czy wasze dziecko było dzisiaj na powietrzu?

19.09.07, 18:49
tak pytam z ciekawości - jest chłodno i nie każdemu chyba się chce
dzis wychodzić, mało dzieci widziałam.
Ja się staram zapewnić moim dzieciom codziennie ruch na powietrzu,
choć nie zawsze mi się to udaje.....
Na szczęście młodszy ma plac zabaw w przedszkolu i wychodzi
codziennie, jeśli nie pada. Ale starszy po szkole musi gdzies z nami
wyjść.
Samych dzieci jeszcze nie wypuszczam (5 i 7 lat).
    • novembre Re: czy wasze dziecko było dzisiaj na powietrzu? 19.09.07, 19:33
      Rano na piechotke 1,5 km do przedszkola.
      O 14 z przedskzola pod blok na plac zabaw, do 16.
      Po obiedzie, czyli 16:30 znowu niemal 1,5 km spacer - ja chodze na rehabilitacje
      i nie mam co z mlodym zrobic, wiec chodzimy razem wink
      - w te i z powrotem, czyli 2x 1,5 km.
      Czyli, w sumie, calkiem sporo.
      Acha, po rehabilitacji godzinny spacerek do domu, zahaczajac o apteke i kolorowe
      liscie po drodze wink.
      No ale w Lublinie dzisiaj byla sloneczna pogoda, tyle ze zimno i wiatr.
      Nie chcialo mi sie, ale co zrobic..

      Pozdrawiam,
      novembre
      • kanna Re: czy wasze dziecko było dzisiaj na powietrzu? 19.09.07, 22:33
        Nieźle, tylko łazcicie...jestem po wrażeniem smile a sprzątanie, praca,
        gotowanie i takie tam? Ja dzieciaki (3 i 5) wyrzuciłam do ogrodu i
        tyle - jakies 1,5 godziny.

        pozd smile Ania
        • novembre Re: czy wasze dziecko było dzisiaj na powietrzu? 19.09.07, 23:18
          Nie mam wyjscia, musze lazic wink

          Zatrudniona jestem, ale od wypadku samochodowego jestem na swiadczeniu
          rehabilitacyjnym stad te rehabilitacje popoludniami.
          A ze moj rezolutny 4,5latek potrafi zameczyc, to prowadzam go do przedszkola,
          zeby od niego hmmm.. odpoczac wink
          Tak wiec rano zaprowadzam mlodego, wracajac robie zakupy, w domu naszykuje obiad
          (na 2 osoby to gotuje raz na trzy dni), posprzatane zazwyczaj jako - tako jest,
          zryw jeden w tygodniu wystarczy.
          Do 14 zdaze sie jeszcze niezle wynudzic.
          Gram w scrabble na onecie, siedze w sieci, jobla mozna dostac, mowie Ci.
          Jak nie pada, jestem z nim na dworze, poki pogoda ladna. Po cichu czekam na
          deszczowe dni, wtedy jak nie musimy, to sie nei ruszamy z domu, a sie powinno
          swoja droga.
          O 20 mlody juz lezy w lozku a mamusia do komputera..
          Swoja droga uwsteczniajacy tryb zycia wink.

          Zazdroszcze Ci ogrodu, to moje marzenie, wtedy dziecko siedzialoby na dworze
          wiekszosc dnia.. Ogrodzony teren, trawa, spokoj.. Ehh blokowiskosad.

          Pozdrawiam,
          novembre
        • zebra12 Nie każdy ma ogród.... 20.09.07, 14:33
          Niestety nie mam ani ogrodu ani balkonu. Muszę łazić, bo w
          mieszkaniu dostaję klaustrofobii. Mam 36 m i jest nas pięć osóbek. W
          sumie 4, bo mąż eksmitowany smile))))))
    • mika_007 Re: czy wasze dziecko było dzisiaj na powietrzu? 19.09.07, 22:35
      średniak był w przedszkolu i było mu mało wink
      córka wyszła na rower -przyszła dopiero jak porządnie zmarzła

      nie wyganiam ich na dwór -jak nie chcą to nie wychodzą
      sama jestem zmarźluch i takiej pogody jak dzisiejsza nie lubię
      w ogóle całą zimę najchętniej bym przespała wink
    • kerry_weaver Re: czy wasze dziecko było dzisiaj na powietrzu? 20.09.07, 08:28
      Moje są codziennie - droga z przedszkola przechodzi przez plac
      zabaw smile więc i starszy korzysta. Zwykle po prostu wracając
      zatrzymujemy się tam, na jakiś czas zależnie od pogody. Chyba że
      leje.
      Same (8 i 4 lata) wypuszczam czasem na ogrodzony plac zabaw pod
      blokiem - osiedle zamknięte - a ja siedzę na balkonie i patrzę, w
      razie jakiejś awarii wystarczy skoczyć przez płotek i już jestem
      przy nich.
    • sir.vimes Hehe 20.09.07, 09:27
      - jest chłodno i nie każdemu chyba się chce
      > dzis wychodzić,

      To co będzie w zimie?
      • novembre Re: Hehe 20.09.07, 09:49
        Nooo..
        Nie twierdze, ze nie jestem leniwa z natury.. Nie znosze zimy, bo jest slisko,
        mozna sie przewroci i zlamac noge.. nie wiem skad ta moja obsesja wink
        No ale nie da sie zima nie wychodzic, na sanki, lepic balwana, robic orzelki na
        sniegu..

        Pozdrawiam,
        nov.
        • sir.vimes Re: Hehe 20.09.07, 11:19
          A park w zimie jak pięknie wygląda? Czy na jakąś wycieczkę podmiejską można
          pojechać i podziwiać śnieg nie tknięty ludzką nogą... Oj, rozmarzyłam się już.
Pełna wersja