pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy.jak

25.10.07, 17:32
Szukalam ,szukalam i nic nie znalazla.chodzi o przeniesienie syna do
innej klasy moze wiecie jak i DO KOGO się to pisze. zrobić to
wszystko oficjalną drogą, to znaczy nAPISAC pisma do kuratorium
oswiaty i dyrekcji?
nie wiem jakie mam szanse, z naszej klasy ( I podstawowa) odeszlo
juz 6-cioro dzieci z powodu zachowania jednego chlopca. moje dziecko
w domu jest grzecznym aniolkiem w szkole natomiast slysze nie
stworzone rzeczy ,jego stan zdrowia psychicznego pogarsza sie z dnia
na dzien. rozmawiamy, obiecuje itp al nic nie skutuje.
wychowawczynię maja z 20 letnim doswiadczeniem, ale uwziela sie na
mojego synka 2 -3 razy wstanie powyglupia sie i juz ma
pretensje ,bylam dzis na przerwie zeby go sprawdzic bylo ok,
przynioslam mu kanapki bo zapomnial, ale juz po 2 lekcjach nie
sluchal sie i robil co chcial. powodem tego zachowania jest kolega
nadpobudliwy(ma byc pod opieka terapeuty i psychologa)rodzice
twierdza ze jest wszystko ok z nim i nie chca go nigdzie wozic
(dziecko wychwalo sie od malego na podworku,kiedy mial ok 2,5 roku
chodzil sam miedzy blokami od rana do zmroku ).od prawie 2 miesiecy
kolega zebral juz duze plony,polowa klasy to jego
podwladni.przeklina i przezywa sie nawet w obecnosci rodzicow
dzieci,bije sie, robi durne miny,jego koledzy maja po 14-16 lat,moze
moj opis nie wyglada zbyt obrazowo ale powiedzialam wizytatorowi z
kuratorium to powiedzial ze pierwszy raz slyszy taki przypadek jesli
chodzi o dziecko 7 letnie.do kuratorium jeszcze nikt nic nie
zglaszal o tym chlopcu. chlopak moze dostac szkolenie indywidualne
dopoki sie nie poprawi, lub przeniesienie do jakiejs placowki lub
szkoly gdzie maja specjalnych nauczycieli do takich zadan,narazie
zaczeli tylko myslec co zrobic. ja nie mam zamiaru czekac az
chlopiec odejdzie lub sie poprawi bo moje dziecko jest bardzo
naiwne,chlopak mu imponuje i chce byc podobny do niego z tego co
zauwazylam ( przypominam ze w domu jest aniolkiem)wychowuje je sama
i nie chce zeby od najmlodszych lat zchodzil na zla droge. mowilam
to wychowawczyni ze jest bardzo grzeczny, dzis natomiast po lekcjach
powiedziala mi ze tym razem nikt go nie zaczepial a sam zaczal
wyglupiac sie bez zadnej prowokacji ze strony chlopca nadpobudliwego.
zdazylo sie dzis 2 razy ze nie sluchal i musiala mu powtarzac kilka
razy (ja w domu mowie raz zeby cos zrobil) ,mowie do niej ze w
szkole powinien czuc sie bezpiecznie tak jak w domu, a ona na to
ze "szkola kształtuje uczniow " no tak zgadzam sie, ale nagorsze i
to az w takim stopniu zeby moj dzieciak zmienil sie nie do poznania
w ciagu 2 miesiecy , nie chce mi sie wierzyc co syn robi na
lekcjach,ale to prawda.

pomozcie napisac prosbe o przeniesienie w szkole z marnymi
szansami , w klasach maja po 26 -27 dzieci w naszej jest 21.


    • iwciab Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 29.10.07, 14:19
      nie wiem konkretnie jakiej rady oczekujesz, ale Twoje podejscie do zachowania
      syna jest bardzo stronnicze, twierdzisz, ze nauczycielka się na niego uwzięła a
      z Twojego opisu wynika, ze Twój syn nie jest w szkole aniołem i nawet nie
      prowokowany nie zachowuje się jak należy. To już jest szkoła nie przedszkole i
      tłumaczenie, ze tylko dwa razy na lekcji się powygłupiał nie jest żadnym
      usprawiedliwieniem. Jeśli chodzi o przeniesienie do innej klasy to zaczynaj
      zawsze od naniższej instancji, czyli wychowawca, dyrektor szkoły, jesli nic nie
      da to później wyżej. Zaczynanie od razu od "prezydenta" świadczy niestety o
      traktowaniu z góry szkoły i nauczycieli i nasyłaniu na nich władz i niestety
      moze się odbić niekorzystnie na podejściu nauczycieli zarówno do Ciebie jak i
      Twojego dziecka.
    • wanilia39 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 29.10.07, 18:06
      powiem tak - nie do końca wierzę, że aniołek potrafi po
      przekroczeniu progu szkoły przeistoczyć się w diabeałka...
      to czasami my mamy widzimy w naszych dzieciach cudone maleństwa,
      nie wierzymy co potrafią...
      często prawda jest po środku.
      Dlaczego uważasz, że nauczycielka uwzięła się na Twojego syna?
      Jeśli zbiera wzory z tego "złego" to znaczy, że zachowuje się
      nieodpowiednio...
      Niestety wierzę, nauczycielce, że mógl się zachować źle bez
      prowokacji.
      A co do Twojej wizyty u wizytatora... no cóż... skoro zaczynasz
      od góry...
      Przecież poza wychowawcą jest pedagog, psycholog, wice dyrektor,
      duyrektor...
      I oni w zupełności wystarczają do przeniesienia dziecka z klasy do
      klasy.
      • alakart Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 30.10.07, 09:24
        Aniołek??? Ile razy to słyszałam od rodziców...Ja uważam, że dziecko
        musi gdzieś da upust swojej energi, a 7 latek na pewno ma jej dużo,
        jeżeli w domu zachowuje się jak aniołek to w szkole ją wyładowuje i
        tyle. Jeżeli chodzi o przeniesienie syna do innej klasy to wystarczy
        podanie do dyrekcji, żaden kurator nie jest potrzebny.
        • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 31.10.07, 12:05
          ta historia jest i u nas
          mój syn jest bardzo spokojnym dzieckiem w towarzystie-chodzi na
          świetlice nikt się nie skarzy
          ale wychowawczyni uważa inaczej-zrobila z niego najgorszego potwora-
          na początku roku w zerówce bylo 26 osób już jest 15 bo pani rodzicom
          wmawiala że ich dzieci są najgorsze-niestety u nas nie ma inne
          zerówki-acha ja tez kilka razy z nienacka wchodzilam na lekcje a mój
          syn byl spokojny -obecnie w szkole jest przeprowadzana inspekcja z
          ministerstwa oświaty - ja nie podaruję pociągzam za wszystkie
          sznurki znajopmości a ta nauczycielka ma policzone dni w szkole
          • alakart Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 31.10.07, 19:28
            Ariso 1 Jeśli myślisz, że tak łatwo pozbyć się nauczyciela ze szkoły
            to się mylisz... i całe szczęście bo gdyby rodzice mieli o tym
            decydować to chyba nie byłoby komu uczyć... są tacy, którym żaden
            nauczyciel nie dogodzi
            • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 31.10.07, 19:47
              TO akurat nie jest tylko moja decyzja ani zdanie
              wielu rodziców napisalo petycję o zmiane nauczycielki tej wlasnie i
              bynajmniej ja z nimi nie rozmawialam ,
              ponadto my zglosilismy problem w kuratoprium w placoewce
              pedagogicznej a ja osobiście bylam u dyr, Bursztyna który jest dyr
              ds szkolnictwa w krakowie i wraz z p. Żądło który akurat jest
              również na wysokim stanowisku w sprawach szkolnictwa ,podjeli sie
              rozpoznania sprawy-dzisiaj również poszlo pismo do Wice prezydent w
              krakowie oczywiście ds edukacji również w ww sprawie.Chcąc nie
              chcąc nauczycielka nie bedzie pracowala w tej szkole gdyż jak sie
              dziś dowiedzialam od p.pedagog dostala wypowiedzenie-o dziwo zanim
              sprawą oficjalnie zająl się wyższy szczebel-moze szkolea ma coś
              wiecej na sumieni ze tak nagle sie wszystko zmienilo?
              nie wiem ale wiem że ja jak mam rację a w tym przypadku mam to użyję
              wszelkiej mocy i wszystkich znajomosci aby bylo tak jak nalezy
              • scher Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 31.10.07, 19:54
                arioso1 napisała:

                > również na wysokim stanowisku w sprawach szkolnictwa
                ...
                > użyję wszelkiej mocy i wszystkich znajomosci

                Interesująca fascynacja wysokimi stanowiskami oraz znajomościami.
                Nie jesteś czasem pieniaczką, ślepo broniącą swojego dziecka za
                pomocą brudnych chwytów?
      • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 31.10.07, 19:53
        a i zapomnialam dodać
        • freesolka Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 31.10.07, 20:36
          Kobieto, nie wierzę w Twoje przesycone jadem słowa. Najbardziej rozbawiłaś mnie
          stwierdzeniem o "załatwieniu" nauczyciela spomagającego. Tego nie da się
          załatwić, nawet w szkole na najdalszej rubieży. Obowiązują konkretne przepisy,
          procedury! Nie mogłaś tego załatwić, więc nie wprowadzaj ludzi w błąd.
          Chciałabym jeszcze wszystkim mamom powiedzieć, że w państwowej szkole nie
          przenosi się dzieci z klasy do klasy z powodu "widzimisię" kogokolwiek. Muszą
          zaistnieć konkretne powody, a decyduje Rada Ped. Możecie natomiast przenieść
          dziecko do innej szkoły, jeżeli są tam miejsca. Nie radzę w nowej szkole
          nadmiernie krytykować starej, bo to jest źle widziane.
        • makurokurosek Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 31.10.07, 21:08
          przepraszam, a kto płaci pensję nauczycielowi wspomagającemu. skoro nie jest to
          klasa integracyjna to gmina na pewno nie, no chyba że załatwiłaś to z tymi
          wysoko postawionymi znajomymi, ale wówczas grozi to prokuraturą.
          • wanilia39 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 31.10.07, 22:12
            makurokurosek napisała:

            > przepraszam, a kto płaci pensję nauczycielowi wspomagającemu.
            skoro nie jest to
            > klasa integracyjna to gmina na pewno nie, no chyba że załatwiłaś
            to z tymi
            > wysoko postawionymi znajomymi, ale wówczas grozi to prokuraturą.


            NO WŁAŚNIE!! mne też to ciekawi smile
            jak mozna ZAŁATWIĆ nauczyciela wspomagającego i j.w.
            • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 01.11.07, 11:02
              szkola starala sie o takiego nauczyciela wcześniej gdyz w tej
              klasie 7 dzieci mialo orzeczenia o niepelnosprawniości-a to jest
              już powód to po pierwsze-bo już w maju bylo wiadomo o tym i w
              związku z tym dyrekcja slozyla o takiego nauczyciela - od wrzesnia
              go nie bylo natomiast kuratorium nakazalo szkole przyjać więcej
              praktykantów niż zwykle- i tak się akurat sklada ze dzieki
              znajomoscia tych osób na udalo się wczesniej niż od września 2008
              przydzielić nauczyciela wspomagającego do klasy 0 ,która już ma
              status integracyjnej.Miala byc to oficjalna klasa integracyjna ale
              dopiero od 1 klasy czyli roku szkolnego 2008/09-dlatego
              nauczycielka eliminowala dzieci- opowiadając rodzicom niestworzone
              rzeczy-ale dzieki interwencji udalo się wcześniej -i moje slowa nie
              są przesycone jadem bo tutaj nie ka do kogo- no chyba że do tych
              zarozumialych i wszech wuiedzących.
              ps, przeniesienie dziecka z klasy do klasy odbywa się na prożbę
              rodzica za zgodą dyrektora i nauczyciela z klasy do którejdziecko ma
              przejść-tak jest u nas w szkole-Argumentem jest jak zawsze
              dobrodziecka-,sąsiadka przenosila w 5 klasie syna i przeniosla
              dziecko w jeden dzień a rada rodziców nic nie miala tu do rzeczy-
              wystarczyl dobry powód.
              • freesolka Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 01.11.07, 18:16

                kuratorium nakazalo szkole przyjać więcej
                > praktykantów niż zwykle-

