wygrany (przegrany???) rower

17.10.07, 22:49
Mój synek lat 7- uczeń I klasy brał udział w konkursie plastycznym i zdobył I
miejsce. Nagrodą był rower ( młodzieżowy z przerzutkami, podobno bardzo
fajny). Pozostałymi nagrodami były małe zestawy klocków Lego, które akurat mój
syn uwielbia. I jak ogłoszono publicznie w szkole wyniki i mój synek zobaczył
te klocki to oświadczył, że rower to on ma i chce dostać klocki. Panie
wychowawczynie były zaskoczone , ale zdecydowały aby rower przekazać kolejnej
osobie skoro nasz synek ma i nie chce. Ja dowiedziałam się o tym po południu i
jestem w szoku. Czy nauczyciel mógł bez zgody rodziców podjąć decyzję o
przekazaniu nagrody ( konkurs i nagrody nie były organizowane przez szkołę).
Tym bardziej , że synek wcale takiego roweru nie posiada, tylko taki
dziecinny, który w zasadzie już teraz jest za mały. Nie uważam że syn postąpił
rozsądnie, ale chyba powinni najpierw skontaktować się z rodzicami. Jutro idę
na rozmowę do szkoły. Jakie jest wasze zdanie???
    • kalendarzowa_wiosna Re: wygrany (przegrany???) rower 17.10.07, 23:08
      Panie niby chciały dobrze, grunt, żeby dziecko było zadowolone.
      Szkoda tylko, że za wartość roweru, mozna pewnie kupić kilkadziesiąt
      takich zestawów lego. Na Twoim miejscu upomniałabym się o nagrodę
      dla syna.
      Jeżeli konkurs nie był organizowany przez szkołę (a przez kogo?
      pytam z ciekawości), szkoła nie miała prawa zmieniać decyzji
      organizatora i zamieniać nagrody. Ponadto, warto byłoby dotrzeć do
      regulaminu konkursu, czy tez samego organizatora i tam upomnieć się
      o swoje.
      Odkręcanie sprawy pewnie będzie przykre dla drugiego dziecka, już
      cieszącego się z roweru i to zadanie pozostawiłabym paniom
      wychowawczyniom. Jak namieszały, niech teraz naprawiają sytuację...
      • eska456 Re: wygrany (przegrany???) rower 17.10.07, 23:38
        regulaminu nie widziałam na oczy, ale konkurs podobno był organizowany przez
        policję lub straż miejską a sponsorami były jakieś stacje benzynowe. No wiesz,
        dziecko przyszło do domu, że ma zrobić rysunek do szkoły na temat ble, ble..bo
        pani prosiła. A wychowawczyni na wywiadówce tylko potwierdziła, że szkoła
        bierze udział w konkursie-dotyczyło bezpieczeństwa na drodze. Tylko się
        dowiedziałam ( w szkole po południu), że wyniki przyszły z zewnątrz z nazwiskami
        i nagrodami i były publicznie ogłoszone na sali w obecności wszystkich
        pierwszaków. I tam mój syn zobaczył te nieszczęsne pudełeczka klocków.
    • zetbeel Re: wygrany (przegrany???) rower 17.10.07, 23:46
      Porozmawiaj w szkole.
      Moze panie teraz kupią roer dziecku, a klocki zabirą do domusmile
      Zgloś to organizatorowi konkursu.
      Dziecko nie mogą samowolnie decydowac o nagrodzie, powinny wręczyć
      nagrode dziecku, a rodzic podejmuje decyzję.
      Obojętnie kto był organizatorem, nagrodę główną otrzymuje zwycięzca.
      Poproś organizatora konkursu o wyjasnienie i oczywiście szkołę.
      Teraz szkoła powinna kupić rower twojemu synowi, a klocki zabrać do
      świetlicy, lyb zwrócić równowartość nagrody.
      Za decyzję nauczycieli, dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność.
      • zetbeel Re: wygrany (przegrany???) rower 17.10.07, 23:47
        Przepraszam z literowkę, ale nie odbijają mi klawisze (musze kupić
        nową klawiaturę)
    • anhes Re: wygrany (przegrany???) rower 19.10.07, 23:03
      podbijam bo jestem ciekawa czy to się już zakończyło i czy dało się
      rower "uratować"?
    • magdajeden Re: wygrany (przegrany???) rower 21.10.07, 01:41
      czepiasz się. konkurs to nie okazja do poprawienia sytuacji finansowej. nagroda
      miała ucieszyć zwyciezcę a nie rodzica.
      • verdana Re: wygrany (przegrany???) rower 21.10.07, 09:44
        Zdecydowanie nauczycielki zawiniły i trzeba złozyć skarge. Natomiast
        pomysł odebrania nagrody temu dziecku, ktore dostało rower -
        koszmarny.
        • kasiatt Re: wygrany (przegrany???) rower 21.10.07, 12:02
          Zbyt pochopnie podjeta decyzja przez nauczycielki,teraz jest troche
          patowa sytuacja ale mysle, ze powinnas zareagowac.Bez zgody rodzica
          nie powinny zmeniac wlasciciela pierwszej nagrody.
    • agnieszka_azj Re: wygrany (przegrany???) rower 21.10.07, 12:29
      eska456 napisała:

      > Mój synek lat 7- uczeń I klasy brał udział w konkursie
      plastycznym i zdobył I
      > miejsce. Nagrodą był rower ( młodzieżowy z przerzutkami, podobno
      bardzo
      > fajny). Pozostałymi nagrodami były małe zestawy klocków Lego,
      które akurat mój
      > syn uwielbia. I jak ogłoszono publicznie w szkole wyniki i mój
      synek zobaczył
      > te klocki to oświadczył, że rower to on ma i chce dostać klocki.

      Dziecko wzięło udział w konkursie.
      Dzieco wykonało pracę konkursową.
      Dziecko dostało tę nagrodę, którą chciało.

      W czym problem ?

      Wolalabyś, żeby wrócił do domu rozżalony, że wygrał konkurs, a
      dostał nagrodę, na którą wcale nie miał ochoty ?
      Klocki uwielbia, a na rowerze lubi jeździć ?
      • aduerin Re: wygrany (przegrany???) rower 01.11.07, 20:41
        mamusi zalezy na pieniadzach a dziecku na radosci z nagrody ot co.
        Dla matki liczy sie popisac sie przed wszystkimi oto moj syn na
        rowerze ktory wygral w konkursie a chlopiec chcialby po prostu sie
        fajnie bawic. I tym swiat doroslych rozni sie tak drastycznie od
        swiata maluchow...
        • kalendarzowa_wiosna Re: wygrany (przegrany???) rower 02.11.07, 11:07
          Aduerin, przypisujesz autorce wątku obraźliwe cechy charakteru. Skąd
          wiesz, że jest materialistką? Skąd wiesz, że przedkłada pieniądze i
          podziw znajomych nad szczęście własnego dziecka? Tak dobrze ją znasz?

          Na miejscu autorki, tez byłabym rozżalona. Rower ma o wiele większą
          wartość materialną niz pudełko klocków. Rower można sprzedać i za
          otrzymane pieniądze spełnić nie tylko jedno marzenie dziecka ale
          jeszcze kilka dodatkowych...

          Reakcja dziecka to był impuls. Podejrzewam, że gdyby ktoś dokładnie
          przedstawił dziecku sytuację, na co może rower zamienić i co zyskuje
          wygrywając własnie rower a nie klocki, decyzja dziecka też byłaby
          inna. Dlatego dziwię się paniom w szkole, że tak szybko, bez
          konsultacji z rodzicami dokonały zamiany.

          Też jestem ciekawa, jak się sprawa zakończyła...
          • ochotka69 Re: wygrany (przegrany???) rower 05.11.07, 18:48
            Panie chciały dobrze, ale jak widać nie wyjdzie im to na zdrowie. Ja
            bym pozostawiła tą sprawe tak jak jest. Rower droższy, ale dziecko
            masz bardziej zadowolone.
            • aduerin Re: wygrany (przegrany???) rower 05.11.07, 19:22
              przeciez matce nie zalezy na zadowolonym dziecku tylko na kasie jaka
              wart byl rower!
              • bergosia Re: wygrany (przegrany???) rower 05.11.07, 20:36
                A jest w tym coś złego? Może kupno klocków na Mikołaja mieści się w
                budżecie domowym, a kupno wiosną potrzebnego roweru juz nie?
                Tak sobie gdybam.
                Życzę podobnej pogody ducha, gdy pociecha własna odda z domu coś
                cennego, nieświadoma wartości.
                Jest takie powiedzenie: szczodry Marcin z cudzej torby.
    • eska456 Re: wygrany (przegrany???) rower 05.11.07, 20:58
      <przeciez matce nie zalezy na zadowolonym dziecku tylko na kasie
      <jaka wart byl rower!

