Czy dopajacie swoje malenstwa??

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.08.03, 14:57
Moj maly ma 3,5 mies i jest wylacznie na piersi, teraz w badaniu moczu
wyszlo ze dostaje za malo wody. a ostatnio wlasnie zaczal przesypiac cale
noce. Kaza mi dopajac go, nie wiem czy dawac mu sama wode czy z glukoza. I
jak to podawac, nie chce dawac butelki a z kieliszka nie umiem go poic. Moze
faktycznie w te upaly i z dlugo nocna przerwa mu za molo wody??

Julia i Maks
    • Gość: ww Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.08.03, 15:39
      W zasadzie dzieci karmione wyłącznie piersią nie wymagają dopajania, chociaż
      pediatrom starej daty może się to nie mieścić w głowie wink Może częściej
      proponować pierś? A jeśli już dopajać, to proponowałabym raczej samą
      przegotowaną wodę, niesłodzoną,w ramach profilaktyki próchnicy (choć 3.5-
      miesięczne dziecko ząbków nie ma, ale jak się przyzwyczai do słodzonych
      napojów, może być ciężko sad ). Moje dzieci (nieznające smoczków i butelek)
      stosunkowo dobrze przyjęły kubeczki Avent z dzióbkiem (tradycyjny, miękki,
      biały lub dzióbek-niekapek). Spróbuj! Aha, brak cukru w wodzie to nie jest dla
      maluszka tragedia: pokarm mamy nie jest słodki, więc na tym smaku dziecku aż
      tak nie zależy.
    • Gość: Iza Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: *.introl.pl 14.08.03, 16:37
      Moja córa urodziła się na poczatku sierpnia 3 lata temu, w największe upały
      była wyłącznie na piersi, a cyca piła na żądanie kiedy chciała. Pierwsze
      soczki wprowadziłam w 7 miesiącu, nie jako dopajanie, ale rozszerzenie diety.
      Myślę, że jeśli dziecko pije cycusia na żądanie nie musisz się martwić o to,
      że się odwodni. Matka natura wie co robi. Może podaj częściej pierś. Częściej
      choćby na krócej. Na początku karmienia pokarm jest bardziej wodnisty i
      zaspokaja pragnienie dziecka, potem leci bardziej treściwy zaspokajający głód.
      Jeśli masz wątpliwości odczekaj kilka dni i zrób badanie moczu powtórnie. Może
      w tamtym był błąd, może akurat tym razem Twoja dzidzia mniej wypiła. Nasz
      lekarz, jeśli ma jakiekolwiek wątpliwości, że wynik badania nie jest taki jak
      być powinien zleca jego powtórzenie.
      Pozdrawiam Iza
    • Gość: ela Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: 132.198.175.* 14.08.03, 18:56
      w duze upaly dopajalam woda. nie przeszkodzilo mi to karmic do 1.5 roku jedna
      core i ponad 2 druga. Do wszystkich przepisow i mod trzeba podchodzic z
      rozsadkiem. przy 30paro stopniowym upale parowanie wody z organizmu jest wtedy
      bardzo duze i kazdemu chce sie pic. Odwodnic organizm malego dzidziusia jest
      bardzo latwo, a potem bardzo ciezko naprawic szkody. Pomyslcie mamy, jak
      dziecko ma biegunke to pierwsza obawa jest o odwodnienie i wtedy nawet podaje
      sie kroplowki by uzupelnic plyny. Przy upale sytuacja jest podobna.
      a to czy smokiem czy kubeczkiem zalezy od indywidualnych mozliwosci. jesli
      smoczkiem to zdziurka malenka tak by maluch musial sie przylozyc do ssania.
      I pamietajcie - jak wam sie chce pic to dzidziusiowi tez
      • Gość: kwiat2003 Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: 212.122.206.* 14.08.03, 21:46
        po prostu karm w nocy piersią
        podanie butelki+późniejsze wierzganie przy piersi z której inaczej leci niż z
        butelki i przy niej trzeba się napracować
        • Gość: Anya Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: *.laczpol.net.pl 14.08.03, 22:22
          Jakie wierzganie przy piersi? Bo inaczej leci? Moj nie wierzga, tlko bardzo
          lubi i uspokaja się.
          Tak w ogóle zgadzam się z Elą. Ja nie dopjalam dziecka przez pierwszych 5-6mcy,
          ale na pewno bym to robila ,jeśli bylaly wówczas pora najwiekszych upałow.
          • Gość: ela no coz wychodzi na to ze dziecko tez czlowiek ;-) IP: *.wnskvtao.sover.net 15.08.03, 02:39
    • bmagda1 Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 14.08.03, 22:38
      Mój ( prawie sześciomiesięczny)synek jest na piersi, ale w czerwcu, gdy miał
      niecałe cztery miesiące zaczęłam dopajać go, głównie herbatkami dla niemowląt.
      Wtedy zaczęły się upały i widać było, że dziecku chce się pić. Dziecko w
      dalszym ciągu jest na piersi, choć jego menu jest rozszerzone o owoce i zupki.
      W te upały wypijał bardzo dużo płynu.
    • Gość: Doki pic! wody! IP: *.3-200-80.adsl.skynet.be 15.08.03, 08:42
      Pojawily sie tu poglady, ze karmienie piersia zalatwia
      sprawe. Niestety, to nie takie proste. To mit, ze natura
      za nas wszystko zalatwi. Natura bywa rozrzutna i z jej
      punktu widzenia smierc z odwodnienia tego czy innego
      noworodka to jeszcze nie jest problem. Wiekszosc rodzicow
      nie moze pozwolic sobie na taki luksus. Zreszta w ogole
      nie liczylbym na nature jesli chodzi o utrzymanie
      osobnikow przy zyciu.
      Nadal mam przed oczami taki moj przypadek z intensywnej
      terapii pare lat temu: porod domowy, prowadzony przez
      polozna z takiej grupy nawiedzonych od naturalnych
      porodow. Byl lipiec, upal... W domu oczywiscie zadnej
      klimatyzacji. Mama przystawiala dziecko, ale jakos nie
      szlo, dziecko bylo dosc zolte, polozna upierala sie, ze
      dopajac nie wolno, bo nie nauczy sie ssac czy cos tam.
      Zaden pediatra nawet nie wiedzial o istnieniu dziecka.
      Trwalo to 4 czy 5 dni, po czym dziecko trafilo do nas z
      tragicznym odwodnieniem i zawalem 2/3 polkuli mozgu.
      Bedzie kaleka do konca zycia, jesli przezyje.
      Mozna sie dlugo obchodzic bez jedzenia, ale bez wody nie.
      ZWLASZCZA dzieci karmione piersia moga sie odwodnic- maja
      czestsze i luzniejsze stolce.
      Zeby dopajac, nie tzeba przeciez soczkow- noworodkowi
      wystarczy pare lyzeczek wody. Minimalne zapotrzebowanie
      dziecka do 10 kg na wode wynosi 4 ml na kg wagi ciala na
      godzine- i to przy braku goraczki. Policzcie sobie, ze to
      calkiem sporo.
      Rozsadnymi ilosciami wody nie mozna narobic szkody-
      jedyny koszt to zwiekszone zuzycie pampersow. A
      odwodnienie jest ryzykowne.
      • Gość: Brokulec Re: pic! wody! IP: *.swinoujscie.pl 15.08.03, 10:03
        a dlaczego wy tak dlugo karmicie swoje dzieci piersia?
        moje byly karmione miesiac i nic im nie jest.czy to praktyczne?
        • Gość: Doki Re: pic! wody! IP: *.3-200-80.adsl.skynet.be 15.08.03, 10:35
          Gość portalu: Brokulec napisał(a):