                Czy mogłabyś wyjaśnić, o co chodzi? Pierwszy raz słyszę o takim nakazie, a
                jestem już dość leciwa i szkołę znam, że tak powiem, od dziurawej podszewki
              • wanilia39 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 01.11.07, 20:55
                tez nioebardzo rozumiem o tych praktykantach...
                a co do klas integracynych - ma w nich byc max 5 dzieci z
                orzeczeniami i max 15 dzieci tzw "zdrowych"
                • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 02.11.07, 18:52
                  jako praktykantów nmialam na myśli studentów -p.pedagog tak
                  zalatwila ze w zamian za to że szkola ich weżmie na praktyki to za
                  to bedą jako wolontariat pomagaly w zerówce-ale żadna sie nie
                  zgodzila ,[potem byla wizytacja z placówki pedagogicznej i ustalono
                  ze będzie więcej studentów niż zwykle szkola przyjmowala,na tyle aby
                  zawsze w zerówce ktoś obstawial zajecia z panią. w klasie
                  zapisanych dzieci bylo 26 w tym 7 z orzeczeniem ,i dlatego już w
                  maju dyrekcja wystąpila o nauczyciela wspomagającego i uznanie
                  klasy za integracyjną.Nie dalo się od razu tylko od 2008/09 czyli
                  od niby 1 szej klasy. nauczycielkka zaczela każdemu z rodziców
                  wmawiac ze to ich wlasnie dziecko jest najgorsze ,ze lepiej mu
                  bedzie w prawdziwej klasie integracyjnej, że się dziecko męczy-
                  dlatego klasa się wykruszyla zostalo 15 dzieci i 5 z orzeczeniem
                  pluz troje w trakcie badań-dlatego interwencja byla potrzebna od
                  zaraz- i jestem bardzo wdzęczna osobom które nam pomogly-dzięki tym
                  ludziom udalo sie dzieciom pomóc -i usunąć nauczycielkę.
                  myślę że gdyby nie znajomości to nie udalo by się to/
                  • wanilia39 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 02.11.07, 21:04
                    nie wiem czym aż tak naraziła się nauczycielka,
                    i co miał jej do zarzucenia dyrektor, że została zwolniona
                    ze szkoły w trakcie roku szkolnego.
                    • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 02.11.07, 21:37
                      Nauczycielka z 26 dzieci nie umiala sobie poradzić-więc
                      selekcjonowala dzieci-zaczela od mojego brala mnie na bok i mówi-wie
                      pani co pani syn to taki niedobry,niszczy,kopie ,na stoówce rozżuca
                      jedzeniedusi inne dzieci jest bardzo agresywny-więc ja myślę no moze
                      tak jest on nigdy nie chodzil do zlobka ani przedszkola może on tak
                      reaguje na sytuację i poszlam do psychologa -badania testy
                      zalatwilam w ciągu 2 tygodni na konfederackiej w krakowie.P
                      psycholog powiedziala że fdziecko nie wyraza agresji ze jest ok i
                      ona nie widzi nic zlego-na ci\o p.wych powiedziala ze psycholog na
                      lekcji nie siedzi to sie nie zna.syn zaczal przynosić w zeszycie
                      gradowe chmury, zacząl w nocy sikać-nie chcial chodzić juz do szkoly
                      po 3 tygodniach. Potem zanioslam do szkoly orzeczenie syna o
                      niepelnosprawności ale nie z poradni psychologicznej tylko z
                      powiatowego orzecznictwa bo jak mial 4 lata to nie mówil i dostal z
                      góry na 5 lat takie orzeczenie-zanioslam je poto bo p pedagog
                      powiedziala że jak dziecko ma orzeczenie to zawze dluzej ma czasu na
                      prace pisemne i żeby to juz bylo od początku w szkole-na co
                      wychowawczyni poleciala do dyrektorki i powiedziala ze mój syn ma
                      orzeczenie o inwalidztwie ze jest upośledzony umyslowo a ona nie
                      umie z takimi dziećmi pracować-dyrektorka nawet nie widziala tego
                      orzeczenia- musialam jechac dio orzecznika i blagać o pisemne
                      uzasadnienie konkretnie dlaczego jest takie orzeczenie-dyrektorka
                      powiedziala że mam natychmiast zabierać dziecko ze szkoly (pisalam o
                      tym juz tutaj kiedyś) ja uparcie walczylam .W miedzyczasie syn
                      dostal 40 st gorączki w szkole byl nieprzytomny prawie trafil do
                      szpitala z podejrzeniem sepsy-ponos tak mial od rana-pani
                      powiedziala ze myslala ze on sie poklocil z kolega a on plakal bo
                      bolala go glowa -nikt go nie zaprowadzil do pielęgniarki, nie
                      zadzwonil do mnie-o tym tez pisalam -zglosilam do prokuratury,do
                      kuratorium-dziecko bylo na zwolnieniu 16 dni. Ponieważ mioja córka
                      tez chodzi do tej szkoly to bylam w szkole odziennie-i spotkalam raz
                      jedną mamę z zerówki raz drugą-one mówily mi ze pani im tez
                      opowiada że ich dzieci są najgorsze,czyli nabraliśmy podejrzeń że
                      pani eliminuje dzieci-więc poszliśmy do pedagog i do dyrektorki zeby
                      klase podzielić na dwie skoro pani sobie nie radzi -ale sie nie dalo
                      skoro starano się o status integracyjnej to nie mozna jej w tym
                      samym czasie podzielic.Syn wrócil do szkoly -ja ponieważ mieszkam
                      100m od szkoly wpadalam z nienacka aby na wlasne oczy zobaczyć jak
                      to moje dziecko jest niegrzeczne i nigdy nie zobaczylam -zawsze
                      siedzial tylem do mnie i spokojnie na tylku-syn jest w szkole na
                      świetlicy od 12.30 do 16 tej -panie bardzo go chwalą-od początku
                      roku go chwalily-nigdy nikt się na niego nie skarzyl-on nigdy nikogo
                      nie uderzyl znam moje dziecko więc zdziwilo mnie to co opowiada
                      nauczyciel-pytam inne dzieci jak bylo-zadne nie potwierdza tego co
                      mów pani a nawet raz powiedziala ze mój syn specjalnie rzucil w nią
                      klockiem -powiedziala to do mnie i nie tylko-okazalo się że jeszcze
                      czterech chlopców w tym samym czasie tym samym klockiem rzucilo w
                      panią.Napisalismy petycje do pani dyrektor ze sprawy mają się tak a
                      tak ,ze na rodziców robi nagonkę w postaci twoje dziecko to istne
                      zlo konieczne i musi chodzić do szkoly specjalnej .Nauczycielce
                      brakuje 2 lat do emerytury-rozumiem ze ma dośc ale nie kosztem 6
                      letnich dzieci.Zresztą rodzice dzieci z innych klas tez zaczeli się
                      wypowiadać na ten temat.ja życzę kazdemu rodzicowi wspanialego
                      nauczyciela -żeby byl cudowny i kochany moja córka ma taką
                      wychowawczynię-nie kazdy jest zly ale ta pani z zerówki już
