wiki200
25.10.07, 17:32
Szukalam ,szukalam i nic nie znalazla.chodzi o przeniesienie syna do
innej klasy moze wiecie jak i DO KOGO się to pisze. zrobić to
wszystko oficjalną drogą, to znaczy nAPISAC pisma do kuratorium
oswiaty i dyrekcji?
nie wiem jakie mam szanse, z naszej klasy ( I podstawowa) odeszlo
juz 6-cioro dzieci z powodu zachowania jednego chlopca. moje dziecko
w domu jest grzecznym aniolkiem w szkole natomiast slysze nie
stworzone rzeczy ,jego stan zdrowia psychicznego pogarsza sie z dnia
na dzien. rozmawiamy, obiecuje itp al nic nie skutuje.
wychowawczynię maja z 20 letnim doswiadczeniem, ale uwziela sie na
mojego synka 2 -3 razy wstanie powyglupia sie i juz ma
pretensje ,bylam dzis na przerwie zeby go sprawdzic bylo ok,
przynioslam mu kanapki bo zapomnial, ale juz po 2 lekcjach nie
sluchal sie i robil co chcial. powodem tego zachowania jest kolega
nadpobudliwy(ma byc pod opieka terapeuty i psychologa)rodzice
twierdza ze jest wszystko ok z nim i nie chca go nigdzie wozic
(dziecko wychwalo sie od malego na podworku,kiedy mial ok 2,5 roku
chodzil sam miedzy blokami od rana do zmroku ).od prawie 2 miesiecy
kolega zebral juz duze plony,polowa klasy to jego
podwladni.przeklina i przezywa sie nawet w obecnosci rodzicow
dzieci,bije sie, robi durne miny,jego koledzy maja po 14-16 lat,moze
moj opis nie wyglada zbyt obrazowo ale powiedzialam wizytatorowi z
kuratorium to powiedzial ze pierwszy raz slyszy taki przypadek jesli
chodzi o dziecko 7 letnie.do kuratorium jeszcze nikt nic nie
zglaszal o tym chlopcu. chlopak moze dostac szkolenie indywidualne
dopoki sie nie poprawi, lub przeniesienie do jakiejs placowki lub
szkoly gdzie maja specjalnych nauczycieli do takich zadan,narazie
zaczeli tylko myslec co zrobic. ja nie mam zamiaru czekac az
chlopiec odejdzie lub sie poprawi bo moje dziecko jest bardzo
naiwne,chlopak mu imponuje i chce byc podobny do niego z tego co
zauwazylam ( przypominam ze w domu jest aniolkiem)wychowuje je sama
i nie chce zeby od najmlodszych lat zchodzil na zla droge. mowilam
to wychowawczyni ze jest bardzo grzeczny, dzis natomiast po lekcjach
powiedziala mi ze tym razem nikt go nie zaczepial a sam zaczal
wyglupiac sie bez zadnej prowokacji ze strony chlopca nadpobudliwego.
zdazylo sie dzis 2 razy ze nie sluchal i musiala mu powtarzac kilka
razy (ja w domu mowie raz zeby cos zrobil) ,mowie do niej ze w
szkole powinien czuc sie bezpiecznie tak jak w domu, a ona na to
ze "szkola kształtuje uczniow " no tak zgadzam sie, ale nagorsze i
to az w takim stopniu zeby moj dzieciak zmienil sie nie do poznania
w ciagu 2 miesiecy , nie chce mi sie wierzyc co syn robi na
lekcjach,ale to prawda.
pomozcie napisac prosbe o przeniesienie w szkole z marnymi
szansami , w klasach maja po 26 -27 dzieci w naszej jest 21.