          > a dlaczego wy tak dlugo karmicie swoje dzieci piersia?
          > moje byly karmione miesiac i nic im nie jest.czy to
          praktyczne?

          Igrasz z ogniem. Tu sa panie- zwolenniczki karmienia
          piersia przez rok i jeszcze dluzej...
          • mary_ann "ciotki rewolucji" czy raczej WHO? 15.08.03, 23:04
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            >> Igrasz z ogniem. Tu sa panie- zwolenniczki karmienia
            > piersia przez rok i jeszcze dluzej...

            Nieśmiało przypomnę (choć przypominać cos takiego LEKARZOWI jakoś
            niezręcznie), że zgodnie z OFICJALNYMI zaleceniami Światowej Organizacji
            Zdrowia dzieci powinny być karmione wyłacznie mlekiem matki (bez dokarmiania i
            dopajania) przez pierwszych 6 mies. życia, a dokarmiane piersią do ukończenia
            2 (słownie: dwóch)lat.
            • Gość: Doki Re: 'ciotki rewolucji' czy raczej WHO? IP: *.215-200-80.adsl.skynet.be 16.08.03, 07:44
              Who sobie, zycie sobie. Wiadomo, ze mozna wychowac zdrowe
              dziecko nie karmiac piersia ani minuty. To raz.
              Te zalecenia WHO chyba raczej stosuja sie do krajow
              trzeciego swiata, gdzie trudno jest zdobyc higieniczny
              pokarm sztuczny, ba, nawet czysta woda jest problemem. To
              dwa.
              "Ciotki rewolucji" to niewatpliwie panie, ktore, nie
              wiadomo po co, karmia piersia dzieci nawet trzyletnie. To
              trzy. Byla juz o tym goraca dyskusja i nie ma co sie
              powtarzac.
              6 miesiecy karmienia piersia to nawet w kraju o
              rozwinietym ustawodawstwie socjalnym luksus- po gora 12
              tygodniach trzeba wrocic do pracy. Zwykle wiec mlode mamy
              karmia ok 6 tygodni. Niby sa przewidziane przerwy w pracy
              na karmienie itp, ale wiekszosc szybko dochodzi do
              wniosku, ze to niewarte zachodu.
        • Gość: ela Re: pic! wody! IP: 132.198.175.* 15.08.03, 16:36
          no coz, wygoda. Odpada wyparzanie, gotowanie zmartwienie ze ostatnia
          mieszanka "wyszla". Oczywiscie to kwestia wlasnych pogladow i organizacji.
          Podam ci tez fakt (na 2 osobnikach - wiec w zaden sposob nie jest on naukowy -
          za malo stopni swobody i brak grupy kontrolnej - prawda Doki?)
          Obie dziewczyny byly karmione piersia dlugo. Nie wiedzialy co to butelka z
          mlekiem na noc. Teraz na noc jak chca pic to biora wode do supialni. jesna ma
          14.5 druga 8.5 roku. Do tej pory ich wizyty u dentysty ograniczaja sie do wizyt
          kontrolnych. ZADNEGO UBYTKU nic. Nie jest to sprawa genetyki bo oboje z mezem
          mamy zabki inkrustowane plombami.
          Moze to nie dowod na nic, a moze cos. W kazdym razie ja nie zaluje ani
          nieprzespanych nocy z powodu karmienia (co 2 godziny do 12 miesiaca) ani
          niesluchania "dobrych rad" za mam pokarm :
          za tlusty,
          za chudy
          za malo
          niedobry
          Ale woda w upal poilam - jesli mnie sie chcialo pic to malenstwu tym bardzie,
          bo stosunek objetosci ciala do powierzchni u malenstwa jest mniejszy (gorszy)
          nis u doroslego czlowieka

          o Jezu znow sie rozpisalam
        • monikamurray Re: pic! wody! 16.08.03, 11:23
          Gość portalu: Brokulec napisał(a):

          > a dlaczego wy tak dlugo karmicie swoje dzieci piersia?
          > moje byly karmione miesiac i nic im nie jest.czy to praktyczne?

          Ja karmilam swoja corke osiem miesiecy, przez szesc miesiecy to bylo jej
          wylaczne pozywienie.

          Dlaczego? Po prostu: to zdrowe, wygodne (idac lub jadac gdzies nie trzeba wozic
          i odgrzewac butelek) i tanie.
          No i to, ze mozesz tulic malenstwo tak blisko jak sie tylko da...

          No i jeszcze taki drobiazg: w czasie karmienia piersia miesnie macicy bardzo
          intensywie pracuja. Dzieki temu udalo mi sie w bardzo krotkim czasie (ok. 6
          tygodni) zrzucic ok. 10kg...Taki drobny bonus od mojej kochanej coreczkismile))
        • Gość: Iza Re: pic! wody! IP: *.introl.pl 18.08.03, 11:25
          Karmiłam długo piersią, bo to:
          - najzdrowsze dla dziecka (pokarm najlepiej skomponowany dla dziecka +
          przeciwciała odpornościowe)
          - zdrowe dla mnie (profilaktyka raka piersi, szybkie zrzucenie wagi po
          porodzie i powrót do dawnej figury, szybkie obkurczanie macicy po porodzie, u
          mnie powrót okresu dopiero po 14 miesiącach)
          - wygodne i zawsze pod ręką (w podróży i w domu, na wakacjach i gdy wracałam z
          pracy, także w nocy, nie trzeba wstawać, szykować butli, cycuś i kłopot z
          głowy).