                      zakończyla znęcanie się nad dziećmi i manipulowanie rodzicami.
                      • wanilia39 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 02.11.07, 21:52
                        kurcze, ciemna ze mnie baba...
                        nadal nie wiem i nie rozumiem na jakiej podstawie kobietę zwolniono
                        z pracy...
                        ale widać nei muszę rozumieć.
                        Z drugiej strony aż niesamowite, że tyle przeżyliście
                        w ciągu niecałych 2 miesięcy - z czego ponad 2 tyg dziecko było
                        nieobecne w szkole.
                        • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 03.11.07, 12:11
                          NO WIDZISZ-MIEDZY INNYMI DLATEGO-
                      • makurokurosek Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 03.11.07, 15:58
                        nadal nie odpowiedziałaś kto płaci nauczycielowi wspomagającemu, jak sama
                        napisałaś klasa nie jest klasą integracyjną. Ma mieć taki status, ale go nie ma.
                        Kto w takim razie płaci pensję nauczycielowi wspomagającemu?
                        Jeżeli gmina za pomocą twoich wysoko postawionych przyjaciół to jest to
                        nadużycie mogące znaleźć swoje zakończenie w prokuraturze.
                        Dodatkowo nie dziwię się nauczycielce , w klasie której zrobił się nagły wysyp
                        dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności . Dodam , że miała 100% prawo iść do
                        dyrekcji i odmówić uczenia dzieci niepełnosprawnych wynikającego z braku jej
                        kompetencji oraz możliwości. Dla dzieci niepełnosprawnych stworzone są szkoły
                        specjalne i integracyjne i tam powinnaś zapisać dziecko.
                        • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 03.11.07, 18:42
                          ALE TYŚ MĄDRA-
                          pO PIERWSZE ORZECZENIE A ORZECZENIE O NIEPELNOSPRAWNOSCI TO DWIE
                          RÓZNE RZECZY MOJA DROGA
                          mój syn dostal zasilek pielegnacyjny a tym samym orzeczenie bo
                          wieku 4 lat nie umial mówic,a pani myślala że ma orzeczenie o
                          inwalidztwie. ze zwyklym orzeczeniem o niepelnosprawnosci w którym
                          z 7 pktów jest jeden -wymaga pomocy osób trzecich w
                          nauce,rechabilitacji -jezeli nie jest ten pkt zaznaczony dziecko nie
                          ma wskazań do klasy integracyjnej.
                          pani konkretnie do mojego dziecka się doczepila.
                          klasa dostala status integracyjnej i tym samym nauczyciela
                          wspomagającego-pisalam wczesniej- (znam dobrego okulistę jakbyś
                          chciala-bo nie dowidzisz co czytasz kochana) ze klasa miala byc od
                          roku szkolnego 2008/9 i że zalatwilam status wcześniej i legalnie
                          moja droga-legalnie sa wszelkie dokumenty , podpierające status-
                          znajomosci te przyspieszyly biurokrację-podpisal sie pod tym
                          prezydent który chyba lepiej od ciebie wie co robi i zapewne jest
                          swiadom lepiej od ciebie konsekwencji nielegalnych dzialań.
                          w DODATKU POCZYTAJ LASKAWIE PONOWNIE CO PISALAM BO WYDAJE MI SIE ZE
                          NIE WSZYSTKO POJĘLAŚ I ZROZUMIALAS TEKST WYBIÓRCZO.
                          A I JESZCZE DZIECKO NIEPELNOSPRAWNE A DZIECKO Z ORZECZENIEM O
                          NIEPELNOSPRAWNOŚCI TO TEŻ DWA RÓZNE PRZYPADKI-polecam telefon do
                          powiatowego zespolu ds orzekania -tam kompetentne osoby wyjaśnia
                          tobie pojecie niepelnosprawnosci ,oraz zasadność tego określenia w
                          poszczególnych przypadkach-dać telefon?
                          wiedz również ze orzeczenie ma 7 pktów i w zalezności od symbolu
                          orzeczenia a takze od statusu poszczególnego punktu okrasla się
                          stopień niepelnosprawnosci i na tym opieramy nazwę czy stopień
                          niepelnosprawnosci.A i widzę że podobnie jak tamta nauczycielka masz
                          problem z odróznianiem inwalidztwa od niepelnosprawności i od osoby
                          posiadającj orzeczenie. A pani wspomagającej placi zapewne gmina TAK
                          JAK INNYM NAUCZYCIELOM
                          • zetbeel Re: arioso1 05.11.07, 00:23
                            arioso1, uwagi jakie udzieliłaś odnosnie nepelnosprawności są jak
                            najbardziej słuszne. nic dodać nic ująć. Ponieważ większośc
                            nauczycieli w szkole tego nie potrafi rozróżnić, do czasu aż zobaczą
                            dziecko i nie sprawdzą jak wygląda i co wogóle potrafi. Oświata,
                            oswiatą ale wiedza do tyły.
                            Na slowo orzeczenie o niepełnosprawności, dziecko jest źle
                            traktowane, widzi się w nim same wady i zero samodzielności.
                            Kiedy zapisywalam córkę do szkoły, także się z tym spotkałam.
                            I musiałam przyjśc z dzieckiem do szkoły, pewnie po to aby sami
                            zobaczyli dziecko, jak się okazało, że córka wyprzedza rozwojem, pod
                            kazdym względem o 2 lata (orzeczenia, opinie testy WISC-R)
                            rówiesników i nie jest inwalidą, to już nie było żadnego problemu,
                            aby uczęszczała do klasy z dziećmi zdrowymi, a nawet zaproponowano,
                            zamiast zerówki klasę wyższą.
                            Powiedz, dlaczego nauczyciele tak źle reagują na dzieci z
                            orzeczeniem o niepełnosprawności, czy dla tych dzieci już nie ma
                            miejsca w szkole? i należy się ich pozbywać? Nie rozumiem takiego
                            postepowania.
                            Fajny link dla uzupełnienia wiedzy o niepełnosprawności,
                            inwalidztwie i symbolach ujętych w tych orzeczeniach, dla tych
                            którzy nie wiedzą co to orzeczenie o niepelnosprawności.
                            forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=54164
                            www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/4915
                            www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/2435
                            www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/1004
                            www.spes.org.pl/?module=tresc&id=166
                            www.spes.org.pl/?module=tresc&id=173
                            www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/4891
                          • makurokurosek Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 05.11.07, 11:21

