zmiana szkoły i problem z nauczycielką

09.12.07, 20:48
Mam wielki problem, otóż chodzi o to, że w tym roku szkolnym moje
dziecko rozpoczęło naukę w nowej szkole. Z integracją i programem
ogólnym radzi sobie bardzo dobrze, natomiast jest wielki z problem
z językiem obcym (angielski), gdyż w poprzedniej szkole nie był
obowiazkowy więc nie było go w ogóle. Teraz córka co oczywiste ma
zaległości z trzech lat (jest w IIIkl). Niestety nauczycielka nie
przyjmuje tego faktu do wiadomości, i wymaga oraz ocenia wiedzę
córki na równi z innymi dziećmi, które uczą się języka już od kilku
lat i ich znajomość angielskiego jest nieporównywalnie lepsza.
Ostatnio nauczycielka postawiła córce cztery "D" w ciągu jednej
lekcji(!) za brak zadań, których poprostu nie umiała wykonać bo nie
rozumiała poleceń i nie zna żadnych podstaw gramatycznych ani słów.
Niestety ja też nie bardzo moge jej pomóc ponieważ moja znajomosć
angielskiego jest podstawowa i w zaniku.
Stąd moje pytanie i prośba o pomoc w rozwiązaniu tego problemu.
Co moge zrobić w takiej sytuacji, jakie mam prawa jako rodzic i
jakie ma prawa moje dziecko. Co mogę wymagać od szkoły, nauczyciela,
a na co się potulnie godzić? Błagam Kochani o rady.
    • harrypotter Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 09.12.07, 20:52
      cztery D?? to nie jest polska szkola?
      a pozatym trzeba sie bylo wczesniej dowedziec gdzie dziecko idze
      • melea7 Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 09.12.07, 23:04
        szkoła jest jak najbardziej polska, zintegrowana wiec miałam nadzieję
        że z tego powodu jest jakiś szczególny sort kadry. "D" teraz tak
        się ocenia. Niestety co do wyboru nie miałam innej możliwości. To
        jest szkoła w Warszawie, dokąd wraz z córką przeprowadziłam sie z
        małego miasteczka. I z tego co sie zorientowałam przed zapisaniem
        wszystkie okoliczne szkoły mają w programie obowiązkowy j. angielski.
        • nangaparbat3 Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 09.12.07, 23:36
          Co to znaczy "D"? Jeśli niedostateczny, to trzeba szybko interweniować.
          Po pierwsze, jeszcze raz pogadać z anglistką. Zacząć od pytania, co radzi, a
          potem poprosic, żeby brała pod uwagę możliwości dziecka.
          Mozna prosic o mediacje wychowawcę, pedagoga szkolnego lub nawet dyrektora. Albo
          Poradnię Ped. -Psych.
          Kiedy przyjmowali dziecko do szkoły, nie wiedzieli, ze nie miało angielskiego?
          Bo jeśli wiedzieli, to powinno sie bylo ustalic jakiś plan - jak mu pomoc
          nadrobić braki. Moze w szkole jest zespoł wyrownawczy z angielskiego?
          Sądzę, ze powinnas dać dziecku z tego angielskiego prywatne lekcje - na tym
          poziomie zrobi to nawet sensowna gimnazjalistka za niewielka opłatą.
          Zastanów się, do kogo w tej szkole masz największe zaufanie, i idź do tej osoby
          poradzic sie, jak gadać z anglistką - nie ma prawa stawiac złych ocen, skoro
          dziecko dotąd sie angileskiego nie uczyło.
    • harrypotter Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 09.12.07, 23:33
      sorka nie doczytalam, hmmm a czy z tego powodu moze nie zdac? jesli nie to sie
      nie przejamuj, poslij core na korepetucje i pogadaj z dyrektorka
    • makurokurosek Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 09:18
      Teoretycznie jeżeli szkoła przyjmuje dziecko z jakimś brakiem programowym
      niezależnym od niego, a wynikającym z braku danego przedmiotu w poprzedniej
      szkole daje mu jakiś czas na nadrobienie zaległości, ale tego powinnaś
      dowiedzieć się przy zapisie dziecka. Nie wiem jednak czy to sa odgórnie przyjęte
      zasady czy tylko dobra wola dyrekcji. W przypadku języku jest to jednak o tyle
      trudne, że nie ma możliwości aby dziecko wskoczyło na obecny etap nauki i powoli
      zaliczało zaległości. Jeżeli twoja córka na dokumentach i świadectwach z
      poprzedniej szkoły nie ma , żadnej informacji o obecności języka angielskiego
      możesz zwrócić sie z prośbą do dyrekcji o ustalenie czasu na nadrobienie
      zaległości. Jednak z tego co zrozumiałam twoja córka miała język angielski w
      poprzedniej szkole jako język dodatkowy, nikogo wiec nie interesuje w jaki
      sposób on był prowadzony.
      Skoro wiedziałaś , że dziecko będzie miało angielski trzeba było je wysłać w
      wakacje na intensywny kurs.
      W obecnej chwili na twoim miejscu jak najszybciej zapisałabym dziecko na
      intensywny kurs, ewentualnie załatwiłabym mu korepetycje , które umożliwią
      lepsze przygotowanie na kolejne lekcje.
    • agatka_s Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 10:08
      Wydaje mi sie ze ta okolicznosc powinna byla zostac omowiona na
      poczatku jak dziecko bylo zapisywane.