          Nasi pediatrzy (pani i pan doktor pracujący na zmianę) zalecają wyłączne
          karmienie piersią do 6 miesiąca życia (bez dopajania), potem cycuś do 2-3 roku
          życia. Jeśli mama wcześniej kończy karmienie piersią to mleko modyfikowane do
          3 roku życia. Stosowałam się do tych zaleceń i nie mogę narzekać.

          Gdy rozmawiałam z panią doktor dowiedziałam się, że niemal wszystkie "ich"
          dzieci są karmione piersią przez mniej więcej rok lub dłużej. Często mamy
          rezygnują z karmienia, bo w problemach, które się pojawiają nikt im nie
          pomoże, zostają same i się zniechęcają, albo ulegają presji otoczenia (sama
          się nasłuchałam od "uczynnego" otoczenia, że mój pokarm jest za chudy, za
          tłusty, za wodnisty, nie wystarczający dla np. rocznego dziecka, strawiony za
          szybko..., tylko, że ja to po prostu olewałam inna mama uwierzy). Lekarka
          stwierdziła, też że takiej mamie trzeba pomóc, a nie dodawać problemów. Czasem
          karmienie piersią po prostu nie wychodzi i mamę trzeba podtrzymać na duchu, że
          to nie jej wina, jeśli zrobiła wszystko co mogła i nie udało się trzeba
          wyrzucić z niej poczucie winy. Nawet jeśli mama nie chce karmić naturalnie nie
          należy jej potępiać, tylko to uszanować. Jeśli mama miała kłopoty z karmieniem
          to przychodzili na wizyty patronażowe, uczyli przystawiania do piersi,
          częściej kontrolowali wagę dzieciątka, i przede wszystkim rozmawiali. Muszę
          powiedzieć, że tego lekarza i jego zmienniczkę znalazłam po długich
          poszukiwaniach i jestem zachwycona ich podejściem do dziecka i medycyny
          (chodzę do nich od 2,5 roku mimo, że muszę dojechać ponad 10 min. samochodem).
          Tak jak i lekarze monikimurray nie szafują antybiotykami, nie stresują
          niepotrzebnie mamy, są kompetentni, a jeśli mają wątpliwości lub potrzeba
          skierowanie do specjalisty to nie ma problemu (2-3 skierowania do jednego
          specjalisty w celu konsultacji diagnozy to też nie problem).

          Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieciątka.
    • yula Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 15.08.03, 19:40
      zgadzam sie upaly straszne, i pewnie trzeba mu dac pic. Poblem jak, pewnie
      wybierzemy sie poszukac jakiegos kubeczka dla niemowlat, bo smoczek odpada.
      Boje sie ze po smoczku wogule przestanie ssac piers, bo i tak wierci sie i
      wierzga, nie czytal widac madrych ksiazek ze przy piersi dzidzius ma byc
      rozluzniony i spokojnysmile Probowalismy dawac mu z kieliszka, tak on nie chce
      pic i wypluwa i badz tu madryuncertain

      Julia i Maks
      • Gość: madaso Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: 62.233.176.* 15.08.03, 22:03
        moja córeczka obecnie 10 mies. była dopajana butelką ze smoczkiem (będąc cały
        czas na piersi) ale ok 4 mies. przestała pić cokolwiek poza piersią a miałyśmy
        ok 3 -go mies. problem bo ryczała przy piersi i dawałam jej nawet mleko z
        butelki teraz pije z normalnego kubka a piersią nadal ja karmię może spróbuj
        też w ten sposób albo łyżeczką.
        Pozdrawiam
        • Gość: paula Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: 213.17.162.* 15.08.03, 23:00
          Moze to niezbyt madry pomysl, ale moze sprobuj dopajac malenstwo przy pomocy
          takiej ipetki do lekarstw albo strzykawka? Jesli nic nie dziala?
          CZESC
    • monikamurray Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 16.08.03, 12:20
      Yula, a czy Ty pijesz wystarczajaco duzo plynow (najlepiej wody mnieralnej).
      Moja mala nie dostawala nic innego niz piers przez pierwsze szesc miesiecy.
      Ale ja pilam bardzo duzo wody dziennie (ponad 3 litry). Zawsze mialam butelke w
      poblizu smile)) Pokarm pewnie jest bardziej wodnisty, ale to nie znaczy ze mniej
      wartosciowy.

      A swoja droga, mieszkajac w Polsce (dziecko urodzilo sie za granica), mam wiele
      zastrzezen co do pracy polskich pediatrow. Nie podwazam ich wyksztalcenia, ale
      moim zdaniem za bardzo szafuja przepisywaniem recept. I zamiast uspokajac to
      strasza i tak zestresowane mlode mamy...No i (co mnie boli najbardziej)
      traktuja dzieci jak przedmioty. Przynajmniej ja mialam (nie)szczescie do takich.
      Dowiedzialam sie, ze moja mala jest uczulona na laktoze, ma alergie na proszki
      do prania, za malo wazy i jeszcze kilka innych strasznych rzeczy...Z czego, o
      dziwo(?) nic nie jest prawda...
      Nauczylam sie wiec sluchac, ale wyciagac swoje wnioski...W koncu to ja znam
      moje dziecko najlepiej i wiem na co jak reaguje.

      Jesli nie jest to tajemnica: dlaczego Twoj maluch mial robione badanie moczu? W
      wieku 3,5 miesiaca???

      Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Maksasmile)))
      • yula Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 16.08.03, 17:58
        Dlaczego mial badanie moczu pierwszy raz robione?? Sama nie wiem, ja sie
        skarzylam ze boli go brzuszek, bo mial kolki. Dali skierowanie na badanie
        moczu, i byla mowa o nerkach nie wiem z jakiego powodu. W koncu zrobilam to
        badanie, znalezli bakterie wiec dostal antybiotyk. Badanie kontrolne - za malo
        plynow dostajeuncertain Chyba do lekarza bede chodzic tylko na szczepieniauncertain
        • monikamurray Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 16.08.03, 19:42
          Yula, ja absolutnie Cie nie namawiam, abys nie chodzila do lekarza.!!!!!
          Przeciwnie: takie male dziecko musi byc regularnie kontrolowane, a szczegolnie
          wazone, gdyz dla takiego maluszka dobry przyrost wagi to wyznacznik
          prawidlowego rozwoju!!!!

