tv w dzieciecym pokoju??

13.10.07, 16:08
nasz 7 letni syn od jaiegos czasu malteretuje nas żeby kupic mu do
pokoju tv poczatkowo nie zgadzalismy sie ale zaczał przytaczac
rozmaite argumenty zaskakujace jak na 7latkawink wkoncu maż zaczął
przegładac katalogi z tv...co o tym sadzicie czy to dobry pomysł??
    • mrowka75 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 13.10.07, 16:21
      hmmm
      bardzo ciekawa jestem tych argumentów Twojego synka smile, wiem,że
      siedmiolatek potrafi już naprawde zaskakiwać możliwościami
      negocjacyjnymi. Jednak ja uwazam,że oglądanie tv dla siedmiolatka
      powinno odbywać się pod kontrolą rodzica, nie widze problemu, by mój
      siedmiolatek oglądał swoje ulubione programy, a akceptowane również
      przez nas w naszym towarzystwie w naszym pokoju. Chetniej kupię do
      pokoju dla dziecka dobry sprzęt muzyczny, niż TV, podobne podejście
      mam do komputera, choć wiem że już dla nastolatka może przydac się
      komputer osobisty, i pewnie akurat w kwesti komputera poddamy się
      jeśli będzie potrzebny nastolatkowi do nauki, nieuchronność nowego
      sposobu zdobywania wiedzy - kiedyś mieliśmy własne kalkulatory,
      teraz dzieci mają komputery.
    • marzeka1 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 13.10.07, 17:17
      A u mnie od dawna u jednego syna w pokoju stoi "ich" komputer, a u drugiego "ich " tv.Nie ma jednak grania czy oglądania "jak leci",nie muszę oglądać bajek czy programów, które ich interesują (lubią animal planet i discavery)- uzgadniamy co i ile oglądają, podobnie jest z kompem: warunek to odbrobione lekcje i uzgodniony czas grania (dodatkowo, by u nich był internet musze to podłączyć w moim laptopie, więc w sieci nie buszują samowolnie). Warto kupić płaski tv, zajmuje mało miejsca.
    • zetbeel Re: tv w dzieciecym pokoju?? 13.10.07, 17:55
      Moja corka od 4 roku zycia, miała w swoim pokoju telewizor, video,
      DVD i komputer.
      Jak chciala oglądać bajkę czy pograć sobie w gry, zawsze nas pytała,
      czy może.
      Od małego nauczyła się pytać, kiedy może włączyć sobie sprzęt.
      Warunkiem włączenia było, posprzątanie całego jej pokoju.
      Nigdy nie ograniczalismy dziecku, ponieważ mając urozmaicony dzień,
      nie wiele miała czasu na ogladanie czy granie.
      Dzisiaj ma 6,5 roku i nie mamy żadnego problemu, córka nie
      przesiaduje przed telewizorem i komputerem, ogląda swoje ulubione
      programy, wtedy kiedy się zgodzimy. Potrafi przez trzy dni nie
      włączyć komputera. Bardzo lubi kolorowanki, czyta sobie bajki itd..
      Jeżeli od początku ustalicie zasady oglądania i będziecie się ich
      stanowczo trzymać, to nie powinniście, mieć żadnych problemów.
      Nie rozumiem, tego, że dziecko może oglądać telewizor pod kontrola
      rodzicow.
      Jaką kontrolą?, jeżeli będzie chciał oglądac to i tak obejrzy, bez
      waszej obecności i zgodny. Co jest gorsze, ponieważ nikt mu niczego
      wtedy nie wytłumaczy.
      Oglądając w swoim pokoju, zawsze mozna słyszeć, co ogląda i
      wytłumaczyć, dlaczego nie może oglądać takich czy innych programów,
      które nie są dla niego.
      Wtedy "kontrola", pod nadzorem rodzica ma sens.

      • mrowka75 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 13.10.07, 21:06
        Moja kontrola polega na mojej obecności. jeśli widzę że niektóre
        kreskówki nie są dla niego (a do wielu jeszcze nie dorósł)
        tłumaczę,że jest w nich zbyt wiele agresji i elementów, których nie
        rozumie, lub rozumie niepoprawnie. Nie ma możliwości,zeby jako
        siedmiolatek oglądał coś sam ("bo i tak jak zechce to obejrzy") -
        rzadko sam zostaje w domu.
        Dziwię, się,że uważasz,ze kontrola tego co dziecko ogląda nie jest
        potrzebna, coś jak bezstresowe wychowanie? bez zasad? Chyba
        pomyliłąś kontrolę z oczekiwaniem ślepego respektowania zakazów i
        nakazów.
        Druga sprawa,ze o wiele trudniejsza jest kontrola, kiedy sam coś
        ogląda w swoim pokoju, niż w pokoju (nazwijmy go dziennym), w którym
        z reguły spędza czas cała rodzina.
        • zetbeel Re: tv w dzieciecym pokoju?? 13.10.07, 21:56
          Zakazany owoc bardziej smakuje.
          Dostepny nie zawsze pobudza apetyt.

          Każde dziecko jest inne. I tylko rodzice mogą wiedzieć, czy dziecko
          może mieć sprzęt w pokoju, czy nie.
          W przypadku mojej corki, spokojnie może miec sprzet u siebie w
          pokoju (od kilku lat)
          Zawsze wiem co ogląda, ponieważ później komentuje mi i dyskutuje ze
          mną.

          mrowka75 napisała:

          > Moja kontrola polega na mojej obecności. jeśli widzę że niektóre
          > kreskówki nie są dla niego (a do wielu jeszcze nie dorósł)

          A skąd wiesz, skoro je chętnie ogląda?. Na czym polega ta dorosłośc
          siedmiolatka? że nie może oglądac.

          > tłumaczę,że jest w nich zbyt wiele agresji i elementów, których
          >nie rozumie, lub rozumie niepoprawnie.

          A skąd wiesz, że ich nie rozumie. Jeżeli by nie rozumiał, to napewno
          by ich chętnie, nie oglądał.
          Co do agresji, to i tak spotka się z nią choćby w szkole czy na
          podworku.

          To od nas rodzicow zależy jak wychowamy sobie dziecko. A dla
          niektórych błędy wychowawcze, jest łatwiej spędzić na agresję z
          tytułu oglądania telewizji.
          Agresja to nie tylko TV, a nasze wychowanie od niemowlaka i to w 90%


          >Nie ma możliwości,zeby jako siedmiolatek oglądał coś sam

          Dlaczego? Moja corka przepada za np. Animal planet (zwierzeta) i
          zawsze ogląda sama, co miała bym kontrolować? i dlaczego mogła by
          oglądac, tylko w mojej obecności?


          > Dziwię, się,że uważasz,ze kontrola tego co dziecko ogląda nie jest
          > potrzebna, coś jak bezstresowe wychowanie? bez zasad?

          Nie, ponieważ wiem, co corka ogląda i nie muszę tego kontrolować.
          I nie mozna podciągąć posiadania TV przez dziecko w pokoju i
          oglądania, pod bezstresowe wychowanie.
          To nie ma nic wspólnego ze sobą.


          > Druga sprawa,ze o wiele trudniejsza jest kontrola, kiedy sam coś
          > ogląda w swoim pokoju, niż w pokoju (nazwijmy go dziennym), w
          >którym z reguły spędza czas cała rodzina.

          Dlaczego?
          I do jakiego wieku zamierzasz kontrolować, a w jakim pozwolisz
          oglądac wszystko co jest w TV?
          Kiedy uznasz jego dojrzałośc na oglądanie wszystkiego.
          Pamiętaj, że nawet dorosły czlowiek grający w gry komputerowe, czy
          oglądający kreskowki, może nabawić się agresji, czy także zabronisz
          synowi i będziesz go kontrolować w wieku??????
          Skoro tak uwarzasz.


          > rzadko sam zostaje w domu.

          Ale zostaje sam i zawsze ma mozliwośc obejrzenia tego czego
          zapragnie, a szczególnie zakazanego przez ciebie, chocby z
          ciekawości dlaczego nie może tego oglądac, chyba, że blokujesz TVsmile
          Jeżeli nie w domu to u kolegi. Nie jetses w stanie wszystkiego
          kontrolować, dziecku należy zaufać i dać mu do zrozumienia, że ufamy
          jemu, a samo będzie się pilnowało, aby nie zawieść zaufania.

          • mrowka75 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 19:43
            > Każde dziecko jest inne. I tylko rodzice mogą wiedzieć, czy
            dziecko
            > może mieć sprzęt w pokoju, czy nie.
            > W przypadku mojej corki, spokojnie może miec sprzet u siebie w
            > pokoju (od kilku lat)
            > Zawsze wiem co ogląda, ponieważ później komentuje mi i dyskutuje
            ze
            > mną.
            >

            Po prostu uważam,że na tym etapie nie jest zupełnie potrzebne TV we
            własnym pokoju, choć nie powiedziałam,że jest to zakazane i
            niestosowne. Mówiłam tylko o moim synu. Zapytana, odpowiedziałam.

            > A skąd wiesz, skoro je chętnie ogląda?. Na czym polega ta
            dorosłośc
            > siedmiolatka? że nie może oglądac.


            To,że chętnie je ogląda nie znaczy że sa dla niego. Chętnie ogląda
            np power rangers, a tak naprawde to serial dla nastolatków.
            Widze tez jak śpi i jak sie zachowuje po agresywnych kreskówkach,
            choć naprawdę chetnie by je oglądał do woli. Wyznaczam czas i zakres
            oglądanych kreskówek lub programów.


            > To od nas rodzicow zależy jak wychowamy sobie dziecko. A dla
            > niektórych błędy wychowawcze, jest łatwiej spędzić na agresję z
            > tytułu oglądania telewizji.
            > Agresja to nie tylko TV, a nasze wychowanie od niemowlaka i to w
            90%

            No własnie, i dlatego wychowując dziecko stosuję jasne granice, co
            można, a czego nie.