      Gdybym ja zapisywala dziecko w takiej sytuacji, to po pierwsze
      zapytalabym sie Dyrekcji, jak zapatruje sie na taki problem, a po
      drugie poszlabym do nauczycielki aby ustalic z nia jakis wspolny
      program nadrabiania zaleglosci. 3 klasa to nie jest jeszcze taki
      poziom nauki aby nie dalo sie tego nadrobic szybciutko. Kilka
      dodatkowych lekcji, wieksza ilosc cwiczen i powinno byc szybko po
      sprawie. Oczywiscie nauczyciel powinien tez troche inaczej podejsc
      do dziecka i oceniac postepy biorac pod uwage punkt startowy. Mozna
      sie bylo umowic ze np pierwsze polrocze jest inaczej oceniane
      dziecko.

      Jesli rozmowy z nauczycielem nie bylo, i nie bylo jakis wspolnych
      ustalen, to ja sie troche nauczycielce nie dziwie. Podejrzewam ze
      gdybys wykazala sie inicjatywa i poprosila nauczycielke o ustalenie
      jakiegos wspolnego planu, to byloby latwiej. Teraz kiedy juz mleko
      sie rozlalo bedzie trudniej.

      Moze isc i pogadac, wziac troche wine na siebie ze nie pogadalas z
      nauczycielka, ze zaniedbalas ten problem (mozna wspomniec o roznych
      sprawach zwiazanych z przeprowadzka) i mozna jeszcze teraz grzecznie
      poprosic o ustalenie jakiegos programu naprawczego, deklarujac chec
      pracy z dzieckiem np poprzez zatrudnienie korepetytora itp. Tylko
      pojsc i przeprosic, a potem ladnie porosic, a nie reprezentowac
      postawy roszczeniowej typu:" jak Pani smie mojemu dziecku stawiac
      zle oceny". Ja bym tak zrobila.
    • melea7 Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 11:46
      Dziękuję za odzew i rady. Wszystkie maja wspólny mianownik.
      Ustalenia i rozmowy z nauczycielką. Z tego wynika, że nie
      doprecyzowałam informacji. Niestety problem jest powazniejszy niż
      pozornie wynika. Przed zapisaniem dziecka do szkoły pierwszym moim
      pytaniem do dyrekcji było, co z zaległościami z j.angielskiego?
      Usłyszałam, że nauczyciel będzie miał ten fakt na uwadze, ale planu
      czy pomysłu na nadrobienie czy pomoc indywidualna nie otrzymałam.
      Dla szkoły to sytuacja niespotykana. Dwa razy rozmawiałam z
      nauczycielką angielskiego, otrzymałam opryskliwe odpowiedzi, że
      ona wie o brakach ale moje dziecko "nie zadaje pytan" na lekcji.
      Jakich pytań, skoro córka kompletnie nie rozumie o czym pani mówi,
      i po prostu nie wie o co ma pytać! Z opiekunką klasy również
      rozmawiałam, powiedziała, że to nie jest jej problem, odesłała
      do anglistki, a ta nie ma pomysłu na nadrobienie zaległości i krótko
      i kolokwialnie rzecz ujmujac - olewa. inaczej tego nie jestem w
      stanie nazwać. Dodam jeszcze, że jest osobą antypatyczną. Moje
      dziecko boi się jej, na angielski idzie ze łzami w oczach. Niedawno
      anglistka, zamknęła córkę w klasie po lekcjach tylko dlatego, że ta
      wolno się zbierała i została ostatnia! Bardzo się zmieszała i
      tłumaczyła kiedy okazało się, że ja czekam na dziecko w tym czasie
      (była to ostatnia lekcja). Niestety korepetycje nie wchodzą w grę.
      Z przyczyn najbardziej prozaicznych. Po prostu nie stać mnie na
      2-3 lekcje tygodniowo kilkadziesiąt zł jedna. Wychowuję córkę sama.
      Nie otrzymuję, żadnych świadczen na nia dodatkowo. Nie dostaję
      również alimentów. Aha, córka nie miała nigdy j.angielskiego jako
      dodatkowego. Kontakt z językiem ma po raz pierwszy, a programu
      nie da się tak łatwo i szybko nadrobić, gramatyka jest już bardzo
      zaawansowana, są czasy i odmiany. Tak wiec jak widać sprawa dla mnie
      jest bardzo trudna. W srodę idę na kolejną rozmowę z anglistką...
      • agatka_s Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 12:04
        W kazdej szkole powinien byc ktos kto nazywa sie pedagog szkolny i
        moim zdaniem to klasyczna sytuacja dla takiej osoby. Rozwiazanie
        indywidualnego problemu dziecka, ktore z roznych przyczyn sobie nie
        radzi.