          Ja jedynie mialam okazje porownac prace dwoch sluzb zdrowia i ocena wypadla
          niekorzystnie dla naszejsad((
          I nie wszystko ma zwiazek z finansami, a wrecz odwrotnie...
          Moja Anita urodzila sie w Szwecji. Tam panuje filozofia: im bardziej
          naturalnie, tym lepiej. Zawsze mi mowiono: karm piresia, tak dlugo jak mozesz,
          lekarstw uzywaj tylko, gdy sa niezbedne. Do szostego miesiaca zycia, apteczka
          moja skladala sie jedynie z leku przeciwgoroaczkowego typu Nurofen i malych
          fiolek z plynem fizjologicznym do czyszczenia noska, gdy byla taka potrzeba(to
          z mojej inicjatywysmile ).
          W Polsce po kazdej wizycie, od lekarza wychodzilam zawsze z dwoma receptami.
          Poczatkowo w panice je wykupywalam, aby potem polozyc w koszyku, gdy czytalam
          ulotke i z przerazeniem stwierdzalam, ze nawet sobie nie podalabym czegos
          takiego!!! Potem ukladalam recepty na polke i odchodzily w zapomnienie...Anita
          teraz ma 2 latka i,jak dotad (odpukac!!!!!), jest zdrowa i szczesliwa, wiec
          chyba nie bylo takiej potrzeby.

          A do roku kapalam ja (tez wedlug rady naszej tamtejszej pielegniarki) jedynie
          czysta woda bez dodatkow zadnych plynow do kapieli ani szamponow!!! I bron Boze
          zadnych oliwek ani zasypeksmile)))))) I mala nigdy nie miala zadnych
          odparzen!!!!!!!!!To taka mala dygresja, ale naprawde polecam te naturalne
          metody.

          I jeszcze raz: upewnij sie, ze Ty wypijasz duzo plynow. Wiadomo, co Ty - to i
          Maks smile)))
          Nie wiem jaki Ty stosujesz system karmienia, ale ja swoja mala przystawialam do
          piersi na kazde jej zyczenie. I wcale sie nie 'rozpiescila' (wbrew powszechnym
          opiniom). Po prostu z czasem karmienia byly coraz rzadsze i w koncu z tego
          wyroslasmile)
          Czeste karmienia sa wazne szczegolnie latem, gdy jest goraco i dziecko nie
          zawsze jest glodne, ale czasem po prostu spragnione!!!

          Aha, i nie martw siesmile)) Na pewno wszystko bedzie ok!!!smile)
      • Gość: Doki Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: *.215-200-80.adsl.skynet.be 16.08.03, 21:20
        monikamurray napisała:


        > Jesli nie jest to tajemnica: dlaczego Twoj maluch mial
        robione badanie moczu? W
        > wieku 3,5 miesiaca???

        Moge odpowiedziec. Dlatego, ze z dziecmi jest zawsze to
        samo: "ucho i brzucho". To znaczy: niezaleznie od tego,
        co im tak naprawde dolega, skarza sie na dwie rzeczy.
        Wiec jesli przychodzi dziecko z bolem brzucha, bada je
        sie na wszystko, w tym i na zakazenie drog moczowych.
        Szwedzkie, "naturalne" podejscie ma tyle samo wad co zalet.
        • monikamurray Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 16.08.03, 21:29
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > Szwedzkie, "naturalne" podejscie ma tyle samo wad co zalet.

          Nie wiem, co masz na mysli, ale jesli chodzi o nas, to sprawdzilo sie w 100%!!smile
          • Gość: Doki Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: *.215-200-80.adsl.skynet.be 16.08.03, 22:24
            monikamurray napisała:


            > Nie wiem, co masz na mysli,

            Juz wyjasniam.

            > Tam panuje filozofia: im bardziej
            > naturalnie, tym lepiej.

            A konkretnie to co jest "naturalne"? Bo moze siedzenie w
            ogrzewanym domu tez nie? Powinnismy mieszkac w jaskiniach
            albo szalasach? Zreszta to nie takie istotne. Idzie mi o
            to, ze definicja "naturalnosci" jest bardzo rozciagliwa.
            Jesli chcesz definiowac "naturalnie" jako "bez
            interwencji medycznej", to wlasnie taka strategia
            przynosi tyle samo szkody, co pozytku.

            > Zawsze mi mowiono: karm piresia, tak dlugo jak mozesz,

            Jak juz dawno temu pisalem: nie ma to uzasadnienia.

            > lekarstw uzywaj tylko, gdy sa niezbedne.

            To jest oczywiste chyba nie tylko w Szwecji. Wydaje mi
            sie, ze tak powinno byc zawsze i wszedzie.

            > Do szostego miesiaca zycia, apteczka
            moja skladala sie jedynie z leku przeciwgoroaczkowego
            typu Nurofen

            No widzisz. A ja ibuprofen wprowadzilem dopiero po
            przekroczeniu 1 roku zycia. Do tego czasu tylko
            paracetamol w niewielkiej dawce albo w ogole nic.

            > i malych
            fiolek z plynem fizjologicznym do czyszczenia noska, gdy
            byla taka potrzeba(to
            z mojej inicjatywysmile ).

            OK.

            > W Polsce po kazdej wizycie, od lekarza wychodzilam
            zawsze z dwoma receptami.

            Tu sie zgadzamy, to przesada. Zastanowilas sie jednak z
            czego to wynika? Jak trudny jest follow-up, gdy nastepna
            wizyte mozesz wyznaczyc najwczesniej za 3 tygodnie?

            > Poczatkowo w panice je wykupywalam, aby potem polozyc w
            koszyku, gdy czytalam
            ulotke i z przerazeniem stwierdzalam, ze nawet sobie nie
            podalabym czegos
            takiego!!!

            No wlasnie- pacjenci czytajacy ulotki. Strachy na lachy-
            jesli lekow nie stosuje sie bez powodu.

            A do roku kapalam ja (tez wedlug rady naszej tamtejszej
            pielegniarki) jedynie
            czysta woda bez dodatkow zadnych plynow do kapieli ani
            szamponow!!! I bron Boze
            zadnych oliwek ani zasypeksmile)))))) I mala nigdy nie miala
            zadnych
            odparzen!!!!!!!!!

            W cieplejszym klimacie to sie jednak zdarza, zreszta
            dzieci sa rozne. Oliwka dobra rzecz, szampon tez. O
            zasypkach nie wiem, ale kremy na odparzenia przydaja sie.

            > I jeszcze raz: upewnij sie, ze Ty wypijasz duzo plynow.

            Swiete slowa.

            > ale ja swoja mala przystawialam do
            piersi na kazde jej zyczenie.

            Bez kontroli rozsadku to przepis na utuczenie niektorych
            dzieci (widzialem to), a przy okazji wpedza matke w
            obled. Matka tez musi sobie zorganizowac dzien, nie moze
            byc gotowa na kazde skinienie niemowlecia.

            > Czeste karmienia sa wazne szczegolnie latem, gdy jest
            goraco i dziecko nie
            zawsze jest glodne, ale czasem po prostu spragnione!!!