            > Nie, ponieważ wiem, co corka ogląda i nie muszę tego kontrolować.
            > I nie mozna podciągąć posiadania TV przez dziecko w pokoju i
            > oglądania, pod bezstresowe wychowanie.
            > To nie ma nic wspólnego ze sobą.


            Alez kochana, wiedza co córka ogląda jest pewnym poziomem kontroli,
            bez względu na to gdzie stoi ten telewizor.


            > I do jakiego wieku zamierzasz kontrolować, a w jakim pozwolisz
            > oglądac wszystko co jest w TV?
            > Kiedy uznasz jego dojrzałośc na oglądanie wszystkiego.
            > Pamiętaj, że nawet dorosły czlowiek grający w gry komputerowe, czy
            > oglądający kreskowki, może nabawić się agresji, czy także
            zabronisz
            > synowi i będziesz go kontrolować w wieku??????
            > Skoro tak uwarzasz.


            Dorosły człowiek z założenia jest w stanie panować nad swoimi
            reakcjami i emocjami, a także zachowaniami. Ale umiar jest potrzebny
            i dorosłemu i dziecku. Dziecko rzadko potrafi znaleźć złoty środek.
            To rodzić ma zadanie nauczyć go tego.

            Nie wiem, czy dopóki będzie moim dzieckiem będę akceptowac wszystko
            co robi według mnie źle. Nawet jak będzie dorosłym człowiekioem, to
            mam prawo nie zgadzać się z jego wyborami i postępowaniem. wszystko
            w zależności od wieku.

            Telewizor w pokoju dziennym i moja kontrola tego co syn ogląda nie
            wyklucza rozmów i rozumienia dziecka.
      • chalsia Re: tv w dzieciecym pokoju?? 13.10.07, 21:08
        wszystko prawda.
        Jednak
        wspólny JEDEN TV:
        - uczy negocjacji, kompromisów, umięjętności ustępowania itp w
        przypadku "konfliktu interesów",
        - sprzyja integracji.
        Dla mnie OK na własne TV jest ewentualnie dla nastolatka.
        • kerry_weaver Re: tv w dzieciecym pokoju?? 13.10.07, 22:32
          Chalsia, popieram, zgadzam się w 100%.
          Mój 8-latek też od jakiegoś czasu negocjuje telewizor w pokoju.
          Oczywiście, byłoby to wygodne, dla mnie, odpadłby problem że ja chcę
          Fakty a on Scooby czy Simpsonów...
          ale
          właśnie te negocjacje to ważny element życia, ustalanie, kto, co,
          kiedy ogląda.
          Poza tym jeden TV w salonie = oglądanie razem, rozmowa, zadawanie
          pytań, on ogląda, ja obok gotuję, prasuję, czytam, w każdej chwili
          mogę zareagować, wyłączyć, kontrolować co "leci".
          Na osobny komputer dla syna zgadzam się, planujemy zakup niedługo,
          syn bardzo twórczo korzysta z komputera, poza tym ja potrzebuję go
          do pracy więc nie zawsze syn ma możliwość skorzystać - przecież nie
          puszczę do kompa kiedy za kilka godzin mam odesłać pilne zlecenie.
          Na TV w pokoju syna zgodzę się najwcześniej kiedy będzie miał naście
          lat.
      • mrs_robinson Re: tv w dzieciecym pokoju?? 16.10.07, 10:45
        zetbeel napisał:

        > Moja corka od 4 roku zycia, miała w swoim pokoju telewizor, video,
        > DVD i komputer
        moj syn rowniez.od 5 roku.Video krotko, bo jest zdecydowanie
        passe.Tez ustalalismy,"kontrolowalismy",zajmowal sie innymi
        sprawami.Pytal sie kiedy moze wlaczyc i wylaczyc.No jak uCiebie.
        Ale dzisiaj moj syn jest w gimnazjum. I tv i cala reszta sprzetu w
        jego pokoju byla bledem. I byla to najglupsza rzecz jaka moglismy
        zrobic.TV po prostu uzaleznia, oglupia.I zobaczysz z czasem jak
        efekty tego oglupiania odcisna sie na psychice Twego grzecznego
        rozwaznego dziecka.Nie mowie tak,ze tak twierdza wszyscy
        psycholodzy,ale wiem to z doswiadczenia.
        To samo z komputerem,choc i TV i komputer to pozyteczne tez
        urzadzenia.Dzisiaj syn ma spzret grajacy roznorodny i komputer z
        innymi rzeczami (skaner,drukarki itp).Ale komputer tez 'wyjezdza' z
        pokoju. Bedzie w domu pokoj ,gdzie bedzie komputer, do nauki anytime
        plus do gier w ustalonych teminach i wymiarze czasowym.I jest
        salon,gdzie jest TV.
        Zainspirowala mnie moja nieprzyzwoicie zamozna znajoma, u ktorej po
        przeprowadzeniu sie do duzego bardzo domu nie zauwazylam-poza
        sprzetem grajacym-komputerow itp. w pokojach dzieci. Tez ma taki
        komputerowy gabinet, z ktorego korzystaja na okreslonych zasadach
        dzieci.TV jest w salonie i w sypialni.U nas jest teraz tak samo.I
        jest lepiej, bardziej rodzinnie.A w ogole jak wczoraj lezalam na
        sofie, palilo sie w kominku, saczyl sie dobry jazz a wszyscy chcieli
        ogladac debate postanowilam wywalic TV z salonu- w piwnicy zrobimy
        pokoj telewizyjno-kinowy.
        Wiec TV A NAWET komputerom w sypialni dzieci mowie nie.Widze jak
        swietnie rozwija sie moj gimnazjalista, odkad cale to elektroniczne
        badziewie zostalo wyrzucone z jego pokoju-czytaj umyslu..
        • acorns Re: tv w dzieciecym pokoju?? 17.10.07, 10:51
          > Wiec TV A NAWET komputerom w sypialni dzieci mowie nie.Widze jak
          > swietnie rozwija sie moj gimnazjalista, odkad cale to
          > elektroniczne badziewie zostalo wyrzucone z jego pokoju-czytaj
          > umyslu..

          No ale w dalszym ciągu telewizor jest jeden, a ludzi kilku. Na
          jednym telewizorze naraz można oglądać tylko jeden program a jak
          każdy chce coś innego to co wtedy? U nas akurat nie ma tego problemu
          bo standardowo leci VIVA, MTV albo 4FunTV i wszyscy zadowoleni, no
          ale nie każdy jest taki zgodny w wyborze programów.

      • titta Re: tv w dzieciecym pokoju?? 16.10.07, 13:41
        Ciekawe czy jak bedzie maiala 11-12 lat i "wlasne zdanie", to tez
        tak to bedzie wyglodalo... Z obserwacji i doswiadczenia widze jak
        trudno jest przekonac mlode dziewczyny, ze jednak ciuchy i chec
        bycia/wygladania jak "reszta swiata" (czyt. to co media serwuja) nie
        sa najwazniejsze w zyciu. Poglady i postawa rodzicow niestety w tym
        wieku maja wplyw drugorzedny...
    • sir.vimes Re: tv w dzieciecym pokoju?? 13.10.07, 17:57
      A po co siedmiolatkowi własne TV?
      • nomasz Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 09:57
        sir.vimes napisała:

        > A po co siedmiolatkowi własne TV?

        Podpisuję się pod pytaniem.


        Rodzina:rodzice,2 dzieci.Każde w swoim pokoju,ze swoim tv i komputerem.Razem nie
        przebywają,jedyny moment kiedy są razem to np ostatnio byli w zoo,wrócili i
        każdy poszedł do swojego pokoju...
        • sir.vimes Ale jak widać nie ma na to pytanie odpowiedzi. 14.10.07, 14:03
          > > A po co siedmiolatkowi własne TV?
          >
          > Podpisuję się pod pytaniem.
          >
    • dorota711 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 00:18
      Uważam, że tv w pokoju 7-latka to nie najlepszy pomysł. Po pierwsze dziecko w
      takim wieku nie powinno zbyt wiele czasu spędzać przed telewizorem a własny tv
      prowokuje do tego, żeby spędzać przed nim duuużo czasu. Po drugie - oczywiście
      kwestia wyboru programów: o ile np. 12-13-latek ma jakiś dystans do tego, co
      ogląda (odróżnia rzeczy wartościowe od kiczu, rozdziela fikcję i prawdę itd.) to
      7-latek to jeszcze dosyć małe dziecko, które wierzy w to, co ogląda i daje się w
      100% manipulować.
      Ja miałam telewizor w pokoju od wieku około 12 lat (kupiliśmy nowszy a ja
      dostałam malutki stary tv). Przyznam, że rodzice nigdy nie kontrolowali tego, co
      oglądam ani ile, podobnie było z komputerem (miałam świetne oceny i zapewne
      twierdzili, że skoro umiem wszystko pogodzić, to żadna interwencja nie jest
      potrzebna). A ja jako ledwo co dojrzewająca dziewczyna bardzo interesowałam się
      sprawami seksu (teoretycznie oczywiście). Pamiętam, że bardzo często oglądałam
      programy dla dorosłych (to konsekwencja tv w pokoju)... nie wiem, czy jest sens
      tego zabraniać, w końcu to naturalna potrzeba wieku.
    • magdajeden Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 01:51
      filosofka napisała:

      ...co o tym sadzicie czy to dobry pomysł??

      najgorszy z mozliwych.
    • osmanthus Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 04:43
      Nie. Takoz komputer podlaczony do netu.
      • joa66 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 08:14
        Moim zdaniem pomysł bardzo kiepski - nie chodzi o kontrolę, ale
        uważam, że lepiej kiedy można oglądac telewizję razem, rozmawiać ,
        itd.

