12 latek - boi się zasypiać

30.12.07, 17:09
rozpoczęłam ten wątek też na wychowaniu ale może tu też będziecie
znały jakieś rozwiązania:

Hm dziewczyny moze któaś wpadnie na pomysł bo mi już po prostu ich
brak. Chodzi o mojego 12letniego brata, on ma tak od jakiegoś czasu
(2 lata???) z tym,że nie ciągle są przerwy a potem znów go łapie -
zbliża się wieczór a on zaczyna płakać, mówi,że się boi choć nie
potrafi sprecyzować czego się boi - próbowałam z nim rozmawiać ale
on nie bardzo chce albo potrafi się otworzyć...
Jest bardzo wrażliwym ale zakompleksionym i skrytym w sobie
chłopakiem. Ma troszkę problemów z zawieraniem znajomości, był
najmłodszy w rodzinie i nauczony od małego spędzać czas w
towarzystwie starszych - niby ma kolegów w klasie i na podwórku (na
podwórko zaczął wychodzić gdy poszedł do zerówki, wcześniej wyjście
na dwór było dla niego "karą" i jak wyszedł to siedział pod klatką i
płakał dopóki do niego nie zeszłąm i ewentualnie razem
spacerowaliśmy-wtedy byłam trochę za młoda by potrafić mu pomóc
inaczej). Moi rodzice niestety ne potrafią albo i nie chcą mu pomóc,
oni wychodzą z założenia że dziecko grzeczne to takie które nie
sprawia IM problemów i jak słyszą, że znów ma strachy to jedyne co
potrafią zrobić to skwitować, że to wina telewizora i komputera i
dac mu na nie szlaban, ewentualnie zastraszyć strachy - czyli
powiedzieć, że ma się uspokoić i nie wymyślać...w takim okresie brat
zasypia z włączoną lampką i jak zaśnie mama mu ją zgasza ale ten
okres trwa jakiś czas...
wydaje mi się, że to ma jakiś związek z tym,że on boi się powrotu do
szkoły- tzn nie bardzo umie radzić sobie ze zmianami, ja tez po
każdym weekendzie czułam taki bliżej nieokreślony strach na myśl o
szkole- mimo,że ani ja nie miałam ani on obecnie nie problemów
przynajmniej z nauką.
dodam jeszcze, że w tamtym roku w sylwestra poszedł z moim tatą i
wujkiem na plac puszczać petardy i był świadkiem baaardzo agresywnej
bójki jakichś chłopaków z interwencją policjantów- wiem,że się
wystraszył ale bezpośrednią przyczyną to nie jest bo tak miał
wcześniej...