            Jesli dziecko nie jest glodne, tylko po prostu
            spragnione, to mozna dac mu pic, nie?

            > Aha, i nie martw siesmile)) Na pewno wszystko bedzie ok!!!smile)

            Ja tez tak mysle.
            • Gość: kwiat2003 Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: 212.122.206.* 16.08.03, 23:17
              za głowę się łapię
              nie ma znaczenia ile kobieta wypija jeśli karmi piersią (no chyba,ze pije mało
              to co najwyżej dorobi się kamieni nerkowych), ilość pokarmu nie zależy od
              ilości wypijanych płynów ale od pobudzania przez dziecko piersi (czyli od tego
              czy i na ile dziecko przystawiane jest do piersi)
              WHO zaleca (komitet upowszechniania karmienia piersią - zajrzyjcie na ich
              stronę) wyraźnie zaznacza,że dziecko pokarm kobiecy zaspakaja wszystkie
              potrzeby dziecka do 6 msc i nie trzeba go dopajać
              doki! prezentujesz archaiczne podejście do karmienia piersią(a ten przypadek z
              OIOM-u ile do ilu nieprawidłowych porodów dochodzi z winy lekarzy...a przy
              porodach domowych w Polsce i w Holandii, gdzie jest to codziennoscią--
              • monikamurray Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 17.08.03, 18:57
                Gość portalu: kwiat2003 napisał(a):

                ilość pokarmu nie zależy od
                > ilości wypijanych płynów ale od pobudzania przez dziecko piersi (czyli od
                tego
                > czy i na ile dziecko przystawiane jest do piersi)

                nie jestem taka pewna...jesli mama nic w ogole nie pije, to tez bedzie
                produkowac pokarm????? z czego?
                przeciez pokarm to w wiekszosci woda...
                • Gość: kwiat2003 Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: 212.122.206.* 17.08.03, 19:26
                  monikamurray napisała:

                  > Gość portalu: kwiat2003 napisał(a):
                  >
                  > ilość pokarmu nie zależy od
                  > > ilości wypijanych płynów ale od pobudzania przez dziecko piersi (czyli od
                  > tego
                  > > czy i na ile dziecko przystawiane jest do piersi)
                  >
                  > nie jestem taka pewna...jesli mama nic w ogole nie pije, to tez bedzie
                  > produkowac pokarm????? z czego?
                  > przeciez pokarm to w wiekszosci woda...
                  jaka w większości woda?!!! pierwsze frakcje pokarmu to woda z laktozą, a
                  reszta pokarmu to białka,tłuszcze i etc.
                  ale matka która nic nie pije to żywa matka?!!!
                  poza tym co do zalezności ilości pokarmu od ssania czy ilości wypijanych
                  napojów przez karmicielkę to zamiast szerzyć mity zajrzyjcie na str inter
                  edziecka lub komitetu upowszechniania karmienia piersią chyba,że wolicie
                  poprzestać na mitach doki smile)
                  • monikamurray Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 17.08.03, 22:28
                    mity mitami, ale kazdy dziennie powinien wypijac co najmniej dwa litry wody. I
                    TO NIE JEST MIT!!
                    Jak odwodniona lub niedozywiona mama moze dobrze nakarmic dziecko?
                    Dziecko moze ssac godzinami a i tak nic nie wyssie, jesli organizm nie ma z
                    czego produkowac pokarmu...
                  • Gość: Doki dzis juz zamkniete IP: *.61-136-217.adsl.skynet.be 18.08.03, 22:38
                    kwatku... jutro bede dalej dyskutowal, dzis juz za pozno
                    i jestem wykonczony.
                    • Gość: Doki wracajmy do dyskusji IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.08.03, 00:05
                      kwiat2003 ostro sie za mnie wziela, ale zagalopowala sie,
                      i to mocno.

                      kwiat2003: "nie ma znaczenia ile kobieta wypija jeśli
                      karmi piersią (no chyba,ze pije mało to co najwyżej
                      dorobi się kamieni nerkowych), ilość pokarmu nie zależy
                      od ilości wypijanych płynów ale od pobudzania przez
                      dziecko piersi (czyli od tego czy i na ile dziecko
                      przystawiane jest do piersi)"

                      Doki: juz sama konstrukcja tego zdania jest ciekawa: "nie
                      ma znaczenia ile kobieta pije, no chyba ze pije malo", a
                      o to przeciez chodzi. Poniewaz mleko to przede wszystkim
                      woda, od ilosci wody wypitej zalezy ilosc mozliwego do
                      wyprodukowania mleka. Tak musi byc, bo z braku wody kazdy
                      umiera w ciagu kilku dni. Prosty bilans wystarczy. I
                      kamienie nerkowe nie sa jedynym problemem zdrowotnym,
                      ktory bierze sie z braku wody. Rachunek jest tu prosty:
                      kobieta karmiaca powinna pic co najmniej tyle ile kazda
                      inna (czyli ok 2 litry na dobe) plus ilosc
                      wyprodukowanego mleka (a moze tego byc litr na dobe i
                      wiecej), inaczej ryzykuje zdrowiem.

                      Poszedlem na strone WHO i przeczytalem, co bylo tam do
                      przeczytanie o karmieniu piersia. I co? Ano to, ze w
                      dokumencie www.who.int/gb/EB_WHA/PDF/WHA54/ea54id4.pdf

                      czytamy, ze WHO zaleca karmienie wylacznie piersia przez
                      6 miesiecy i ze nie ma dowodow na to, ze dluzsze
                      karmienie wylacznie piersia jest szkodliwe, chociaz
                      dostepne dane nie pozwalaja wykluczyc takiego ryzyka tam,
                      gdzie matki sa niedozywione lub gdzie odsetek opoznionego
                      rozwoju plodowego jest znaczny. Stoi WYRAZNIE napisane,
                      ze karmienie piersia nie chroni przed infekcjami drog
                      oddechowych (wliczajac zapalenie ucha) ani przed
                      chorobami atopowymi! (punkt 5 tego dokumentu).
                      Udowodniono natomiast wplyw na infekcje przewodu
                      pokarmowego (ochrona przed biegunkami, jednak tylko w
                      krajach o marnej higienie i marnej opiece pediatrycznej
                      (Bialorus, Honduras). Eksperci wskazuja na
                      niebezpieczenstwo niedoborow zelaza u niemowlat
                      karmionych wylacznie piersia nawet do 6 miesiecy. W
                      konkluzjach, eksperci WHO wypowiadaja sie o karmieniu
                      piersia DO 6 miesiecy. Nie ma ani slowa o tym, ze pokarm
                      kobiecy zaspokaja WSZYSTKIE potrzeby i ze nie trzeba
                      dopajac. Jest mala footnote, ze z uwagi na roznice w
                      metodologii prac, w dokumentach WHO termin "exclusive
                      breastfeeding" obejmuje zarowno karmnienie wylacznie
                      piersia, jak tez "predominantly breastfeeding". No wiec?
                      Kto tu naciaga fakty? Azali przedstawiam archaiczne
                      podejscie, czy tez jest to po prostu podejscie
                      zdroworozsadkowe?

