berrybutton66
19.12.07, 19:41
Mój prawie 7-mio letni syn płacze kiedy musi zostawać w przedszkolu
do 16-stej. Do tej pory czyli do wsześnia ub roku odbierałąm go
wcześniej, około 13-stej. Cała jego grupa idzie do domu po 13-stej a
on jako jedyny zostaje dłużej na tzw "zbiorówce" no i siedzikw kącie
z płaczem.
Mam dodatkowe zajęcia i dlatego zmieniłąm swój i jego plan dnia.
Nie mamy babci która mogłaby go odebrać.
Pani z przedszkola wysłałą nas do psychologa gdyż poza płaczem syn
ma problemy z pisaniem (słąby nacisk ręki) myśleniem abstrakcyjnym,
powtarzaniem i zapamiętywaniem wierszyków oraz niewyraźnie mówi-
pani psycholog zrobiwszy szereg testów stwierdziłą, że syn
jest "inteligentny raczej w normie ale lekko poniżej" oraz że radzi
aby poszedł do szkoły rok później. Ponadto powiedziała że
jest "oporny na zmiany".
Co do płaczów w przedszkolu rad nie dała i powiedziała że "musimy
sobie sami poradzić".
Czy ktoś ma lub miał podobny problem? Płaczliwe, trudno adaptujące
się dziecko?