stereo121
24.01.08, 09:03
od rana do wieczora mój 12-letni syn używa tego słowa na wszelkie
moje prośby groźby itp.o wszystko muszę kilka razy prosić.odnoszę
wrażenie że ze mną walczy robi mi na złość.czasem patrzy mi w oczy i
szyderczo się śmieje.to trwa już zbyt długo.jak to przerwać?finał
jest zawsze taki że i tak musi zrobić to co mu karzę ale jest wtedy
rozdrażniony agresywny w stosunku do swojej 7-letniej siostry.często
odburkuje niegrzecznie.nie biję za to krzyczę i wymyślam kary po
których jest jeszcze bardziej nieznośny.to istna przepychanka.słucha
się tylko ojca z którym rzadko się widuje(pracuje za granicą).może
ktoś ma podobny problem i potrafi mi jakoś pomóc.pozdrawiam