                            "-badania testy
                            zalatwilam w ciągu 2 tygodni na konfederackiej w krakowie.P
                            psycholog powiedziala że fdziecko nie wyraza agresji ze jest ok i
                            ona nie widzi nic zlego-na ci\o p.wych powiedziala ze psycholog na
                            lekcji nie siedzi to sie nie zna.syn zaczal przynosić w zeszycie
                            gradowe chmury, zacząl w nocy sikać-nie chcial chodzić juz do szkoly
                            po 3 tygodniach. Potem zanioslam do szkoly orzeczenie syna o
                            niepelnosprawności "

                            oparłam się na twojej wypowiedzi z której jasno wynika ( przynajmniej dla mnie),
                            że ty dostarczyłaś orzeczenie o niepełnosprawności, po rozpoczęciu roku
                            szkolnego, zaraz po tym jak pojawiły sie problemy z twoim synem.

                            Dodam, że tak czy inaczej musiałaby nastąpić selekcja. jeżeli klasa twojego syna
                            otrzymała status klasy integracyjnej, to niezależnie od woli pani musiałoby z
                            niej odejść co najmniej 6 osób w tym dwie z orzeczeniem.Klasa integracyjna jak
                            za pewne dobrze wiesz może liczyć maksymalnie 20 osób w tym maksymalnie 5 osób z
                            orzeczeniem.

                            "i widzę że podobnie jak tamta nauczycielka masz
                            > problem z odróznianiem inwalidztwa od niepelnosprawności i od osoby
                            > posiadającj orzeczenie."
                            A ja widzę, że ty niestety zaliczasz sie do tych osób które nadużywają opinii i
                            orzeczenia o niepełnosprawności dla rozwiązania wszystkich problemów. Na
                            postawie takich ludzi jak ty tracą ludzie których orzeczenie i opinia jest
                            prawdziwa, którzy mają faktyczne problemy.
                            "Potem zanioslam do szkoly orzeczenie syna o
                            niepelnosprawności ale nie z poradni psychologicznej tylko z
                            powiatowego orzecznictwa bo jak mial 4 lata to nie mówil i dostal z
                            góry na 5 lat takie orzeczenie-zanioslam je poto bo p pedagog
                            powiedziala że jak dziecko ma orzeczenie to zawze dluzej ma czasu na
                            prace pisemne i żeby to juz bylo od początku w szkole"
                            • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 06.11.07, 17:54
                              orzeczenie kwalifikujące dziecko do klasy integracyjnej nie jest tym
                              samym orzeczeniem o niepelnosprawności które ma mój syn-to dwa rózne
                              orzeczenia-dlatego ja nie dawalam na poczatku roku bo pani pedagog
                              która wtedy jeszcze urzędowala powiedziala ze to nas nie dotyczy.
                              dopiero potem moze kilka dni po rozpoczęciu wezwala mnie inna nowa
                              już p.pedagog u której byla notatka o rodzaju orzeczenia jaki
                              posiadam na syna-i ona kazala przynieść - takie orzeczenie bo
                              powiedziala ze najlepiej takie dokumenty od poczatku roku miec w
                              aktach szkolnych-więc zanioslam i wtedy zaczela się afera ze moje
                              dziecko jest inwalida .
                              klasa jest już integracujną ale szkola nie jest -dzieci w klasie
                              jest obecnie 15 w tym 4 z orzeczeniem -poniewaz reszta rodziców się
                              poddala i ulegli wplywom nauczycielki i dowoża dzieci na ul kijowską
                              czyk\li drugio koniec krakowa.
                              • makurokurosek Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 06.11.07, 19:55
                                Po pierwsze nie zaniosłaś orzeczenia kilka dni po rozpoczęciu roku.z twojej
                                wcześniejszej wypowiedzi wynika, z zaniosłaś je minimum trzy tygodnie po
                                rozpoczęciu roku.
                                "syn zaczal przynosić w zeszycie
                                gradowe chmury, zacząl w nocy sikać-nie chcial chodzić juz do szkoly
                                po 3 tygodniach. Potem zanioslam do szkoly orzeczenie syna o
                                niepelnosprawności "

                                Zresztą muszę przyznać , że niesamowicie szybko poszło ci przebadanie dziecka,
                                nie minęły trzy tygodnie a ty już miałaś opinię psychologa. czyli w pierwszych
                                trzech tygodniach przyniosłaś dwie opinie, pierwsza że z twoim dzieckiem jest
                                wszystko ok, drugą całkowicie sprzeczną, ze jednak nie jest ok, bo ma źle
                                rozwiniętą narząd mowy ewentualnie umiejętność mowy, która jakby nie było wymaga
                                terapii i znacznie wpływa na rozwój dziecka ( Potem zanioslam do szkoly
                                orzeczenie syna o
                                niepelnosprawności ale nie z poradni psychologicznej tylko z
                                powiatowego orzecznictwa bo jak mial 4 lata to nie mówil ).

                                Po drugie nie ma znaczenia czy szkoła jest szkołom integracyjną czy nie . Klasa
                                integracyjna rządzi sie swoimi prawami i ma swój stały status niezależnie od
                                tego czy mieści sie w szkole normalnej czy integracyjnej. Selekcja więc tak czy
                                inaczej musiałaby nastąpić. W klasie integracyjnej maksymalnie musi być 20 osób.
                                nie mam czasu na szukać aktu prawnego wiec wklejam link do strony
                                stowarzyszenia SPES
                                "7.Dla powołania klasy integracyjnej konieczna jest odpowiednia liczebność klasy
                                oraz odpowiednie proporcje ilości dzieci niepełnosprawnych do pełnosprawnych
                                (zasadniczo od 3 do 5 dzieci niepełnosprawnych w klasie liczącej w sumie 15 do
                                20 dzieci)."