    • scher Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 08:14
      Jestem zdecydowanie przeciw. Przeszkadza w nauczeniu dziecka umiaru.
      • kasiapfk Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 11:09
        Dla mnie to też zły pomysł. Moi póki co mają cd i tak zaczynaja
        się "alienować". Jeden słucha na okrągło bajeczki jedyneczki, a
        drugi harrego pottera na audiobooku. Zebrać towarzystwo czasem
        trudno.
    • mika_007 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 18:43
      do zabaw,oglądania tv i wspólnego spędzania czasu mamy salon
      sypialnie jak sama nazwa wskazuje są do spania
      żadne z dzieci tv do pokoju nie dostanie
      nie ma dla mnie argumentów ZA telewizorem w pokoju dziecka
      jak się dziecku nie podoba oglądanie wspólnie to niech się obrazi i
      idzie do swojego pokoju wink
      • scher Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 19:12
        mika_007 napisała:

        > do zabaw,oglądania tv i wspólnego spędzania czasu mamy salon
        > sypialnie jak sama nazwa wskazuje są do spania
        > żadne z dzieci tv do pokoju nie dostanie

        U mnie jest tak samo.
    • karmoon Re: tv w dzieciecym pokoju?? 14.10.07, 19:28
      u nas było tak nasza pociecha dostała nowiutki tv od chestnego, bez
      wczesniejszgo skonsultowania z nami podarował jej taki dosc drogi
      prezent, oczywiscie mala sie ucieszyła ale potem wyperswadowalismy
      jej ze wspolne ogladanie tv jest fajniejsze pszenieslismy naszego lg-
      ika do kuchni tam jest dobre miejsce dla niego bo ma tylko 21 cali
      wiec w sam raz ma to swoje zalety bo np gotujac albo rano robiac
      kawe mozna spojrzec na wiadomosci,a kasia pewnie i tak go dostanie
      do pokoju tylko jak bedzie starsza i juz sama badedzie potarfiła
      wybrac co jest wartosciowewink
      • luizza Re: tv w dzieciecym pokoju?? 15.10.07, 20:13
        Moim zdaniem wstawianie telewizora do pokoju dzieci to pójście na
        łatwiznę (niech dzieci zajmą się same sobą), izolowanie dzieci od
        rodziców. Kilkulatki oglądające samotnie kreskówki w drugim pokoju
        to strasznie smutny widok.
    • grimmil Re: tv w dzieciecym pokoju?? 15.10.07, 22:31
      my znalezlismy dobre rozwiazanie, kupilismy tv z wbudowanaym time
      machine no i po problemie jesli chcemy cos ogladac na na innym
      programie leci kreskówka która nasze dziecaki lubia poprostu łaczamy
      nagrywanie i za jakis czas kiedy my skonczymy ogladac one moga sobie
      ja odtwozyc albo odwrotnie rzaem ogladmy kreskówki a potem
      film...bez problemusmilei nie trzeba 2 tvsmile
      • filosofka Re: tv w dzieciecym pokoju?? 16.10.07, 17:57
        no to mogłoby byc całkiem sensowne rozwiązaniesmilepowiedz gdzie mozna
        kupic takie cacko??i jesli mozesz podaj mi model tv który matakie
        cos, noi taki drobny szczegół jle kosztuje taki ułatwiacz zycia??
        pozdrawiam
        • chalsia Re: tv w dzieciecym pokoju?? 16.10.07, 22:43
          wystarczy zwykła nagrywarka DVD podłaczona do TV.
    • moniowiec Re: tv w dzieciecym pokoju?? 16.10.07, 10:38
      myślę, że można kupić komputer z kartą telewizyjną - jest to lepsze rozwiazanie. telewizja, może poza programami edukacyjnymi dostępnymi niestety tylko na platformach cyfrowych, jest do niczego. mam w domu 1 telewior, służy tylko do oglądania wiadomości i czasem jakiegoś filmu, którego jeszcze nie widzieliśmy. zwykle z cylku kocham kino... nie wiedzę sensu kupowania drugiego, bo ten jeden jest już mało oglądany. za to mamy dwa komputery, bo tam można więcej ciekawych rzeczy robić (nie tylko o gry chodzi), szczegolnie jak sie ma internet. ale to rozwazania jak czy kupić 7latkowi komórkę - tyle samo będzie za i przeciw.
      • volver6000 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 16.10.07, 11:53
        Ja nie widze w tym zadnego problemu. U nas 9letni synek Mikolaj ma w swoim
        pokoju telewizor oraz zestaw kina domowego. Uzgadaniamy w jakich godzinach moze
        sobie ogladac. Bardziej niz o telewizor meczyl nas o kino domowe (okazalo sie,
        ze teraz mozna juz kupic takie cacko za 1500-1700) I ma z tego spora radoche,
        oczywiscie nie moze ogladac czego sobie tylko zapragnie, musi to wczesniej
        ustalic, ale np. piraci z karaibow badz wladca pierscieni to na kinie domowym
        rewelacja.
        pozdrawiam wszystkich
        • marazm2007 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 17.10.07, 10:55
          U nas tez dziecko ma telewizor u siebie w pokoju oraz kino domowe samsunga,
          jakos nie sadze, zeby to specjalnie przeszkadzalo, wrecz przeciwnie, czasem
          maradoche na dlugie godziny, a my czas dla siebie
          • sir.vimes Re: tv w dzieciecym pokoju?? 17.10.07, 11:36
            "czasem
            maradoche na dlugie godziny, a my czas dla siebie"

            Długie godziny? To potem będzie mieć radochę u okulisty.
            • marazm2007 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 18.10.07, 16:51
              LOL, ale zes przyladowal. Bez skrajnosci, czlowieku. Na tej samej zasadzie moge
              powiedziec: synu nie czytaj, bo bedziemy do okulisty jezdzic. Ogladanie
              ciekawych filmow w komfortowych warunkach (lcd + kd) jeszcze nikomu nie zaszkodzilo
    • ihateschool Re: tv w dzieciecym pokoju?? 16.10.07, 14:19
      A co go telewizor zje?big_grin

      Podłącz mu kablówke bez odmóżdżających programów typu mini-mini czy
      co tam innego. W sumie najlepiej by było jakbyś do tego tv dołączyła
      jakąś konsolę. Najlepiej Wii. Będziecie mieli z tego masę radości a
      dzieciak nie będzie często oglądał głupot.
    • 8ii8 inaczej 16.10.07, 14:23
      Może inaczej na to spójrzmy, nie czy telewizor w pokoju dziecka ale
      czy wogóle telewizor w domu?
      Nie mamy telewizora od dwóch lat, miejsce należne jemu, zajęło
      olbrzymie akwarium.
      Początki były trudne, zwłaszcza dla dzieci ( chłopcy 12, 14 lat),
      typowy syndrom odstawienia ale juz po miesiącu atmosfera się
      oczyściła.
      Proszę powiedzcie mi( pytanie do maniaków TV) jakie wartości
      telewizja wykształciła w was, w waszych dzieciach. Czego dowiedziały
      się z telewizji a co przyniosło im wymierne korzysci w życiu, w
      szkole? Czy potraficie wskazać program, film po obejrzeniu którego
      dziecko poczuło że jego życie jest lepsze ? Czy wy , we własnym
      życiu, kierowaliście się jakąkolwiek wiedzą wyniesioną z telewizji,
      czy raczej zawsze była to wiedza szkolna, uniwersytecka ?
      Czy naprawde, nie przeszkadza wam, ze powiedzmy kilkaset ludzi,
      kreuje postawy , poglądy, upodobania milionów?
      Kiedy zastanawialiście się ostatnio nad znaczeniem słowa wolność?
      • nomasz Re: inaczej 16.10.07, 14:32
        To skrajności są złe.Brak całkowity telewizora również jest niedobry
        jak i gapienie sie ciągłe w niego.Nalezy umieć wypośrodkować.I to
        nie dotyczy tylko telewizora i wielu innych spraw np.słodyczy.
        Po co 5 telewizorów w domu??I po co jego całkowity zakaz??
        Moje dzieci ogladają nie tylko bajki ale również filmy zwiazane z
        ich pasją.Swego czasu o dinozaurach,rekinach itd.Teraz temat rycerzy
        jest.Więc oglada na ten temat filmy.
      • lady68 Re: inaczej 16.10.07, 14:35
        uwazam ze telewizor, komputer itp jest dla ludzi nie przeciwko nim.
        Do wszystkiego jedynie trzeba miec umiar i w tym jest problem.
        Dlaczego mamy rezygnowac z oglądania tv? dla mnie tego typu
        manifestacje sa nikomu niepotrzebne.
        Co do telewizora w pokoju to zaden problem zabronić kilkulatkowi
        ogladania telewizji. Przeważnie o 21 już spi, gorzej jest z
        nastolatkiem. Nastolatek zdecydowanie poźniej kładzie sie spać i
        trudno go przypilnować jak zmienia kanały i w trakcie trafi na sex.
        Wiadomo że tego typu programy puszczane są już dośc wczesnie a
        niestety nie da sie kasować pewnych kanałów pojedynczo.
        • agatazieba Re: inaczej 16.10.07, 17:41
          Nie miałam telewizora i zawsze czułam się w pewien sposób wyłączona. Dzieciaki
          oglądały przeróżne programy, filmy i opowiadały sobie o nich w szkole. Nie
          miałam nic do powiedzenia, bo czytałam "Potop" po raz szósty (akurat wtedy
          miałam 11 lat), a to jest nie do przejścia dla wielu ludzi w każdym wieku. Nie
          mówię, że żałuję nieoglądania np. takiego "Big brothera", ale było mi przykro.
          Mówicie tu o negocjacjach... W moim domu zawsze wyglądały tak samo - oglądamy
          to, co mama, czyli obecnie głównie programy informacyjne oraz rozrywkowe na
          tvn-ie i dwójce, wszystko przeplatane tvn24 i euronews.

