tools357
18.01.08, 14:17
witam serdecznie. mam bardzo powazny problem.
Od początku roku szkolnego nauczycielka nie lubi mojego synka.
Ciagle wmawia mi że syn jest najgorszy,ze niedobry ,ze nie
slucha.Fakt że dziecko jest niespokojne moze wynikac z tego,że pani
ewidentnie go olewa- na korytarzu wita się z dziecmi każdemu coś
powie a miojemu nie-dzieci wolaja za nim ze go nie lubia bo pani tak
powiedziala. jAK GO ZOSTAWIAM POD KLASĄ TO CHCE MI SIĘ RYCZEĆ w
glos zaciskam zęby i wracam do domu. Nauczycielka twierdzi że
dziecko jej nie dajje prowadzić lejkcji że nie ma zdolności szkolnej-
a on czyta , pisze liczy- byl badany psychiatrycznie ma opinię z
poradni psychologiczno pedagogicznej-pozytywna-pani powiedziala ze
opinia jest niewazna dla niej bo psycholog nie siedzi na lekcji i
nie wie jak jest. Mój syn bije dzieci owszem ale zawsze jest to w
formie oddawania- syn skarży sie pani ze mu dokuczaja a pani zeby
sie nie zwracal uwagi. JESTEM PORAZ 4 NA PONIEDZIALEK WEZWANA DO
DYREKCJI. I CO? i znów uslyszę tak prosze pani , proszę tlumaczyć
dziecku a my zajmiemy się resztą? wczoraj dziecko w nocy wstalo i
obsikal kaloryfer- to ze stresu, on nie chc e chodzić do szkoly -
boi sie placze tak jest od września ale sprawa jest bardzo trudna -
posylam go co 3-4 dni do szkoly -ide potem do pani zeby powiedziala
co robili a ona że to nieważne , że to nie ma znaczenia bo to już
bylo i nie ma doczego wracać.
pedagog szkolny przyznaje ze wychowawczyni jest terudna kobietą i
trzeba sie przemęczyć.Ale ja nie moge sie przemeczać w ten sposób bo
ona zniszczy mi dziecko. nie moge przepisać do innej szkoly ani
przedszkola bo mimo iz duże jest miasto to poprostu w naszej
dzioelnicy nie ma szkól wielu a przedszkola maja ponad stan.
skargi do kuratorium nie wniose bo jestem sama inni rodzice nie
widzą problemu. na początku klasa miala 32 dzieci obecnie jest 16
rodzice zabierają zieci do innych szkól ale ja nie mam takiej
mozliwośćiaby dowozić dziecko gdzie indziej. dziewczyny proszę - jak
ja mam rozmawiać w poniedzialek- co ja mam zrobić bo już wysiadam
jestem zalamana i nie mam sie komu pożalić. Dziekuję Bożena