                      kwiat2003: "a ten przypadek z OIOM-u ile do ilu
                      nieprawidłowych porodów dochodzi z winy lekarzy...a przy
                      porodach domowych w Polsce i w Holandii, gdzie jest to
                      codziennoscią--
                      • Gość: kwiat2003 Re: wracajmy do dyskusji IP: 212.122.206.* 20.08.03, 00:41
                        po pierwsze nie atakuje Ciebie tylko Twoje poglądy dotyczące karmienia piersią
                        po drugie zirytowało mnie Twoje stwierdzenie "a po co karmicie dłuzej niz 6
                        tyg.?", tym mocniej, ze podpisujesz sie pod tym autorytetem lekarza (co w
                        praktyce oznacza:forumowiczki padają na kolana wink)))))))
                        po trzecie dokument WHO jest z 2001 roku jesli chodzi o profilaktykę alergii,
                        niedawno czytałam nowszą poblikacje na ten temat, ale mniejsza o to
                        po czwarte nie napisałam o tym,że korzystne jest karmienie 2 latków wyłącznie
                        piersią, chociażby z powodu zagrozenia alergii
                        a matki tracące zęby i włosy, mają to na własne życzenie nie odzywiając się
                        racjonalnie w trakcie karmienia
                        co do ilości wypijanej wody: to pozostanę przy swoim ilość produkowanego mleka
                        zależy od ssania dziecka a nie od ilości wypijanych płynów, o ile kobiety
                        drastycznie ich nie ograniczają
                        pisząc o lekarzach i ich wiedzy czerpanej od przedstawicieli handlowych w
                        żaden sposób nie odnosiłam do Ciebie, tylko do paru bałwanów, których miałam
                        nieprzyjemność poznać

                        a argument z niewygodą w nocy i karmieniem w ogóle do mnie nie przemawia, moze
                        dlatego,ze mam dość niewygodne dla matek poglądy i twierdzę, że macierzyństwo
                        (w ogóle rodzicielstwo) wiąże się ze zmianami w zyciu i jeśli juz decydujemy
                        sie na dziecko, chyba ze nieintencjonalnie dziecko sie poczyna wink to
                        powinniśmy w życiu uwzględnic pewne przewartościowania
                        karmienie piersią (no czasami moze nie wyjść przy braku wiedzy i wsparciu
                        otoczenia), bliskość emocjonalna i fizyczna z matką (ojcem również zresztą)
                        przez pierwsze 3 lata (co karmienia piersią do 3lat to juz aż tak ortodoksyjna
                        nie jestem - chociaż mam nadzieję zrobić w najbliższym czasie badania więc
                        sprawdzę..), zaspakajanie poczucia bezpieczeństwa, dawanie dziecku poczucia
                        bezwarunkowej akceptacji i bycia przez pierwsze miesiące życia NA KAZDE
                        zawołanie to inwestowanie w zdrowie emocjonalne dziecka i danie podwalin pod
                        zdrową osobowość
                        • Gość: Doki tylko jedno sprostowanie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.08.03, 01:00
                          No to sobie to i owo wyjasnimy. Mam tylko jedno ale:

                          Gość portalu: kwiat2003 napisał(a):

                          > po pierwsze nie atakuje Ciebie tylko Twoje poglądy
                          dotyczące karmienia piersią
                          > po drugie zirytowało mnie Twoje stwierdzenie "a po co
                          karmicie dłuzej niz 6
                          > tyg.?",

                          ???? Gdzie Twoim zdanie cos takiego napisalem? Napisalem,
                          ze wiekszosc mam karmi 6 tygodni (w domysle: tu w
                          Belgii), bo na tyle pozwala im ustawodawstwo socjalne.
                          Chyba troszke nie doczytalas...

                          > co w praktyce oznacza:forumowiczki padają na kolana
                          wink)))))))

                          Daleeeko nie wszystkie, badz spokojna.

                          > co do ilości wypijanej wody: to pozostanę przy swoim
                          ilość produkowanego mleka
                          > zależy od ssania dziecka a nie od ilości wypijanych płynów,

                          Bez plynow nie bedzie produkcji pokarmu.

                          > to
                          > powinniśmy w życiu uwzględnic pewne przewartościowania

                          Co do tego sie zgadzamy. Roznica jest tylko ilosciowa.
                          To, co dla Ciebie jest jeszcze tylko pewnym
                          przewartosciowaniem, dla mnie jest juz byc moze
                          wyrzeczeniem ponad miare.
                          • Gość: kwiat2003 Re: tylko jedno sprostowanie IP: 212.122.206.* 20.08.03, 13:00
                            Gość portalu: Doki napisał(a):


                            > Bez plynow nie bedzie produkcji pokarmu.

                            bez płynów to nie tylko nie będzie pokarmu, ale również zycia (matki łeh,łeh)

                            wstyd przyznać,ale jako osoba nie lubiąca dużo pić swojego czasu wypijałam
                            zaledwie ok litra wody (czego,broń Boże nikomu nie polecam) + zawartość wody,
                            w pokarmach które zjadałam, a mój maluch był wyłącznie na piersi mając 6 msc i
                            ważył 9 kg (oczywiści e to zaden dowód naukowy, ale deficytów pokarmu nie
                            miałam, ale swoje nawyki co do picia szybko zmieniłam, kiedy okazało się, ze
                            mam kamyczka w nerce

                            > > to
                            > > powinniśmy w życiu uwzględnic pewne przewartościowania
                            >
                            > Co do tego sie zgadzamy. Roznica jest tylko ilosciowa.
                            > To, co dla Ciebie jest jeszcze tylko pewnym
                            > przewartosciowaniem, dla mnie jest juz byc moze
                            > wyrzeczeniem ponad miare.
                            no i właśnie dlatego postuluje wydawanie koncesji na rodzicielstwo smile

                            a może ja mam zbyt wysokie wymagania wobec tych ludzi,którzy stając się
                            rodzicami sami nie dostali od rodziców tego czego ja od nich bym wymagała...
            • monikamurray Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 17.08.03, 18:50
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              >
              > A konkretnie to co jest "naturalne"? Bo moze siedzenie w
              > ogrzewanym domu tez nie? Powinnismy mieszkac w jaskiniach
              > albo szalasach? Zreszta to nie takie istotne. Idzie mi o
              > to, ze definicja "naturalnosci" jest bardzo rozciagliwa.
              > Jesli chcesz definiowac "naturalnie" jako "bez
              > interwencji medycznej", to wlasnie taka strategia
              > przynosi tyle samo szkody, co pozytku.
              >
              NIE, PRZEZ NATURALNIE, ROZUMIEM 'BEZ NADMIERNEJ I NIEPOTRZBNEJ' INTERWENCJI
              MEDYCZNEJ. CZASAMI HERBATKA ZIOLOWA WYPITA PRZEZ KARMIACA MAME, WIECEJ POMAGA
              DZIECKU NIZ KROPELKI ZAPISANE PRZEZ LEKARZA...