        Z tego co piszesz corka wymaga jakies indywidualnego podejscia,
        jesli rzeczywiscie jest to jej pierwszy kontakt z jezykiem (choc
        nadal twierdze ze w 3 klasie to nie sa to jeszcze bardzo duze
        zaleglosci).

        Ja bym zaczela od rozmowy z pedagog i nauczycielem angielskiego
        (najlepiej razem), ale tak jak napisalam wczesniej raczej z pozycji
        osoby proszacej o pomoc, niz czysto roszczeniowo. Bardzo grzecznie,
        bez zaczynania od pretensji, z prosba o ustlenie takiego
        indywidualnego planu nadrobienia zaleglosci.

        Jesli nie bylabys zadowolona z wyniku tej rozmowy, napisalabym pismo
        do Dyrekcji, opisujace problem i proszace o zaproponowanie jakiegos
        planu wyjscia z zaistnialej sytuacji. Mozesz wtedy napisac o
        spotkaniu, na ktorym zaproponowalas swoja wizje, ktora jednak nie
        zostala przez nauczyciela zaakceptowana, wobec tego prosisz o
        propozycje szkoly.

        Na taki list, Dyrekcja ma obowiazek odpowiedziec i bedzie to
        podstawa do jakichkolwiek dalszych krokow. (np odwolania sie do
        kuratorium itp itd,).

        A przede wszystkim ja bym podeszla do sprawy optymistycznie. To
        wspaniale ze dziecko ma szanse uczyc sie angielskiego. Trzeba tylko
        zadbac zeby nie mialo stresow z tym zwiazanych (juz o ocene bym sie
        mniej martwila, najwazniejsze zeby zechciala sie uczyc). Mysle ze
        trzeba to sobie uswiadomic, ze gra nie idzie o stopnie, czy konflikt
        z nauczycielem, gra idzie o to czy Twoje dziecko zacznie sie jezyka
        uczyc.
        • melea7 Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 12:45
          Uwierz Agatko, że byłam bardzo optymistycznie nastawiona we wrześniu
          do szkoły i i nauki angielskiego. Tym bardziej, ze dyrekcja nie
          widziała problemu. To miało być oczyste, ze córka będzie szła innym
          trybem niż pozostałe dzieci. Jak się okazało jest zupełnie inaczej,
          zostałyśmy pozostawione same sobie z problemem. Nie mam postawy
          roszczeniowej, moja rozmowa była prośbą o pomoc i zrozumienie.
          Chcę współpracowac na ile to możliwe, tylko muszę widzieć dobrą
          wolę nauczycielki i chęc pomocy. Sama nie dam rady. A co do
          podejścia córki w kwestii nauki jezyka... cóż, cztery "pały" na
          dzien dobry, mogą podziałać tylko deprymująco.
          • agatka_s Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 13:07
            nie zakladam Twojej zlej woli.

