Gość: talomai
IP: 213.216.82.*
15.07.03, 09:57
jestem mamą rocznego chłopczyka, do 10 miesięcy siedziałam z nim w domciu i
opiekowałam się nim. potem poczułam, że powinnam wrócić do pracy i coś z sobą
zrobić, bo przecież... wszyscy ida do przodu, a ja stoje w miejscu; po
potrzebne są pieniądze na remont nowo zakupionego mieszkania; bo przecież
skoro mam pracę powinnam ją szanować (bo o prace dziś ciężko). Więc pracuję,
a mały cały dzień jest z babcią bo praca pochłania mi 10 godzin czasu
dziennie. tesknię za małym, źle się czuję (zmieniłam pracę - i chyba to też
poniekąd z tego powodu te doły, bo nie czuję sie tu dobrze). Mały jest
cudowny i mam żal do siebie, że nie mogę go widzieć cały dzień. że nie do
mnie wyciąga ręce w ciągu dnia, tylko do babci, że to ona go przytula, nie
ja. Teraz w ogloe wyjechali na wakacje i jest ode mnie 170 km, nie mam jak
tam jezdzic co tydzien, ani tymbardziej wziac urlopu.. tesknie ogromnie...
Sama tego nie rozumiem, tych swoich uczuc dziwnych, bo z jestem jakby
rozdwojona - nie spelniam sie ani w pracy, ani jako matka... co zrobic... ile
wy czasu poswiecacie swoim dzieciom w ciagu dnia? to wszytsko smutne, chce mi
sie plakac, bo chcialabym zobaczyc te usmiechniete oczka, ktore teraz pewnie
smacznie spia