          Teraz nie mam telewizora, bo nie potrafię go oglądać. Słucham go jak radia,
          które towarzyszyło mi przez ten cały czas. Czasem jakiś film pozwala mi się
          skupić. Najlepsze jest tvn24, bo po polsku (nie trzeba się skupiać, żeby
          zrozumieć) i słucha się zupełnie jak radia. I nadal nie mam nic do powiedzenia
          wśród znajomych ze studiów o "Tańcu z gwiazdami", który jednakowoż nie jest już
          tak często komentowany.

          Przeżyłam pewne okresy, kiedy miałam telewizję bez ograniczeń i wiem, jak się
          wtedy marnuje czas. Nie wiem tylko czy to nie był efekt tego, że oglądałam
          wszystko jak leci, bo wcześniej nie mogłam.
          Komputer też kradnie czas, ale jednak mniej.

          Nie wiem czy telewizor dla siedmiolatka to dobry pomysł. Na pewno nie ucierpi na
          tym wasza kontrola, jeśli rzeczywiście ją sprawujecie. Telewizja jest dla ludzi,
          ale co za dużo to niezdrowo. Chciałam zwrócić uwagę tylko na to poczucie bycia
          poza grupą, które u dziecka jest bardzo ważne.
      • zetbeel Re: 8ii8 16.10.07, 23:40
        8ii8 napisał:
        > Proszę powiedzcie mi( pytanie do maniaków TV) jakie wartości
        > telewizja wykształciła w was, w waszych dzieciach. Czego
        dowiedziały
        > się z telewizji a co przyniosło im wymierne korzysci w życiu, w
        > szkole? Czy potraficie wskazać program, film po obejrzeniu którego
        > dziecko poczuło że jego życie jest lepsze ? Czy wy , we własnym
        > życiu, kierowaliście się jakąkolwiek wiedzą wyniesioną z
        telewizji,
        > czy raczej zawsze była to wiedza szkolna, uniwersytecka ?
        > Czy naprawde, nie przeszkadza wam, ze powiedzmy kilkaset ludzi,
        > kreuje postawy , poglądy, upodobania milionów?
        > Kiedy zastanawialiście się ostatnio nad znaczeniem słowa wolność?
        >

        Córka liczyła mając 3 latka do 20. Nauczyła się literek i
        samodzielnie pisać i czytać w wieku 4 lat. Mając pięć lat czytała i
        pisała jak dorosly czlowiek, dodawała i odejmowała do 200.
        Samodzielnie nauczyła się z TV języka angielskiego (podstaw), a
        dopiero po zapoznaniu się z podstawami, prosiła o kupno jej książek
        do tego języka,

        Korzystając z TV kablowej i programu Animal planet, zna wszelkie
        szczegóły dotyczące życia zwierząt, ptaków, gadów itd, a szczegolnie
        upodobała sobie surokatki.
        Nauczyła się i zainteresowała, geografią i szeroką wiedzą związaną z
        nią.

        > Kiedy zastanawialiście się ostatnio nad znaczeniem słowa wolność?

        Zawsze bylismy wolnymi ludzmi, i będziemy i tego uczymy nasze
        dziecko.

        Kiedy urodziłam córkę, bardzo często korzystałam z porad,
        dotyczących pielęgnacji i wszystkiego co dotyczy wychowanie i rozwój
        dziecka, wlaśnie z TV od fachowcow.
        Z TV poznałam świat i jego zakątki, ktorych nie będę w stanie
        odwiedzić i sprawdzić na żywo.
        Poznalam życie innych narodów, ich kulturę i zachowania, czego także
        nie byla bym w stanie sama zobaczyć, a zwiedzilam wiele kraji i jak
        widzisz nie jestesmy w stanie widzieć wszystkiego, mimo wielkich
        chęci.

        Można by tak wiele pisać. Dla mnie TV to okno na świat nie dostepny
        dla nas. Nie jestem żadnym maniakiem TV, ani nasze życie nie jest od
        niej uzaleznione.
        Cofnij się lata wstecz, i porównaj rozwój dzieci sprzed 50-60 lat, a
        obecnie.
        Różnice są tak ogromne, w rozwoju dzieci, że nie mozna nawet
        porownywać. No chyba, że ktoś woli, żyć przy świeczce, nie czytać
        gazet, nie oglądać wiadomości i nie poznawać swiata.
        To jak ustawiamy sobie zycie, zalezy od nas, a żniwo wychowania
        zbieramy później.
        Dziecko to jak "walizka" co w nie włożysz to po latach wyciągniesz.
        Bardzo często rodzice wszystko zrzucają na TV, omijając własne błędy
        wychwawcze. Dziecko zestresowane to "wina" Tv, a nie błędów rodzicow
        i braku czasu dla dzieci.
        "Wszystko i wszyscy są winni, nawet TV, internet, ale nie rodzice"
        Przecież oni robią wszystko najlepiej, a to TV psuje dzieci.

        Zagrożenia i wiele zlego, w tym brutalność, mogą zobaczyć wszedzie:
        w szkole, na ulicy i duża część we własnym domu (chocby kłótnia
        rodzicow) ktora dla dziecka, może być czymś strasznym.
        Nigdy nie zabiorę dziecku sprzętu z pokoju, ponieważ mając dostep
        do niego na co dzień i tak uruchamia go czasami. Dla córki ważne
        jest, aby obejrzeć swoje ulubione programy, ktory chnigdy jej nie
        zabronię oglądać.
        Poza tym woli czytać książki, uwielbia chodzić do księgarni i sobie
        wybierać książki. Panie sprzedawczynie jak, ją widzą to same jej
        polecają nowości jakie otrzymały.
        Więc jak widać, TV nie zepsula mojego dziecka, a bardzo
        zainteresowała w pewnych dziedzinach.
        Także spędzamy dużą ilośc godzin ze sobą, tzn. całą rodziną, są
        dyskusje gry, zabawy, spacery, wyjścia do kina czy teatru.
        Jak się chce, to mozna wszystko pogodzić i TV w niczym kompletnie
        nie przeszkadza, a wręcz może bardzo pomóc, pokazać dziecku jak zyją
        inni ludzie, jak wygląda ich kultura zycia itd.. itd..
        Pewnie, że są rodzice, którzy wolą włączyć dziecku bajki i miec
        spokój, są przedszkola w ktorych codziennie się uruchamia TV, aby
        siedziały cicho, są swietlice w szkołach, gdzie TV wykorzystuje się
        dla świętego spokoju.

        Aby dziecko mialo TV w pokoju, to rodzic musi wiedzieć, po co go
        wstawia. A często rodzic nie wie, a tylko zaspakaja potrzebę
        dziecka, uzyskując wlasny spokój.
        TV to nie uspakajacz, to nie "spychoterapeuta" ani "trzeci rodzic".
        To tylko urządzenie i zalezy w jaki sposob się je wykorzystje.




        • sir.vimes Re: 8ii8 17.10.07, 10:53
          "Cofnij się lata wstecz, i porównaj rozwój dzieci sprzed 50-60 lat, a
          obecnie."

          Mój dziadek (urodzony w 1918) nauczył się czytać w wieku trzech lat, zanim
          poszedł do szkoły mówił w trzech językach. Nie miał w dzieciństwie nawet radia,
          nie wspominając o TV czy komputerzewink

          Naprawdę nie warto udowadniać , że to TV tak rozwija.

          • zetbeel Re: sir.vimes 17.10.07, 13:56
            > "Cofnij się lata wstecz, i porównaj rozwój dzieci sprzed 50-60
            lat, a
            > obecnie."
            >
            > Mój dziadek (urodzony w 1918) nauczył się czytać w wieku trzech
            lat, zanim
            > poszedł do szkoły mówił w trzech językach. Nie miał w dzieciństwie
            nawet radia,
            > nie wspominając o TV czy komputerzewink
            >
            > Naprawdę nie warto udowadniać , że to TV tak rozwija.

            Tyle, że w czasach twojego dziadka, nie było niczego innego
            interesującego dla trzy latka. Więc nauczenie się tylko czytania,
            było dla niego rozrywką, a nawet atrakcją.
            Dzisiaj dla trzy latków jest bardzo duzo atrakcji, o ktorych by
            twój dziadek nawet nie pomyslał.
            A ilu dziadków z tamtych lat umialo czytać w wieku trzech lat???smile
            • sir.vimes Jasne, bo interesujące jest tylko TV 17.10.07, 14:06
              W czasach mojego dziadka dzieci zazwyczaj oglądały zwierzęta na żywo, nie w TV.
              Poza tym - dzieci 100 czy 50 lat temu miały masę rozrywek, nie jest tak, ze
              maleństwa nudziły się aż do czasu upowszechnienia się TVwink
              Czytanie i pisanie nadal dla dzieci jest atrakcją - chyba , że sfiksują na
              punkcie cywilizacji obrazkowej i nie będa umiały oderwać się od rozkoszy
              szklanego ekranu.

              Co do ostatniego pytania - ile dzieci teraz potrafi czytać i pisać w wieku
              trzech lat? A te, które to potrafią , nauczyły się dzięki sobie i rodzicom czy
              dzięki pilnemu śledzeniu TV?
          • zetbeel Re: sir.vimes 17.10.07, 14:00

            sir.vimes napisała:

            > Naprawdę nie warto udowadniać , że to TV tak rozwija.

