwolenniczką braku mozliwosci zakazywania dziecku czegos dla jego
            dobra
            sam sobie to wyczytales w moim wpisie, czemu? nie wiem
            • scher Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 25.09.07, 11:20
              sion2 napisała:

              > czytam i czytam swoja wypowiedz i dochodze do wniosku ze nigdzie
              > nie napisalam ze KAZDY zakaz rodzielski jest przemocą

              Dlaczego zatem bez znajomości stanu faktycznego interpretujesz
              zachowanie ojca dziecka jako przemoc, rozwiązanie "siłowe"?
      • samson.miodek Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 19.09.07, 18:32
        Zamiast sie powtarzac to , pozwoliszStorczyk, ze sie podpisze pod
        tym co napisalas.
        Mam mlodsze dzieci.Rzadko, ale czasami pozwole wlaczyc dzieciom
        komputer zeby sobie pograly w tygodniu( glownie starsza, bo mlodszy
        to nie ma jeszcze zbyt duzo obowiazkow szkolnych), tak dla
        odprezenia.Ale wtedy limituje czas - godzinka to wystarczy.I raczej
        nie mam problemow.
        Mysle ze rozwiazaniem problemu bylby powrot do dostepu do komputera
        na weekendy po odrobieniu lekcji w piatek.
      • nati_28 Storczyk70 24.09.07, 22:42
        Zgodzę się z wszystkim co napisałaś. Jestem pod wrażeniem. Chyba też
        zacznę konsekwentnie wprowadzać podobne zwyczaje. Mój syn niestety
        także uzalezniony jest od komputera ale i od gry niekomputerowej
        Dungeons & Dragons. Gra jest typu fantasy i również bardzo
        intensywnie zajmuje myśli młodego człowieka jak niektóre gry
        komputerowe.
        Mój syn jednak jest bardzo dobrym uczniem, ma sporo zajęć
        dodatkowych i czasem niestety chcąc mu to wynagrodzić zgadzam się
        na gry albo czytanie kolejnych mrocznych historii D &D. Mój syn
        traktuje zajęcia dodatkowe, nawet piłkę nożna, którą uwielbia jako
        obowiązek a nie samą zabawę czy przyjemność. Wraca do domu zmęczony
        i domaga się rozrywki w postaci komputera. Nie jest to jednak
        właściwa metoda i chyba będę musiała konsekwentnie wprowadzać nowe
        zasady.
    • marzeka1 Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 19.09.07, 12:41
      Też mam 13-latka i miałam problem z komputerem, doszło do tego, że zaczął mieć kłopoty ze snem, dręczyły go koszmary (nie miałam takich problemów, gdy był malutki!!!), lekcje robił byle jak. Po rozmowach (a były też płacze, histerie) baaardzo ograniczyliśmy komputer, nie całkowicie, ale najpierw lekcje,spanie w nocy (a nie budzenie ciągle, bo ma zły sen).Z internetem mam tak, że aby on był w sieci, musi być podłączony mój laptop (jakoś tak mi to zrobił kolega informatyk), więc w domu jest to pod kontrolą. Po jakimś czasie zauważyłam, że przeszły mu oznaki uzależnienia (czyli tylko gra się liczy, naczej chodzi nabzdyczony). Wiem jedno, rodzice muszą/powinni mieć kontrolę nad kompem, bo dziecko bardzo latwo się uzależnia.
    • nati_28 Do Adwarp 24.09.07, 22:23
      Tibia jest bardzo niebezpieczną uzależniającą grą. Nie wiem
      dokładnie jak to działa, wiem że na podświadomość gracza. W szkole
      mojego syna była na ten temat specjalna pogadanka, przyszli panowie
      ze Straży Miejskiej i bardzo ostrzegali przed tą grą. Ta gra
      najpierw jest niewinna, potem tak działa na podświadomośc, że wciąga
      niemiłosiernie gracza i uzależnia. Dzieko uzaleznione od tej gry
      myśli tylko o niej, staje się agresywne. Były przypadki agresjii w
      stosunku do rodziców, przypadki problemów emocjonalnych dzieci,
      które w efekcie potrzebowały pomocy psychologa. Moje dziecko też
      garło w tą grę, ale po tym spotkaniu w szkole, zabroniłam grać w
      Tibię, a syn nie sprzeciwiał się. Może pogadanka szkolna zadziałała.
    • scher Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 24.09.07, 22:55
      adwarp napisała:

      > Zauważyłam niestety,że dążenia syna idą w jednym kierunku -
      > grać!!!