            Bardziej chodzi mi o to , aby Ci podsunac argumenty w rozmowie z
            nauczycielka. Wazne jest aby uswiadomic Paniom, ze corka ma
            problem, problem ma nie ze swojej winy, i teraz Wy dorosli wspolnie,
            musicie wymyslec plan aby dziecku pomoc. Potrzebna jest wpolpraca
            szkoly i domu. Stawka nie sa oceny, stawka jest jej nauka jezyka (bo
            taka niechec moze rzutowac pozniej na cala edukacje lingwistyczna).
            Wazne abys Ty sama tez wykazala inicjatywe i dobra wole w
            rozwiazaniu problemu.

            Z drugiej zas strony musisz tez byc przygotowana na bardziej
            oficjalna droge, stad korespondencja na pismie. Jesli jest pismo,
            wtedy szkola dopiero zauwaza problem i musi sie do niego oficjalnie
            ustosunkowac (to wiem z wlasnego doswiadczenia !!! na tzw "gebe" to
            malo co skutkuje jak juz dochodzi do autentycznie spornej sytuacji,
            zawsze nalezy miec tzw podkladke na pismie).
      • lena99 Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 12:12
        Zadzwoń do kuratorium może mają jakąś procedurę ew. radę jak
        problem rozwiązać.

        Porozmawiaj jeszcze raz z dyrektorką, przedstaw jak wygląda
        sytuacja teraz i zaproponuj jakiś plan nadrobienia zaległości
        (musisz sama to zaproponować bo jak widać dyrekcja ma z tym
        problem).

        Porozmawiaj z nauczycielką ang. raz jeszcze, ale poproś o
        książki/materiały z poprzednich klas, tak żeby córka miała
        możliwość po kolei nadrobić zaległości. Jeśli korepetycje nie
        wchodzą w grę, to sama możesz córkę uczyć, jeśli zaczniecie od
        książki z I klasy to naprawdę da się zrobić.

        Spróbuj ustalić z nauczycielką jakiś konkretny czas na naukę
        powiedzmy każdego "starego" semestru i nalegaj aby córce stawiała
        oceny z tego "starego" materiału. Niektóre książki do ang. mają
        dołączone cd do nauki wymowy i zapamiętywania słówek, może książka
        córki też ma, wtedy byłóby wam łatwiej nauczyć się starego
        materiału. Może córka ma jakąś koleżankę która jej pomoże? Może uda
        ci się pożyczyć jakiś program dla dzieci do nauki ang. żeby córka
        choć trochę się osłuchała? Albo chociaż bajki? (może w bibliotece
        angielskiej?

        Spróbuj ustalić też z nauczycielką jakiś termin konsultacji np. raz
        na 2 tygodnie, będziesz mogła wtedy wyjaśnić różne wątpliwości i na
        bieżąco kontrolować sytuację.

        A tak na marginesie - cóż za nieprzyjazna szkoła! Ciekawe jak by
        sobie poradziła z dziećmi emigrantów tak zachęcanych do powrotu?
        • melea7 Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 12:48
          Właśnie chodzi o to, ze potrzebujemy czasu. To jest do nadrobienia,
          ale nie w trzy miesiące. Pomysł podsunęlaś b dobry. Dziękujęsmile
    • melea7 Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 11:54
      Zapomniałam dodać, "D" to "1"...sad
      • harrypotter Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 12:04
        albo zmiana szkoly na jablizsza inna smile
    • hermenegilda_k Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 13:07
      a może jakaś mama znająca angielski mogłaby trochę pomóc Twojej córce w zamian
      np za opiekę nad jej dzieckiem? lub po prostu w ramach wolontariatu? teraz
      przyszło mi do głowy, że przecież na pewno jest w Warszawie centrum wolontariatu
      - powinni kogoś znależć! Twoja córka sama bez pomocy nie nadrobi w szybkim
      czasie 3 lat nauki. Możemy się oczywiście wkurzać wyjątkowo obojętną postawą
      szkoły i nauczycielki, ale priorytetem jest dobro dziecka smile)
      Kolejna zmiana szkoły nic nie da, a generalnie to chyba dobrze, że Twoja córka
      wreszcie uczy się języka?
      Może ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?
    • mika_007 Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 13:40
      jeśli choć trochę umiesz angielski to może poproś rodziców dzieci z
      klasy o wypożyczenie książek/ćwiczeń z ubiegłych lat?
      Wtedy będziesz wiedziała jaki program przerobili i czego córka musi
      się nauczyć
      Nie wiem jakim tokiem idzie ta szkoła ale moja córka też jest w 3
      klasie i również od 1 ma angielski i powiem Ci,że wiele nie umie wink
      W poprzednich latach w większości były tylko słówka określające
      osoby w rodzinie,kolory,nazwy rzeczy itp
      W tej chwili dopiero się uczą podstawowych zdań
      • agatka_s Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 13:51
        mika_007 napisała:

        > jeśli choć trochę umiesz angielski to może poproś rodziców dzieci
        z
        > klasy o wypożyczenie książek/ćwiczeń z ubiegłych lat?
        > Wtedy będziesz wiedziała jaki program przerobili i czego córka
        musi
        > się nauczyć
        > Nie wiem jakim tokiem idzie ta szkoła ale moja córka też jest w 3
        > klasie i również od 1 ma angielski i powiem Ci,że wiele nie umie wink
        > W poprzednich latach w większości były tylko słówka określające
        > osoby w rodzinie,kolory,nazwy rzeczy itp
        > W tej chwili dopiero się uczą podstawowych zdań


        Zgadzam sie z mika. Moje dziecko w klasach 1-3 chodzilo do szkoly
        panstwowej, gdzie byl jezyk angielski, 1 godzina tygodniowo.

        Poziom byl bardzo slaby, bo zakladano ze dzieci startuja od zera
        (kilkoro takich bylo, ale wiekszosc dzieci cos jednak juz umiala).
        Niemniej cale te 3 lata, to byla nauka taka sama jak moj sym mial
        przez caly okres przedszkola, troche jakis, slowek, troche
        wierszykow, piosenek. Czasem jakies podstawowe zdania z
        czasownikami to be, to have i tyle. Generalnie ta 1 h tygodniowo
        byla glownie przeznaczana na osluchanie sie, jakies zabawy i samego
        takiego twardego materialu to nie bylo za duzo.

        Moj syn caly czas (od przedszkola, tj od 3 roku zycia) chodzil na
        zajecia dodatkowe z anfgielskiego, w szkole byly to 3 h tygodniowo i
        tam to rzeczywiscie byl poziom wykorzystujacy jego kilkuletnia
        nauke. Tak samo jest w szkole spolecznej w ktorej jest od 4 klasy.
        Po prywatnych lekcjach nie bylo klopotu z wskoczeniem na poziom
        nowej klasy (nawet byl ciut lepszy), ale po pierwsze oni maja 5
        godzin tygodniowo angielskiego (+3 h niemieckiego), poza tym moj syn
        jest juz w 6 klasie.

        Niemniej gramatyka, czasy, to jest dopiero kwestia 5 klasy, nie
        wczesniej.

        A ten wolontariat to bardzo dobry pomysl. Kiedys byl taki artykul
        jak wiele rzeczy mozna zrobic za darmo, napoewno jedna z nich byla
        wlasnie nauka jezyka. Napewno sa takie miejsca gdzie mozna pouczyc
        sie za darmo.
    • makurokurosek Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 17:45
      masz dwa wyjścia albo załatwić korki córce, ( może byc ktoś z wolontariatu),
      albo poszukać dla córki szkoły z językiem którego sie do tej pory uczyła. Trudno
      aby nauczyciel jednocześnie szedł zgodnie z programem i uczył podstaw twoją
      córkę, niestety ale to na tobie leży obowiązek nadrobienia razem z córką
      zaległości. Możesz porozmawiać z dyrekcją aby pozwoliła córce na uczestnictwo w
      zajęciach z angielskiego klasy drugiej i pierwszej . przekonaj również córkę do
      tego aby pytała w trakcie lekcji o wszystko czego nie rozumie, nauczyciel nie
      jest duchem by wiedzieć kiedy dziecko rozumie polecenie , a kiedy nie.
      • agatka_s Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 18:46
        Oczywiscie ze edukacja dziecka to glownie sprawa rodzica, kazdemu
        rodzicowi zalezy aby dziecko uczylo sie jak najlepiej. Ale...

        Tu mamy sytuacje ciut wyjatkowa.

        Angielski w klasach 1-3 nie jest przedmiotem obowiazkowym (jeden
        jezyk obcy "wchodzi" jako obowiazkowy dopiero w klasie 4). Wiele
        szkol wprowadza jezyk juz od 1-klasy, ale wciaz wprowadza jako
        przedmiot dodatkowy. Nie powinien nawet byc oceniany na
        swiadectwie, ma taki sam status jak religia kiedys (zanim wciagnieto
        ja do sredniej)

        Dziecko ktore do tej pory nie uczylo sie jezyka, nie zrobilo wiec
        nic zlego, nie zrobili tez nic zlego rodzice tego dziecka. Raczej
        obecna szkola jest "do przodu", niz oni sa "do tylu".