            Ja nie udowadniam, a tylko napisalam, jakie korzyści ma moje dziecko
            z TV i nie zamierzam tego udowadniać.
            Przecież każdy z nas sam decyduje o rozwoju i wychowaniu swojego
            dziecka, oraz o tym czy ma miec TV czy nie.
            Ja nie pytam na forum, co może miec, moje dziecko w pokoju, a
            decyduję wraz z małzonkiem. To nasza decyzja i nasz wybór.
            Jeden jest za TV a drugi nie.
            • sir.vimes Re: sir.vimes 17.10.07, 14:08
              Z twoich postów wynika, iż twoja córka jest rozwinięta tylko dzięki TV. To
              właśnie nazwałam "udowadnianiem".
              Nie widzisz w tym , że czyta czy co tam jeszcze umie, żadnej JEJ zasługi? Czy
              np. swojej lub męża?
              • zetbeel Re: sir.vimes 17.10.07, 14:11
                sir.vimes napisała:

                > Z twoich postów wynika, iż twoja córka jest rozwinięta tylko
                dzięki TV. To
                > właśnie nazwałam "udowadnianiem".
                > Nie widzisz w tym , że czyta czy co tam jeszcze umie, żadnej JEJ
                zasługi? Czy
                > np. swojej lub męża?

                Chej, nie zapominaj, że ten post był o TV a nie o wychowaniu przez
                rodzicow, czy rozwoju dzieckasmile
                Przytoczylam tylko, ze TV jest także potrzebna dziecku, a każdy z
                nas wie, że wszystko musi byc z umiarem.
                • sir.vimes Re: sir.vimes 17.10.07, 14:35
                  Hej, nie ma żadnych dowodów , że TV wspomógł rozwój twojej córki (np. nauczył ją
                  literek, cyferek...). Myślę, że przeceniasz rolę TV a nie doceniasz swojej
                  córeczki...
                  Co do programów o zwierzętach masz rację - dzięki TV można zobaczyć wiele
                  niewystępujących u nas gatunków.
                  Ale można je też obejrzeć w ZOO, posłuchać "na żywo" ich opiekunów, samemu
                  zrobić zdjęcia (IMO własny aparat foto z pewnością bardziej się dziecku przyda
                  niż własne TV).

                  • zetbeel Re: sir.vimes 17.10.07, 14:38

                    sir.vimes napisała:

                    > Hej, nie ma żadnych dowodów , że TV wspomógł rozwój twojej córki
                    (np. nauczył j
                    > ą
                    > literek, cyferek...). Myślę, że przeceniasz rolę TV a nie
                    doceniasz swojej
                    > córeczki...

                    Mylisz się doceniam swoje dziecko i zawsze chwalę za postepy.
                    Nawet sobie nie wyobrażasz jak pochwała je motywuje.





                    > Ale można je też obejrzeć w ZOO, posłuchać "na żywo" ich
                    opiekunów, samemu
                    > zrobić zdjęcia (IMO własny aparat foto z pewnością bardziej się
                    dziecku przyda
                    > niż własne TV).

                    Dla przykładu Surokatek nie ma w ZOOsmile i wiele innych zwierząt.
                    • sir.vimes Re: sir.vimes 17.10.07, 15:18
                      Chyba mówimy o czyms innym... Nie zarzucam ci, ze nie chwalisz dziecka. Dziwi
                      mnie, że szukasz "wytłumaczenia" umiejetności swojej córki w obcowaniu z
                      telewizorem a nie w niej samej.
                    • chalsia Re: sir.vimes 17.10.07, 15:50
                      > Dla przykładu Surokatek nie ma w ZOOsmile

                      jakby się nie zauroczyła serialem na Animal Planet, to by pewnie
                      nawet nie wiedziała, ze takowe istnieja.
                      • zetbeel Re: chalsia zgadza się :-) 17.10.07, 20:18
                        chalsia napisała:
                        > jakby się nie zauroczyła serialem na Animal Planet, to by pewnie
                        > nawet nie wiedziała, ze takowe istnieja.

                        Słusznie, ten serial mozna oglądać tylko w TV smile


                    • sir.vimes 17.10.07, 16:30
                      www.zoo-krakow.pl/doc.php?doc=30
                      Zdziwiłam się , ze nie ma - ale jednak są w Zoo.
                      • chalsia Re: Są 17.10.07, 17:08
                        w warszawskim tez są BTW smile
                      • zetbeel Re: sir.vimes ale tam trzeba mieszkac:-) 17.10.07, 20:20
                        sir.vimes napisała:

                        > www.zoo-krakow.pl/doc.php?doc=30
                        > Zdziwiłam się , ze nie ma - ale jednak są w Zoo.

                        Ale najpierw, trzeba tam mieszkac.
                        Może dla surokatek się przeprowadzę smile
                        • sir.vimes Nie, można pojechać i obejrzeć nt 17.10.07, 23:01
                          • zetbeel Re: Nie, można pojechać i obejrzeć nt 17.10.07, 23:05
                            Nie, nie mozna.
                            • sir.vimes Jasne, na fotel jest bliżej:) nt. 17.10.07, 23:47
                              • zetbeel Re: a skąd wiesz, gdzie stoi u mnie fotel. 17.10.07, 23:50
                                a może wcale nie masmile)
                                Nie oceniaj, zbyt pochopnie.
                                Czyżby brak argumentówsmile
                                • sir.vimes Ok, na fotel masz dalej niż do ZOO 17.10.07, 23:54
                                  Zadowolona?

                                  • zetbeel Re: sir.vimes 17.10.07, 23:56
                                    sir.vimes napisała:

                                    > Zadowolona?

                                    Z czego?
                      • zetbeel Re: Są 17.10.07, 20:31
                        sir.vimes napisała:

                        > www.zoo-krakow.pl/doc.php?doc=30
                        > Zdziwiłam się , ze nie ma - ale jednak są w Zoo.

                        Oglądanie Surykatek w zoo, a agladanie ich życia w naturalnym
                        srodowisku, uwarzam za to samo???
                        Dla mojego dziecka to znacząca różnica.
                        Czy myslisz, że pan opiekujący się zwierzętami w zoo, znajdzie czas
                        dla np. 20 oglądających i udzieli tak fachowych informacji, jak cały
                        cykl reportaży o tych zwierzętach w TV, nagrany z ukrytej kamery w
                        ich naturalnym środowisku.

                        • chalsia Re: Są 17.10.07, 22:37
                          widzisz, tylko problem w tym, że nie ma na razie jeszcze takiej
                          opcji by miec w telewizorze "dziecięcym" tylko te programy, które są
                          uznane przez rodziców za "OK" (czyli np. z bajkowych Minimini, z
                          poznawczych - Animal Planet itd).
                          • zetbeel Re: Są chalsia 17.10.07, 23:04
                            Ja mam TV z mozliwością blokowania programow, tzw blokada przed
                            dziecmi.
                            Popytaj w sklepach. Ja kupilam ok. 5 lat temu.
                        • sir.vimes Re: Są 17.10.07, 23:02
                          Hm, uważasz , ze to co pokazują w TV to kto kręci? Inne zwierzaki?
                          • zetbeel Re: sir.vimes 17.10.07, 23:07
                            sir.vimes napisała:

                            > Hm, uważasz , ze to co pokazują w TV to kto kręci? Inne zwierzaki?

                            Ale pokazane jest życie zwierząt w ich naturalnych warunkach, a nie
                            w ZOO za kratami. A to bardzo duża róznica.
                            • chalsia Re: sir.vimes 17.10.07, 23:15
                              > Ale pokazane jest życie zwierząt w ich naturalnych warunkach, a
                              nie
                              > w ZOO za kratami. A to bardzo duża róznica.

                              oczywiście, ze zoo to nie prawdziwa sawanna czy puszcza tropikalna,
                              poza tym pracując trudno spędzać zcałe dnie w zoo z dzieckiem smile
                              jednak akurat w warszawskim zoo surykatki nie są za klatkami smile
                              • zetbeel Re:chalsia 17.10.07, 23:17
                                Oj mądra z ciebie kobietasmile
                                • chalsia Re:chalsia 18.10.07, 00:16
                                  > Oj mądra z ciebie kobietasmile

                                  tak, i dlatego moje dziecko jeszcze dłuuugo nie będzie miało
                                  własnego TV w swoim pokoju wink) mimo, że serial o surykatkach też mu
                                  się podoba (mnie natomiast mniej z powodu zbyt antropomorficznych
                                  komentarzy, nie mających wiele wspólnego z prawdą)
                            • sir.vimes Re: sir.vimes 17.10.07, 23:49
                              Wolę zwierzęta w naturalnej wielkości, naturalnie pachnące i wydające naturalne
                              dźwięki w ZOO niż przez szybkę.
                              • sir.vimes Zabawna mysl 17.10.07, 23:52
                                Zaangażowałam sie w dyskusje z tobą , bo zdziwiło mnie, że całą zasługę w
                                szybkim rozwoju córki przypisujesz TV, nie np. sobie. Ale wiesz, może
                                rzeczywiście masz rację.
                                • zetbeel Re: Zabawna mysl :-) 17.10.07, 23:58
                                  > Zaangażowałam sie w dyskusje z tobą , bo zdziwiło mnie, że całą
                                  zasługę w
                                  > szybkim rozwoju córki przypisujesz TV, nie np. sobie. Ale wiesz,
                                  może
                                  > rzeczywiście masz rację.

                                  No widzisz, do jakich doszlas wnioskow?
                              • zetbeel Re: sir.vimes 17.10.07, 23:55
                                sir.vimes napisała:

                                > Wolę zwierzęta w naturalnej wielkości, naturalnie pachnące i
                                wydające naturalne
                                > dźwięki w ZOO niż przez szybkę.

                                To polecam wycieczkę do ZOO.
                                A moja corka woli, oglądać szczęśliwe Surykatki w swoim środowisku
                                na wolności, niż smutne w niewoli na żywo w ZOO.
                                Widzisz, nawet dziecko ma swoje poglądy, a ja je szanuję.
                                Więc jak zepsuje się TV, to natychmiast kupię drugi dziecku do
                                pokoju, aby moglo oglądać swoje ulubione programysmile

        • zoofka Re: 8ii8 17.10.07, 11:06
          > a szczegolnie upodobała sobie surokatki.

