6 - ciolatek płacze w przedszkolu

19.12.07, 19:41
Mój prawie 7-mio letni syn płacze kiedy musi zostawać w przedszkolu
do 16-stej. Do tej pory czyli do wsześnia ub roku odbierałąm go
wcześniej, około 13-stej. Cała jego grupa idzie do domu po 13-stej a
on jako jedyny zostaje dłużej na tzw "zbiorówce" no i siedzikw kącie
z płaczem.
Mam dodatkowe zajęcia i dlatego zmieniłąm swój i jego plan dnia.
Nie mamy babci która mogłaby go odebrać.
Pani z przedszkola wysłałą nas do psychologa gdyż poza płaczem syn
ma problemy z pisaniem (słąby nacisk ręki) myśleniem abstrakcyjnym,
powtarzaniem i zapamiętywaniem wierszyków oraz niewyraźnie mówi-
pani psycholog zrobiwszy szereg testów stwierdziłą, że syn
jest "inteligentny raczej w normie ale lekko poniżej" oraz że radzi
aby poszedł do szkoły rok później. Ponadto powiedziała że
jest "oporny na zmiany".
Co do płaczów w przedszkolu rad nie dała i powiedziała że "musimy
sobie sami poradzić".
Czy ktoś ma lub miał podobny problem? Płaczliwe, trudno adaptujące
się dziecko?
    • mika_007 Re: 6 - ciolatek płacze w przedszkolu 19.12.07, 23:18
      to normalna sytuacja
      dziecko zostaje nie tylko dłużej ale i samo -bez kolegów
      wcale mu się nie dziwię,że jest mu przykro
      a płaczem po prostu okazuje swoje emocje
      może do tego czas mu się dłuży,boi się że nie przychodzisz
      też miałam okres kiedy córka musiała chodzic na świetlicę -i też
      płakała
      zabrałam i od razu była poprawa

      myślę,że NIE zostawanie dłużej poprawiłoby i jego wyniki w nauce
      dziecko spokojniejsze,nie przelęknione,nie stresujace się będzie
      lepiej pracowało na lekcjach

      możliwe,że pół dnia już myśli o tym,że za moment zostanie sam i nie
      potrafi się bardziej skupić na pracy

      zminimalizować stres w postaci samotnego siedzenia -u nas pomogło

      z nie wyraźną mową iść do logopedy -nie tylko zacznie mówić
      wyraźniej ale i będą ćwiczyli pamięć gramatycznymi wierszykami -
      szybko wchodzą w głowę nawet zatwardziałym "niepamiętającym" wink

      drugie "problemowe" dziecię ledwo mówiące i "nic nie umiejące" -
      pięknie pracuje z logopedą,mówi coraz lepiej i radzi sobie najlepiej
      z grupy ze wszystkim (choć każdy wyrokował "nie poradzi sobie
      napewno") pisze,czyta,liczy,wiersze zapamiętuje błyskawicznie -ale
      było to poprzedzone licznymi rozmowami i odpowiadaniem na pytania

      proponowałabym więcej wiary w dziecko
      więcej rozmów i zapewnien,że przyjdziesz,opowiadania i tłumaczenia o
      której godzinie/czasie/momencie odbierzesz go
      może niech zabiera ze sobą kolorowanki i zeszyty do ćwiczenia
      szlaczków -z jednej strony czas zabije,z drugiej poćwiczyłby rękę
      (są fajne zeszyty wielokrotnego użytku -można pisać flamastrem a
      później wytrzeć ręcznikiem papierowym czy gąbką)
      im mniej będzie się nudził i czekał tym szybciej czas mu zleci
      może budować dla Ciebie zamek/statek/rakietę ...z klocków