        Dlatego zasluguja na pomoc i szkola powinna zrobic wszystko aby im
        pomoc zaproponowac i wdrozyc.

        A pomoc mozna i wszystko zalezy tylko od tzw dobrej woli.

        W klasie mojego syna bylo 2 Ukraincow, jeden mowil swietnie po
        polsku, drugi nic a nic. I tego chlopca w ciagu 1/2 roku udalo sie
        na tyle poduczyc ze zaczal sobie dawac rade. 1 klasa bylo tak sobie
        ale druga i trzecia nie bylo sladu.

        Tylko ze zarowno rodzice, jak i wychowawczyni jak i szkolny
        reedukator bardzo z tym dzieckiem pracowali. Byly cwiczenia, byly
        dodatkowe lekcje, byly indywidualne sprawdziany. Oczywiscie gros
        pracy "odwalili" koledzy bo glowna wiedza lingwistyczna wchodzila
        podczas kontaktow kolezenskich. Dziecko tez uczylo sie wszystkiego
        od zera tak jak i pozostale dzieci, niemniej uwazam ze to w pewnym
        sensie sytuacja analogiczna.

        Sasza nie byl oceniany na takich samych warunkach jak inne dzieci w
        pierwszej klasie, ale potem juz nie bylo taryfy ulgowej i nawet nie
        bylo potrzeby jej stosowania, bo poza akcentem za nic nie dalo sie
        poznac ze to jest Ukrainiec nie Polak.

        Ten przyklad kaze mi wierzyc ze zaleglosci 3 lat jezyka obcego na
        takim bardzo wstepnym poziomie tez dla w miare zdolnego dziecka nie
        sa jakas trudnoscia nie do przejscia, niemniej potrzebna jest dobra
        wola i ciut zyczliwosci,
    • melea7 Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 10.12.07, 23:04
      Nareszcie mam chwilę, aby usiaść i odpisać na Wasze bezcenne dla
      mnie porady życzliwe słowa.
      Prawdę mówiąc na początku nie przejmowałam się specjalnie angielskim
      myśląc podobnie, ze cóż to może być za poziom w III klasie, niestety
      kiedy zobaczyłam książki, a teraz również przekonałam się co do
      wymagan i systemu nauczania p.anglistki to mnie ścięło... to jest
      wg jak na tę klasę poziom bardzo zaawansowany, są już czasy i zdania
      złożone. Pytania i odpowiedzi. Zaprzeczenia itp. Bardzo szeroki
      zakres słownictwa. Nie wiem na ile inne dzieci mają opanowany
      ten język, nie znam jeszcze rodziców (ja też jestem "nowa" w ich
      środowisku)moze wśrodę (jest spotkanie rodziców) dowiem się czegoś
      więcej. Podręczniki są trudne, bez polskich tłumaczeń, wyłącznie po
      angielsku, nawet ja nie rozumiem wielu poleceń. Wiem, że nadrobimy
      zaległości ale potrzebna jest pomoc i dobra wola nauczycielki, a
      nie karanie dziecka najgorszą oceną w celu nie wiem jakim. Dziękuję
      za podsunięcie pomysłu z wolontariatem, nie wiedziałam, ze coś
      takiego istnieje. Jutro spróbuję coś wyszukać.
      • baba06 Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 11.12.07, 22:55
        jeśli nauczyciel stawia cztery D to to już nie jest problem ucznia tylko problem
        nauczyciela,chyba trafiłaś nie najlepiej, bo ani ze strony nauczycielki, ani
        wychowawcy, ani też dyrekcji nie widać chęci pomocy dzieckusadco to za
        szkoła?sprawdż już teraz, czy ta sama Pani będzie uczyła dziecko w czwartej klasie.
        Sprawdż w banku czasu może znajdziesz kogoś kto pomoże twojemu dziecku
        www.bankczasu.prv.pl/
        trzymam kciuki za twoją córkęsmile, bo jeszcze wiele lat nauki przed nią, a już na
        starcie lekko nie jestsadwyjątkowo pechowo trafiła.
        • kwiat_gruszki Re: zmiana szkoły i problem z nauczycielką 12.12.07, 10:38
          Witaj Melea7

          Wysłałam Ci maila na skrzynkę.
          Pozdrawiam.
Pełna wersja