samotnik i nadwrażliwiec...

19.10.07, 14:38
Witam Mamy... może znajdzie się ktoś kto ma podobny problem...
Moje 10 letnie dziecko nie potrafi dogadać się z rówieśnikami - jest bardzo
nieśmiałe, a co gorsza - uważa się za gorsze, głupsze, brzydsze itp. od
innych. Niestety - dzieci, jak to dzieci - szybko wyczuwają "ofiarę"; spirala
sie nakręca - bo moje dziecko jeszcze bardziej zamyka się w sobie...
Nie wiem gdzie jest źródło problemu - syn dobrze się uczy, jest inteligentny i
życzliwie nastawiony do świata, nie ma też np. jakichś wad fizycznych (bo, jak
wiadomo, to też może być obiektem drwin). Wg mnie jest też, jak na swój wiek,
dojrzały.
Staramy się z mężem chwalić go za każde, nawet małe sukcesy (chociaż on i tak
przeważnie twierdzi, że to mu się tylko "tak" udało), z porażek nie robimy
tragedii, tylko staramy się wspólnie rozwiązywać problemy. Szanujemy i
rozumiemy też to, że nie jest typem przebojowego cwaniaka, który zawsze sobie
poradzi i dogada ze wszystkimi; chodzi nam tylko o to żeby umiał się otworzyć
przed ludźmi i czuł się akceptowany przez rówieśników. Jak pracować nad
poprawą samooceny? czy uda się chociaż trochę przezwyciężyć nieśmiałość?
Pozdrawiam Mamy samotników smile
    • morskie.oko Re: samotnik i nadwrażliwiec... 20.10.07, 23:28
      czy nie ma tu żadnej mamy, która też ma takie dziecko? sad((
    • lula777 Re: samotnik i nadwrażliwiec... 21.10.07, 12:04
      hej, jestem mamą wrazliwego 5-latka,

      nie martw się dzieci przechodzą rózne fale emocjonalne. jeżeli trwa
      to dłużej może postaraj sie zaprosić kolegów do domu, razem z
      mamami. np na poczatej jednego najlepszego kolegę potem większą
      ilość. twojemu synkowi łatwiej bedzie na sprzyjającym gruncie się
      otworzyć, a ty bedziesz mogła poobserwować go w grupie.

      jeżeli twój syn umie świetnie pływać -umówcie się na basenie z
      kolegami, lub kolegą, albo na łyżwach.
      u nas jest czasami tak, ze synek sie szybko denerwuje i dzieci
      oczywiście od razu to wykorzystują. tłumaczyłam synkowi, ze nie ma
      co sie denerwować i czasami trzeba olać, albo się najzwyczajniej w
      swiecie śmiać.-troche pomogło.

      czasmi prowadze z nim takie wysmiewanie się (niestety takie czasy-
      dla mnie pedagoga to nie do pomyslenia- ale cóż). (tzn. synek cos
      powie, a ja trele morele, zagram mu na nosie, pokażę głupią minę i
      ucieknę)- sprawdzam jak synek się zachowa.

      my tez chwalimy, za każde najmniejsze g...- uważam, ze to dobra
      metoda, chwalić, chwalić, kochac , tulić, aż do znudzenia- ale
      pilnowac dyscypliny i starc sie byc konsekwentnym (cóz za oklepane
      słowo !!)

      spróbuj zaprosic kolegę (najbezpieczniej jednego narazie), potem
      dwóch lub więcej.

      aha a co do tego chwalenia to mój tez jest ciągle chwalony i swoje
      sukcesy niestety często bagatelizuje- nie wiem dlaczego tak jest??