      Uważam, że to ostatni dzwonek. Dziecku potrzebny jest odwyk.
    • zetnon Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 25.09.07, 02:10
      Wszyscy jesteście popieprzeni i to mocno. Zakazać, nakazać, przeszkodzić. Nawet
      nie zauważacie jak przesadzacie. Jedynym kryterium ograniczającym korzystanie z
      komputera i inne przyjemności powinno być wypełnianie obowiązków I ew. zdrowie.
      Kiedy miałem 13 lat też przechodziłem okres gry sieciowej, co prawda innej, ale
      nieważne. Codziennie były to minimum 3h. Przeżyłem, skończyłem z tym kiedy
      zdenerwowałem się sytuacją na serwerze. Gimnazjum przeszedłem na 5 i 6, test
      gimnazjalny napisalem bez problemu, dostałem się do najlepszego LO w mieście.
      Nikt mi niczego nie zabraniał. Rodzice wkurzali się na moje granie, fakt, ale to
      raczej ze względu na wzrok (i tak się pogarsza-to chyba genetyczne).
      Do autorki wątku: nie potrzebnie rozdmuchujesz sprawę i mylisz dwie rzeczy. Twój
      syn będzie się obrażał, bo to taki wiek. Będzie pyskował, sprawiał problemy itd.
      Na pewno w ustaleniu dobrej relacji nie pomoże Ci system nakazow i zakazów.
      Określ swoje wymagania, a karaj dopiero, kiedy ich nie spełni. Świra bym dostał,
      jakbym nie mógł się zrelaksować przy komputerze, kiedy mam na to ochotę. Lubię
      czytać, wysiłkiem fizycznym nie pogardzę, ale czasem po prostu potrzebne jest
      trochę strzelaniny. Póki się nie przesadza, widzi świat poza komputerem i nie
      zaniedbuje rzeczy ważniejszych-problemu nie ma. A jeśli jedynym sposobem na
      nakłonienie syna do odrabiania lekcji jest dla Ciebie szlaban, to głęboko
      współczuję- brak poczucia obowiązkowości zakorzenionego w dziecku może być już
      nie do naprawienia. Zaufaj mu, zamiast kontrolować. I tak nie upilnujesz, a
      tylko pogarszasz swoje relacje.

      PS Do palanta gdzieś powyżej wypowiadającego się o DnD: dobry zwyczaj nakazuje
      milczeć, jeśli się nie ma o czymś pojęcia. Dokształć się, poczytaj (tylko
      błagam, nie strony fanatyków, dla których rpg=satanizm), potem mów. Niewiele
      jest bardziej rozwijających zajęć, niż gry fabularne, zwłaszcza pod kątem
      społecznym i humanistycznym. Zamiast zabijać pasje dziecka, podsycaj je. A jeśli
      nie jesteś w stanie-nie przeszkadzaj. Ludzie bez zainteresowań są kalekami.
      • scher Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 25.09.07, 07:30
        zetnon napisał:

        > Póki się nie przesadza, widzi świat poza komputerem i nie
        > zaniedbuje rzeczy ważniejszych-problemu nie ma.

        Musiałbyś mi udowodnić, że widzisz świat poza komputerem. Dowody
        musiałyby mnie satysfakcjonować.
        • storczyk70 Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 25.09.07, 08:58
          Coś mi się zdaje, że Zetnon nie ma jeszcze dzieci, które się
          uzależniają od komputera. Nie piszemu tu o relaksie przy komputerze,
          ale o przedkładaniu gry ponad inne sprawy.
        • storczyk70 Re: do nati_28 25.09.07, 09:05
          Niestety trudno jest być super konsekwentną. Staram się, ale czasami
          pozwalam synowi na granie poza wyznaczonymi porami. Wracam późnym
          popołudniem do domu, tak naprawdę mógłby mnie oszukiwać i grać bez
          mojej wiedzy. Liczę jednak na jego prawdomówność. Zeby nie wpędzić
          się w taką sytuację idę na ustępstwa. Napewno musi wypełnić swoje
          obowiązki. Czasami niewiele ma zadawane, albo zwyczajnie prosi o
          pozwolenie na grę. Rozumiem, że to odpoczynek dla dziecka. Tyle, że
          on sam nie wie kiedy skończyć. Póki co dobrze się uczy i ma zajęcia
          po szkole, ale musi być pod pilną moją kontrolą.
          • scher Re: do nati_28 25.09.07, 09:52
            storczyk70 napisała:

            > Wracam późnym popołudniem do domu, tak naprawdę mógłby mnie
            > oszukiwać i grać bez mojej wiedzy.

            Tak nie można myśleć, trzeba wpajać dziecku, że lepsza najgorsza
            prawda od najlepszego kłamstwa. Oszukiwanie rodziców jest i
            krótkowzroczne, i niedopuszczalne moralnie.

            Są programy monitorujące aktywność użytkowników komputera, które
            mogą zostać zainstalowane bez wiedzy dziecka. Jest też możliwość
            zahasłowania urządzenia. Zanim zdobyłbym nieograniczone zaufanie do
            uczciwości dziecka, wykorzystałbym którąś z tych możliwości.
          • ma.pi Re: do nati_28 26.09.07, 15:54
            storczyk70 napisała:

            Wracam późnym
            > popołudniem do domu, tak naprawdę mógłby mnie oszukiwać i grać bez
            > mojej wiedzy.

            Zaloz haslo.

            Pozdr.
    • spacey1 Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 25.09.07, 16:53
      Mój syn ma 7 lat. Bardzo lubi pograć sobie na komputerze, oczywiście w tym wieku
      nie jest to jeszcze uzależnienie. Spędza przy kompie czasem godzinę czasem dwie
      tygodniowo. Też obawiam się jak to się dalej potoczy. Ale ostatnio coś mi dało
      sporo do myślenia. Mąż mojej przyjaciółki jest bardzo dobrym informatykiem i
      szalenie odpowiedzialnym mężem i ojcem. Dobrze zarabia, co jakiś czas zmienia
      pracę i rozwija się, awansuje. Dowiedziałam się, że jako nastolatek też spędał
      mnóstwo czasu ptrzy kompie, właściwie poza lekcjami nic innego nie robił. Wyrósł
      na porządnego i co ważne zdrowego człowieka. On zauważył, że mój syn, bardziej
      niz jego (rówieśnik mojego) ma dryg do komputera. Powiedział mi, abym raczej
      wspierała go w tym niż zwalczała. I to jest kwestia, przyznacie. Przecież
      komputery to nasza przyszłość, jest to jedna z najlepszych ścieżek, jakie sobie
      może wybrać młody człowiek. Oczywiście zaczyna sie od gier, dziecko niewiele
      więcej potrafi zrobic na tym komputerze. Ale kiedyś to się może przerodzić w coś
      pożytecznego. I odtąd mam zagwozdkę - jak podejśc do tematu?
      • verdana Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 25.09.07, 23:03
        Zgadzam się z Zetnonem. owszem, trzeba kontrolowac czas gry, ale np.
        pozwalanie na grę tylko w soboty i niedziele - to najlepszy sposob
        na wychowania komputerowego maniaka, ktory cały tydzień mysli tylko
        o tym, jak dorwać się do komputera. (Mialam kiedyś taki tworczy
        pomysł z telewizją, koszmar, po dwoch miesiącach dzieci myslaly
        tylko o obejrzeniu filmu).
        Jesli chodzi o gry fabularne, w które gra się w towarzystwie, to
        prawdę mowiac - zawsze sadzilam, ze jest to twórcza rozrywka - i
        towarzystwo, i wyobraźnia i mile spedzanie czasu w jednym.
        A już stanęły mi włosy na głowie, gdy jedna z mam oswiadczyła,
        ze "pozwala" nastolatkowi czytać książki fantasy, mroczne czy tam
        krwawe. Nalezy dziękowac opatrznosci, ze dziecko czyta.
        Ps. mam dzieci. Nie jestem nastolatką. Uwielbiam gry, co nie
        przeszkadza mi w pracy zawodowej, przeciwnie -pomaga. Jak wyrżnę
        potwory w Diablo to jest szansa, ze studenci ujdą z zyciem.
        • storczyk70 Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 26.09.07, 08:21
          Czyli jeśli potworów w Diablo nie wyrżniesz to odbijesz sobie na
          studentach. No to rzeczywiście dobrze idzie ci w pracysmile
      • ma.pi Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 26.09.07, 15:56
        spacey1 napisała:

        > Mój syn ma 7 lat. Bardzo lubi pograć sobie na komputerze,
        oczywiście w tym wiek
        > u
        > nie jest to jeszcze uzależnienie. Spędza przy kompie czasem
        godzinę czasem dwie
        > tygodniowo. Też obawiam się jak to się dalej potoczy. Ale ostatnio
        coś mi dało
        > sporo do myślenia. Mąż mojej przyjaciółki jest bardzo dobrym
        informatykiem i
        > szalenie odpowiedzialnym mężem i ojcem. Dobrze zarabia, co jakiś
        czas zmienia
        > pracę i rozwija się, awansuje. Dowiedziałam się, że jako
        nastolatek też spędał
        > mnóstwo czasu ptrzy kompie, właściwie poza lekcjami nic innego nie
        robił. Wyrós
        > ł
        > na porządnego i co ważne zdrowego człowieka. On zauważył, że mój
        syn, bardziej
        > niz jego (rówieśnik mojego) ma dryg do komputera. Powiedział mi,
        abym raczej
        > wspierała go w tym niż zwalczała. I to jest kwestia, przyznacie.
        Przecież
        > komputery to nasza przyszłość, jest to jedna z najlepszych
        ścieżek, jakie sobie
        > może wybrać młody człowiek. Oczywiście zaczyna sie od gier,
        dziecko niewiele
        > więcej potrafi zrobic na tym komputerze. Ale kiedyś to się może
        przerodzić w co
        > ś
        > pożytecznego. I odtąd mam zagwozdkę - jak podejśc do tematu?



        Sama jestem informatykiem, mam dzieci, ale nigdy w zyciu bym sie pod
        tym nie podpisala, co glosi Twoj znajomy.

        Pozdr.
    • alanta1 Re: moje dziecko /lat 13/ w niewoli komputera 26.09.07, 08:46
      Sama byłam kiedyś uzależniona od gier, miałam wtedy naście lat, rodzice kupili
      nam z bratem Atarika. Dwa lata myślałam tylko o graniu, każdą chwilę starałam
      sie spędzać przy kompie. Byłam przy tym dobrą uczennicą, miałam dużo zajęć
      pozalekcyjnych (szkoła muzyczna), rodzice nie protestowali. Oboje z bratem
      wyrośliśmy z tego, ja wręcz nie lubię gier.

      Zdaje sobie oczywiście sprawę, ze gry teraźniejsze nie przypominają w niczym
      tamtych i mogą nawet uzależniać, dlatego cenzuruję to, w co gra córka. Pozwalam
      na Simsy, bo uważam, ze to niegłupia gra, czasem Młoda gra też razem z ojcem w
      jakąś skomplikowaną grę typu "cywilizacja". Ale widzę, że bardziej interesują ją
      gry netowe, gra w sieciowe "pingwinki"; gra wydaje mi się niegłupia, bo wymaga
      posługiwania się angielskim, więc córka przy okazji ćwiczy rozmowy i uczy sie
      potocznej mowy od rówieśników z innych krajów smile

      Nie wyznaczam ścisłych ram używania kompa, córka wie, ze ma mieć odrobione
      lekcje i przynajmniej ogarnięty pokój, zresztą ja często pracuję w domu przy
      kompie, mąż też go używa, więc trudno jej się do niego dopchać wink
      Komputer był od zawsze zahasłowany, jest na nim sporo moich dokumentów, więc
      córka zdaje sobie sprawę, ze jest to zabezpieczenie przed nią i koleżankami -
      gdy nas nie ma nie wiedziałaby jak reagować na awarie kompa.
Pełna wersja