              > > Zawsze mi mowiono: karm piresia, tak dlugo jak mozesz,
              >
              > Jak juz dawno temu pisalem: nie ma to uzasadnienia.

              MA UZASADNIENIE. ZGADZAM SIE Z OPINIA KWIAT2003
              >
              > > lekarstw uzywaj tylko, gdy sa niezbedne.
              >
              > To jest oczywiste chyba nie tylko w Szwecji. Wydaje mi
              > sie, ze tak powinno byc zawsze i wszedzie.

              I O TO CHODZI...POWINNO, ALE NIE ZAWSZE JEST!

              >
              > No widzisz. A ja ibuprofen wprowadzilem dopiero po
              > przekroczeniu 1 roku zycia. Do tego czasu tylko
              > paracetamol w niewielkiej dawce albo w ogole nic.

              JA TEZ...NAPISALAM TYPU, A RZECZYWISCIE TO NIE TEN SAM TYP. TAMETEN LEK CHYBA
              NAZYWAL SIE ALVEDON I TO TEZ PARACETAMOL. I TEZ UZYLAM GO TYLKO RAZ CZY DWA
              RAZY...ALE W APTECZCE BYL, NA WSZELKI WYPADEKsmile
              >
              >
              > > W Polsce po kazdej wizycie, od lekarza wychodzilam
              > zawsze z dwoma receptami.
              >
              > Tu sie zgadzamy, to przesada. Zastanowilas sie jednak z
              > czego to wynika? Jak trudny jest follow-up, gdy nastepna
              > wizyte mozesz wyznaczyc najwczesniej za 3 tygodnie?

              NIE ZNACZY TO WCALE, ZE LEKARZ MA NA SILE PRZEWIDYWAC CO SIE MOZE STAC I
              WYPISYWAC NIEPOTRZEBNE FARMACEUTYKI!!!! DZIECKA NIE WOLNO SZPIKOWAC LEKARSTWAMI
              OT TAK, BO NASTEPNA WIZYTA ZA TRZY TYGODNIE. NIE MOWIAC NA NARAZANIU MLODYCH I
              NIEDOSWIADCZONYCH RODZICOW NA NIEPOTRZEBNE KOSZTY....

              >
              > No wlasnie- pacjenci czytajacy ulotki.

              NO WLASNIE - LEKARZE, KTORZY CZASAMI ICH NIE ZNAJA..sad((


              Strachy na lachy-
              > jesli lekow nie stosuje sie bez powodu.

              I TU WLASNIE MOJE WATPLIWOSCI...
              >
              > A do roku kapalam ja (tez wedlug rady naszej tamtejszej
              > pielegniarki) jedynie
              > czysta woda bez dodatkow zadnych plynow do kapieli ani
              > szamponow!!! I bron Boze
              > zadnych oliwek ani zasypeksmile)))))) I mala nigdy nie miala
              > zadnych
              > odparzen!!!!!!!!!
              >
              > W cieplejszym klimacie to sie jednak zdarza, zreszta
              > dzieci sa rozne. Oliwka dobra rzecz, szampon tez. O
              > zasypkach nie wiem, ale kremy na odparzenia przydaja sie.

              ZGADZAM SIE, ZE TAK. W MOIM WYPADKU NIE BYLY JEDNAK NA SZCZESCIE POTRZEBNE
              >

              > > ale ja swoja mala przystawialam do
              > piersi na kazde jej zyczenie.
              >
              > Bez kontroli rozsadku to przepis na utuczenie niektorych
              > dzieci (widzialem to), a przy okazji wpedza matke w
              > obled.

              JESLI MAMA WLASCIWIE SIE ODZYWIA, TO CHYBA NIE MA TAKIEJ GROZBY...
              CO DO OBLEDU, TO NIE ZOSTALAM WPEDZONAsmile)

              Matka tez musi sobie zorganizowac dzien, nie moze
              > byc gotowa na kazde skinienie niemowlecia.

              JA BYLAM...

              >
              > > Czeste karmienia sa wazne szczegolnie latem, gdy jest
              > goraco i dziecko nie
              > zawsze jest glodne, ale czasem po prostu spragnione!!!