      można by go też zachęcić do zakolegowania się z innymi chłopcami -na
      zabawie czas szybciej mija
      • berrybutton66 Re: 6 - ciolatek płacze w przedszkolu 20.12.07, 12:17
        Racja, ja go rozumiem, bo to jest jednak 7 godzin. Cała grupa idzie
        do domu, babcie przylatuja i odbierają, a on zostaje. Potem sie z
        niego smieja, mądrale.
        Ja też uważam że tak jak moge to będę go odbierać wcześniej. W domu
        pracujemy, rozwiązuje zadania, pisze, troche czyta, rysuje ale tylko
        swoje pomysły. Na rysunkach ma wymyślone stwory, wojowników i uważam
        jako plastyczka że ma dośc fajna wyobraźnię i jest chętny do takich
        prac. Ale jak to chłopak, woli biegać niż dziubac kredkami i nie
        wymagam aby był malarzem.
        Dzieki za rady, też tak czułam instynktownie, tylko mój mąz stara
        się na siłę zrobić z niego "faceta", żeby był "twardy". Muszę się
        wciąz przeciwstawaić i walczyć, bo czuje że to moze być krzywda
        takie zostawianie na siłę.
        Dzieki za radę, pozdrawiam
        • jola_ep Re: 6 - ciolatek płacze w przedszkolu 20.12.07, 16:07
          > bo czuje że to moze być krzywda
          > takie zostawianie na siłę.

          Zdecydowanie tak.
          Moja córa nie lubiła się ze mną rozstawać, ani zostawać dłużej w przedszkolu.
          Nawet z samym przedszkolem miała problemy.
          Taktyka "zostawiania na siłę" nie bardzo się sprawdziła.
          Dużo lepiej jest poczekać, aż dziecko samo dorośnie i dojrzeje. To nic, że
          później niż rówieśnicy.

          Ja wypisałam córkę z przedszkola, gdy miała 5 lat. Po roku poszła do zerówki,
          ale tylko na 4 godziny. Za to zaadaptowała się świetnie. Pierwszy raz
          zdecydowała się pojechać na kolonie, gdy miała 12 lat. Ale za to czuła się tam
          świetnie. Rok wcześniej byłyby problemy.

          Poczekać, nie naciskać na siłę.

          Pozdrawiam
          Jola
    • nessska Re: 6 - ciolatek płacze w przedszkolu 25.12.07, 01:05
      A nie pomyślałaś, że gdyby wykorzystał czas oczekiwania na Ciebie na zadania,
      które poprawiają to, z czym ma problemy? W ciągu 3 zyskanych godzin zdążyłby się
      nauczyć księgi "Pana Tadeusza" na pamięć. Albo ją przepisać.
      • mika_007 Re: 6 - ciolatek płacze w przedszkolu 25.12.07, 18:31
        nessska napisała:

        > A nie pomyślałaś, że gdyby wykorzystał czas oczekiwania na Ciebie
        na zadania,
        > które poprawiają to, z czym ma problemy? W ciągu 3 zyskanych
        godzin zdążyłby się
        > nauczyć księgi "Pana Tadeusza" na pamięć. Albo ją przepisać.

        z tym panem tadeuszem to żart -prawda?
        nie ma nic gorszego dla dziecka jak zmuszać do bezmózgiego
        przepisywania czegokolwiek lub uczenia się na pamięć dla zabicia
        czasu
        w tym przypadku cel nie uświęca środków

        • nessska Re: 6 - ciolatek płacze w przedszkolu 25.12.07, 22:15
          "syn
          ma problemy z pisaniem (słąby nacisk ręki) myśleniem abstrakcyjnym,
          powtarzaniem i zapamiętywaniem wierszyków oraz niewyraźnie mówi"
          - przepisywanie tekstu - ćwiczenie pisania i nacisku ręki;
          - uczenie się go na pamięć i głośne powtarzanie - ćwiczenie zapamiętywania i
          wyraźnej wymowy.
          "Pan Tadeusz" niekoniecznie, chodziło mi o ilość tekstu, którą można w ciągu
          trzech godzin spokojnie opanować. A skoro dziecko jest samo od wyjścia
          rówieśników, czyli od ok. 13, do 16, to ma codziennie 3 godziny - w tym czasie
          można zrobić mnóstwo rzeczy zamiast się użalać.
Pełna wersja