      <mamusi zalezy na pieniadzach a dziecku na radosci z nagrody ot co.
      <Dla matki liczy sie popisac sie przed wszystkimi oto moj syn na
      <rowerze ktory wygral w konkursie a chlopiec chcialby po prostu sie
      <fajnie bawic. I tym swiat doroslych rozni sie tak drastycznie od
      <swiata maluchow

      Po takich wypowiedziach odechciewa się w ogóle zadawac pytania, bo
      niektóre mamy uwielbiają drugą matkę zmieszac z błotem. Nie pisałam
      nic o pieniądzach tylko o prawach nauczycieli. A jak ktos nie umie
      czytac tylko przysry...c to juz jego sprawa. Rozmowa z dyrektorem
      wyjasniła: nauczycielki nie miały prawa dysponowac wygraną dziecka
      bez porozumienia z rodzicami. A poniewasz dzieci w tym wieku mają
      rózne pomysły to od tego chroni je kodeks cywilny, że dzieci poniżej
      13 lat takich decyzji podejmowac nie mogą. Dyrektor powiedział że
      wielokrotnie spotkał się z podobnym zachowaniem i bład był
      nauczycielek. Powiedział też że w skrajnych przypadkach takie
      zachowanie wykorzystują starsi uczniowie, ale to nazywa się
      wyłudzaniem, A jeżeli to kogoś interesuje to syn przyznał się , że
      potem chciał już ten rower , a nie klocki, ale pani już z nim nie
      rozmawiała, a on wstydził się pójśc i to powiedziec. A o klockach
      powiedział dlatego , że pozostałe dzieci dostały klocki , a tylko on
      jeden rower. Syn ostatecznie otrzymał ten rower, obecnie w każdej
      wolnej chwili jeździ na nim i chwali się każdemu kto chce słuchac. A
      ja się nie popisuję i nie liczę pieniędzy tylko nie chce żeby moje
      dziecko było pokrzywdzone, za jedno niemądre zdanie. Jest dzieckiem
      i ma prawo popełniac błędy, ma prawo też liczyc na rodziców , że mu
      te błędy pomogą naprawic. Ostatnio gdy kolega proponował mu zamianę
      na jakieś zabawki, stwierdził że musi się najpierw zastanowic. Zatem
      czegoś go ta historia nauczyła.


      • sybil-grazka Re: wygrany (przegrany???) rower 05.11.07, 21:05
        Całą historie czytałam bez wpisywania i przeczytałam zakończenie syn zadowolony
        i to się liczy .Wiadomo że dzieci często mogą zmienić zdanie a powiedzenie o tym
        to już dla nich problem. Pozdrowionka eska456 i dla syna.
      • sylki cieszę sie, że sprawe udało sie pomyślnie 05.11.07, 21:05
        rozwiązać
        i nie przejmuj sie
        czasami niektóre mamy nie umieja sie powstrzymać
        ale tak to juz jest na forum niestety
      • zetbeel Re: wygrany (przegrany???) rower 06.11.07, 00:58
        Bardzo dobrze, że sprawa się wyjaśniła i dziecko jest zadowolone.
        Komentarzami się nie przejmuj, ludzie są różni i różnie podchodzą do
        spraw, ale jakby ich to dotknęło osobiście, tak samo by pewnie
        postapili.
        • gugusiaczek Popieram eska 456!!! 07.11.07, 09:53
          Ja nie wiem skad tyle jadu u niektorych Pań!!??
          Jak najbardziej popieram mame -eska456!!
          Pedagog jest pierwsza osoba w szkole ,ktora powinna byc wzorem dla dziecka.I
          powinna wiedziec jak rozsadnie postepowac w takich trudnych sytuacjach.
          Oczywiscie ze taka decyZja powinna byc uzgodniona z osoba
          dorosla-Rodzicem.Dzieci w tym wieku czesto zmieniaja zdanie i dzialaja pod
          wplywem impulsu.I napewno kazda Matka wie to dokladnie!!
          Ciesze sie ze strawa zakonczyla sie pomyslnie dla dziecka.
          Mam dodatkowo nadzieje ,ze te Mamy ktore tak zajadle krytykowaly nigdy nie beda
          musialy sie znalezc w tak niezrecznej sytuacji
          Pozdrawiam
Pełna wersja