aha, wizyta u psychologa odpada bo brat bedzie wstydził się pójść-
to po pierwsze, po drugie musiałaby wyrazić zgodę moja mama a ona w
żadnym wypadku się nie zgodzi bo wg niej problemów z nim nie ma on
wymyśla...
    • alabama8 Re: 12 latek - boi się zasypiać 31.12.07, 10:32
      Nie mam pomysłu ale widzę że sama przejełaś obowiązek matkowania
      swojemu bratu. Gratulacje. Najważniejsze że ma w tobie wsparcie.
      Możliwe że ma kłopoty w szkole, nie koniecznie związane z nauką -
      wredni koledzy też potrafią zniszczyc życie. Stąd pewnie wieczorny
      problem z zasypianiem. Na dziecięce lęki nie ma lekarstwa. Może musi
      dorosnąc, wkrótce zmieni szkołę na gimnazjum - zasugeruj żeby
      poszedł tam gdzie nikto go nie zna. Zmiana środowiska czyni cuda.
      • epreis Re: 12 latek - boi się zasypiać 31.12.07, 10:53
        tak mu właśnie sugeruję i tłumaczę, że tu mimo iż ma "kolegów" to
        żaden z nich nie jest przyjacielem, każdy zna jego wady i z góry go
        już ocenili i skresliwi i nowe środowisko może mu pomóc..z jednej
        strony on chciałby tak zrobić, z tym, że jest jedno gimnazjum u nas
        praktycznie pod domem gdzie pewnie pójdzie większość jego klasy a to
        do któego on chciałby iśc jest na drugim końcu miasta...nie chcę
        naciskać, decyzja bedzie jego i tak mu ciągle tylko mówię- zrób to
        co ty uważasz za słuszne i nie słuchaj nikogo...
    • ata-07 Re: 12 latek - boi się zasypiać 06.01.08, 15:58
      Czy nikt go nie molestuje w nocy?
      • epreis Re: 12 latek - boi się zasypiać 06.01.08, 19:45
        taak..pewnie takk. - koszmary ;/
        • thaures Re: 12 latek - boi się zasypiać 07.01.08, 19:39
          Nie oburzaj się. Czytając Twój post, też zaczęłam się zastanawiać
          czy Twój brat nie jest przez kogoś molestowany czy prześladowany.
          Mam 2 synów- jeden ma 13 lat i nie wyobrażam sobie,że mógłby płakać
          ze strachu-gdyby się coś takiego działo, to wiedziałabym,że coś się
          złego stało. Drugi syn ewentualnie mógłby się rozpłakać-ale ma
          dopiero 8 lat. Wydaję mi się, że za wszelką cenę powinnaś spóbować z
          kimś porozmawiać. Może macie mądrego pedagoga w szkole? Wydaję mi
          się, że taki może gdzieś skierować, bądź próbwać wybadać co się
          dzieje. Jak jest mądry i jak powiesz,że nie masz wsparcia w
          rodzicach to może coś poradzi, mimo,że nie jesteś prawnym opiekunem?
          Trzymam kciuki!
          • epreis Re: 12 latek - boi się zasypiać 07.01.08, 21:33
            oburzyłam się czytając "w nocy" w nocy brat jest zawsze d omu z
            rodzicami i czasem bratem z którym owszem się kłócą ale nie ma mowy
            o molestowaniu,gdybym uwarzała że moi rodzice robią coś takiego
            napewno nie patrzyłabym na to biernie i nie pytała was o
            zdanie...wychowywali mnie tyle i lat i nigdy nic takiego nie miało
            miejsca ani w stosunku do mnie a nie do 3 rodzeństwa więc po prostu
            pytanie wydało mi się absurdalne...
            pytam bo nie wiem co może nim powodować, na forum "wychowanie"
            obecnie ktoś opisuje zachowanie bardzo wrażliwego 6latka, tak tez
            zachowuje się mój brat...on od małego taki był...częśc z jego
            zachowań mnie nie dziwi bo ja też należę do takich wrażliwców...
            a co do pedagoga lub psychologa, poszłabym gdybym kogoś znała..ale
            niestety nikt taki nie przychodzi mi na myśl, w jego szkole
            pedagogiem jest kobieta która z amoich czasów była moją
            wychowawczynią i jej pedagogika to tylko zawód do zarabiania
            pieniędzy- osoba bez podejścia, na studiach owszem miałam zajęcia z
            wieloma takimi osobami do których można pójsć i porozmawiac i pewnie
            jakoś by mi pomogły, ale studiowałam w nie swoim mieście i nie mam
            możliwości tam dojazdu to po pierwsze, a po drugie było to już jakiś
            czas temu w obliczu ogromu studentów z którymi później mieli zajęcia
            pewnie nawet nie wiedzieliby kim jestem a wtedy też wątpie w to by
            znaleźli czas....
            wydaje mi się, że ona ma problemy w szkole- z kolegami..niby ma ich
            sporo ale tak naprawdę oni są zgrani a on zawsze na doczepkę,
            pozatym nie jest gruby czy otyły ale brzuszek ma i wiem, ze ma
            kompleksy na tym punkcie ale i tak strasznie mi przykro,że nie umiem
            sprawić że jego problemy znikną..
Pełna wersja