                                spes.org.pl/?module=tresc&id=193

                                Dla mnie jesteś upierdliwą kobitą, która idzie po najmniejszej linii oporu,
                                zamiast pomóc własnemu dziecku ty chowasz się pod osłoną orzeczenia ( która
                                notabene jest już lekko nieaktualne, wszak twój syn mówi, ewentualni powinien
                                znajdować się pod opieką logopedy), znajomościami. Po prostu napotkałaś problemy
                                i umywasz ręce. Nie zamierzam wnikać czy nie masz czasu zająć się własnym
                                dzieckiem, bo musisz rozwijać swoje znajomości i poszerzać krąg znajomych , czy
                                masz inny powód by olać własne dziecko, bo chyba twoje młodsze dziecko nie ma
                                wpływu na twój stosunek do starszego syna .
                                • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 06.11.07, 20:19
                                  ale o czym ty piszesz?
                                  wogóle nie rozumiesz tego co napisalam-syn mial orzeczenie ktore
                                  nie kwalifikowalo go do klasy integracyjnej-zanioslam z końcem
                                  wrzesnia. potem nauczyciel powiedzial ze syn jest inwalida i mam go
                                  zabrać do szkoly specjalnej-dostalam z dyrekcji nakaz
                                  przeprowadzenia badań- które wykonalam w ciagu 2 tygodni i
                                  otrzymalam opinie że syn nie ma zadnych dysfunkcji ani upośledzeń-że
                                  jest zdrowy i nie wymaga uczeszczania do klasy integracyjnej.
                                  ja nigdzie nie napisalam ze posluguje sie orzeczeniami ,bo nic
                                  dzieki nim nie ma -ja nie mam orzeczenia z poradni psychologiczno-
                                  pedagogicznej-z której to orzeczenie jest niezbdne aby
                                  zakwalifikowac dziecko do szkoly integracyjnej-kobieto ty nie umiesz
                                  czytac???????????//
                                  to ja obronilam wlasnre dziecko przed komentarzami pani, przed
                                  traktowaniem go jak zlo konieczne- i inne dzieci .
                                  ty nie rozumiesz e moje dziecko mialo orzeczenie bo nie mówilo a
                                  takie w celu uczenia sie w integracyjnej klasie nie ma nic do rzeczy?
                                  myślisz że nie chodze do logopedy? tzn nie chodzę bo logopeda
                                  przychodzi do domu 2 razy w tygodniu.
                                  nie zaslaniam sie orzeczeniem -musialam je jedynie donieśc na prozbę
                                  pedagoga.To z toba jest coś nie tak bo ja caly czas pisze o tym ze
                                  moje dziecko nie jest inwalidą a nauczycielka twierdzi inaczej , ze
                                  w klasie są dzieci których orzeczenia przyczynily się do statusu
                                  klasy- moj syn i jego orzeczenie nie mają tutaj zadnej roli.Jesteś
                                  jakaś nie tego- nie znasz mnie ja nigdy się nie posluzylam tym
                                  orzeczeniem, nigdzie-a ze syn wolną ma mowe to i pisownie pewnie też
                                  dlatego p.pedagog chciala to orzeczenie aby w klasach starszych w
                                  razie potrzeby mógl pisac dlużej--
                                  • makurokurosek Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 06.11.07, 21:23
                                    Z twojej wypowiedzi jasno wynika, najpierw było badanie psychologiczne, a
                                    później przyniosłaś orzeczenie.

                                    "poszlam do psychologa -badania testy
                                    zalatwilam w ciągu 2 tygodni na konfederackiej w krakowie.P
                                    psycholog powiedziala że fdziecko nie wyraza agresji ze jest ok i
                                    ona nie widzi nic zlego-na ci\o p.wych powiedziala ze psycholog na
                                    lekcji nie siedzi to sie nie zna.syn zaczal przynosić w zeszycie
                                    gradowe chmury, zacząl w nocy sikać-nie chcial chodzić juz do szkoly
                                    po 3 tygodniach. Potem zanioslam do szkoly orzeczenie syna o
                                    niepelnosprawności ale nie z poradni psychologicznej tylko z
                                    powiatowego orzecznictwa bo jak mial 4 lata to nie mówil "

                                    To może naucz sie logicznie i chronologiczne pisać.

                                    "nigdzie-a ze syn wolną ma mowe to i pisownie pewnie też
                                    > dlatego p.pedagog chciala to orzeczenie aby w klasach starszych w
                                    > razie potrzeby mógl pisac dlużej--"

                                    to orzeczeni ważne jest do 9 roku życia, wiec nie będzie miało wpływu na
                                    wydłużeni czasu pisania wypracowań i testów w klasach starszych.

                                    "To z toba jest coś nie tak bo ja caly czas pisze o tym ze
                                    > moje dziecko nie jest inwalidą a nauczycielka twierdzi inaczej "

                                    ty cały czas tylko piszesz ile to zrobiłaś, dzięki swoim znajomością, aby klasa
                                    dostała wcześniej status klasy integracyjnej, oraz o tym jak okropna jest
                                    nauczycielka, która zmusiła do rezygnacji kilkoro dzieci ( nie wspomniałaś , ze
                                    z chwilą otrzymania statusu klasy integracyjnej, te dzieci i tak musiały by
                                    odejść, wszak o czym dobrze wiesz klasa integracyjna może liczyć maksa 20 osób,
                                    a nie 26). Piszesz również jak to okropna nauczycielka uwzięła sie na dziecko ,
                                    którego matka po usłyszeniu skarg na własne dziecko w przeciągu jego 5
                                    tygodniowego pobytu, zarzuca szkołę dwoma opiniami, jedną mówiącą, że dziecko
                                    jest całkowicie normalne i nie wymaga specjalnego traktowania, drugą , że ma
                                    problemy wymagające specjalnego traktowania.
                                    Która wysyła chore dziecko ( nie wierzę , że dziecko całkowicie bez objawowo ni
                                    z gruszki ni z pietruszki po 4 godzinach ma 40stopni gorączki ) po czym ma
                                    pretensję , że nikt jej nie zawiadamia o chorobie dziecka. W sumie po twoich
                                    postach, można przypuszczać, że nauczycielka nie odesłała przyprowadzonego przez
                                    ciebie chorego dziecka, bo bała sie kolejnej reakcji wysoko postawionych znajomych.
                                    Jak widać miała rację
                                    Zastanów sie kobieto co robisz, i jakimi metodami to robisz. Jak zarazie
                                    szkodzisz tylko dziecku.
                                  • makurokurosek Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 07.11.07, 08:59
                                    jeszcze jedno, wykaże ewidentny brak trzymania sie faktów przez ciebie
                                    .Napisałaś cytuję
                                    "syn mial orzeczenie ktore
                                    > nie kwalifikowalo go do klasy integracyjnej-zanioslam z końcem
                                    > wrzesnia. potem nauczyciel powiedzial ze syn jest inwalida i mam go
                                    > zabrać do szkoly specjalnej-dostalam z dyrekcji nakaz
                                    > przeprowadzenia badań- które wykonalam w ciagu 2 tygodni i
                                    > otrzymalam opinie że syn nie ma zadnych dysfunkcji ani upośledze"