          Mam nadzieję, że ta telewizja faktycznie nauczy Twoje dziecko, jak prawidłowo
          wymawiać nazwy zwierząt...
        • 8ii8 Re: 8ii8 17.10.07, 11:16
          Wiedza telewizyjna, to tzw wiedza śmiećowa.
          Ciekawostki, jakieś oderwane fakty , spłycone do granic schematy
          uczuciowe. Jedyne co taką wiedzą możesz zrobić to ...wystąpić w
          jakimś teleturnieju smile
          Piszesz,że córka sie nauczyła liczyć mając 3 lata?
          I co z tego (co z tego ma dzisiaj) ,oczywiście oprócz tego ,że Ty
          chwaliłaś się nią przed rodziną , przyjaciółmi i na forum
          internetowym.
          Nauczyła się angielskiego ?
          No brawo !
          Prawdopodbnie chodzi teraz do logopedy ( lub będzie chodzić),
          podobnie jak znaczący odsetek dzieci, które zaczeły uczyć się
          obcego języka przed wykształceniem się u nich prawidłowego aparatu
          mowy (zwykle jest to miedzy 8 a 10 rokiem życia).

          Rezygnacja z TV ro cofniecie się cywilizacyjne?
          UWażam, że właśnie TV prowadzi do głębokiego regresu umysłowego.
          Telwizor był potrzebny w naszej rzeczywistości ale ćwierć wieku
          temu.
          Nie było wtedy naprawde co zrobić z wolnym czasem, którego zresztą
          było dużo wiecej niż teraz.
          Zabijało się więc ten czas, migoczącym ekranem, patrząc na lepszą
          rzeczywistośc gdzieś tam.

          I jeszcze jeden bardzo przemawiajacy fakt.
          Cywilizacja rynkowa , w której żyjemy, z racji, że jest rynkowa,
          nie daje nic wartościowego za darmo.
          Za darmo dostaniesz ulotke pod drzwi.
          Jeśli chcesz coś z niej mieć , musisz za to zapłacić.
          Ktoś powie : - A internet ?
          Odpowiem tak samo. To tylko reklamówki, jakieś prywatne opinie ( im
          wiecej szukasz, tym bardziej sprzeczne),
          pseudonaukowe wywody (bez źródeł, badań, autoryzacji) a
          najczęściej to sponsorowane przez firmy artykuły.
          Jeśli potrzebna Ci rzetelna informacja , musisz zapłacić.
          Przecież za TV się płaci, ktoś powie.
          Tak, oczywiście, dokładnie tyle ile jest warta treść , którą ona
          sprzedaje. Przecież to rynek.
          Pomnóż liczbę kanałów którą masz x 24 godziny x 30 dni a
          nastepnie ,kwotę którą płacisz za to 'dobro' podziel przez wynik.
          Wyjdzie ,że koszt godzinowy tego 'dobra' jest poniżej grosza.
          Naprawde nie stać Cię aby dziecku (i sobie samej) zafundować sobie
          coś bardziej wartościowego smile
          • zetbeel Re: 8ii8 17.10.07, 13:51
            8ii8 napisał:
            > I co z tego (co z tego ma dzisiaj) ,oczywiście oprócz tego ,że Ty
            > chwaliłaś się nią przed rodziną , przyjaciółmi i na forum
            > internetowym.

            Jak co z tego, sama sobie czyta ksiązki i poszerza swoją wiedzę,
            oraz się nie chwalę, a tylko uzylam argumentu, że TV także rozwija.

            > Nauczyła się angielskiego ?
            > No brawo !
            > Prawdopodbnie chodzi teraz do logopedy ( lub będzie chodzić),

            Nie chodzi do logopedy i nie będzie musiala chodzić, ma bardzo ładną
            wymowę.
            A czy dzieci w USA, muszą wszystkie chodzić do logopedy, ponieważ od
            urodzenia się uczyły języka???
            A co z dziećmi dwujęzycznymi, czy także muszą chodzić do logopedy.
            Nie, nie muszą.

            > podobnie jak znaczący odsetek dzieci, które zaczeły uczyć się
            > obcego języka przed wykształceniem się u nich prawidłowego aparatu
            > mowy (zwykle jest to miedzy 8 a 10 rokiem życia).

            Jaki jest odsetek tych dzieci w kraju? skoro uzywasz statystyki??
            Nadal zadam, to samo pytanie, a co z dziećmi dwujęzycznymi, lub
            dziećmi w USA, ktore uczą się języka obcego od dziecka, czy także
            wszystkie muszą chodzić do logopedy???

            > Jeśli chcesz coś z niej mieć , musisz za to zapłacić.
            > Ktoś powie : - A internet ?
            > Odpowiem tak samo.

            Nie ma niczego w życiu za darmo. A edukacja kosztuje.
            Za wszystko należy płacic.

            > Naprawde nie stać Cię aby dziecku (i sobie samej) zafundować sobie
            > coś bardziej wartościowego smile

            No niestety safari dziecku nie zafunduję, aby na żywo, moglo oglądać
            zwierzęta, w ich naturalnym środowisku.
            Nie zafunduję jej lotu kosmicznego na księżyc, aby w rzeczywistości
            mogło oglądać księżyc.
            A to ją bardzo interesuje, więc mogę korzystać tylko z TV i
            programów edukacyjnych.
      • michal2708 Re: inaczej 17.10.07, 11:58
        Odpowiadam: Tak! Tym kanałem jest Animal Planet. Moja córka z
        przyjemnością ogląda te programy (zwłaszcza o psach) a w przyszłości
        chce pracować jako weterynarz albo policjantka dla zwierząt (o ile
        coś takiego w naszym kraju będzie funkcjonować).
        pozdrawiam,
    • proces7 Bardzo zły pomysł 16.10.07, 17:53
      Naprawdę.
    • paul8550 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 17.10.07, 00:35
      naucz go czytac albo utop, to lepsze niz TV
    • catalinka5 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 17.10.07, 10:38
      no co wy wogole opowiadacie wspólne oglądanie tv może być bardzo edukacyjne i
      może wzmacniać więzi oczywiście programy powinny być dobrze dobrane można potem
      o tym co zobaczyło w tv porozmawiać zachęcić do dyskusji nic nie jest czarne ani
      białe a wszelkie skrajności będą nie najleprze
      • 8ii8 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 17.10.07, 11:12
        Jest i białe , jest i czarne.
        Pomyślmy zanim rzucimy wyświechtanym poglądem.
        Syn zabija swoją matke bo nie chciała mu dać na wódke - gdziez masz
        tu chocby minimalną domieszkę białego?
        Oczywiście TV to nie samo zło, to nie dzieło szatana czy jakiś
        kataklizm, jednak ten odcień szarości wyjątkowo burzyć powinien
        poczucie estetyki humanisty.
        • hillroad Re: tv w dzieciecym pokoju?? 17.10.07, 12:08
          znam rodzinę która we wszystkich sześciu pokojach (w tym sypialnie
          dzieci) ma tv, dvd i magnetowid- dla mnie to przesada ale dzieci
          bardzo miłe i grzeczne, nie widziałąm równiez żeby całymi dniami
          siedziały przed tv. chodzą do szkoły, mają zajęcia dodatkowe, a tv
          jest uzupełnieniemwink
          znam też takich u których tv nigdy chyba się nie wyłącza a dzieci są
          apatyczne i zaiteresowane tylko oglądaniem...
          trzeba znaleść złoty środek. ja bym nie wstawiła tv do pokoju mojej
          córki (zresztą my oglądamy bardzo mało tv) jeżeli chce to może sobie
          oglądać w salonie i to wystarcza. małym dzieciom trzeba dozować
          racjonalnie tv i wybierac odpowiednie dla nich programy...
    • xorin Nic dodać :) 17.10.07, 12:19
      Jeśli sami potraficie traktować programy telewizyjne maksymalnie wybiórczo,
      jeśli nie przesiadujecie bezsensownie przed telewizorem oglądając "jak leci"
      wiadomości, debaty polityczne, seriale, reklamy - to dziecko będzie miało dobry
      przykład. Nic dodać wink
    • pynky Re: tv w dzieciecym pokoju?? 17.10.07, 13:28
      ogądając tv dziecko nie bedzie mówić z polskim akcentem wszyscy w tv
      kaleczą bardzo potęznie polski akcentsmile
    • marghe_72 Re: Niedobry pomysł n/tx 18.10.07, 00:47

      • clarq Re: Niedobry pomysł n/tx 18.10.07, 12:56
        ludzie wiecej argumentow, mniej emocji.
        nie widze nic zlego w tv, w czym problem ustawic w programowaniu te kanaly jakie moze ogladac, reszte zablokowac i tyle.
        nie widzie tez nic zlego w komputerze z internetem.