      głowa do góry

      L.
      • morskie.oko Re: samotnik i nadwrażliwiec... 22.10.07, 12:52
        Dzięki lula777 smile
        myślę że nasz problem polega na niskiej samoocenie synka. naprawdę nie wiem skąd
        się to bierze. Syn jest jedynakiem; a to o nich mówi się przecież że mają
        rozbuchane ego...
        na razie chwalę... i czekam, może kiedyś ta strategia zaprocentuje.
        Pozdrawiam smile
        • esi1 Re: samotnik i nadwrażliwiec... 22.10.07, 13:24
          zajrzyj na Forum "Wrażliwe dziecko" - tam znajdziesz mamy z
          podobnymi problemami
          • kasia_nowaczka Re: samotnik i nadwrażliwiec... 22.10.07, 15:25
            Wiesz, sądzę, że dużo daje również zainteresowanie dziecka jakąś
            dziedziną, powinien mieć jakieś hobby (te rady nie są z sufitu,to
            doświadczeniesmile moja córcia ma 7 lat i podobny problem mamy a może
            mieliśmy?). Jeśli dziecko jest ciche, nie odzywa się za często bo
            sądzi, że nie ma za wiele do powiedzenia a na dodatek, jeśli ma, to
            i tak inni go przekrzyczą, dobrze by było jakby miało coś czym może
            się pochwalić, mówię oczywiście o wiedzy w jakimś zakresie
            (hobby).Jeśli pojawi się temat na który on wiele wie, i uda mu
            się "dojść do głosu" wtedy powoli zacznie zauważać, że też jest KIMŚ
            MĄDRYM i ma prawo się odezwać. Ponadto, pokazujcie dziecku, że świat
            nie jest taki piękny jak w bajkach, że dzieci są dokładnie takie
            same jak dorośli, jedni dobrzy i mili, inni odwrotnie,że z dziećmi
            niegrzecznymi musi sobie umieć radzić bo kiedyś i tak dorośnie i
            stanie naprzeciw dokładnie tym samym sytuacjom. Musi umieć
            powiedzieć "NIE" wtedy kiedy tego potrzebuje. Niech wie, że nie może
            się spodziewać tylko dobrego od innych i niech pamięta, że on sam
            również jest tylko człowiekiem i ma pełne prawo mieć lepszy i gorszy
            dzień. Myślę, że powinien wiedzieć - i ten komunikat musi wypływać
            od Was rodziców - kiedy jesteście z niego dumni ale też kiedy
            jesteście zasmuceni, niepocieszeni jego zachowaniem. Tyle, że jeśli
            jesteście niepocieszeni, trzeba mu wytłumaczyć dlaczego i - mimo
            to, przytulić go i zapewnić o swojej miłości. Dzieci muszą czuć się
            kochane ale też muszą sobie zdawać sprawę, że nie każdy kroczek jaki
            zrobią będzie wywoływał poklask u rodziców. Bo kiedyś w końcu musi
            stanąć na nogi i zmierzyć się ze światem. Wtedy musi czuć, że mimo,
            że nie wszystko mu się uda, że czasem zbłądzi, zawsze może w Was
            mieć oparcie.

            Myślę, że dobrym treningiem było by Aikido. Jest to sztuka obrony,
            nie polega na biciu nikogo, skupia się na wzmacnianiu swego
            wewnętrznego "Ja" oraz na sposobie radzenia sobie w konfliktowych
            sytuacjach. Wiem, że może jeszcze taka sytuacja się nie zdarzyła u
            Was, ale może kiedyś się zdarzyć a wrażliwcy bardzo ciężko
            przeżywają takie sytuacje.
            Nie wiem, cy coś pomogę, pewnie większość z tych rzeczy wiecie sami
            ale pisałam o swoich doświadczeniach i powiem Ci, że zauważam
            naprawdę postępy u córeczkismile

            pozdrawiamsmile

            • nangaparbat3 Re: samotnik i nadwrażliwiec... 22.10.07, 18:31
              Zdecydowanie popieram Aikido - sama kiedys ćwiczyłam tai chi, wzmacnia poczucie
              bezpieczeństwa, spokoj, pewność siebie w sposobnieledwie magiczny - ale dla
              chlopca moze byc za mało dynamiczne.
              Poza tym - moze mniej chwalić? Jak kogos chwalimy za byle co, to moze mysleć, ze
              na więcej go nie stac, a przynajmniej, ze w to watpimy.
              W ogole jestem raczej za podkreslaniem przyjemnosci z samego robienia czegoś,
              wydaje mi sie to lepsze niż chwalenie. Ale oczywiscie chwalić TEZ.
              Poza tym - zaakceptowac niesmialość i wrażliwość (nie NADwrażliwość, kto Wam dal
              prawo do takich ocen?) syna. Wrażliwość to wielki dar, ostatnio coraz rzadszy,
              sprobujcie na to tak popatrzeć. Ma prawo byc wrażliwy, ma prawo byc nieśmiały,
              ma prawo się bać.
              Sama musiałam sie tego wszystkiego uczyc, tez mam bardzo wrażliwe dziecko smile
Pełna wersja