                                    Z twojej wypowiedzi wynika , że na badania do psychologa poszłaś z synem na
                                    początku października, wyniki otrzymaliście w połowie października.
                                    To bardzo dziwne , bo od 1 października twoje dziecko było chore ( jeżeli
                                    pamiętasz to 1 października miało 40 stopni gorączki ). Podejrzewam, że dwa
                                    tygodnie spędził w domu, jak mogłaś w takim razie narażać chore dziecko na
                                    dodatkowy stres i wlec je do PPP.
                                    Jak widać w twoich wypowiedziach jest bardzo dużo zawiłości, braku chronologii i
                                    dopasowania faktów. W przeciągu pięciu tygodni które twój syn chodzi do szkoły,
                                    nie nawiązałaś żadnych normalnych stosunków z nauczycielem, dyrekcją. Jedynce co
                                    zrobiłaś przez te pięć tygodni to zasłoniłaś sie swoimi "wysoko postawionymi
                                    znajomymi". W przeciągu pięciu tygodni ty zrobiłaś ze szkoły pole walki,
                                    wszystkich traktujesz tam jak wrogów, na każdym kroku szczujesz ich znajomymi,
                                    grozisz im, zarzucasz sprzecznymi opiniami ( dziecko które ma problemy
                                    logopedyczne, przez co ma duża szansę na dysleksje nie może otrzymać z PPP
                                    opinii o tym, iż nie wymaga specjalnego traktowania. Takie dziecko wymaga
                                    dodatkowego czasu na pisanie prac i sprawdzenie błędów, inaczej również w tym
                                    przypadku brana jest pod uwagę ortografia.Wiem o tym doskonale bo sama byłam
                                    dzieckiem z problemami logopedycznymi, z dysleksją, od początku miałam opinię z
                                    PPP, która jasno wskazywała jak należy pewne problemy traktować i zmieniała sie
                                    wraz ze zmianą moich problemów. ) Jeżeli opinia z poradni była przyniesiona po
                                    orzeczeniu o niepełnosprawności, to orzeczenie o niepełnosprawności w tym
                                    momencie jest już nie ważne. Opinia z poradni wszak zaprzecza całkowicie orzeczeniu.
                                    Jeszcze raz napiszę , zastanów sie co robisz i jaką metodą. Dla mnie jesteś
                                    pieniaczką, która zrobi wszystko aby postawić na swoim nawet kosztem własnych
                                    dzieci.
                                    Pomyśl również o tym, że twoje dziecko za rok będzie chodziło do tej szkoły
                                    przez kilka lat ( no chyba że cudownym trafem znajdzie sie w pobliżu inna szkoła
                                    , tak jak zerówka , której nie było, a nagle sie znalazła)
                        • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 03.11.07, 18:42
                          ALE TYŚ MĄDRA-
                          pO PIERWSZE ORZECZENIE A ORZECZENIE O NIEPELNOSPRAWNOSCI TO DWIE
                          RÓZNE RZECZY MOJA DROGA
                          mój syn dostal zasilek pielegnacyjny a tym samym orzeczenie bo
                          wieku 4 lat nie umial mówic,a pani myślala że ma orzeczenie o
                          inwalidztwie. ze zwyklym orzeczeniem o niepelnosprawnosci w którym
                          z 7 pktów jest jeden -wymaga pomocy osób trzecich w
                          nauce,rechabilitacji -jezeli nie jest ten pkt zaznaczony dziecko nie
                          ma wskazań do klasy integracyjnej.
                          pani konkretnie do mojego dziecka się doczepila.
                          klasa dostala status integracyjnej i tym samym nauczyciela
                          wspomagającego-pisalam wczesniej- (znam dobrego okulistę jakbyś
                          chciala-bo nie dowidzisz co czytasz kochana) ze klasa miala byc od
                          roku szkolnego 2008/9 i że zalatwilam status wcześniej i legalnie
                          moja droga-legalnie sa wszelkie dokumenty , podpierające status-
                          znajomosci te przyspieszyly biurokrację-podpisal sie pod tym
                          prezydent który chyba lepiej od ciebie wie co robi i zapewne jest
                          swiadom lepiej od ciebie konsekwencji nielegalnych dzialań.
                          w DODATKU POCZYTAJ LASKAWIE PONOWNIE CO PISALAM BO WYDAJE MI SIE ZE
                          NIE WSZYSTKO POJĘLAŚ I ZROZUMIALAS TEKST WYBIÓRCZO.
                          A I JESZCZE DZIECKO NIEPELNOSPRAWNE A DZIECKO Z ORZECZENIEM O
                          NIEPELNOSPRAWNOŚCI TO TEŻ DWA RÓZNE PRZYPADKI-polecam telefon do
                          powiatowego zespolu ds orzekania -tam kompetentne osoby wyjaśnia
                          tobie pojecie niepelnosprawnosci ,oraz zasadność tego określenia w
                          poszczególnych przypadkach-dać telefon?
                          wiedz również ze orzeczenie ma 7 pktów i w zalezności od symbolu
                          orzeczenia a takze od statusu poszczególnego punktu okrasla się
                          stopień niepelnosprawnosci i na tym opieramy nazwę czy stopień
                          niepelnosprawnosci.A i widzę że podobnie jak tamta nauczycielka masz
                          problem z odróznianiem inwalidztwa od niepelnosprawności i od osoby
                          posiadającj orzeczenie. A pani wspomagającej placi zapewne gmina TAK
                          JAK INNYM NAUCZYCIELOM
                        • arioso1 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 03.11.07, 18:45
                          > Dodatkowo nie dziwię się nauczycielce , w klasie której zrobił się
                          nagły wysyp
                          > dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności . Dodam , że miała 100%
                          prawo iść do
                          > dyrekcji i odmówić uczenia dzieci niepełnosprawnych wynikającego z
                          braku jej
                          > kompetencji oraz możliwości. Dla dzieci niepełnosprawnych
                          stworzone są szkoły
                          > specjalne i integracyjne i tam powinnaś zapisać dziecko.

                          - może faktycznie przebadaj się na oczy -napisane jest jak byk ze o
                          dzieciach wiedzieli już w maju i dlatego dyrekcja poczynila pewne
                          starania i nauczycielka wiedziala o tym -w sierpniu bylo zebranie z
                          rodzicami dzieci z orzeczeniami indywidualnie-nie czytasz? nie
                          widzisz? nie rozumiesz?
                          • wanilia39 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 03.11.07, 20:34
                            czy to jest szkola integracyjna?
                            • wiki200 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 07.11.07, 13:09
                              Po długiej przerwie i walce wracam na forum...
                              niestety nie udalo mi sie przeniesc syna, bo w innych klasach i tak juz maja za
                              duzo dzieci( 6-cioro z naszej kklasy sie przenioslo)

                              Ktoś na poczatku napisal ze nauczycielka prawde mowi, a ja uwazam swojego synka
                              za aniołka.hmmm., to nie do konca tak.
                              wcale nie uwazam jego za aniolka, to byla taka przenosnia, ale zwykle jest
                              grzecznym i pomocnym chlopcem.