        u mnie w domu jak bylem dzieckiem tv w moim pokoju pojawilo sie jak mialem 14 lat. pamietam, ze wtedy w tv nic nie bylo ciekawego poza South Park. po tylu latach prawie wogole nie wlaczam tv. tylko kurz sie zbiera.
        a komputer z internet w wieku 13 lat, chodz od 7 r.z mialem komputer swoj w pokoju ojca. to byly poczatki internetu. mielismy lacze SDI 115 kbit/s na 3 komputery. a wyjscia na swiat strasznie sie zapychalo. wtedy w polskim internecie niewiele bylo.
        obecnie jest cala masa stron edukacyjnych dla dzieci - az zazdroszcze moim najmlodszym kuzynow, ze maja az takie mozliwosci.
        strony spolecznosciowe myspace.com , fotka.pl , no ostatecznie epuls.pl .
        strony z video takie jak youtube.com
        fora szkol - mozliwosc kontaktu miedzy dziecmi, czy zdalnej pomocy w zadaniach domowych.
        strony rozwijajace rozne hobby.
        • marghe_72 Re: Niedobry pomysł n/tx 18.10.07, 22:42
          Mówimy o TV dziecięcym pokoju, nie o TV jako takim
          • maciejka_majowa Re: Niedobry pomysł n/tx 19.10.07, 11:22
            TV w pokoju dziecięcym ?? W dużej mieze zalezy od dziecka jakie
            jest, ile ma lat. Mój syn ma 5,5 roku i telewizor ma już od
            dłuższego czasu. Jednak ostatnio zaobserwowałam, że TV musi ale to
            musi mu towarzyszyć non stop. Teraz po przeprowadzce napewno nie dam
            telewizira do pokoju. Zabiera tylko czas dziecku (mówię o swoim). Tv
            niemal zdominowało całe jego życie, nie chce się niczym interesować
            tylko najważniejsze jest oglądanie bajek na minimini. Nawet nowy
            DisnayChanel nie wywiera wrazenia, a programy sa bardziej dojzalsze
            no i nie są iągle powtarzane jak na minimini. Cięzko jest tak
            dziecku odebrać telewizor no chyba, że to kara za coś. W naszym
            przypadku to ppochłaniacz czasu.
            • danusia892 tv razem -fajna sparawa 19.10.07, 18:05
              moim zdaniem wspólne ogladnie tv jest fakne i moze dziecko sporo
              nauczyc, tak samo uwazam ze ludzie w podeeszłum wieku powinni
              ogladac tv, np dzieki temu cwicza pamiec zapamietuja losy bohaterów
              to tez jest pewnien treningsmilemoj maz ostatnio kupił swietna plazme
              lg z której kozystamy cało rodzinniesmile
            • zetbeel Re: Niedobry pomysł n/tx 19.10.07, 23:42
              maciejka_majowa napisała:

              > TV w pokoju dziecięcym ?? W dużej mieze zalezy od dziecka jakie
              > jest, ile ma lat. Mój syn ma 5,5 roku i telewizor ma już od
              > dłuższego czasu. Jednak ostatnio zaobserwowałam, że TV musi ale to
              > musi mu towarzyszyć non stop. Teraz po przeprowadzce napewno nie
              dam
              > telewizira do pokoju. Zabiera tylko czas dziecku (mówię o swoim).
              Tv
              > niemal zdominowało całe jego życie, nie chce się niczym
              interesować
              > tylko najważniejsze jest oglądanie bajek na minimini.


              A gdzie w tym czasie byłaś, że dziecko ciągle oglądało TV i
              uazaleznilo się od niej?
              Tak to jest jak mamy mają za mało czasu dla dziecka i TV jest
              jedynym zajęciem dla niego.
              Napraw swoje błędy, ale nie karaj odręcznie dziecka zabierając mu TV.
              Może zabierz go na długie spcery, do kino, teatru, na plac zabaw itd.
              Wtedy przyjdzie tak zmęczony, że nawet o nim nie będzie myslał, albo
              bedzie z tobą dyskutowal o teatrze, kinie itd, a nie o TV.
              Poświęć mu więcej czasu na wyjścia z domu, zainteresuj go w domu
              malowaniem, rysowaniem, lepieniem modeli samolotów itd..
              Wtedy obejrzy to co lubi, i nie będzie od Tv uazalezniony.
              Musiał spędzić dlugie godziny przed TV skoro się tak uzależnił.
              Przepraszam, może to żle zabrzmi, ale to twoja wina. I nie mam tu
              nic złosliwego na uwadze, poprostu za mało poświęcałaś mu czasu.
              • maciejka_majowa Re: Niedobry pomysł n/tx 22.10.07, 09:24
                Razem z dzieckiem wspólnie rysujemy, kolorujemy i malujemy farbami.
                Robimy szlaczki piszemy, wyklaskujemy sylaby, chodzimy do kina,
                spotykamy się z rówieśnikami. Mamy czas na wspólne oglądanie
                najbardzie ulubionej bajki. Robiąc to wszystko z dzieckiem nie
                uważam abym za mało czasu mu poświęcała. Ja pomagam dziecku w jego
                sparawach a ona pomaga mi w kuchni, Siada na blacie kuchennym i
                pomaga mi np w obiedzie np. mamo teraz czas dodać marchewkę, albo
                dodaj kalafirka bo miałbym ochote na zupke kalafiorkową. Siedzi i
                towazyszy mi. Lecz TV cały czas przy wykonywaniu tych czynności musi
                być włączone. Co chwila jakiś dźwięk natychmiast młody biegnie
                zobaczyć co i teraz jest. W zadnej czynności nie może się
                skoncentrować, wstanie rano (weekend) nie ma czasu się ubrać tylko
                odrazu tv. Staraliśmy się jak mogliśmy aby dziecko nie oglądało az
                tak dużo tv, robiliśmy wszystko aby miało jakieś zajęcie. Proszę
                więc aby nikt nie mówił, nie oceniał, że nie poświęca się dziecku
                czasu. To nie fair.
                > A gdzie w tym czasie byłaś, że dziecko ciągle oglądało TV i
                > uazaleznilo się od niej?
                Na to pytanie nie musze odpowiadać.
                • chalsia Re: Niedobry pomysł n/tx 22.10.07, 09:59
                  no to skoro tak, to pozostaje tylko jedno - po prostu i
                  najnormalniej w swiecie NIE WŁĄCZAĆ TV (poza ewentualnie
                  wytypowanymi programami jak np. dobrancoka itp). A w zamian za to
                  włączyć radio albo jeszcze lepiej - jakiś lubiany music.
                  I tyle.
                  • chalsia Re: Niedobry pomysł n/tx 22.10.07, 10:00
                    a jak dziecko będzie smutne - to utulić, a jak będzie hirteryzować -
                    nie zwracać uwagi.
                    • maciejka_majowa Re: Niedobry pomysł n/tx 22.10.07, 10:58
                      Tak też i czynię.
                      Przytulać się to lubi i to bardzo.
                • zetbeel Re: Niedobry pomysł n/tx 23.10.07, 00:24
                  Skoro razem wykonujecie pewne czynności to dlaczego w tym czasie gra
                  TV, poprostu go wyłącz i ucz w tym czasie dziecko skoncentrować się
                  na gotowaniu zupki. Jak malujecie czy rysujecie to także wyłącz TV.
                  Daj dziecku szansę na nauczenie się skupienia na danej czynności.
                  Moja córka ma TV w swoim pokoju, ale jak bawi się czy wykonuje inne
                  czynności to nie włącza TV twierdząc, że jej wtedy przeszkadza.
                  Można nauczyć każde dziecko skupiania się na tym co robi, ale nic na
                  zewnątrz nie może przeszkadzać np. grający TV.
                  Jedna rada, wyłącz TV jak cokolwiek robisz z dzieckiem i powiedz
                  dziecku konkretnie, np. teraz gotujemy, teraz malujemy itd.
                  Przepraszam, jeśli tak odebralaś moją wypowiedz, ale uzaleznienie
                  nie bierze się samo z siebie.
                  Gdzieś popełniliście błąd.
                  Może w tym, że cokolwiek robisz z dzieckiem to TV jest włączony
                  cytuję ciebie
                  >Lecz TV cały czas przy wykonywaniu tych czynności musi być
                  włączone.
                  Więc powiedz sama, kiedy on ma się nauczyć skupiać na danej
                  czynności???? skoro w tym czasie gra TV.
                  Poprostu wyłącz i nie dyskutuj, powiedz konkretnie co robicie teraz
                  razem. Nawet jak się będzie obrażało czy płakało, to pozwól mu na
                  to. To jego uczucie, a ty robisz dalej to co powiedziałaś, sam
                  zrozumie i przyjdzie do ciebie. Trochę konsekwencji w postępowaniu
                  rodzicow i efekty szybko sama zauważysz.
                  • maciejka_majowa Re: Niedobry pomysł n/tx 23.10.07, 13:22
                    Ponieważ Tv stało się fobią,
                    teraz syn ma wyznaczony czas na oglądanie.
                    Jest płacz, smutek ale trudno. TV jest rozkodowane w pozostałym
                    czasie.
                    Wiem, że stanowczość to podstawa. Pewnie gdzies błąd popełnilismy,
                    najważniejsze, że zdajemy sobie z tego sprawę i nie jest aż tak źle
                    jak myślałam.
    • xkx Re: tv w dzieciecym pokoju?? 21.10.07, 12:18
      Pytanie należy postawić tak: Po co 6 - 7 - 8 - 9 czy 10
      latkowi /latce samodzielny niekontrolowany dostęp do TV czy
      komputera
      we własnym pokoju? Ja do telewizora czy komputera w pokoju 6 – 7 - 8
      czy 9 i 10 latka / latki mam stosunek zdecydowanie negatywny. Proszę
      o odpowiedz, ale tak naprawdę sensowna:, Do czego takowy sprzęt jest
      takiemu dziecku niezbędny? Telewizor to niestety pożeracz czasu a
      oferta programowa w 80% jest na pewno niezbyt wskazana dla małego
      dziecka. Dlatego dziecko w tym wieku powinno oglądać programy tylko
      za zgodą i najlepiej pod nadzorem kogoś starszego. Podobnie sprawa
      wygląda, jeśli chodzi o komputer wedle mojego rozeznania na dobra
      sprawę komputer przez małe dziecko nie jest używany do niczego
      sensownego. A na pewno mitem jest, iż będzie on służył i jest
      niezbędny do nauki. Suma summarum zawsze kończy się li tylko i
      wyłączne na grach + ewentualnie internecie. Sprzęt typu komputer ma
      według mnie sens w przypadku małego dziecka pod warunkiem, iż używa
      go rodzic a dziecko poznaje jego tajniki pod nadzorem i w obecności
      rodzica. Komputer używany przez dziecko li tylko do grania to
      naprawdę zbędny gadżet. Bo tak naprawdę to do nauki nie służy on
      prawie nigdy. Mamy pretensje potem, iż dziecko dowiaduje się o
      niewłaściwych sprawach i poznaje niewłaściwe często szkodliwe treści
      a pozostawienie dziecka sam na sam z telewizorem czy komputerem
      często jeszcze z aktywnym Internetem bez żadnych ograniczeń prowadzi
      właśnie w prostej linii do możliwości natknięcia się na rzeczy
      zdecydowanie nieprzeznaczone na możliwości pojmowania małego
      dziecka. Istniej takie przysłowie: „Ufaj ale kontroluj” dlatego mimo
      zaufania do 7 czy 8 latka nigdy bym się nie zdecydował na puszczenie
      na żywioł i bez ograniczeń (bo niema się co oszukiwać telewizor w
      pokoju dziecka czy komputer w pokoju dziecka to w zasadzi nic innego
      jak bardzo znaczne rozluźnienie możliwości nadzoru na tym co dziecko
      ogląda tu czy tam) dostępu do programu TV czy komputera. Zresztą już
      fachowcy biją na alarm, iż w wielu rodzinach pudełko typu telewizor
      i komputer zastąpiło rozmowę i normalne kontakty dziecka z
      rodzicami. Wygodniej jest dać dziecku pudełko i niech się zajmie
      same sobą. Tylko potem nie należy się dziwić, iż dziecko jakoś
      dziwnie się zachowuje. I jeśli nawet jest możliwości niema ochoty na
      rozmowę z rodzicami.
      • zetbeel Re: tv w dzieciecym pokoju?? 21.10.07, 14:09
        xkx napisał:
        Podobnie sprawa
        > wygląda, jeśli chodzi o komputer wedle mojego rozeznania na dobra
        > sprawę komputer przez małe dziecko nie jest używany do niczego
        > sensownego. A na pewno mitem jest, iż będzie on służył i jest
        > niezbędny do nauki. Suma summarum zawsze kończy się li tylko i
        > wyłączne na grach + ewentualnie internecie. Sprzęt typu komputer
        ma
        > według mnie sens w przypadku małego dziecka pod warunkiem, iż
        używa
        > go rodzic a dziecko poznaje jego tajniki pod nadzorem i w
        obecności
        > rodzica. Komputer używany przez dziecko li tylko do grania to
        > naprawdę zbędny gadżet. Bo tak naprawdę to do nauki nie służy on
        > prawie nigdy.


