Gość: tiredwoman
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
07.08.03, 21:27
Skończyłam 29 lat, najwyższy czas na zaplanowanie dzidziusia (bo juz zaczęły
się u mnie problemy kobiece) Ale ostatnio dopadł mnie jakiś straszny lęk
przed macierzyństwem. Głównie boję się nie będę miała dość siły na zajmowanie
się maluszkiem i jak podrośnie. Teraz prawie nie starcza mi sił na
wygrzebanie się do pracy i jako takie funkcjonowanie. Po pracy jedynie
kolacja , tv i spanie. Nawet obiady jem na stołówce, a do pracy zawozi mnie
mąż. Moje zmęczenie trwa już 2 lata i nie mogę znaleźć jakiejś przyczyny tego
stanu. Z drugiej strony czuję że potem mogą być problemy z zajściem i pewnie
będę jeszcze gorzej się czuła Nie wiem co mam robić. Czy dzieci bardzo dają
się we znaki, czy raczej po prostu koegzystują jak mąż? Przecież trzeba
codziennie je zaprowadzić do szkoły/przedszkola, nakarmić, kupować ubranka,
bawić, zawozić na zajęcia po południu,ale jak to zrobić jak się pada po pracy
nie żywym ??? Chyba lepiej zrezygnować z pracy niż nie zdecydować się na
dziecko? Tylko tak trudno o pracę...