                              nauczycielka uwziela sie niestety na moim i na kilku innych uczni.
                              oprocz mnie chodzilo do niej kilka mam co dzien po lekcjach i pytalo sie o
                              zachowanie w tym dniu. wszystkim mowila:"noooo nie bardzo, nie do konca byl
                              grzeczny " ja slyszlaam to samo. wczoraj syn byl zadowolony z siebie, z
                              usmiechem na twarzy powiedzial ze w koncu udalo mu się "nie kręcić" na lekcji.
                              Zdziwilam sie, o co chodzilo jemu, o kręcenie się na krzesle? wlasnie tak.Dzis
                              tez mowil ze byl grzeczny, uwierzylam mu bo zawsze mowi prawde, wiec dla
                              potwierdzenia zapytalam nauczycielki, a ona do mnie : ze nie do konca byl
                              posluszny" pytam co takiego znowu zrobil, powiedziala ze zgubil karteczke
                              malutka ,trzeba ja bylo wkleic do cwiczenia a on jej szukal pod lawka.pozniej
                              pomyslalam ze mogla mu powiedziec zeby dopisal te dwie literki co mu spadly.
                              jej uwagi to to że dziecko wierci sie na lekcji -np. chce cos wyjac z plecaka
                              chodzi po klasie- w celu pozyczenia czegos ,napewno nie bez powodu
                              je na lekcji-(raz sie zdazylo)
                              nikt mu nie powiedzial ze nie mozna bo nie bylo go w szkole jak o tym mowili
                              ktos inny pije na lekcji
                              nie spiewa itp.
                              jej reakcja na takie cos to " michałku nie jedz na lekcji,a ty nie krec sie",
                              mysle ze lepsze bylo by " michalki za 10 minut bedzie przerwa to zjesz kanapke ,
                              a jak nie to wyjdz na korytarz zjedz i wrocisz"
                              ona chce zeby siedzieli na lekcji jak na szpilkach, za pierdoly sie czepia, i
                              wszyscy rodzice to zauwazyli, nikt juz do niej nie chodzi i nie pyta o
                              zachowanie tylko ja durna co dzien pytam.

                              • wiki200 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 07.11.07, 13:14
                                Chlopiec z ktorego biora wszyscy przyklad ( z nadpobudliwoscia ) ma kolegow w
                                4-5 klasie w tej samej szkole. sym powiedzial mi wczoraj (po tygodniu
                                zaczepek)ze owi koledzy przychodza do niego na przerwie i zaczepiaja go.
                                inny kolega z jego klasy tez byl nekany przez chlopca z nadp. ktory pewnego razu
                                uderzyl go z rozbiegu w brzuch.
                                zgloszono to wychowawczyni na co ona powiedzila ze nic im nie bedzie, a drugim
                                razem ze klamie.

                                z tego wynika ze jej nie podoba sie odwracanie sie na lekcji ale nie ma nic
                                przeciwko jak ktos kogos na przerwie bije i zaczepia.
                                • wiki200 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 07.11.07, 13:25
                                  dla mnie to jest nie normalne,szkola powinna byc bezpieczna ,zwlaszcza taka w
                                  ktorej jest ponad 900 dzieci.psycholog jest 3 dni w tygodniu przez kilka
                                  godzin,wychowawczyni powiedziala ze musze zastanowic sie nad terapia dla syna bo
                                  przez 2 miesiace wszystkie dzieci powinny nauczyc sie siedzec grzecznie na
                                  lekcji a on nie umie.czy na to potrzebna jest terapia? mysle ze dla niej, bo to
                                  sa dzieci 7 letnie, a nawet starsi na studiach zamiast sluchac zajmuja sie
                                  wogole czyms innym.
                                  • makurokurosek Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 07.11.07, 14:09
                                    nie jestem bezkrytyczna wobec nauczycielki, powinna zareagować na pobici przez
                                    nadpobudliwego chłopca. Spójrz jednak z drugiej strony, gdyby każde dziecko w 25
                                    osobowej klasie kręciło sie i na każde jego uspokojenie nauczycielka traciłaby
                                    dwie minuty, to nie miałaby czasu na przekazanie materiału, a jej uwaga skupiona
                                    byłaby na uspokajaniu dzieci.
                                    Osobiście nie przyjmuje tłumaczenia ,że z powodu nieobecności twoje dziecko nie
                                    wiedziało że w trakcie lekcji nie można jeść, chodzić po klasie , rozmawiać i
                                    kręcić się . Te informacje powinny wyjść od ciebie. Nie wyobrażam sobie jak
                                    nauczyciel ma prowadzić zajęcia jeżeli każde dziecko będzie chodziło po klasie
                                    czy jadło śniadanie.

                                    " przez 2 miesiace wszystkie dzieci powinny nauczyc sie siedzec grzecznie na
                                    > lekcji a on nie umie.czy na to potrzebna jest terapia? mysle ze dla niej, bo t
                                    > o
                                    > sa dzieci 7 letnie,
                                    Całkowicie sie zgadzam ze słowami nauczycielki, dwa miesiące to wystarczająco
                                    dużo czasu aby dzieci przyzwyczaiły sie do swoich obowiązków i zasad panujących
                                    w szkole.
                                    Tak , często jest potrzebna terapia. prawdopodobnie twoje dziecko jest
                                    nadpobudliwe, powinien w tym kierunku zostać przebadany w PPP , tam po
                                    przeanalizowaniu wyników badań wyjaśnią ci jak pracować z dzieckiem, aby
                                    zminimalizować skutki nadpobudliwości.

                                    "a nawet starsi na studiach zamiast sluchac zajmuja sie
                                    > wogole czyms innym."

                                    Oczywiście i ponoszą za to konsekwencje, tylko szczerze nie wiem czy chciałabyś
                                    aby twoje dziecko ponosiło takie konsekwencje. Studiowałam na PP, jeżeli ktoś
                                    nie słuchał, to siedział cicho lub po cichu się uczył, przeszkadzanie wykładowcy
                                    groziło w najlepszym wypadku wywaleniem z sali w najgorszym powtarzaniem roku (
                                    które oczywiście i tak nie dawało 100% pewności, że wkurzony wykładowca
                                    przepuści delikwenta )
                                  • wanilia39 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 07.11.07, 19:03
                                    > dla mnie to jest nie normalne,szkola powinna byc
                                    bezpieczna ,zwlaszcza taka w
                                    > ktorej jest ponad 900 dzieci.psycholog jest 3 dni w tygodniu przez
                                    kilka
                                    > godzin,

                                    jestem przekonana, że przy takiej ilości uczniów jest przewidziany
                                    więcej niż jeden etat psychologa. Może 1.5 , może nawet dwa...
                                    jak znajdę konkretny przepis - podam
                                    • wiki200 Re: pomocy.prosba o przeniesienie do innej klasy. 07.11.07, 19:36
                                      psycholog urzeduje w poniedzialek od 8 do 12
                                      wtorek od 12 do 15:30
                                      srode od 8 do 12

                                      Moim zdaniem przy tak duzej liczebnosci dzieci w szkole opieka psychologa
                                      powinna byc w godzinach lekcyjnych czyli od 8 do 15:30.
Pełna wersja