        Bardzo się mylisz, moja corka w wieku 2 lat miała programy
        komputerowe dla dzieci (od 1 roku życia)
        np. kolory, kształtki, bryły, kojarzenie w pary, poznawanie
        zwierząt, dobieranie ubranek itd.
        Uwielbiała te programy, a one wspomagały jej rozwój. Jest wiele
        programów edukacyjnych specjalnie napisanych dla maluchów, z
        wspaniałą kolorystyką.


        >Bo tak naprawdę to do nauki nie służy on prawie nigdy.

        A do czego???

        >Mamy pretensje potem, iż dziecko dowiaduje się o
        > niewłaściwych sprawach i poznaje niewłaściwe często szkodliwe
        >treści

        Mają pretensje te osoby, które używają sprzętu jak " spychoterapia"
        dziecka, aby się tylko czymś zajęło. A rodzic ma "święty spokuj"
        Każdy sprzęt mozna wspaniale wykorzystać w celu edukacji dziecka,
        czy wspomagania jego rozwoju. Kwestia rozsądku rodzica i
        odpowiedzialności za dziecko i własne decyzje.
        Tak narzekają i płaczą ci rodzice, dla których sprzet miał dać im
        trochę wolnego czasu, a kiedy poczuli, że mogą robić w tym czasie
        wszystko, a dziecko im nie przeszkadza, bo jest zajęte oglądaniem TV
        czy graniem w gry.
        Ze sprzętu może korzystać każde dziecko i daje to jemu bardzo wiele,
        ale pod warunkiem , że rodzice są rozsądni.
        Jeżeli rodzicom brakuje rozsądku, to nie powinni wogóle kupywać
        sprzętu dla dziecka do pokoju, ponieważ dziecko samo się nie nauczy
        rozsądku i mądrego korzystania ze sprzętu.

        • joa66 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 21.10.07, 17:05
          Ale dlaczego dziecko nie może oglądać TV i korzystać z komputera w
          tzw. dużym pokoju=salonie ?
          • zetbeel Re: tv w dzieciecym pokoju?? 21.10.07, 18:26
            joa66 napisała:

            > Ale dlaczego dziecko nie może oglądać TV i korzystać z komputera w
            > tzw. dużym pokoju=salonie ?



            To samo pytanie można zadać, ale odwrotnie.
            W którą stronę, je nie zadasz, to zawsze będzie odpowiedz: Może
            • joa66 Re: tv w dzieciecym pokoju?? 21.10.07, 22:35
              niezupełnie. Po to, żeby dziecko nie miało telewizora w pokoju nie
              trzeba robić nic. Po to,żeby miało trzeba wydac pieniądze i włożyć w
              to jakiś wysiłek. Ciekawa jestem po co?

              I zgadzam się, że telewizora nie powinno być w pokoju w którym się
              śpi -czasami jest to niemożliwe , bo rodzice nie mają swojej
              sypialni i śpią w pokoju z telewizorem , ale to da się wytłumaczyć
              trudniejszą sytuacją mieszkaniową.
    • aluc Re: tv w dzieciecym pokoju?? 21.10.07, 17:14
      jestem zdecydowaną przeciwniczką telewizora w pokoju, w którym się
      śpi - czy to w przypadku siedmiolatka czy w przypadku
      trzydziestosiedmiolatka, nie chodzi nawet o kwestie kontroli, ale o
      paskudny nawyk zasypiania przy włączonym telewizorze

      i zgadzam się, że jeden telewizor w domu bardzo pozytywnie wpływa na
      umiejętności negocjacyjno-komunikacyjne wink

      jeśli jednak powjawią się u nas kolejne telewizory, to z pewnością
      nie w którejkolwiek z sypialni
      • chalsia Re: tv w dzieciecym pokoju?? 21.10.07, 23:08
        co do TV w sypialni dorosłych - wystraczy wyłączyć TV przed
        zasypianiem, by nie popaść w nawyk zasypiania przy TV smile)
        • aluc Re: tv w dzieciecym pokoju?? 22.10.07, 10:36
          hmm... z dorosłymi jest jeszcze gorzej, bo często sypiają we dwójkę
          w tej samej sypialni i nie zasypiają o tej samej godzinie wink

          nie znoszę telepudła w sypialni, po ośmiu latach negocjacji wygrałam
          ostatecznie bój ze starym i pudła w sypialni nie będzie (znaczy
          nigdy nie było, ale bój o wstawienie toczyliśmy)
    • zetbeel Re: może autorka wątku się wypowie 21.10.07, 23:58
      Od 13.10.07 już sporo czasu mineło.
      • filosofka Re: może autorka wątku się wypowie 23.10.07, 22:34
        big_grin cały czas wytrwale sledze watek widze ze bardzo ciekawa dyskusja
        sie rozwinęła i bardzo rózne punkty widzenia mozna zaobserwowacsmile a
        sparawa tak naparawde sie nie rozwiazała...moj mąz wytrwale
        przeglada katalog lgi fascynuje sie nowymi plazmami...big_grin syn mu
        dopinguje pewnie ostatecznie skonczy sie na tym ze zmienimi tv w
        salonietongue_outale sparawa nadal nie jest przesadzonasmile
        • gazunia Re: może autorka wątku się wypowie 25.10.07, 01:07
          Moja córka w I klasie dostała telewizor pod choinkę, póżniej
          doszedł komputer z internetem i DVD, fascynacja przeszła dość
          szybko, ma tyle zajęć, że na telewizję brakuje jej czasu. Pamietam
          jak ja jako dziewczynka bardzo chciałam mieć telewizor w pokoju a
          dostałam go dopiero w klasie maturalnej, nie chciałam odbierać więc
          tej radości dziecku ale oczywiście z tych "dobrodziejstw" korzysta
          pod kontrolą. A w tym wszystkim najbardziej mnie wkurza, że w każdym
          pokoju gra inny telewizor, wszystkie na tym samym programie i nikt
          tego nie ogląda!
          A Twój synek będzie szczęśliwy
          • karmoon Re: może autorka wątku się wypowie 25.10.07, 17:39
            no tak ale jak juz sie zdecydujesz na ten telewizor to musisz wybrac
            cos naprawde fajnego bo przypuszczam ze raczej nie 40kilku calowa
            plazme ale cos pozadnego zeby dzeciak sie nie wstydził przed
            kolegami ze szkołybig_grin
            • filosofka Re: może autorka wątku się wypowie 26.10.07, 20:21
              no a co radzisz w takim razie bo moj maz stanął po stronie syna
              ostateczniesmile
            • zetbeel Re: może autorka wątku się wypowie 26.10.07, 21:15
              karmoon napisała:

              > no tak ale jak juz sie zdecydujesz na ten telewizor to musisz
              wybrac
              > cos naprawde fajnego bo przypuszczam ze raczej nie 40kilku calowa
              > plazme ale cos pozadnego zeby dzeciak sie nie wstydził przed
              > kolegami ze szkołybig_grin

              Kiepska rada, czyżby, gdzies "połaskotało"smile
              Dla zdrowia dziecka, wielkośc ekranu TV dopasowuje się do wielkości
              pokoju dzieckasmile i odległości z jakiej będzie oglądał.
              A co do plazmy, to uważam, że to są świetne telewizory i autorka
              wątku ma rację, kupując plazmę.
              • mrowka75 ekstra 26.10.07, 23:16
                nic dodać nic ująć ............
Inne wątki na temat:
Pełna wersja