              TE SLOWA USLYSZALAM OD FANTASTYCZNEJ PIELEGNIARKI MOJEJ MALEJ, KTORA OBIE (JA I
              MOJA CORCIA) UWIELBIALYSMY...
              >
              POZDRAWIAM
        • yula Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 17.08.03, 11:13
          dobra, ale nikt mi nie raczyl powiedziec po co sa te badania, jak wyszly te
          bakterie to tez antybiotyk na wszelki wypadek, bo moze sa tez z napletka, albo
          z pieluszki. Po antybiotyku go bardziej bolal brzuch, stolce ze sluzem, daje
          mu lakcid ale on mu wybitnie nie smakuje i nauczyl sie juz wypluwacuncertain Ja po
          prostu chce wiedziec na co sa leki i czy sa konieczne, i leki dla dzieci. A to
          tez dostalam recepte na wysypke malego (swoja droga nikt nie potrafil
          powiedziec co to jest, ile lekarzy ogladalo tyle bylo opinii od potowek po
          gronkowca) jak zajrzalam do ulotki, odlozylam na polke - "nie stosowac u
          dzieci ponizej 12 lat", Maks nie mial 12 tygodniuncertain Czy cos takiego mozna dawac
          noworodkom??
          • maak3 Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 17.08.03, 11:41
            jedyny sposób na lekarzy, którzy szafują receptami na prawo i lewo to poszukać
            wśród znajomych lekarza, który ma dobrze w głowie poukładane i na katar
            antybiotyków nie zapisuje i zwyczajnie w świecie z nim sie konsultować
            mój mały też brał w 6 tyg zycia antybiotyki - znacznie później przeczytałam w
            fachowej literaturze, że przy takiej ilosci bakterii w moczu można spokojnie
            darowac sobie leczenie antybiotykami - po prostu polscy lekarze stosują
            profilaktykę antybiotykową wink)), bo nic innego juz im sie nie chce
    • Gość: bwoman Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: 62.29.248.* 18.08.03, 10:34
      Mój synek od początku był na butelce (już widzę święte oburzenie niektórych).
      Nigdy go nie "dopajałam". Nie wynikało to z żadnych teorii, po prostu nie był
      zainteresowany piciem wody; gdyby pił chętnie na pewno by ją dostawał. Całe
      noce zaczął przesypiać od szóstego tygodnia.
      Teraz ma 3 latka. Żadnych alergii, świetnie śpi i je a choruje dużo rzadziej
      niż znane mi dzieci karmione piersią.
    • Gość: berit_20 Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: *.acn.pl / 10.72.4.* 18.08.03, 14:11
      czemu nie chcesz mu dawac butelki? nie umrze od tego i nic mu nie bedzie a juz
      na pewno nie odzwyczai sie od cycka. ja swojemu 2 miesiecznemu synkowi od
      poczatku praktycznie daje do picia herbatke koperkowa hippa. jest smaczna,
      uspokajajaca i Adas bardzo ja lubi.
      pozdrawiam
      • Gość: Yula Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 14:39
        A twoj Adas ladnie je z cyca?? Bo moj zazwyczaj nie za bardzo, dlatego po
        prostu sie boje. Dostal 2 razy butelke i zaczal mnie gryzc, dlatego wole
        znalesc inny sposob
        • Gość: Anya Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: *.laczpol.net.pl 18.08.03, 23:21
          kwiat2003:
          Jak to pokarm to NIE w większości woda?
          Ile może być w mleku % tłuszczu, cukru , czy białka? Po kilka. A cała reszta to
          przeciez właśnie woda, nawet w tej następnej frakcji. A nie?

          A tak poza tym "pacjenci czytający ulotki"-
          od czasu, kiedy pojawily się w opakowaniach większośc ludzi bardzo uważnie je
          czyta często wcale ich nie rozumiejąc i nie biorąc pod uwagę, ze jakis objaw
          niepożadany pojawia się np raz na milion przypadkow, ale firma produkująca lek
          musi o nim napisać.
          A gdyby tak poczytali opis np. do etopiryny(brak ulotki), której jedzą i zawsze
          jedli kilogramy, to by dopiero było.
          P.S. Kobieta kiedyś zastanawiala się nad zakupem jakiegos leku, na którym bylo
          napisane, żeby nie brać razem z preperatami magnezu. Stwierdzila ze nie może
          tego brać, bo chodzi na rehabilitację - na pole magnetyczne.
      • Gość: Asia Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: 80.51.236.* 19.08.03, 23:26
        Gość portalu: berit_20 napisał(a):

        > czemu nie chcesz mu dawac butelki? nie umrze od tego i nic mu nie bedzie a
        juz
        > na pewno nie odzwyczai sie od cycka. ja swojemu 2 miesiecznemu synkowi od
        > poczatku praktycznie daje do picia herbatke koperkowa hippa. jest smaczna,
        > uspokajajaca i Adas bardzo ja lubi.
        > pozdrawiam
        Niestety uważam, że po 2 miesiącach karmienia piersią i dopajania nie możesz
        nic wiedzieć jak butelka wpływa na karmienie piersią, poczekaj tak jeszcze z
        pół roku, jeżeli nadal będzie pierś i butelka to tobie sie udało.
        Ja nie znam nikogo, wszystkie mamy które tak robiły w moim otoczeniu, po 4-5
        miesiącach zupełnie rezygnowały z piersi.
        Jeżeli ktoś nie chce karmić piersia to proszę bardzo, ale są mamy, które nie
        zdają sobie sprawy z konsekwencji dawania butelki a bardzo chciałyby karmić
        piersią.
        Ja jestem przeciw dopajaniu dziecka karmionego piersią - dziecko zapycha sobie
        brzuch wodą, nie chce piersi, pije dużo mniej mleka i w rezultacie przestaje
        przybierać na wadze - więc co - mleko z butelki.
      • mary_ann Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 20.08.03, 00:03
        Gość portalu: berit_20 napisał(a):

        ja swojemu 2 miesiecznemu synkowi od
        > poczatku praktycznie daje do picia herbatke koperkowa hippa. jest smaczna,
        > uspokajajaca i Adas bardzo ja lubi.

        ...i - o ile ostatnio coś się w składzie nie zmieniło - zawiera masę cukru smile
        Moim zdaniem - raczej kiepski start żywieniowy, ale co kto lubi.

        • Gość: marcin Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: *.d.001.pth.iprimus.net.au 20.08.03, 15:21
          Nie bedzie to mialo zwiazku z dopajaniem malenstw bo tutaj
          wyjatkowo duzo opinii na ten temat ktory juz chyba zostal
          wyczerpanysmile Chodzi mi o recepty, mase recept, ktora wypisuje lekarze,
          bedac w Polsce zauwazylem ze cale pliki, wiem ze lekarze dostaja
          bonusy od firm farmaceutycznych za ilosc lekow ktore przepisza,
          nie zawsze potrzebnych, wedlug mnie to skandal i komercja ktora
          wkracza w ta dziedzine do ktorej nie powinna a do lekarzy ktorzy
          wypisuja antybiotyki na katar chyba bym sie z moim dzieckiem nie wybieral.
          Pozdrowka

          • monikamurray Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? 20.08.03, 19:14
            A tego to nie wiedzialam...
            Ale jak nad tym pomysle, to rzeczywiscie musi cos w tym byc...Bo recepty, ktore
            przepisywala mi lekarka (jak juz pisalam, calkiem niepotrzebnie), w wiekszosci
            byly na dosc drogie lekarstwa duzych koncernow zagranicznych.



          • Gość: Iza Re: Czy dopajacie swoje malenstwa?? IP: *.introl.pl 21.08.03, 10:44
            Inna rzecz, że często lekarze przepisują antybiotyk zagraniczny (znowu jakieś
            profity od firmy farmaceutycznej?) - drogi, gdy polski odpowiednik kosztuje 10
            razy mniej. Np. nefrolog przepisała córce Bactrim za 24,-zł, a pani w aptece
            poleciła odpowiednik pod inną nazwą, i dostałam Biseptol za 2,30zł (wcześniej
            upewniłam się jeszcze u mojego pediatry przez tel. kom., że to dokładnie to
            samo, taki sam skład i dawkowanie).
Pełna wersja